Miami Vice (2006)
(19-09-2010, 17:17)patyczak napisał(a): Dla mnie 5/10. Aż się dziwię, że tyle osób uważa Miami Vice za arcydzieło. Oglądałem kilka miesięcy temu na tvn i w pamięci utkwiła mi jedynie końcowa strzelanina. Była zajebista, ale jedna scena nie uratuje żadnego filmu.

Skoro ktoś odkopał temat, to wypada mi się jedynie podpisać pod tymi słowami i oceną 5/10. Także oglądałem film pierwszy raz dość niedawno na TVNie (19 grudnia) i strasznie się rozczarowałem. Czuć w tym rękę Manna, ale oglądając MV miałem wrażenie, że to Bad Boys 2 tylko poważniejsze i kręcone w podobnym stylu do Zakładnika. Do tego historia nie była jakaś wciągająca, akcji mało, a sporo rzeczy strasznie przewidywalnych. Najsłabszy film Majkela jaki oglądałem.

Odpowiedz
Miami Vice zyskuje z każdym kolejnym podejściem. Po pierwszym razie też byłem rozczarowany. Dzisiaj oglądam ilekroć się trafi w telewizji no i zbieram się z kupnem Blu raya, ale wcześniej muszę nabyć dobry odtwarzacz Język
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):Wow, cóż za filmik. Przez pierwszą połowę Farrell ćwiczy cały czas ten sam chwyt, a przez drugą ktoś uczy babeczkę jak strzelać z pistoletu. Teraz to chyba też jest dla mnie drugi najlepszy film życia. :p

Uśmiech Uśmiech

Odpowiedz
Widziałem już pewnie z jakieś 5 razy i moja ocena MV waha się od 9 do 10, po każdym seansie się zmienia Uśmiech Oczywiście oglądać tylko na BD, wersję reżyserską.

Odpowiedz
(08-02-2013, 11:37)Juby napisał(a): miałem wrażenie, że to Bad Boys 2 tylko poważniejsze i kręcone w podobnym stylu do Zakładnika.

No faktycznie tyle w filmie akcji i humoru, że skojarzenia z Bad Boys 2 same się nasuwają.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Przecież napisał: Bad Boys 2 ale na poważnie Oczko Takie trochę z dupy porównanie, bo to jak napisać "tak jak X ale zupełnie inaczej".

Odpowiedz
(08-02-2013, 12:40)Corn napisał(a): Miami Vice zyskuje z każdym kolejnym podejściem. Po pierwszym razie też byłem rozczarowany.

Potwierdzam. Tak jak Corn lubi się czasem napierdolić i wyszaleć na forum, tak teraz prowde godo!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Zgadzam się z tym, że film zyskuje przy kolejnych seansach (szczególnie jeżeli człowiek wyzbędzie się oczekiwań względem tego jak powinna wyglądać kinowa wersja serialu z Johnsonem) i sam przychylniej spojrzałem na MV po dawnych postach Mentala, ale od piania zachwytów jestem daleki. Film ma kilka mocnych stron i jest świetny stylistycznie, widać w nim Manna przy pracy po raz kolejny wgryzającego się na maksa w typowe dla niego zainteresowania i pod tym względem MV jest interesujące, ale jako całość to nadal żadne aj-waj. Niektórym wystarczy tylko pomachać przed nosem kinowym obrazkiem karteli narkotykowych i już mają mokro w gaciach Oczko Do 10/10 to się nawet nie zbliża.


Odpowiedz
Cytat:Do 10/10 to się nawet nie zbliża.

Tu zgoda. Ten film jest już tak daleko za 10/10, że dalej się nie da Oczko

Odpowiedz
Do wszystkich metroseksualnych hipsterków, którzy uważają MV za cienki film, bo coś tam Uśmiech Właśnie kończę "El Narco" Iona Grillo i co ja pacze! W 2006 roku DEA zaplanowała akcję w Meksyku - kilku agentów, udając pracujących na własną rękę przemytników, miało otrzymać zlecenie na transport kokainy, aby potem ją przechwycić. W tym samym czasie inni agenci DEA współpracowali z ekipą MV przy produkcji filmu, którego fabuła opisywała jak wiadomo bardzo podobną prowokację. W książce autor zamieścił fragment wywiadu z jednym z agentów, posługującym się ksywą Daniel. Daniel spotykał się z kokainowymi baronami, a po paru miechach udało mu się przekonać kartel do powierzenia mu kilkutonowego ładunku koki i przewiezienia go z Panamy do USA. Akcja miała być koronkowa, ale wtedy właśnie do kin wszedł nowy film Manna. Daniel wspomina, co czuł w momencie gdy go obejrzał:

Było naprawdę źle. Pomyślałem: "Co za skurwysyństwo". Mieli nas w garści, mieliśmy przejebane. Widać było nasz plan na wylot. A to dlatego, że inni agenci robili przy tym filmie. Dlatego jest taki prawdziwy. Niemal stuprocentowo prawdziwy. Potem jednak powiedziałem sobie, że musisz mieć jaja. Jebać film. Nie zamierzam się nim przejmować. Wóz albo przewóz. ("El Narco", s. 314)

I CO TERAS?

Odpowiedz
Prosta sprawa: Mann współpracuje z kokainowymi baronami i specjalnie zrobił taki film, żeby utrudnić pracę prawdziwemu DEA.

Odpowiedz
Trafiłes w sedno. Zdjęcie poniżej przedstawia ponoć Manna w towarzystwie jednego z baronów:

[Obrazek: Michael%20Mann.jpg]

Przypadeg? Nie sądzę.

Odpowiedz
(23-02-2013, 17:27)Mental napisał(a): Do wszystkich metroseksualnych hipsterków, którzy uważają MV za cienki film, bo coś tam Uśmiech Właśnie kończę "El Narco" Iona Grillo i co ja pacze! W 2006 roku DEA zaplanowała akcję w Meksyku - kilku agentów, udając pracujących na własną rękę przemytników, miało otrzymać zlecenie na transport kokainy, aby potem ją przechwycić. W tym samym czasie inni agenci DEA współpracowali z ekipą MV przy produkcji filmu, którego fabuła opisywała jak wiadomo bardzo podobną prowokację. W książce autor zamieścił fragment wywiadu z jednym z agentów, posługującym się ksywą Daniel. Daniel spotykał się z kokainowymi baronami, a po paru miechach udało mu się przekonać kartel do powierzenia mu kilkutonowego ładunku koki i przewiezienia go z Panamy do USA. Akcja miała być koronkowa, ale wtedy właśnie do kin wszedł nowy film Manna. Daniel wspomina, co czuł w momencie gdy go obejrzał:

Było naprawdę źle. Pomyślałem: "Co za skurwysyństwo". Mieli nas w garści, mieliśmy przejebane. Widać było nasz plan na wylot. A to dlatego, że inni agenci robili przy tym filmie. Dlatego jest taki prawdziwy. Niemal stuprocentowo prawdziwy. Potem jednak powiedziałem sobie, że musisz mieć jaja. Jebać film. Nie zamierzam się nim przejmować. Wóz albo przewóz. ("El Narco", s. 314)

I CO TERAS?

Nie wiem "co teras", bo jak dla mnie zupełni nic to nie zmienia w jakości tego przeciętnego filmu. Język

Odpowiedz
(23-02-2013, 17:27)Mental napisał(a): I CO TERAS?

Teras powiedz jak to się skończyło - wyniuchali go czy nie? Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Na szczęście dla niego (i DEA) kartel był wtedy na innym filmie w kinie.

Odpowiedz
(24-02-2013, 18:30)Mefisto napisał(a): Teras powiedz jak to się skończyło - wyniuchali go czy nie? Uśmiech

Nie. Inaczej nie miałby jak opowiadać tej historii, bo z języka zrobiono by mu krawat, a zwłoki powieszono w pobliżu jakiejś autostrady i przypięli do nich karteczkę "tak kończą szpicle".

Mental, jak skończysz" El Narco", sprawdź "Ameksyka, wojna wzdłuż granicy" Eda Vulliamy, ale uprzedzam - autor ma mocno lewicowe poglądy i się z nimi nie kryje.

Odpowiedz
To lepiej od razu powiedz, które rozdziały tej książki warto skserować.

Odpowiedz
Jestem akurat w trakcie lektury, i niestety autor wciska swoje poglądy w postaci takich zdań: "Przemoc związana z handlem narkotykami pod wieloma względami jest bezpośrednią konsekwencją nędzy i cierpień spowodowanych przez legalną globalną gospodarkę." Najwięcej jest tego w prologu, potem już autor skupia się na faktach, choć od czasu do czasu jakimiś tam swoimi przemyśleniami też się musi podzielić.

Odpowiedz
(24-02-2013, 21:45)kwasibor napisał(a): Nie. Inaczej nie miałby jak opowiadać tej historii, bo z języka zrobiono by mu krawat, a zwłoki powieszono w pobliżu jakiejś autostrady i przypięli do nich karteczkę "tak kończą szpicle".

Ale wiesz, że mogli to zrobić także i po tym, jak tę historię opowiedział Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Wczoraj pozwoliłam sobie z okazji premiery na TVP2 na powtórkę tego filmu. Było to moje drugie podejście - pierwsze podczas premiery. I muszę przyznać, że do pewnych filmów po prostu trzeba chyba dojrzeć. Za pierwszym razem film wydał mi się jakiś miałki, ledwo wytrzymałam do końca... a teraz? Po prostu jakbym oglądała zupełnie inny film. Jestem osobą twardo stąpającą po ziemi i bardzo, bardzo rzadko zmieniającą raz wypowiedziane zdanie - tym razem muszę oddać się pokucie i przyznać uczciwie, że myliłam się gdy surowo i niezbyt pochlebnie oceniałam ten film. Dziś dla mnie to perełka i mam ogromną ochotę obejrzeć wersję rozszerzoną. 9/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości