Man On Fire [1987 i 2004] (reż. Elie Chouraqui i Tony Scott)
#1
[Obrazek: 421407~Man-on-Fire-Posters.jpg]

Man On Fire(2004) - gdy ogladalem to jakieś dwa lata temu to podobało mi się. Teraz najpierw nudziłem się przez pierwszą godzinę atakowany teledyskowym montażem, a potem irytowałem się przez drugą, bo oczojebny montaż już nie tylko atakował - autentycznie próbował mnie zabić. To chyba pierwszy film, w którym tak bardzo by mnie to denerwowało. Nawet trylogia Bourne'a i Quantum of Solace pod tym względem wypadają lepiej, bo przynajmniej nie skaczą aż tak bardzo i nie błyskają non stop kadrami. Do tego muzyka, która dawniej mi się podobała teraz mnie drażniła. I w sumie ta Rka mało widoczna. Może szkoda, że obejrzałem to drugi raz, bo wcześniej pamiętałem to jako naprawdę fajny film. Ogółem to wolę "Taken", o.

Mental:

Man On Fire(2004) - perfumowany stolec aka świecidełko dla dresów. skrajnie nieczytelny, kolorowy i rozedrgany. nie umiem się skupić na żadnym detalu - wszystko skacze i błyska, na domiar złego co rusz pojawiają się jakieś durne podpisy. operator filmuje, jakby sraczki dostał. historia samotnego ochroniarza-alkoholika, który ratuje dziewczynkę z opresji, zasługuje na lepsze potraktowanie, już choćby z racji tego, że jest to opowieść ze wszech miar smutna i gorzka, a nie materiał, na którym można przetestować plug-iny efter effectsa. 1/10.

military:

Man On Fire(1987) - Genialny film, remake Scotta wyglada przy nim na taki, taki malutki. Mroczny, oszczedny, surowy wrecz, klimatyczny i brutalny. Swietnie zagrany. I ze swietna koncowka. Jeden z lepszych filmow sensacyjnych jakie widzialem. Mental, ogladaj, bo cos czuje ze ci sie spodoba.

Azgaroth:

Man On Fire(1987) - pierwsze co zaskakuje, to pierwsza część filmu bardziej przypominająca dramat niż film sensacyjny. Creasy próbuje zapomnieć o swojej służbie, a Sam próbuje się z nim zaprzyjaźnić. Do tego cytat z "Myszy i Ludzie" będący ilustracją relacji Creasy'ego i Sam. W dalszej części film przechodzi płynnie do dobrego filmu sensacyjnego, chociaż dla mnie mogło być trochę więcej akcji. Do tego wszystkiego świetny Scott Glenn, jako zmęczony były agent CIA i świetne zakończenie.

Mental:

Man On Fire(1987) - film na swój sposób idealny, choć do wymarzonego ideału trochę mu brakuje: ponury, ciężki i brutalny (aczkolwiek bez epatowania dosłownością). w wielu miejscach emanuje z niego fajne ciepło, zwłaszcza w scenach rozmów między dziewczynka a jej ochroniarzem (świetny scott glenn). denzel w sumie tez nie był jakoś specjalnie zły w roli creasy'ego, lecz oczojebna stylistyka skutecznie utrudniała delektowanie się jego aktorstwem. 8/10.

[Obrazek: 3416455-m.jpg]

Odpowiedz
#2
Crov napisał(a):Azgaroth:

chociaż dla mnie mogło być trochę więcej akcji.

Dziś już bym tak nie napisał Uśmiech

Człowiek w Ogniu jest świetny. Pierwsza część jest niemal magiczna, powolne zbliżanie się do siebie Creasy'ego i Sam, dwóch wyrzutków którzy nikogo nie mają (bo rodziców to tam praktycznie nie ma). Sceny w czasie ślubu genialne (śpiew Sam). I ten spokojny nastrój nagle zostaje brutalnie przerwany. Sam po porwaniu już praktycznie jest niewidoczna, pojawia się jedynie w dwóch scenach, to jeszcze podkreśla odosobnienie, wręcz sprawia wrażenie jakby Samantha nigdy nie istniała, a Creasy uganiał się za duchem. Naprawdę genialny film.


A remake to oczywiście nadal kupa gówna.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#3
I pomyslec, ze Tony Scott wydal wczesniej na swiat Ostatniego Skauta... The horror, the horror!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#4
Obejrzałem remake Scotta i nie zgadzam się z negatywnymi opiniami na temat tego filmu. Ogląda się to świetnie. Klimat Mexico City oddany bardzo dobrze. Wiadomo, że to dość schematyczny i sztampowy film, nie wnosi nic nowego, ale to nadal rewelacyjne kino akcji. Aktorsko stoi na wysokim poziomie. Tego, że Denzel jest świetnym aktorem chyba pisać nie muszę - zagrał bardzo dobrze i przekonująco. Zaskoczeniem jest dla mnie świetna gra Dakoty Fanning (trzeba przyznać, że jako dziecko była bardzo słodka). Walken także spisał się dobrze. Muzyka jest świetna, a w szczególności genialny śpiew Lisy Gerrard, dzięki któremu zawsze mam ciary, no i na koniec świetne "Una palabra". Największą wadą tego filmu jest denerwujący montaż. Montażysta miał chyba napady Parkinsona, bo większość scen to za przeproszeniem "oczojebne nie wiadomo co", ale da się to przeżyć, szczególnie gdy ogląda się Denzela robiącego sieczkę. Na uwagę zasługują tu też zdjęcia, które są świetne. Gdyby nie dziwny montaż to film byłby jeszcze lepszy, po prostu nie wiem po co to było. Podsumowując, jest to rewelacyjne kino akcji, które potrafi wzruszyć i wzbudzić bardzo wiele emocji. Obok True Romance i The Last Boy Scout to najlepszy film Scotta. 8/10
Wendy? Darling? Light, of my life. I'm not gonna hurt ya. You didn't let me finish my sentence. I said, I'm not gonna hurt ya. I'm just going to bash your brains in.

Odpowiedz
#5
(10-05-2012, 15:44)Royce napisał(a): Obok True Romance i The Last Boy Scout to najlepszy film Scotta. 8/10
KONIECZNIE obejrzyj Revenge a.k.a Odwet tegoż reżysera.

Odpowiedz
#6
Cytat:Tego, że Denzel jest świetnym aktorem chyba pisać nie muszę
Denzel jest świetnym, zawsze takim samym aktorem.
Nie zawsze dobrze obsadzonym i ten film jest tego dowodem.

Odpowiedz
#7
Cytat:KONIECZNIE obejrzyj Revenge a.k.a Odwet tegoż reżysera.
Dzięki, z pewnością obejrzę.
Cytat:Denzel jest świetnym, zawsze takim samym aktorem.
Nie zawsze dobrze obsadzonym i ten film jest tego dowodem.
Moim zdaniem Denzel świetnie nadawał się do tej roli.
Wendy? Darling? Light, of my life. I'm not gonna hurt ya. You didn't let me finish my sentence. I said, I'm not gonna hurt ya. I'm just going to bash your brains in.

Odpowiedz
#8
(10-05-2012, 15:44)Royce napisał(a): (trzeba przyznać, że jako dziecko była bardzo słodka).

Co w tym gremlinie było słodkiego to ja nie wiem.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#9
(10-05-2012, 21:16)Phlogiston2 napisał(a):
(10-05-2012, 15:44)Royce napisał(a): Obok True Romance i The Last Boy Scout to najlepszy film Scotta. 8/10
KONIECZNIE obejrzyj Revenge a.k.a Odwet tegoż reżysera.

eee, Crimson Tide anyone? Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#10
Założyłem, że Royce już widział Oczko w końcu CT jest znany, a Revenge nie.

Odpowiedz
#11
(11-05-2012, 07:40)Phlogiston2 napisał(a): Założyłem, że Royce już widział Oczko w końcu CT jest znany, a Revenge nie.

Widziałem, ale już dawno. Muszę sobie przypomnieć.
Wendy? Darling? Light, of my life. I'm not gonna hurt ya. You didn't let me finish my sentence. I said, I'm not gonna hurt ya. I'm just going to bash your brains in.

Odpowiedz
#12
Czy ktoś jest mi wstanie powiedzieć skąd i jak zdobyć pierwszą wersje Człowieka w Ogniu ?? Przechodzę ostatnio Scotto manię i z chęcią przyswoiłbym sobie pierwowzór...
A wracając do wersji Scotta to plasuje się na pierwszym miejscu jego burzliwej twórczości. Każde ujęcia kręcone przy pomocy 8 kamer jest perełką dla oczu. Niesamowity klimat, więź łącząca Denzela z dziewczynką to najlepsze atuty tego filmu. Samo uprowadzenie to jedno z najlepiej sfilmowanych sekwencji w historii kina. Czuć chaos , zagubienie i bezradność Pity, która traktuje Denzela praktycznie jak ojca i nie może go faktycznie zostawić w sekwencji porwania. Druga połowa filmu to już totalnie Denzel, który jest "artystą śmierci i tworzy swoje największe dzieło..." Faktycznie chaotyczne ujęcia i ciągle migocząca klisza mogą kogoś totalnie rozproszyć dla mnie, to właśnie świetny klimat sprawiający że oglądając to czuje się jak na haju. Tony znał się na rzeczy i z tego co wiem chciał ten film nakręcić już po Zagadce Nieśmiertelności, która niestety została chłodno przyjęta ( sam nie wiem czemu bo to bdb horror). Tak czy siak 10/10

Odpowiedz
#13
Ostatnio kiedy sprawdzałem, była na Amazonie.

Odpowiedz
#14
Przed chwilą ustawiłem się w kolejce w popularnym sklepiku. Zobaczymy co z tego wyjdzie Uśmiech
EDIT:
Obejrzane Język i co tu dużo mówić jest specyficzny klimacik lat 80tych , ospałe nużące ujęcia, Glenn zajebisty z Pescim sypiącym fuckami na drugim planie, jednak to za mało. Film jest przede wszystkim za krótki ( niespełna 90 min lol ), przez co mamy mnóstwo uproszczeń i niepotrzebnych skrótów. Akcja porwania może i emocjonująca jednak brakuje jej mocniejszego kopa , to samo tyczy się poszukiwań Glenna na własną rękę. Praktycznie ograniczają się do akcji w gejowskim kinie ( gdzie nawet nie ma porządnych tortur ) i śmieciarki pakującej się w tramwaj. I to by było na tyle. Brakuje tej brutalności, odrobiny więcej krwi, filmidło musi być albo mocno pocięte ( w scenie porwania jest strzał efektowny strzał w szyje i bebechy ) albo reżyser nie miał ostatecznie jaj, aby pójść na całość. Z tego co wiem w tamtych latach miało się w dupie kategorie wiekowe i kręciło film na tyle ile pozwalał scenariusz a nie sama kategoria. Wielki minus za końcówkę
Tak czy siak wielki plus za klimacik Glenna i Pesciego. 6+/10 nie dorasta do pięt remakowi, a raczej nowej właściwej wersji od Tonego.

Odpowiedz
#15
Predatorze, nakręciłeś mnie na ponowny seans. Przypomnę moją mini-recke sprzed paru lat i ocenę, która wystawiłem:

perfumowany stolec, wszystko skacze i błyska, na domiar złego co rusz pojawiają się jakieś durne podpisy. (...) historia samotnego ochroniarza-alkoholika, który ratuje dziewczynkę z opresji, zasługuje na lepsze potraktowanie, już choćby z racji tego, że jest to opowieść ze wszech miar smutna i gorzka, a nie materiał, na którym można przetestować plug-iny efter effectsa. 1/10.

Odpowiedz
#16
Oczywiście seans minimum w 720p Oczko Oczko

Odpowiedz
#17
Specjalnie na tę okazję zaopatrzyłem się w 1080p. A tak między nami, to w ogóle nie pamiętałem, że Mickey Rourke grał w tym filmie.

Odpowiedz
#18
nie martw się, on też tego nie pamięta Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#19
Cytat:Specjalnie na tę okazję zaopatrzyłem się w 1080p

Niepotrzebnie. Twoja przytoczona mini recka jest wciąż aktualna.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#20
Denzel i Mel zagrali kiedyś razem? Jeśli nie, to powinni. To dwójka moich najulubieńszych aktorów. O filmie Scotta wypowiem się później, teraz jedynie wspomnę, że bardzo próbowałem nie zwracać uwagi na padakę realizacyjną i skupić się na przesłaniu. I po części dałem radę. A przesłanie, jak to w kinie moralnego niepokoju z najwyższej półki, nie zmienia się nigdy:

matka: Co ma pan zamiar zrobić?
Denzel: To, co robię najlepiej. Zabiję ich wszystkich. Każdego, kto brał w tym udział, kto na tym zarobił, każdego, kto tam był.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Top Gun (1986) & Days of Thunder (1990) reż. Tony Scott Gieferg 95 17,834 19-05-2026, 00:26
Ostatni post: Wolfman
  The Last Boy Scout (reż. Tony Scott) Hitch 67 15,734 02-04-2026, 19:08
Ostatni post: slepy51
  Unstoppable 2010 (reż. Tony Scott) Martinipl 33 8,478 14-02-2026, 00:37
Ostatni post: Paszczak
  Revenge [reż. Tony Scott] Mental 44 14,509 13-01-2024, 02:32
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości