Unstoppable 2010 (reż. Tony Scott)
#1
Unstoppable

Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka, a w pociągu Denzel Washington, a za kamerą Tony Scott. Po dwóch trailerach, które obejrzałem na imdb pierwsze (i niestety, nie ostatnie) wrażenie jakie miałem to czyste WTF? Czułem się tak jakbym oglądał zwiastun Deja Vu, a właściwie to doświadczyłem Deja Vu. Te same zdjęcia, ten sam sposób prowadzenia kamery, wprowadzenia bohaterów, nawet ten sam bohater. Ja wiem, ze ci panowie się lubią (to chyba ich 5 film wspólnie kręcony), ale Tony Scott zapomniał chyba, że każdą historię trzeba inaczej opowiadać. Po bardzo słabym „Pelham 1-2-3” i nie do końca udanym Deja Vu myślałem, że facet się pozbiera i zacznie kręcić jak kiedyś. Nic z tego.
Drugie wrażenie to ciekawa historia wydmuchana do potrzeb „be cool action movie”, bo do cholery, trzeba zrobić z pociągu WIELKIEGO złego, a bohaterów wznieść do rangi Super-Herosów z tanimi gadkami pod publiczkę, mających chwycić za serduszko hAmerykańskich zjadaczy popkornu. Oczywiście, wszędzie jest armia, strzelają i w ogóle. Tak sobie pomyślałem, że jakby Tony Scot kręcił dokument o krowach, to na końcu uratowało by je FBI z rąk mafii strzelającaj z M4. W tle, co oczywiste, wybuchały by beczki i wszystko płonęło. Normalnie, kurna, taki Emerich się zrobił z niego albo zachorował na Baya.

Gdy czytałem zapowiedzi filmu, miałem jakieś nadzieje. Po zwiastunie znikły bezpowrotnie i aż mnie trzepie, że w rękach kogoś, kto nie klepie blockbusterów niczym w dżinsów w chińskiej fabryce, to byłby całkiem znośny film.
loading podpis...

Odpowiedz
#2
Cytat:Gdy czytałem zapowiedzi filmu, miałem jakieś nadzieje.

Ja od początku nie miałem żadnych nadziei. Wystarczy spojrzeć na nazwisko scenarzysty, żeby olać ten film całkowicie.
koronex1989

Odpowiedz
#3
Ten film będzie kupsztalem, który jednak obejrzę bo kojarzy się w pewnym stopniu z horrorami z lat 70 i 80. kiedy zaczarowane rzeczy martwe (samochody, ciężarówki) zabijały niewinnych ludzi na zawołanie.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#4
I na tym koniec skojarzeń. Scenariusz musiałby pisać Darabont na bazie Kinga. To było by coś!
loading podpis...

Odpowiedz
#5
Mi się przypomniał "Pociąg śmierci do Denver", który oglądałem z 10 lat temu na Polsacie... W ogóle nie wiem, jak można zrobić film akcji o jadącym sobie pociągu.

Po żałosnym Domino, beznadziejnym DejaVu nie spodziewam się już niczego. Niby Pelham 123 było niezłe, ale wygląda na to, że był to wypadek przy pracy...

Odpowiedz
#6
Cytat:Mi się przypomniał "Pociąg śmierci do Denver", który oglądałem z 10 lat temu na Polsacie... W ogóle nie wiem, jak można zrobić film akcji o jadącym sobie pociągu.

Zobacz Liberatora 2 Szczęśliwy
koronex1989

Odpowiedz
#7
Oglądałem Uśmiech Ale tam z tego co pamiętam (po 7 latach można zapomnieć Język) był tam jakiś bad guy, a tu pociąg po prostu sobie jedzie

Odpowiedz
#8
Ot dla żartu zarzuciłem ten tytuł. I tak zgadza się, był tam bad guy. No i w sumie jest to film o jadącym pociągu( kierowany normalnie przez osobę) gdzie rozgrywa się większość scen akcji więc poniekąd pasuje Zdezorientowanymile:
koronex1989

Odpowiedz
#9
Denzel jest chyba na etacie u Tony'ego ScottaUśmiech

Odpowiedz
#10
Z czegoś trzeba płacić rachunki Oczko

Odpowiedz
#11
W trailerze pojawia się trochę ciekawych ujęć. Korci mnie by sprawdzić ile czasu antenowego dostanie "wydżwięk publiczny" popierdalającego pociągu. Wielkich wymagań jednak nie mam. Po fatalnym Pelham Scott tym razem może być przynajmniej przyzwoity i strzelić actionera w starym, ciosanym siekierą stylu.

Porażką jest dla mnie natomiast, że Scott tłucze takie wygładzone bzdety. Ten facet jest perwerem estetycznym, a wali od czasu Deja Vu neutralne widziadła. Dobija zaś fakt, że przestało być wciągająco, a to przecież koleś, który kręcił najbardziej emocjonujące dialogi kina sensacyjnego lat 90-tych.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#12
Tymczasem Scott ma najlepszą prasę od czasu Crimson Tide. Podjarałem się...
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#13
Nie zebym jakos wielce czekal na ten film, ale tez bez przesady, ze sie nie da nakrecic dobrego filmu o pedzacym pociagu. Gdyz taki swego czasu powstal:

Runaway Train

Chociaz akurat watpie, aby Scottowi wyszlo cos w tym stylu :roll:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#14
Aczkolwiek 88% na rottentomatoes daje do myślenia. Toż to czysty actioner.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#15
Łomatko, co za kupa. Film zapowiadał się naprawdę ok (aczkolwiek początkowa trzęsiawka kamerowa to coś tak niesamowicie irytującego, że głowa mała), ale im dalej w las, tym gorzej. Nie wiem na ile Scott zaczerpnął z autentycznych wydarzeń, ale jeżeli taka masa imbecyli pracuje na amerykańskiej kolei, to można się tylko dziwić, że ten kraj jeszcze istnieje. Wszystko, dosłownie wszystko jest tu tak niemiłosiernie debilne, że zaryzykuję stwierdzenie, iż to najgłupszy film dziesięciolecia (Deja Vu to przy tym arcydzieło - zresztą tam działał element fantastyczny jednak, podczas gdy tu mamy rzeczywistość). Przykłady? Proszę (zamierzone spoilery):

- główny bohater jest w separacji z małżonką i nie może widywać dziecka, gdyż (cytat uproszczony) "ona nie pokazywała mu smsów od swojej kuzynki, więc on uznał, że go zdradza i gdy odwiedzał podejrzanego typa miał leżący w aucie, na widoku pistolet"

- na dach pociągu spuszczony zostaje eks-wojskowy wprost z Afganistanu - w wyniku własnej nieuwagi zsuwa się z dachu, uderza o wagon za nim i jest nieprzytomny już po pierwszej próbie. Czy służby ponawiają operację, która na dobrą sprawę jest prosta jak budowa cepa (dodam, że spuszczają gościa dokładnie w momencie, w którym rozpędzona lokomotywa uderza w drugą, przed nią - nie wcześniej, ani nie później)? Skądże!

- Policja wpada na plan zatrzymania pociągu poprzez przestrzelenie awaryjnego przycisku stop, który znajduje się pod lokomotywą (i jest oczywiście czerwony). Tego zadania nie podejmuje się jednak snajper z odpowiednim karabinem lecz grupa pierwszych z brzegu gliniarzy uzbrojonych w M-16. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że w momencie gdy zaczynają strzelać do przycisku, to otrzymują rozkaz natychmiastowego zaprzestania ognia, gdyż przycisk znajduje się tuż obok CZERWONEGO zaworu wtrysku paliwa, o czym oczywiście nikt wcześniej nie wiedział

- miasto na drodze rozpędzonego "pocisku" zostaje ewakuowane - oczywiście cały ten skomplikowany proces ma miejsce na i w najbliższych okolicach przejazdu kolejowego, a dosłownie wszyscy mieszkańcy skupieni są nie dalej niż 15 metrów od tegoż (tych dalej, przykładowo na dachu wysokich budynków, szykanuje z powietrza policja).


Ufff.... a to tylko wybrane z brzegu przykłady. Dodajmy do tego tony, naprawdę tony patosu i amerykańskiego heroizmu do przesady (flagi nie ma, ale i tak boli), a otrzymamy najgorszy film roku.

3/10 - tak, całe 3, bo jednak jest w miarę widowiskowo, są ładne kobiety i film się o dziwo nie dłuży. Ale i tak nie warto. Mam nadzieję, że to ostatni film młodego Scotta - aczkolwiek obaj ostatnio proszą się o emeryturę.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#16
Mefi, a jak tam Denzel? daje radę czy raczej daje ciała?

Odpowiedz
#17
Powiem tak - aktorzy zagrali na tyle przyzwoicie, że są jednym z jaśniejszych punktów filmu. Inna sprawa, że te postaci są tak wyświechtane (stary wyga, który wie WSZYSTKO o kolei vs żółtodziób, a w tle dobra, porządna, zachukana babeczka i złe szefostwo wielkiej korporacji) i tak niesamowicie papierowe, że trudno emocjonalnie jakkolwiek zaangażować się w ten film (chyba tylko żona żółtodzioba wywołuje emocję wkurwienia - życzyłem jej szybkiej śmierci, bo jaką kurwą trzeba być, żeby chować przed mężem smsy od kuzynki, potem odseparować się od niego "bo tak" i totalnie ignorować na tej samej zasadzie, by w końcu z załzawionymi oczami oglądać, jak ten omal nie umiera) :razz:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#18
parodia lepsza niż film
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#19
ale zarąbiście koleś parodiuje styl Denzela - dobre! i nawet śmieszne.

Odpowiedz
#20
Mefisto napisał(a):Nie wiem na ile Scott zaczerpnął z autentycznych wydarzeń

Wbrew pozorom zaczerpnął w cholerę.

Mefisto napisał(a):- główny bohater jest w separacji z małżonką i nie może widywać dziecka, gdyż (cytat uproszczony) "ona nie pokazywała mu smsów od swojej kuzynki, więc on uznał, że go zdradza i gdy odwiedzał podejrzanego typa miał leżący w aucie, na widoku pistolet"


Oczywiście jest to totalnie uproszczone Uśmiech Facet zresztą opowiada o tym z zażenowaniem, bo wygłupił się jak dzieciak i obaj panowie z tego pieją. Poza tym co w tym dziwnego? Dojrzali na umyśle ludzie mający rodziny potrafią robić większe głupoty Uśmiech Żyję 30 lat, a się naoglądałem większych cyrków Uśmiech

Mefisto napisał(a):- na dach pociągu spuszczony zostaje eks-wojskowy wprost z Afganistanu - w wyniku własnej nieuwagi zsuwa się z dachu, uderza o wagon za nim i jest nieprzytomny już po pierwszej próbie. Czy służby ponawiają operację, która na dobrą sprawę jest prosta jak budowa cepa (dodam, że spuszczają gościa dokładnie w momencie, w którym rozpędzona lokomotywa uderza w drugą, przed nią - nie wcześniej, ani nie później)? Skądże!


Dlaczego nie powtórzyli wynika z fabuły - plan był partyzanckim pomysłem jednego z szefów. W wyniku akcji komandos ledwo przeżył, doszło do wykolejenia lokomotywy i śmierci maszynisty. Wszystko leciało na żywo w telewizji. Kto by coś takiego powtarzał? Nie wiem też czy to był kit, czy ma to coś wspólnego z rzeczywistością, ale faceta mogli opuścić dopiero przy prędkości 65 km/h, więc konieczne było wyhamowanie pociągu przez wspomnianą lokomotywę. Lokomotywę trafił szlag, więcej okazji nie było. Może mam większą tolerancję na takie zabiegi Uśmiech

Mefisto napisał(a):- Policja wpada na plan zatrzymania pociągu poprzez przestrzelenie awaryjnego przycisku stop, który znajduje się pod lokomotywą (i jest oczywiście czerwony). Tego zadania nie podejmuje się jednak snajper z odpowiednim karabinem lecz grupa pierwszych z brzegu gliniarzy uzbrojonych w M-16. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że w momencie gdy zaczynają strzelać do przycisku, to otrzymują rozkaz natychmiastowego zaprzestania ognia, gdyż przycisk znajduje się tuż obok CZERWONEGO zaworu wtrysku paliwa, o czym oczywiście nikt wcześniej nie wiedział

Strzelali do czerwonego przycisku odcinającego paliwo. I tylko do niego. Jaki przycisk stop do jasnej anielki? I skąd wniosek, że otrzymują rozkaz zaprzestania ognia, bo ktoś się zorientował, że jest tam jakiś zawór? Przecież nic o tym w filmie nie było. Kolesie zaczęli strzelać, lokomotywa przejechała, padł rozkaz zakończenia. Żeby było weselej w prawdziwej akcji strzelał koleś z shotguna biegnąc obok pociągu Uśmiech Nie wcelował. Film można obejrzeć na YouTube.

Mefisto napisał(a):- miasto na drodze rozpędzonego "pocisku" zostaje ewakuowane - oczywiście cały ten skomplikowany proces ma miejsce na i w najbliższych okolicach przejazdu kolejowego, a dosłownie wszyscy mieszkańcy skupieni są nie dalej niż 15 metrów od tegoż (tych dalej, przykładowo na dachu wysokich budynków, szykanuje z powietrza policja).

Nie ewakuowano całego miasta, tylko ludzi znajdujących się bezpośrednio przy zakręcie, z którego mógł się pociąg spierniczyć. Ludzie stali na dachach budynków będących właśnie przy tym zakręcie. W bezpośrednim sąsiedztwie torów była policja i wozy strażackie. Reszta stała na wzniesieniu obserwując akcję z daleka.

Kino akcji w starym dobrym stylu, gdzie liczy się tempo, a logika niektórych wydarzeń zostaje zsunięta na dalszy plan celem uzyskania odpowiedniej dramaturgii. Dziś się takich filmów już nie robi. Mamy albo nadnaturalne wyczyny rodem z gier na Playstation, albo niekończące się strzelaniny stylizowane na tzw. realizm (trzeba zmieniać magazynki, osłaniać się nawzajem i głośno krzyczeć "kurwa" po oddaniu każdej serii). Znakomita większość materiału została nakręcona z udziałem rzeczywistych pociągów i helikopterów, co robi piorunujące wrażenie - zwłaszcza gdy pomyśli się ile roboty pochłonęły niektóre sceny. Zdjęcia i montaż - pierwsza klasa, idealnie oddają potęgę tak wielkiej masy żelastwa. Scott w świetnej formie i wielki szacun, że jako jeden z nielicznych nie przerzucił się na tworzenie filmów akcji według nowej - w moim odczuciu totalnie beznadziejnej - formuły. Generalnie naciągany, momentami niedorzeczny, acz rewelacyjny akcyjniak.

1/10 za muzykę dla HGW. Temu Panu już podziękujemy.
8/10 reszta.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Top Gun (1986) & Days of Thunder (1990) reż. Tony Scott Gieferg 95 17,893 19-05-2026, 00:26
Ostatni post: Wolfman
  Man On Fire [1987 i 2004] (reż. Elie Chouraqui i Tony Scott) Gal Anonim 35 9,472 17-04-2026, 01:27
Ostatni post: slepy51
  The Last Boy Scout (reż. Tony Scott) Hitch 67 15,782 02-04-2026, 19:08
Ostatni post: slepy51
  Revenge [reż. Tony Scott] Mental 44 14,552 13-01-2024, 02:32
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości