Mary Reilly (reż. Stephen Frears)
#1
[Obrazek: malkovich5f.jpg]


Daaawno temu, jeszcze w liceum, miałem przyjemność obejrzeć po raz pierwszy ten niesamowity film -ostatnio postanowiłem odświeżyć go sobie po długiej przerwie i wrażenia pozostały te same, ba, nawet mocniejsze -ciężko nie użyć górnolotnych określeń, ale "Mary Reilly" to dla mnie jeden z filmów wszechczasów, obrazów które swoim klimatem zapadają w pamięć na zawsze. Fabuła w jednym zdaniu ? "Doktor Jekyll i Pan Hyde" Stevensona, opowiedziany oczyma jego pokojówki. Horror ? Melodramat ? moze wszystko w jednym...Świetna, dosc nietypowa rola Julii Roberts -samotnej, delikatnej i kruchej, niesamowicie wrażliwej, czułej i oddanej kobiety. Malkovich niesamowity jak zawsze -zagubiony i wyciszony, w momentach przemiany demoniczny i przerażający. I chemia między nimi, której nie da się opisać słowami. Do tego jeszcze rewelacyjna Glenn Close w roli burdelmamy...mistrzostwo.

Nazwać "Mary Reilly" stylowym to mało -klimat wylewa się z ekranu od początku do końca. Ten film mógłby nakręcić Fincher -oglądajac go nie mogłem pozbyć sie dalekich skojarzeń z "Alienem 3" albo scenografią "Seven". Ten sam klaustrofobiczny, duszny i przytłaczający klimat. Te same ciepłe, skąpo oświetlone, pastelowe wnętrza skontrastowane z mrokiem i zgnilizną świata za drzwiami. Londyn (?) oglądany w tym filmie to miasto z najgorszego koszmaru -brudne, plugawe, spowite wszechobecną mgłą. Nawet w stworzonym kilka lat później, bliźniaczym pod względem nastroju "From Hell" nie udało sie uzyskać równie sugestywnego klimatu -swoja drogą ciekawe czy jego reżyser nie inspirował się filmem Frearsa. Szkoda tylko ze ten film jest tak niedoceniany i praktycznie mało kto dziś o nim pamięta. Pełne 10/10
You Are What You Watch

Odpowiedz
#2
KrzychuS napisał(a):Nawet w stworzonym kilka lat później, bliźniaczym pod względem nastroju "From Hell" nie udało sie uzyskać równie sugestywnego klimatu

from hell to bajeczka przy mary reilly, bo podobnie jak niemal wszystkie filmy burtona stara się budować klimat w oparciu o dekoracje. miejskie zaułki wyglądają dzięki temu fajnie i stylowo, ale tracą równocześnie swoje bezcenne cechy: ciężar i grozę. wiele horrorów wije sobie w ten sposób ciepłe gniazdko, stwarza atmosferę - że użyje mojego ulubionego sformułowania, zapożyczonego od noela carrolla - "przytulnego niebezpieczeństwa" albo po prostu niezobowiązującej makabreski. dzieło frearsa (a to ci dopiero heca - właśnie sobie uświadomiłem, że niedawno obejrzałem sensacyjny the hit tegoż reżysera!) to wyższa liga i inny target - film "bez dekoracji", posiadający śladową ilość ornamentów "z epoki", a stylizowanych wnętrz to już w ogóle nie zauważyłem. wszystko przesycone chłodem i wrogością, sfotografowane w odcieniach granatu, ciemnawe. opowieść ma bardzo sugestywne wejście: pokojówka na kolanach szoruje posadzkę przed frontowymi drzwiami posiadłości, gdy nagle zjawia się malković i zaczyna zeskrobywać gówno z podeszwy o metalowy rant.

film pełen niełatwych ludzkich emocji, daleki od awangardowego rozbujania form hell. momentami do złudzenia przypominający obrazy herzoga (nosferatu!) dla mnie mistrzostwo, choć zaznaczam, że nie jest to obraz przyjemny/atrakcyjny w odbiorze. jak kiedyś będę kręcił Thiefa The Dark Project, mary reilly będzie głównym źródłem inspiracji.

Odpowiedz
#3
Stephen Frears świetnym reżyserem jest. Kropka. Sugestywnych momentów jest tutaj co niemiara, wystarczy wspomniec wizytę w burdelu, czy tez scenę z węgorzami w kuchni. Nie jest to jednak bezmyslne epatowanie flakami i krwią tylko niepokojące, subtelne dozowanie ohydy, nawet finałowa scena mimo efektów specjalnych nie sprawia wrażenie sztucznej, idealnie komponuje sie z klimatem całosci.

Widze ze mamy podobne skojarzenia -po napisaniu o tym filmie, uswiadomiłem sobie ze zapomniałem jeszcze o czyms wspomniec -własnie o "Nosferatu" Herzoga. Obskurny i brudny Londyn z "Mary Reilly" i tamto owładniete epidemią miasto to ten sam poziom wrażeń, te same impresje i to samo, równie genialne przedstawienie tego na ekranie. Jedyne co mnie martwi, dziwi i zastanawia to ocena "Mary.." na imdb...

No i John Malkovich o którego rolach i talencie moznaby napisac książkę...fascynujacy mnie od zawsze -niepokojąca aparycja, dziwaczny wyraz twarzy, niesamowity głos...facet który role filmowych psychopatów, wykolejeńców i ludzi upośledzonych na umysle chyba wyssał z mlekiem matki -cała ta zgraja Hopkinsów, Oldmanów, Fiennesów i innych psychopatycznych świrów mogłaby tylko sprzątać po nim garderobę. Wystarczy przypomnieć "Of Mice And Men" albo "In The Line Of Fire" -genialny thriller, mnóstwo powalających scen - Malkovich praktycznie kradnie tam cały film Eastwoodowi, kusi mnie by napisać kiedys o tym filmie i rozebrać go na czynniki pierwsze.
You Are What You Watch

Odpowiedz
#4
(10-04-2009, 10:52)Mental napisał(a): momentami do złudzenia przypominający obrazy herzoga (nosferatu!)

(10-04-2009, 10:52)KrzychuS napisał(a): Widze ze mamy podobne skojarzenia -po napisaniu o tym filmie, uswiadomiłem sobie ze zapomniałem jeszcze o czyms wspomniec -własnie o "Nosferatu" Herzoga. Obskurny i brudny Londyn z "Mary Reilly" i tamto owładniete epidemią miasto to ten sam poziom wrażeń, te same impresje i to samo, równie genialne przedstawienie tego na ekranie. J

Trudno w dzisiejszych czasach o lepszą rekomendację :)

Mary Reilly obejrzałem już jakiś czas temu, i choć to bardzo dobry film, który nie zasłużył na społeczne zapomnienie, jakim "cieszy się" obecnie, to...nie powalił mnie. Mimo świetnego scenariusza, rewelacyjnych, bardzo aluzyjnych dialogów, świetnego aktorstwa poczynając od Robertsowej i duetu Malkovich-Malkovich skończywszy na...nie wiem, statystach, po wizualny syf, nie powalił mnie, jak zrobił to film Herzoga.

Oczywiście rozczarowania nie ma, bo to konkretny, nie patyczkujący się z widzem film, mocne 8 w dziesiętnej skali, i wart jest promowania przy każdej możliwej okazji.
Co niniejszym czynię 8)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Project Hail Mary (2026) reż. Phil Lord i Chris Miller Spoilerowo 67 5,999 05-07-2026, 02:06
Ostatni post: Żółte Krzesło
  Death Machine (1994) reż. Stephen Norrington Mental 24 8,493 30-11-2015, 11:57
Ostatni post: Gieferg
  Judgment Night (reż. Stephen Hopkins) KrzychuS 18 4,695 03-01-2014, 16:36
Ostatni post: Mental
  The Reader (reż. Stephen Daldry) Danus 23 3,360 20-04-2009, 18:27
Ostatni post: Mefisto
  The Hit (reż. Stephen Frears) Mental 2 1,701 14-04-2009, 09:42
Ostatni post: Donia Agata



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości