Judgment Night (reż. Stephen Hopkins)
#1
[Obrazek: poster.jpg]

To chyba jeden z niewielu filmów przy okazji którego doszło do nieco paradoksalnej i kuriozalnej sytuacji -większym powodzeniem cieszył się soundtrack niż sam obraz. Obraz dzisiaj juz praktycznie zapomniany, zignorowany zarówno przez krytyków i widownie, puszczany jako nocna zapchajdziura w komercyjnych stacjach w tv. A szkoda -bo "Judgment Night" to naprawdę niezły kawał porządnego thrillera, w której wyraźnie czuć ze reżyser przyłożył sie do odrobienia lekcji z przedmiotów "stopniowanie napięcia" oraz "osaczenie i poczucie zagrożenia". O fabule nie ma chyba zbytnio co się rozpisywać -jeśli chcecie poczuć jak to jest, gdy wracając z imprezy skręcicie z kumplami w niewłaściwa ulicę i zobaczycie coś, czego nie mieliscie widzieć -obejrzyjcie koniecznie ten film.

Na osobny akapit zasługuje wspomniany wyzej soundtrack, który w momencie wydania stał sie swoistym przełomem i fenomenem -zawierał bowiem w całosci kolaboracje artystów hiphopowych z muzykami rockowymi/metalowymi. Mieszanka wyszła iscie piorunujaca -przykładowo połączone siły Helmetu i House Of Pain czy tez Slayera z Ice T, do dzisiaj potrafią rzucić słuchaczem solidnie o glebę. Kilka lat pozniej próbowano powtórzyc to wydarzenie przy okazji soundtracku do filmu "Spawn", gdzie z kolei zaserwowano połaczenie wykonawców rockowych i artystów ze sceny techno -nie odniosło to jednak takiego sukcesu jak w przypadku "Sądnej Nocy". Co tu dużo kryc -polecam zarówno film jak i soundtrack.
You Are What You Watch

Odpowiedz
#2
KrzychuS napisał(a):Na osobny akapit zasługuje wspomniany wyzej soundtrack, który w momencie wydania stał sie swoistym przełomem i fenomenem -zawierał bowiem w całosci kolaboracje artystów hiphopowych z muzykami rockowymi/metalowymi. Mieszanka wyszła iscie piorunujaca -przykładowo połączone siły Helmetu i House Of Pain czy tez Slayera z Ice T, do dzisiaj potrafią rzucić słuchaczem solidnie o glebę. Kilka lat pozniej próbowano powtórzyc to wydarzenie przy okazji soundtracku do filmu "Spawn", gdzie z kolei zaserwowano połaczenie wykonawców rockowych i artystów ze sceny techno -nie odniosło to jednak takiego sukcesu jak w przypadku "Sądnej Nocy". Co tu dużo kryc -polecam zarówno film jak i soundtrack.

Przełomem i fenomenem nie, przynajmniej ja bym tego tak nie nazwał. Większość artystów znajdujących się na ścieżce już wcześniej miała powiązania z rapem/metalem. Sam Ice T stworzył hardcorowy projekt o nazwie body count, a w biohazardzie trudno nie znaleźć rymowania ;) To taka dygresja.

A co do filmu to przymierzam sie do niego od dawna, niestety tak jak "większość" znam tylko soundtrack.

Odpowiedz
#3
Nie lubie czepiac sie drobiazgów, ale musze sie lekko nie zgodzic -wykonawcy których wymieniles, to chyba jedyni którzy mieli cokolwiek wspolnego z hiphopem -no, moze jeszcze Faith no More...ale chyba ciezko cos takiego powiedziec o Helmecie, Pearl Jam, Sonic Youth, Mudhoney czy tez Therapy? Soundtrack trafił na dobry okres -wtedy takie dzwieki były bardzo na czasie, i coraz mocniej rozwijały sie rozne fuzje gatunkowe...a Body Count powstał chyba nawet przed ukazaniem sie filmu -pamiętam ze pierwsza płyta swietna była
You Are What You Watch

Odpowiedz
#4
KrzychuS napisał(a):Nie lubie czepiac sie drobiazgów, ale musze sie lekko nie zgodzic -wykonawcy których wymieniles, to chyba jedyni którzy mieli cokolwiek wspolnego z hiphopem -no, moze jeszcze Faith no More...ale chyba ciezko cos takiego powiedziec o Helmecie, Pearl Jam, Sonic Youth, Mudhoney czy tez Therapy? Soundtrack trafił na dobry okres -wtedy takie dzwieki były bardzo na czasie, i coraz mocniej rozwijały sie rozne fuzje gatunkowe...a Body Count powstał chyba nawet przed ukazaniem sie filmu -pamiętam ze pierwsza płyta swietna była

ok, przyznaję racje:P

Odpowiedz
#5
Jeśli chodzi o muzykę z tego filmu to chyba nigdy mi się nie znudzi miażdżący i niezwykle energetyczny kawałek Faith no More z Boo-Yaa-Tribe:

Odpowiedz
#6
jeżeli film (o którego istnieniu do dzisiaj nie miałem zielonego pojęcia) choć w połowie przypomina klimatem wysokooktanowy klip podlinkowany przez tylera, to ja to kupuje. hopkins jest autorem drugiego predka. cokolwiek by nie mówić o sequelu, wilgoć, duchota i stęchlizna miejskich zaułków stanowią jego bezcenne znaki rozpoznawcze.

Odpowiedz
#7
Świetny film trzymający poziom praktycznie do samego końca. Klimat nieco zmienia się kiedy nasi kluczowi chłopcy zaczynają stawiać opór, wtedy film nieco traci ale niewiele. Po latach to nadal dość mroczny, ostry thriller, bo nie ma nic lepszego od bandy lalusiów lądujących w mrocznej dzielnicy, rządzącej sie własnymi prawami. Obok Blown Away i Predatora najlepszy obraz Hopkinsa z genialną muza Alana Silvestri na dodatek ;)

Odpowiedz
#8
Plakat jest odstraszajacy. Obsada tez cokolwiek malo thrillerowa.

Odpowiedz
#9
Jakuzzi napisał(a):Plakat jest odstraszajacy.
Bo to co zapodał KrzychuS to jakaś okładka DVD czy inne cudo jest a nie oryginalny plakat. Oficjalne obrazki prezentują się o wiele lepiej, szczególnie ten pierwszy:

[Obrazek: 124001_1.jpg] [Obrazek: 124000_2.jpg]

A co do filmu - znakomity survival, tyle że rozgrywający się pośród zatęchłych ulic murzyńskich blokowisk tudziez pod nimi a nie na jakims zapomnianym przez świat rednekowie. Obsada wg mnie poradziła sobie świetnie - Estevez, młody Dorff i Gooding Jr bardzo fajnie zagrali role chłopaczków z dobrej dzielni, którzy wypasionym wozem kumpla ruszają na wielki mecz myśląc, że cały świat należy do nich. Jednak zdecydowanie najlepsi sa gangsterzy - a taki Denis Leary to zdecydowanie wielka klasa. Film bardzo fajnie wpisuje się w schemat typowego survivalu - dobre i ładne chłopaki, zli i brzydcy oprawcy, zderzenie "cywilizowanych" ludzi z pozbawionymi skrupułów gangsterami (zamiast typowych dla tego rodzaju filmów redneków) itp - kino trzymające w napięciu, dosyć proste i momentami mimo wszystko schematyczne, choć w tym wypadku akurat żadna to wada, z nieco tylko przekombinowaną końcówką (aczkolwiek finał filmu nadal świetnie trzyma w napięciu, choć chyba najlepsze jeśli o ten aspekt chodzi są sceny "kanałowe" i "dachowe"). Kapitalny, niezwykle klimatyczny thriller, ja ze swojej strony oczywiście polecam, bo obok "Predatora 2" i "The Ghost And The Darkness" to wg mnie zdecydowanie najlepszy Hopkins.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#10
co za klimat!
co za emocje!!
co za film!!!

co prawda, końcowe jego partie trochę jakby kręcone od linijki, ale to nic. to, co dostajemy w zamian - czyli wuchta napięcia i wysokoadrenalinowej akcji - w pełni rekompensują ewentualne braki. historia jako całość broni się znakomicie i znakomicie smakuje. dobra introdukcja bez udziwnień, wiarygodna psychologia postaci, wiarygodne zachowania i realizm w podejmowaniu decyzji. dodatkowo drużyna złych składająca się z charakterystycznych ryjów dowodzonych przez charyzmatycznego szefa (blondyn z serialu fx rescue me). na temat innych aspektów judgment night wypowiedzieli się już moi szanowni przedmówcy w pięknych współrzędnie złożonych zdaniach, więc nie widzę potrzeby powtarzania się. nie wiem, jak do tego doszło, że przegapiłem film hopkinsa w czasach boomu ery vhs. bozia obdarzyła gościa niezwykłym talentem w ukazywaniu miasta. jeżeli Mann osiągnął mistrzostwo w przedstawianiu nowoczesnej zabudowy śródmieścia, to hopkins sięgnął szczytów w dziedzinie portretowania tych obszarów miejskich, do których słońce nie dochodzi. wyludnione, kojarzące się z ziemią po bombardowaniu dzielnice, skąpane w gęstym, zakurzonym świetle latarni - oto plac zabaw pana od preda II. krótko: absolutnie najwyższa półka kina klasy B posiadająca wszystkie (i więcej) zalety mainstreamu bez żadnej z jego wad. towar jak w opisie - polecam!

[Obrazek: 22916206.jpg]
[Obrazek: 69001991.jpg]
[Obrazek: 67261071.jpg]
[Obrazek: 88881827.jpg]

Odpowiedz
#11
Sceny z Rayem na dachu próbującym przekupić degeneratów wgniatają kuperek. Zajebiste dialogi przestępców w stylu twoja forsa gówno znaczy w naszym świecie, jeśli potrzebował bym kasy po prostu bym sobie ją odebrał - wziął. Klejnocik takich tekstów nie znajdziecie w czasach PG-13 i CGI świata.

P.S. Mental te screeny to faktyczne proporcje twojej kopi, bo na mojego trochę przycięło ci obrazu po bokach :P

Odpowiedz
#12
Cytat:Zajebiste dialogi przestępców w stylu twoja forsa gówno znaczy w naszym świecie, jeśli potrzebował bym kasy po prostu bym sobie ją odebrał - wziął.

w całości brzmi to tak:

Shut the fuck up. You speak when fucking spoken to, okay. This is not fucking high school, motherfucker. You know who we are? You got no fucking idea, do you? Jerks like you sail through life, reading about people like me in the newspaper. HEY! You're in a different place now, motherfucker! $ 100,000 might buy you out of North Shore. Here, that means shit. This is my fucking world.

Cytat:Mental te screeny to faktyczne proporcje twojej kopi, bo na mojego trochę przycięło ci obrazu po bokach :P

być może lekko przyciąłem. a tak nawiasem, to nie wiem, o jakiej kopii mówisz. oglądałem oryginał z vhsa:)

Odpowiedz
#13
Jebitny dialog :D btw filmik w UK dostępny jest z polskimi napisami :D

Odpowiedz
#14
Świetnym podsumowaniem tego dialogu i w ogóle wydarzeń na dachu, jest scena, w której jeden z bandziorów wyrzuca pierścień Raya do kałuży.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#15
...krwi :D

Odpowiedz
#16
Wiecie, że ten film nie wyszedł jeszcze na blu? Dla mnie to jest mega niedopatrzenie ze strony Universala.

Odpowiedz
#17
Jakieś 350 filmów zasługujących na odnowę nie wyszło jeszcze na blu. Znając życie to ten jest 351. w kolejce.

Odpowiedz
#18




Ten klimat jest dzisiaj nie do odtworzenia.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  FRIGHT NIGHT (2011) Gal Anonim 12 4,598 31-10-2022, 19:22
Ostatni post: OGPUEE
  The Vast of Night (reż. Andrew Patterson, 2019) Pelivaron 9 2,258 22-08-2021, 19:52
Ostatni post: raven.second
  Long Day's Journey Into Night (2018) reż. Gan Bi nawrocki 1 1,680 20-01-2021, 22:22
Ostatni post: Doppelganger
  The Night Comes for Us (2018) slepy51 8 3,349 27-10-2018, 19:43
Ostatni post: Snappik
  Sleepless Night aka Nuit Blanche Mental 15 4,380 17-04-2017, 11:23
Ostatni post: Mental
  Live by Night reż. Ben Affleck (2016) Kuba 41 10,285 12-03-2017, 01:05
Ostatni post: Kuba
  Death Machine (1994) reż. Stephen Norrington Mental 24 8,495 30-11-2015, 11:57
Ostatni post: Gieferg
  Run All Night Mefisto 10 3,250 19-10-2015, 10:30
Ostatni post: military
  Mary Reilly (reż. Stephen Frears) KrzychuS 4 2,284 28-12-2011, 22:59
Ostatni post: Phlogiston2
  Ostatni władca wiatru (reż. M. Night Shyamalan) Crash 10 3,555 16-11-2010, 21:14
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości