Max Payne
Jeżeli coś zostało z "ducha" poprzednich części, to jak się okazało, jest to multiplayer a dokładnie tryb, który wczoraj właśnie mi się odblokował, czyli Gang Wars. Są to fabularyzowane (choć nawet i to jest trochę za duże słowo) mini-kampanie (składające się z 5 etapów), w których mamy dwie drużyny. W każdym etapie mamy do wykonania określoną liczbę zadań - etapy te, to w zasadzie fajnie rozbudowane wariacje na temat klasycznych trybów rozgrywki typu capture the flag, deathmatch, itd.

Każda "wojna" różni się nieco od kolejnej - i na przykład w pierwszym etapie mamy dostarczyć "towar" na określone miejsce. Jeden z naszej drużyny podnosi "torbę" z prochami, reszta go osłania, ale okazuje się, że transakcja nie idzie gładko, bo o dowiedział się o niej konkurencyjny gang i próbuje nas sprzątnąć. Następny etap: chcą nam wysadzić nasze "kluczowe" budynki i podkładają bomby - taką bombę muszą zanieść w określone miejsce, uzbroić i obronić obszar, w którym jest podłożona, do czasu, aż wybuchnie. Gang przeciwny, oczywiście musi a) zapobiec podłożeniu bomby b) rozbroić przed wybuchem, itd. Potem, w następnej części rozgrywki, dokonujemy zemsty - czyli musimy "sprzątnąć" w określonym czasie konkretnych ludzi z konkurencyjnego gangu... I tak dalej, i tak dalej...

Jak napisałem, każda kampania, to miks różnych misji pobocznych - gra się w to naprawdę wyśmienicie. Do tego otrzymujemy jeszcze "narrację" Maksa z offu: sam nie bierze udziału w grze, ale opowiada, jak tam ta wojna między gangusami się toczyła. Fajne. W samej rozgrywce hiper-miodne jest grindowanie, za które - przeciwieństwie do trybu single - odblokowywane są bonusy mające wpływ na grę. Nie ma tu możliwości zatrzymywanie czasu, sensu stricte: jest to jedna z opcji, którą możemy sobie odblokować, ale mamy też inne. Wskaźnik czasu zastąpiony został wskaźnikiem adrenaliny, która, owszem może być wykorzystana do spowolnienia, ale też do "koncentracji" (widzisz przez moment położenie wrogów), znikania z pola widzenia przeciwników, albo pokazania im się przez kilka sekund, jako członek ichniej drużyny :-), i tak dalej...

Cóż, super ten multi, ale pod względem technicznym trochę zgrzyta. To jest pojawia się czasem (za często) problem z wejściem w kolejny mecz: tak, jakby był to problem z serwerem jakimś, ale gra nie sygnalizuje tegoż. Po prostu łączy, łączy, łączy... i w trakcie tego "łączenia" nie można zrobić nic, ani wyjść do menu, ani z gry. Ta nie "wisi", bo widać, jak kolejni zniecierpliwieni gracze odchodzą, ale jedynym rozwiązaniem jest czekanie (bo po pewnym, długim ~ 20 minut czasie idzie dalej), albo chamskie zamknięcie gry przez Menadżera procesów.

No i jeszcze problem z voice chatem. Wczoraj jeden baran puszczał przez ten kanał jakiś hip-hop, a z dźwiękiem w grze działo się coś dziwnego, raz się wyciszał, raz pogłaśniał. Cholernie irytujące. Nawet wyłączenie tej opcji nie pomogło. Dopiero wyjście, i ponowne wejście do innej rozgrywki pomogło, ale... problem w tym, że nie było za wielu graczy i przy każdej nowej grze ładowało mnie do "grupy" z tym cieciem.

No, ale poza tym, multi w MP3 to sam miodek :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Ale Wy narzekacie :). Dla mnie trzeci Payne to sam miód. Zaraz po ukończeniu kampanii wpadłem w tryb Hard i kosiłem dalej, bo żal było rozstawać się z grą po zaledwie... nie wiem, 9 godzinach? Jeśli o motywację do ukończenia historii chodzi, to dla mnie była nią sama chęć zobaczenia, jak Maxowi się udaje. Jasne gość przez całą grę wyżyna setki typów, ale prawda jest taka, że non stop dostaje wpierdol. Prawie nic mu się nie udaje, wszyscy dymają go na wznak. A to taki sympatyczny gościu jest.

Bezcelowy, Ty noobie :), jeśli przeszkadza Ci jakiś typ, to możesz go wyciszyć. A te spadki głośności, o których pisałeś, służą lepszemu wsłuchaniu się w komentarze innych graczy. Jeśli o problemy techniczne chodzi, to na konsoli ich nie uświadczyłem. Wszystko chodziło pięknie. I zgadzam się, że multi jest pierwsza klasa i te wszystkie CoD mogą się schować.

Military@ Max jest lepszy. K&L daje radę przez pierwsze kilka misji, ale później po prostu traci moc, a i strzelanie nigdy nie jest tam szczególnie miodne. Chociaż jeśli szukasz wypasionych klimatów miejskiej dżungli, to się na trzecim Payne'ie zawiedziesz.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Wawrzyniec napisał(a):Bezcelowy, Ty noobie :), jeśli przeszkadza Ci jakiś typ, to możesz go wyciszyć.

Ja wiem, jak działa voice chat, ale problem tkwił w tym, że jeżeli w trakcie trwania "meczu" wyciszyłem go a nawet wyłączyłem w diabły tą funkcję to i tak głośność skakała w górę i dół, mimo, że już kolesia nie słyszałem. Jedynym rozwiązaniem było przerwanie rozgrywki i rozpoczęcie od nowa z innymi graczami.

A noobem jestem i wcale się tego nie wstydzę! Ba, nawet się tym chełpię! :-)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Ukończyłem właśnie singla w "Max Payne 3". Narzekacze oczywiście racji nie mają. Gra jest rewelacyjna, jak to na Rockstara przystało. Mechanika strzelania to istny geniusz, a bullet cam nigdy się nie nudzi (postrzelić kogoś w kutasa i patrzeć jak mu dupą pocisk wychodzi w fontannie krwi - fuck yeah :)). Trochę z początku dziwnie się "chodzi", ale to standard przy fizyce z Euphorii. W GTA4, RDR i LAN było tak samo. Ot trzeba się przyzwyczaić do tego, że animacja postaci reaguje na otoczenie. Fabuła, setting, postacie - oczywiście bardzo niemaxowe (co nie znaczy, że złe!), nawet sam Payne trochę mniej ponury (ciągła faza na pigułeczkach i wódeczce chyba trochę przytłumiła jego permanentną żałobę z poprzednich części), ale z drugiej strony - co było do dodania?
Jasne, można było zostawić serię z zakończeniem dwójki, a Rockstar mógł zrobić strzelaninę z innym tytułem. Ale też, że porwali się na klasyka nie mam im za złe, bo zreanimowali go najlepiej jak się tylko dało, przy jednoczesnym odcinaniu się od poprzedników. Krok ryzykowny i o ile przed zagraniem ma się wątpliwości, tak w trakcie napisów końcowych już żadnych. Zastanawiam się, kiedy Rockstarowi powinie się noga i wypuszczą jakąś chałę?

Gierka klawa. Zaraz zacznę pewnie od nowa na wyższym poziomie trudności i pod kątem sekretów, w międzyczasie katując multiplayer, który jest cholernie wciągający. Ciekawe, czy zaimplementują system strzelania i efekty postrzałów w GTA5... Nie powiem, wygląda to cholernie bajerancko i chciałbym to zobaczyć w innych produkcjach Rockstara.

Trochę chaotyczny wpis, bo wciąż jestem pod wpływem i wrażeniem obcowania z kolejnym arcydziełem tej zacnej ekipy programistów i scenarzystów.

10-/10 - minusik za wciskanie do ręki krótkiej broni po filmikach, kiedy sobie przygotowałem do strzelania długą.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Hitch napisał(a):przeżyła i chowa się na zasadzie "pod latarnią najciemniej"

Oczywiście, że przeżyła i wymiata w Sanpa, oto dowód:

[Obrazek: monamp32.th.jpg] [Obrazek: monamp3.th.jpg] [Obrazek: monamp33.th.jpg]

Hitch napisał(a):w międzyczasie katując multiplayer, który jest cholernie wciągający

Mój nick na Rockstar Social Club, taki, jak widać na wyżej załączonych screenach - może, w któryś z weekendowych wieczorów "pokatujemy" razem Wojny Gangów?

Hitch napisał(a):10-/10 - minusik za wciskanie do ręki krótkiej broni po filmikach, kiedy sobie przygotowałem do strzelania długą.

Mi brakowało broni miotanej, której Max, w ogóle nie może używać. Za to rekompensuje sobie granatami, gazem i "mołotowami" w multi :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Ja gram na PS3, więc nie wiem czy to możliwe.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
A to pardon, raczej niemożliwe :(
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Jestem świeżo po skończeniu gry. Przed chwilą właśnie skończyły lecieć napisy końcowe, więc od razu opinia po grze zanim jeszcze opadną emocje. Gra naprawdę świetna, mimo moich początkowych obaw bawiłem się naprawdę przednio. Strzelaniny to naprawdę kupa genialnej zabawy, silnik Euphoria plus bryzgająca krew jeszcze tylko to potęgują. Zabrakło mi chyba tylko możliwości odstrzelenia jakichś kończyn. Brak tu co prawda tego genialnego brudnego klimatu z poprzedniczek, ale brazylijskie slumsy, kluby nocne czy bary prezentują się bardzo fajnie i widać to, że Max niekoniecznie może czuć się tam jak na spacerku. Fabuła jest jaka jest, szału nie ma, ale to nie przeszkadza, bo po co komu lepsza historyjka. Jakiś motyw aby posłać setki ludzi do piachu jest i to w zupełności wystarczy. Podobał mi się też czas trwania samej gry, bo na normalnym poziomie skończyłem ją gdzieś w około 9 może 10 h. Co jest bardzo dobrym wynikiem. Ogólnie jestem naprawdę zachwycony grą i jeżeli Rockstar zdecydował by się ja jeszcze jedną część z Max'em w roli głównej to jestem jak najbardziej za.
9-/10

Odpowiedz
Gra bardzo w porządku, sycąca, brutalna, mroczna. Znakomite strzelaniny i główny bohater, który jest chodzącym pomnikiem epy. Max już na wstępie informuje, że przeciwnicy dostaną produkt jaki zamówili zgodnie z prawem kapitalizmu. Wszystko lśni, kipi nieprzerysowaną dorosłością (odwrotnie do GTA IV) i wciąga.

Z drugiej strony:
- liczba cutscenek, przerywników zaczyna w połowie irytować. Na 10 minut gry jakieś 7 to filmiki z dialogami. Z początku jest fajnie, ale potem chciałem już tylko grać, a nie obserwować jak Max przez 5 minut otwiera drzwi, gada z Passosem i coś tam coś tam.
- postacie drugoplanowe zassysają po całości. Już po pierwszej scenie z evil guyem wiedziałem że to będzie główny villain. Passos słaby i nic nie pomaga (na dodatek etapy z nim bardzo słabe i kuriozalne vide stadion)
- Multiplayer ma na początku zablokowanych 80% trybów i zmusza do rozegrania bardzo słabych deathmatchów. WTF????
- Tryb zręcznościowy czyli repeta z singla, a mógł być oddzielny tryb z oddzielnymi mapkami i kokszeniem wyników przy respiących się wrogach. Jakieś by to było fajne i emocjonujące.
- Rockstar chciał zrobić tak filmową grę, że aż przesadził. Końcówkę można określić tekstem "macie i spierdalajcie".
- kilka błędów technicznych m.in respiący się wrogowie na oczach gracza tuż obok biurek, korytarzy etc.
- mimo wszystko kilka nietrafionych pomysłów na akcję - ostatni etap i strzelanina na terminalu mogłaby być bardziej efekciarska. Max z bazooką? Dajcie spokój.

Moja ocena - 8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Na kolana do berła dziwki!


Odpowiedz
Ze strzelbami są piękne kill camy. Chmura śrutu leci sobie powolutku, by zaraz wtopić się w głowię pechowego przeciwnika i zrobić z niej krwawe sito :)

W ogóle przemoc w tej zacnej produkcji jest pierwszorzędna. Każda kulka zostawia krwawiącą dziurę w ciałach, a w zależności od trajektorii czy kalibru może też przebyć je na wylot zostawiając piękne poszarpane mięso po drugiej stronie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
To jedyna gra w której można komuś upierdolić nos z Glocka ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Szkoda tylko, że nie da się rozczłonkowywać ciał za pomocą większych kalibrów, strzelb i ładunków wybuchowych. Ale i tak jest bardzo dobrze, bo zdawałoby się, że po premierze "Soldier of Fortune 2" twórcy zapomnieli, że technologia im pozwala zostawiać dziurki po kulach :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Sensownie o tym jak maks pierdoli się jako grę licznymi katscenkami:


Odpowiedz
Wszystko fajnie, tylko tak po prostu nie jest. Przerywników jest mniej niż rozgrywki (d'uh...), i kiedy już są to zaimplementowane tak by nie przeszkadzać. Jak ci jednak sprawiają aż takie kłopoty to przewijaj - da się od początku to robić. Pewnie umknął ci malutki napisik w rogu "still loading", ale kiedy już się załaduje to se przewijaj i skończ pierdzielić o tym. Ty i ten brytol jesteście jedynymi osobami, które na to narzekają. Who gives a fuck?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Jest tak jak najbardziej. Zresztą nie chodzi tylko o Maksa Payne'a, trend wyrywania graczowi pada z ręki, zeby pokazac mu jakies fajne sceny, a nie dac w nich uczestniczyc to trend bardzo popularny. Zresztą military, kiedy nawet cos o tym chyba fajnego napisal na polygamii. A Maksie tez to bardzo wiadac, zresztą sam pokazywałem przykłady. Następny niech będzie - nie szukajac daleko. Brewer, ktory się wysadza w powietrze - w dawnym Maksie mamy podobną scene, jak dwóch gości podkłada ładunek wybuchowy i co? Zamiast ogladac filmik z nimi to slyszymy ich rozmowe, pikanie, a potem widzimy jak sie wysadzaja. Brewer ma mega efektowny filmik - i filmowy oczywiscie, bo gry są teraz dojrzałe. Tj. potrafia nasladowac filmowe kąty kamery.

(19-06-2012, 08:03)Hitch napisał(a): Jak ci jednak sprawiają aż takie kłopoty to przewijaj - da się od początku to robić.
Nie da się.

Już czekam na odpowiedz: "inaczej czekałbys równie długo na ekranie ładowania." No to gra dostaje minus za to, że się długo ładuje. Wiedźmin 2 ładował mi się szybko, Skyrim ładował mi się momentalnie, masa innych ogromnych i bardziej złożonych niż Max Payne 3 ładowała mi się w mgnieniu oka. Więc to, że gra mówi "stil lołding" to tragiczny bulszit albo ogromny minus za słabą optymalizacje gry.


(19-06-2012, 08:03)Hitch napisał(a): Ty i ten brytol jesteście jedynymi osobami, które na to narzekają. Who gives a fuck?
Najwyraźniej ty. :) Ale nie, to nie prawda, ze jestesmy jedynymi osobami. Zreszta nawet jeśli to co to ma za znaczenie, ze jedynymi?


Odpowiedz
W sumie żadnego :)

Ja się przy nowym Maxie bawię doskonale. Przechodzę go już trzeci raz i ciągle ta sama frajda. Filmiki, które znam już niemal na pamięć, jeśli mnie nużą, przewijam bez żadnego problemu. Nie mam wrażenia wyrywania pada z ręki. Jedyny zarzut jaki mam do tej gry to zmiana broni po niektórych filmikach. Ktoś by pomyślał, że XXI wiek, super technologie, Euphorie itp, więc można by poświęcić parę megabajtów więcej na to by gra brała pod uwagę z jakim rodzajem broni zaczynała się wstawka i na bazie tego używać różnych wariantów. Ale i to nie przeszkadza mi tak bardzo.

Dziwi mnie po prostu twoje krucjatorskie nastawienie. Nie podoba się? OK, nikt cię nie zmusza jeszcze do tego przecież. Czasami mam wrażenie, że kiedy ja wyrosłem z wtykania ludziom sposobu myślenia, inni się cofają do tego etapu. W dodatku przy tak durnych sprawach. "Bu! Gra mi wyrywa pada! Macie tu 20 minutowy filmik na poparcie moojego jęczenia!"

Like we give a fuck :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(19-06-2012, 12:36)Hitch napisał(a): Dziwi mnie po prostu twoje krucjatorskie nastawienie. Nie podoba się? OK, nikt cię nie zmusza jeszcze do tego przecież. Czasami mam wrażenie, że kiedy ja wyrosłem z wtykania ludziom sposobu myślenia, inni się cofają do tego etapu. W dodatku przy tak durnych sprawach. "Bu! Gra mi wyrywa pada! Macie tu 20 minutowy filmik na poparcie moojego jęczenia!"
To masz złe wrażenie - nie wyrosłeś. :) Bije cie po głowie, bo lubisz Maksa 3? Nie. Wypowiadam się na ten temat, bo mam ochote coś powiedziec. Bardzo fajnie, lub Maksa, ja mowie co mnie sie nie podoba. Zreszta, ja juz sie wypowiedzialem na ten temat, teraz tylko pokazalem filmik, ktory uznalem, ze w dobry sposob obrazuje tezę, której jestem zwolennikiem. Nie interesuje mnie wpychanie komus na siłe mojego zdania, jestem raczej zwolennikiem przedstawienia swojego zdania i argumentów za nim i tyle.

I nie, to nie jest durna sprawa. W kwestii gier to ważna sprawa, bo mowa tutaj o zanikaniu gier-gier a pojawianiu sie gier-interaktywnych filmów. W świecie, w którym furorę robią Hejwi Rejny, Kol ow Djuty eMWu (szczelanka na szynach) i inne takie, a ludziom się wkręca, że gry robią się dojrzale i rownie wartosciowe, co inne medium, bo maja filmowe kadry no to sory. Szkoda, zeby zanikało granie w grach, na rzecz "przeżywania" w grach. W Maksie chce widziec, ze cos wybucha czy ktos we mnie rzuca granatami, nie chce, zeby gra mi to pokazywala super-filmikiem, ktory nawet nie jest interesujacy.

Ale widze, ze ty masz ogromną potrzebę bronić atakowanego Maksa i strasznie cie wkurza, ze mnie sie nie podoba coś w nim. :) Hiczu, ja już zrozumiałem, że tobie sie gra podoba x postów temu i nie musisz tego powtarzać jako przeciwwagi dla mojego posta. Nie zachowuje się jak palant, żeby pod każdym postem wpisywać krótki komentarz w stylu "O tobie sie podobala, to pewnie lubisz kupe", "ta, dobra gra, he he, jak ktoś lubi chujowe gry, ha ha". Jezeli komus odpisuje to odnosze sie do konkretu - bo lubię dyskutować na takie tematy. Wiec daj se siana i pograj w Makspejna Czy. :)


Odpowiedz
Ja tam jestem trochę po środku - same filmiki nie przeszkadzały mi, choć za drugim podejściem bywają trochę irytujące, zwłaszcza, że - wbrew temu, co piszesz, Hitchu - nie wszystkie da się przewinąć. Podobnie w trybie arcade, albo New York Minute, gdzie fun z samej rozgrywki jest spory (i w sumie nie miałbym sprzeciwów, żeby to całe "punktowanie" zawarli w podstawowej rozgrywce, no ale filmowość by chyba na tym co nieco ucierpiała?), ale filmiki zdają się zupełnie niepotrzebne. W analogicznym trybie w Alan Wake's: American Nightmare wykorzystano te same lokacje, które były w fabule, ale już bez onej fabularnej narracji i sprawdza się to znakomicie - więc czemu w "arkadówce" w MP3 postawiono po raz kolejny na, cóż, męczenie gracza historią? W tym przypadku nie widzę w tym żadnego sensu.

Chociaż koleś w filmiku zapodanym przez Crova przez 20 minut powtarza, w kółko to samo, co powiedział w ciągu pierwszych pięciu, to przykład z Maxa Payne 2 jest całkiem na rzeczy i musisz przyznać (choć w sumie nie musisz :-) Hitchu, że chyba (jeszcze) lepiej byś się bawił, gdyby (do)dano Ci pewną swobodę w kwestii cutscenek, albo - tak jak gada "brytol" - zastąpiono część z nich równie efekciarskimi, co przerywniki quick-time-eventami. Tu się zgodzę.

Tak, jak mówiłem, w większości przypadków nie przeszkadza mi filmowość tej gry (choć kuleje czasami logika, tak jak we wspomnianej scenie snajperskiej na stadionie, czy paru innych momentach, gdzie gra się z Passosem - notabene, w Call of Juarez: Bound in Blood pokazano, jak powinna wyglądać "współpraca" z drugą "niegrywalną" postacią - choć nie robią za Ciebie wszystkiego, to nie są też kulą u nogi, jak w MP3), ale myślę, że rzeczywiście, byłoby fajniej, gdyby w te filmiki (albo zamiast nich) wrzucono szczątkową możliwość interakcji.

Nie jednak rozumiem ciągle tego "zamiast ekranów ładowania" - te cutsceny są na silniku gry, więc też się muszą ładować, tak? Kiedy? W trakcie etapu? No, to czemu w trakcie etapu, nie ładuje się kolejny etap? Nie kumam tego i myślę, że to jakiś przeniesiony z konsoli (ładowanie z płyty? nie wiem, nie znam się...) anachronizm, który spokojnie można było wyrzucić w wersji pecetowej.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Crov, wszystko prawda i cacy ale stawianie MP3 obok ścierw pokroju "Heavy Rain" czy CoD to zwykła głupota. Dzieło Rockstara nie popełnia w żadnym momencie grzechów wymienionych przez ciebie gówienek. Poza tym, nie bronię tej gry dla samego bronienia tylko stwierdzam, że w wielu momentach albo przesadzasz albo siejesz nieświadomie kłamstwa. Twórcy GTA za cel postawili sobie stworzenie staromodnej strzelaniny liźniętej manierą XXI wieku i się udało. Osiągnęli to, do czego nieudolnie dążyło Remedy w MP1, i co z perspektywy czasu wygląda dość zabawnie, przez braki technologiczne, w MP2.

Jasne, jest dużo przerywników, ale strzelania i eksploracji jest jeszcze więcej. Porównywanie tego do festiwalu QTE z HR to dziwaczna forma ignorancji. Wszystko też jest tak ułożone by się nie gryzło, a nawet pozwalało coraz odsapnąć, bo MP3 jest grą wymagającą, miejscami nawet trudną. Nie liże po jajkach regeneracją zdrowia czy usianą wszędzie amunicją. Nie dbasz o efektywność strzelania, będziesz do usrania zaczynał level z garścią naboi, z którą do niego doszedłeś. Nie masz zespołu, który robi za ciebie wszystko, łącznie z otwieraniem drzwi.

Nie popadajmy w skrajności, a już jeśli dyskutujmy to dawajmy przykłady pasujące do tezy. "Max Payne 3" leży bardzo daleko od gier-filmów-robiących wszystko-za-gracza. Wiem, bo sam ich nienawidzę.

Albatrosie, w arkejdówce są tylko filmiki, które ładują levele. Nie ma 10 minutowego intra czy outra. W singlu nie da się przewijać tylko jakichś tam parusekundowych przebitek, wszystko inne da się popchnąć do przodu kiedy już skończy się loading dalszej części poziomu. Nie wiem, ile trwa to na kompie, ale na PS3 nie trzeba zbyt długo czekać. Nie wiem też jak to działa, ale taka forma doładowywania danych była już 10 lat temu w MP2.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości