Mad Max (1979-2024)
Zapomnijcie o trylogii z Gibsonem, nowy Max zamiótł ją pod dywan, teraz tym bardziej nie będę w stanie oglądać żadnego z tamtych filmów (a już i tak tylko do drugiego zdarzało mi się wracać).

Ogólnie mamy tu niespotykany festiwal zajebistości (a znany ze zwiastunów gitarzysta rządzi), nie ma co wymieniać plusów, bo ten film praktycznie składa się z samych plusów, sceny rozwałki, Hardy, zdjęcia (tu dwa zastrzeżenia, patrz niżej), muzyka, no, prawie wszystko.

Co do problemów (małych ale jednak):

- cholerne przyspieszenie - po co, kurva? Było odczuwalne całkiem często i to niekoniecznie w ujęciach z pościgu, ale i w różnych innych i dodawało niepotrzebnego komizmu.
- wygląd ujęć nocnych - to "I'm blue" mi jakoś nie podeszło.
- i jedna rzecz, której nie jestem pewien:
Co mnie zaskoczyło to
.
Cytat:Czy jest ktoś komu - podobnie jak mi - podobała się naparzanka na pustyni między Nuxem, Maxem a Furiosą? Jakie to było piękne!
MOC!

Do tych co się zdecydowali na taki seans: Jak wypadło 3D? Szczególnie w wiadomym ujęciu z gitarą?

Dam asekuracyjnie 9/10, zobaczymy jak wypadnie powtórka na blu (DAY ONE!). Na razie film roku.

Odpowiedz
To za przeproszeniem pieprzenie o feministycznej propagandzie, to jakiejś największe kuriozum. Na tej samej zasadzie "Aliens" ze względu na Ripley feministyczna propaganda. A jak ktoś ma problem, gdyż jego męska duma zostanie urażona, gdyż będzie musiał patrzeć na super twardą Charlize Theron i grupę supermodelek, to nie mam więcej pytań.

Podobnie jak zarzuty, że Max nie jest główną rolą. Jak nie jest, skoro ciągle jest na ekranie. To, że mało mówi to normalne. Ale przecież już w dwójce to był on bardziej obserwatorem. Tutaj widzę pewne podobieństwa. Max jest wplątany w wydarzenia, obserwuje, niby na początku pokazuje, że go to nic nie obchodzi, ale w ostateczności pomaga.
W tym filmie jest tyle sama Maxa, co w "Road Warrior", a więc lepszego porównania nie ma.

Przy czym dla mnie poza całą badassowością to jest to film piękny. Wizualnie, bogactwo tego świata, dbałość o detale sprawia, że choć to świat destrukcji, to można się w nim zakochać. A naprawdę ujęcia były piękne. Świetne zdjęcia Johna Seale, który w ogóle chyba jest na emeryturze, gdyż nie widzę, aby coś więcej kręcił. Mam nadzieję, że dostanie przynajmniej nominację do Oscara.

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(22-05-2015, 20:49)desjudi napisał(a): Co jeszcze jest zajebiste?

Maska Maxa - jak dla mnie cały film mógłby w niej ganiać. Plus to piłowanie w przerwach między akcją :)

Gieferg: wjechali raz, ale na początku bez problemów wyjechali, dopiero potem ugrzęźli mocno (to był po prostu spory kawałek terenu).
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No i tak pomyślałem, ale w pierwszej chwili trochę zgrzytnęło, bo jak ich zobaczyłem

Cytat:zarzuty, że Max nie jest główną rolą. Jak nie jest, skoro ciągle jest na ekranie.

W sumie ma rolę podobną jak w dwójce - ktoś kto się wpakował w przesraną sytuację i zaczyna pomagać, przy czym tu Furiosa jest dużo bardziej wysunięta na pierwszy plan niż ktokolwiek w Road Warriorze, ale... to żadna wada.

Cytat:
Znowu było XD

Odpowiedz
Fantastycznie podeszła mi postać Immortan Joe. Kawał ch...., fałszywy mesjasz. Zajebiste było to, jak pokazali na początku jego rany na ciele przed ubraniem pancerza (skojarzyło mi się Vaderem). No i ten fragment namaszczenia Nuxa :)

[Obrazek: MadMax-FuryRoad-ImmortanJoe.jpg]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Pierwszemu co zejdzie z oceną poniżej 8/10 trzeba walnąć bana na rok, żeby dotarło w jak wielkim jest błędzie ;)


Zabawne, że fabuła w skrócie wygląda tak:

Odpowiedz
Dobra, bo chyba jeszcze o tym nie było, jest sens iść na 3D? Ogólnie nie skreślam tego formatu z zasady, ale gdzieś przeczytałem, że przez to, że tyle się dzieje 3D może trochę rozpraszać.


Odpowiedz
Nie mam pojęcia jak im wyszła wersja 3D, ale ja nie czuje najmniejsze potrzeby, żeby się tym interesować. Szybciej zmontowane fragmenty to musiałby być koszmar.

Odpowiedz
http://www.imdb.com/chart/top?tt1392190 No, no :)

Odpowiedz
W końcu jakiś film, który rzeczywiście pasuje na takie wysokie miejsce w topie.

Odpowiedz
Dokładnie - dawno nie było tak zajebistego filmu akcji, który pogodziłby widzów i krytyków. Najlepszy blockbuster od wielu lat i najlepszy Mad Max.

Odpowiedz
Cytat:zgadzam się, że nie jest tak dosłownie szalony, niezrównoważony, jak Gibson

Jak Gibson gdzie? W Lethal Weapon? :P

Odpowiedz
Wspomnieliście już o cudownej scenie bitki Furiousy, Nuxa i Maxa, ale był tam jeden moment, który sprawił, że poczułem mrowienie w kuśce.

MOC. 9/10 i czekam na spokojny, domowy seans, żeby prawdopodobnie dobić do dychy.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Millerowi udało się dokonać rzeczy niemożliwej - powrócił do swojej słynnej serii po 30 latach i nie tylko sprostał oczekiwaniom fanów, ale wręcz je przebił tworząc najlepszą część, której poziom wykracza nawet poza wysoką poprzeczkę postawioną przez kultowego "Road Warriora".

Najnowszy "Mad Max" to prawdopodobnie najlepszy film akcji ostatniej dekady. Oglądanie dwugodzinnego widowiska Millera na dużym ekranie to jedno z najbardziej satysfakcjonujących przeżyć kinowych, jakie widz może przeżyć. Już pierwsze minuty można opisać jako wciśnięcie gazu do dechy, a to co się dzieje dalej to prędkość nadświetlna. Tak powinno się kręcić hollywoodzkie spektakle, panie Whedon. Sceny akcji w "Fury Road" są niesamowicie emocjonujące, dzięki temu, że biorą w nich udział prawdziwi ludzie, których losem się przejmujemy. Każda scena starcia wiąże się z intensywnym uczuciem zagrożenia, którego tak bardzo brakuje we współczesnym kinie akcji.

Dziwaczny i surrealistyczny świat "Mad Maxa" jest zaludniony przez galerię ekscentrycznych postaci, spośród których nawet te pojawiające się epizodycznie zapadają w pamięć. Moim fawortem jest (oprócz gitarzysty) Joe, czyli po prostu piękny przykład wspaniałego, groteskowego przerysowania, estetyki, którą Miller szlifował przez lata i opanował o perfekcji właśnie w "Fury Road". Jeśli chodzi zaś o rolę tytułową, to nie będzie to niczym szokującym jeśli powiem, że charyzma Hardy'ego roznosi ekran i miażdży wszystkich dookoła. Klasyczny, milczący twardziel w jego wykonaniu to rola, która składa się z wielu małych, ale strasznie cieszących elementów(chociażby scena z uniesionym kciukiem, albo przetrzepywanie "arsenału" w wozie Furiosy). Partnerująca mu Charlize Theron nie odstaje ani trochę i udowadnia, że z tego typu postaci da się wycisnąć coś więcej niż tylko stereotypową "twardą babę".

Nie należy też zapomnieć o tym jak znakomicie ten film wygląda. Miller syci swoich fanów pięknymi pustynnymi krajobrazami, żonglując filtrami i kultem pomarańczowego słoneczka. Choreografia walk i aranżacja scen kraks samochodowych to mistrzostwo świata. Każdy wybuch, każda kraksa, każdy wystrzał- to wszystko sprawiało, że cieszyłem się jak dziecko i chciałem więcej.

10/10 i nie mogę się doczekać powtórnego seansu.

Odpowiedz
Eee, nie mam w sumie nic świeżego do dodania. Cudny film, idealny rytm, niesamowita dbałość o detale. Moje ulubione ujęcie:
Gadanie że Max jest zepchnięty na drugi plan to bzdura. On i Furiosa to równorzędni partnerzy, a szczerze mówiąc Hardy bradziej mi się podobał. I jest jak najbardziej Mad - gość zaczyna od wpierdolenia dwugłowej jaszczurki i to nadaje ton jego postaci.
9+/10, aczkolwiek jak dla mnie film naprawdę robi się zajebisty od momentu burzy piaskowej. Pierwszy pościg w porównaniu z resztą jest taki sobie.
Aha, albinoska to zdecydowanie moja faworytka spośród żon.

Odpowiedz
Próbuję jeszcze zebrać myśli, ale ja pierdole, ależ to było zajebiste o_0

Cytat:Gadanie że Max jest zepchnięty na drugi plan to bzdura. On i Furiosa to równorzędni partnerzy, a szczerze mówiąc Hardy bradziej mi się podobał. I jest jak najbardziej Mad - gość zaczyna od wpierdolenia dwugłowej jaszczurki i to nadaje ton jego postaci.

Ja w ogóle nie kapuję zarzutów wobec Tomka, które co niektórzy stawiali. Z całym szacunkiem dla Gibsona, ale wreszcie dostaliśmy szalonego Maxa z prawdziwego zdarzenia. Jak dla mnie facet kradł każdą scenę w której widniał na ekranie.

Odpowiedz
(23-05-2015, 00:16)Paszczak napisał(a): I jest jak najbardziej Mad - gość zaczyna od wpierdolenia dwugłowej jaszczurki i to nadaje ton jego postaci.

Akurat wpierdolenie jaszczurki nie świadczy o szaleństwie, tylko o głodzie.
Można narzekać na stare filmy, ale Gibson miał jednak ten obłęd w oku - szczególnie, jak mu już żonka kipnęła. Hardy jest zdecydowanie bardziej stonowany, co wcale nie oznacza, że gorszy.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No ja tam bym dwa razy pomyślał przed zjedzeniem mutanta. Jeszcze mi też by wyskoczyli dwaj kumple na szyi z domalowanymi buźkami (kolejny fantastyczny detal). Plus, jak on to nonszalancko robi.
Szaleństwo Mela najbardziej było widoczne w finale jedynki, w sequelach już niekoniecznie.

Odpowiedz
To ja teraz jebnę sucharem... Ale będzie to suchar "odautorski".
U mnie na wsi tego nie grają :(

PS - I nie - uprzedzam "dobre rady" - nie będę jechał do kina w bliskim mieście, żeby bilet za seans wyniósł mnie co najmniej 40 PLN :) Są pewne granice.

Takie życie w POlszy...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
A ja może wyjaśnię, że nie narzekam na Mela - Hardy podobał mi się bardziej niż Theron. Znaczy, nie w tym sensie... ehm.
Max ze swoim minimalizmem i siłą wyrazu zrobił na mnie większe wrażenie niż bardziej emocjonalna Imperatorka, ale obie postacie są bardziej niż spoko.
Swoją drogą, wspominaliście tu o postaciach tła, głównie gitarzyście, a ja chciałbym zwrócić uwagę na Bullet Farmera - wyjątkowo ubawiła mnie jego wielka scena.
JESTEM DYRYGENTEM ORKIESTRY ŚMIERCI!!!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szczęki (Jaws 1975, 1979,1983,1987) Goro Gondo 91 38,099 16-06-2026, 17:46
Ostatni post: slepy51



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości