The Hit (reż. Stephen Frears)
#1
[Obrazek: beztytuuknm.jpg]

kino sensacyjne z refleksyjnym odchyleniem nie spod ręki Manna! twarda, bezkompromisowa rzecz z domieszką czarnego humoru. po raz pierwszym widziałem za małolata i wtedy niewiele zrozumiałem, choć pamiętam, że niezwykle uwiodła mnie atmosfera filmu. jeden koleś zeznaje w sądzie na niekorzyść swojego chlebodawcy. w efekcie wielu ważnych ludzi zostaje przekwaterowanych za kratki, a facet leci sobie w nagrodę do ciepłych krajów. ale nie ma zmiłuj. po 10 latach dwóch zawodowych zabójców puka do drzwi jego hiszpańskiej rezydencji. całą trójkę czeka teraz podróż do francji, gdzie zaplanowano wykonać wyrok na zdrajcy.

fabuła jak marzenie. obsada również. terrence stamp, tim roth i john hurt brylują. jedyną kobietą w obsadzie jest maggie (laura del sol). w odróżnieniu od trzech panów na tyle bystra, by nie dać się zabić w imię zasad. film sprawia wrażenie, jakby prowadził donikąd. jest to jedna z najbardziej rozpoznawalnych cech wielu nietuzinkowych sensacji, kręconych w starym stylu: nieśmieszne tempo, asceza fabularna, treść ukryta w gestach - bardziej wizualna niż werbalna, a wszystko opowiedziane bez parcia na finał (choć climax jest i to naprawdę mocny). droga ku śmierci przy wtórowaniu gitary erica claptona - czego chcieć więcej? absolutnie polecam. kolejny zapomniany klasyk. jeśli state of grace powinien być sprzedawany w pakiecie z trylogią godfathera, to the hit należałoby pakować razem z to live and die in LA.

Odpowiedz
#2
Oooo! Jak miło, że ktoś zna ten film, a nawet go lubi i wraca do niego, podobnie jak ja. Jeden z lepszych filmów Frearsa, ma już 25 lat a ciągle cieszy.
Obsada rzeczywiście fantastyczna. Trzej panowie: Hurt, Stamp (kojarzący mi sie z naszym Chyrą) i Roth i ich role to swoiste majstersztyki aktorskie. Nie żeby jakieś epokowe, ale na pewno warte odnotowania i zauważenia. Hurt to zmęczony życiem mężczyzna w średnim wieku (ma twarz ktora świetnie to obrazuje), Roth – narwany blond młokos (czy on grał kiedykolwiek kogoś "normalnego"?) Stamp, kapuś, który wywczasował się na hiszpańskim wybrzeżu – ze stoickim spokojem przyjmuje co mu los niesie. Naprawdę świetny film, z odjazdową, jak na film drogi przystało, muzyką gitarową Paco de Lucia i Eryka Claptona. Na dodatek uroczo sfotografowana Hiszpania, są wiatraki, zamki, a jakże. Jest i dziewczyna, zadziorna i niepokorna, taką jaką lubią źli chłopcy, ci jeszcze nie do końca zepsuci. Polecam również.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Death Machine (1994) reż. Stephen Norrington Mental 24 8,495 30-11-2015, 11:57
Ostatni post: Gieferg
  Judgment Night (reż. Stephen Hopkins) KrzychuS 18 4,696 03-01-2014, 16:36
Ostatni post: Mental
  Mary Reilly (reż. Stephen Frears) KrzychuS 4 2,284 28-12-2011, 22:59
Ostatni post: Phlogiston2
  The Reader (reż. Stephen Daldry) Danus 23 3,361 20-04-2009, 18:27
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości