Mad Men
#61
Jesteśmy po premierowym odcinku 6. sezonu i moja opinia taka, że jest nieźle, ale na pewno nie tak dobrze jak w pierwszych odcinkach poprzedniego sezonu. Podoba mi się wątek Peggy, cała reszta w normie, bardzo przyjemne półtora godziny, fajnie, że Mad Men wrócił.

Odpowiedz
#62
Uważam inaczej. Premiera o wiele lepsza niż 5 sezonu, życzenie śmierci Dona cholernie mocne, wszystko na wysokim poziomie - miło widzieć jak zmienili się copywriterzy. Trawa na widoku, a w tle koleś śpiący na kanapie który przez całą scenę się nie poruszył :D
Bardzo dużo nowych aktorów, trochę toporny wątek Betty i hipisów.

A - jeśli ktoś oglądał HD - brakuje ostatnich siedmiu minut, bez których zrozumienie odcinka jest.. niemożliwe.

Odpowiedz
#63
(09-04-2013, 10:04)Snuffer napisał(a): Trawa na widoku, a w tle koleś śpiący na kanapie który przez całą scenę się nie poruszył :D
I smell creativity
:D


Odpowiedz
#64
A tekst Betty o gwałceniu? Chyba Weiner chciał pokazać że Betty jest cięta i agresywnie "nie daje sobie w kaszę dmuchać", wyszło... przerażająco.

Odpowiedz
#65
Stan Rizzo wyrasta na moją ulubioną postać. Mało go, ale zawsze się wyróżnia.

Odcinek straszny, skoki montażowe, ogólny chaos. Nie wiadomo kim i skąd jest ta dziewczyna, która później znika bez powodu. Niby w drugiej połowie trochę się to wszystko uspokaja, ale wciąż jest męczące.

Peggy tworzy reklamę na Super Bowl w 1967 roku. W roku w którym Super Bowl nie był Super Bowlem i kiedy nikt się nie przejmował reklamami w nim. Dopiero w drugiej połowie lat 70tych tworzenie reklam na tę okazję stało się corocznym rytuałem.

W jaki sposób Don znika pod koniec odcinka i jakim cudem Megan niczego nie załapała? Przecież wyszedł tylko po papierosy i co? Wrócił bez ubrania? Meh.

Poza tym to podoba mi się jak wizuarlnie zmienia się ten serial. Od sielankowych przedmieść i pięknych, czystych biurowców/ulic po syf i chłód końcówki lat 60tych, które osobiście nie cierpię - straszny syf zrobił Johnson z tym krajem.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#66
Corn napisał(a):Nie wiadomo kim i skąd jest ta dziewczyna, która później znika bez powodu.

A czego oczekiwałeś? Dialogów ekspozycyjnych ze strony Sally, wyjaśniających jak się poznały? Koleżanka Sally, przyjaciółka rodziny od dłuższego czasu, wzięta w jakiś sposób pod ich opiekę kiedy straciła matkę, albo później. Co tu więcej wiedzieć?

Poza tym straszne czepialstwo Corn, Megan zaznaczyła że nigdzie nie dostanie papierosów ani nie złapie taksówki więc oczekiwała że długo mu to zajmie. Zmęczony "podróżą" potem zdjął sobie marynarkę wchodząc po schodach i budzi (!) Megan wchodząc do łóżka w podkoszulku. Come on, dude. Nie szukaj dziury w całym.
Tak samo w odcinku nie zostało zaznaczone jakby robienie reklam pod Superbowl było czymś mega ważnym dla agencji, po prostu zostało wypowiedziane że jest to robione pod superbowl.

Ja mam inne, może głupsze pytanie - dlaczego Peggy dzwoni do pastora chcąc dodzwonić się do Teda?

Odpowiedz
#67
Cytat:Dialogów ekspozycyjnych ze strony Sally, wyjaśniających jak się poznały?
Raczej wspomnienia kim jest dla tej rodziny, że tak się nią przejmują. Przez pierwsze 30 minut byłem przekonany, że to córka Henry'ego z pierwszego małżeństwa.

Tak swoją drogą Betty ma parszywe dzieci ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#68
Betty ma parszywe dzieci i niesamowicie nudnego męża, dodatkowo z jej obecną pogrubioną twarzą ciężko mi traktować poważnie większość z tego co mówi/robi. A wspomniany wyżej tekst o gwałceniu faktycznie wyszedł przerażająco i nieswojo się czułam tego słuchając


Odpowiedz
#69
Parszywe dzieci? Sally jest przecież bardzo fajną postacią, właściwie jedyną postacią "do lubienia" w tym serialu, a to rzadkość, bo w serialach dla dorosłych dzieci bohaterów sprowadzają się do roli zapychaczy/nudnego tła. Takim tłem jest jej brat, Sally konsekwentnie wyrasta na pełnoprawną bohaterkę.

Odcinek rzeczywiście chaotyczny montażowo, nieoczekiwane cięcia na końcu wypowiadanych kwestii, brak płynnych przejść ze sceny do sceny. Tłumaczę to sobie tak, że chcieli pokazać jak najwięcej bohaterów po długiej przerwie, co się dzieje z każdym z nich, i takie przeskoki były nieuniknione. Fabularnie - po prostu dobre wprowadzenie do sezonu i przedsmak przyszłych wydarzeń.

Betty jakby trochę schudła :). Tekst o gwałceniu dziwny/creepy.

Odpowiedz
#70
Cytat:Parszywe dzieci?
Come on. To jak się do niej zwróciły po tym jak przefarbowała włosy? Ode mnie to byłby szlaban na wychodzenie z pokoju przez miesiąc ;)

A najbardziej dające się lubić postacie to Peggy, Ken, Stan i Ginsberg, nie wspominając już o Rogerze ;]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#71
No bo niespecjalnie jej się udała ta zmiana. Te ciemne włosy upodobniają ją do jej własnej teściowej, jej mąż ma teraz dwie spasione matrony w domu :).

MM to bodaj jedyny serial, który wysoko cenię, choć nikogo w nim nie lubię. Jak by nie było, to banda puszczalskich, zdegenerowanych, utaplanych w moralnym bagnie karierowiczów :).

Odpowiedz
#72
Zgadzam się, że Sally jest pełnoprawną, dobrze zarysowaną bohaterką, ale za córkę na miejscu Betty bym jej nie chciała. To, że ich stosunki to w dużej mierze wina samej Betty to już inna sprawa.

A włosy faktycznie jej nie wyszły. W tym wypadku dzieci może parszywe, ale przynajmniej szczere ;)

Odpowiedz
#73
Kolejny dość mocny, mroczny odcinek.
Świetna scena kolacji z przebitką na wydarzenia w sypialni (muzyka).
Odcinek miał w momentach za zadanie generować stres, co wyszło według mnie znakomicie. W niektórych scenach czujemy to samo co Don bądź Pete.
No właśnie, wątek Pete'a całkiem w porządku i jestem bardzo ciekawy jak to się dalej rozwinie. Wątki w pracy też dość interesujące.

Odpowiedz
#74
Świetny odcinek, bardzo duży skok jakościowy względem pilota.
Jak wspomniał Snuffer - świetna scena kolacji.

Poza tym podoba mi się, jak bardzo Pete próbował udawać Dona i jak bardzo mu to nie wyszło.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#75
No cóż... odcinek o kurwieniu się. Żon z cudzymi mężami, mężów z cudzymi żonami, aż wreszcie ktoś dostaje za to mocno w pysk i niestety nie jest to Campbell. Któremu bycie Donem nie wychodzi nie tylko w pracy, ale i w bezproblemowym zaliczaniu panienek. No ale na niego nie lecą takie, co czytują Dantego, tylko idiotki :).

Spodziewałam się, że prędzej czy później dojdzie do sytuacji, w jakiej znalazła się teraz Peggy. Szykuje się grunt pod kolejną zdradę (tym razem przyjaźni) oraz morał, że w tej branży nie ma miejsca na przyjaźń między ludźmi pracującymi w konkurencyjnych firmach; jakie to odkrywcze. Chyba że... Peggy zachowa się niestandardowo.

Odpowiedz
#76
Wiem że mówię to często...
ŚWIETNY ODCINEK!

Czego tu nie było, super obserwacje dla kilku postaci i masa niesamowitych scen. Nie wiem czy to dlatego że zapaliłem sobie z Donem i Stanem na początku ale praktycznie każda scena dostarczała wielu fajnych wrażeń - w ogóle doskonale się ogląda ten serial spalonym, od 4tego sezonu praktykuję raczej i jest świetnie. Najmniej ciekawy wątek Joan, ale i tak była fajna scena z Bonnie & Clyde, przezabawny wątek Swingersów (roześmiałem się widząc reakcję Dona) i późniejsze rozmowy państwa Draper w samochodzie. Wątek Ketchupu i rywalizacji między firmami rozwiązany dość nieoczekiwanie ale i tak fajne sceny, prezentacja Peggy świetna, szkoda że nie było żadnej interakcji z Donem, ale na to pewnie przyjdzie też czas.

- So what do you do when I leave here?
Get on your knees and pray for absolution?
- I pray for you.
- For me to come back?
- No. For you to find peace.

Jeśli Don nie był mroczny wystarczająco w poprzednim sezonie, teraz jest.
Po raz kolejny jestem zachwycony.

Odpowiedz
#77
Cytat: Nie wiem czy to dlatego że zapaliłem sobie z Donem i Stanem na początku ale praktycznie każda scena dostarczała wielu fajnych wrażeń - w ogóle doskonale się ogląda ten serial spalonym, od 4tego sezonu praktykuję raczej i jest świetnie.
Hehe, znasz jakiś serial lub film, który traciłby po dobrym buszku? :D

Odpowiedz
#78
Niee, ale przy filmach/serialach raczej nastawionych na akcję nie tracisz nic oglądając na trzeźwo i bez mega skupienia, tutaj po dobrym buszku wychodzą wszystkie aluzje, subtelności w dialogach, powody do takich a nie innych reakcji bohaterów wreszcie empatia, a serial do tego świetnie operuje dźwiękiem i obrazem - lepszego do palenia nie ma obecnie nadawanego, a wiem bo testowałem wszystkie produkcje od AMC i inne popularne : )

Znaczy oczywiście masz rację, tak sobie musiałem to zaznaczyć ale może wynika to z mojej osobistej relacji z tym serialem i więzi z jego bohaterami której nie osiągnąłem tak dużej chyba nigdy, może poza Six Feet Under ;)

Odpowiedz
#79
Zgadzam się ze Snufferem, że 4. to kolejny kapitalny odcinek, ja dalej nie mogę uwierzyć, że w czasach, gdy narzekanie na poziom serialowych sezonów wyższych niż drugi jest normą, a dobre, wysokie sezony są zarezerwowane praktycznie tylko dla seriali pomyślanych jako całość mamy Mad Mena, który w sezonach 4-5-6 to sam miód - wzorcowy przykład na to jak powinno się ROZWIJAĆ serial, a nie tylko kontynuować.

Odpowiedz
#80
Dokładnie, jak dla mnie to dwie odmienne całości - charakter serialu zmienia się na o wiele lepszy, odważniejszy (wcześniej i tak było ok, wiadomo :) po 3 sezonie.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości