Ankieta: Jak oceniasz "Mission: Impossible - Fallout"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Mission: Impossible (1996-2022)
Najrówniejszą serią filmową to będzie ta o Angelice ;)


Odpowiedz
(02-09-2025, 10:30)PropJoe napisał(a): Toy Story jest chyba na dobrej drodze, nie? Jeśli minimum pięć części jest kryterium.

Nie bo 4 to chłam. Jak już jedziemy tak to przeciez "Nightmare on Elm street" sie liczy. 4 pierwsze czesci są dobre. Na siłe nawet 5. Jedyna wpadka to szostka na 7 filmow.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Wiem że ta seria z jakiegoś powodu ma tutaj nienajlepszą opinię ale dla mnie John Wick spełnia kryteria równej serii (jeśli założyć że piątka dowiezie albo ewentualnie jeśli liczyć Ballerine).

Odpowiedz
Tak na marginesie ktoś mógłby to wyciąć, bo to już 3 strona tego off-topu.
Najlepiej jak to zrobi simek bo on to zaczął :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Niech to, trzeba było słuchać ostrzeżeń. Rzeczywiście niezła lipa z tą ostatnią częścią. W ogóle nie ogląda się tego jak część serii. Poprzednie filmy były różne - jedne podobają mi się bardziej, drugie mniej - ale zasadniczo trzymały się pewnego sprawdzonego stylu. Były dynamiczne, akcja przenosiła się z miejsca na miejsce, to wszystko było podszyte pewną lekkością i dystansem.

"Final Reckoning" to przeciwieństwo tego, co było w poprzednich częściach - film jest ciężki, powolny, niezgrabny i dziwacznie podniosły i nadęty. Reprezentuje sobą wszystko, co totalnie nie kojarzy mi się z tą serią. Więcej gadania niż akcji, jakieś ruskie łodzie podwodne, jakieś nużące rozkminy w towarzystwie wojskowych czy pani prezydent, która ma swoje własne dylematy - to na pewno przygody Ethana Hunta, a nie jakiś nowy nieudany Jack Ryan? Klimat ciężki i smutny, Tom przez pół filmu chodzi z załzawionymi oczami i wygląda na zmęczonego. Gdyby nie dwie jako tako angażujące sceny akcji, pomyślałbym, że za sterami siedział Sam Mendes.

Serio ten film przeszedł przeróbki po niesatysfakcjonującym wyniku swojego poprzednika? Włodarze Paramountu zebrali się przy stole i ktoś rzucił: "Słuchajcie, Dead Reckoning miał kiepski wynik. Ale jest plan, jak wyjść z dołka: nasz finałowy film powinien mieć mniej akcji, humoru, energii i w ogóle rozrywki. I niech ma trzy godziny!". I jeszcze te wszystkie nawiązania do lepszych filmów z serii, żeby podkreślić nijakość tego najnowszego.

Muszę się zastanowić, czy to gorsze niż MI2. Ale oglądając dwójkę przynajmniej wiem, że następne części będą lepsze i zatrą złe wrażenie, podczas gdy to ma być finał, więc nie ma żadnej pociechy.

Odpowiedz
Gorsze. Tam przynajmniej coś się działo.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Wielu widzów uważa ósmą część MI za najsłabszą obok dwójki i coś w tym jest, film ma podobne problemy co film Johna Woo. Pamiętam że MI II to była produkcja, która miała świetne sceny akcji, jak to u Woo, ale długo się rozkręcał, przez godzinę głównie gadali. No i to jest też jeden z tych filmów z tej serii, w którym ego Cruise'a wystrzeliło, nie bylo zrównoważone przez humor, który jest nieodłączną częścią tej serii (tak gdzieś od trójki, czwórki) pokazywany był Hunt prawie jak bóg, chodzący ideał bohatera, a jeszcze Woo lubi patos więc czasami mogło to być nieznośne. No może w Final Reckoning nie jest aż tak jak w filmie Woo, ale dość blisko z poziomem patosu i powagi, tylko że ja lubię Mission Impossible II mimo wielu wad. Tak, dwójka to najsłabsza część z serii, ale sceny akcji robią wrażenie, lubię tą operowa rozwałkę mistrza kina akcji z Azji.

Problemem ósemki i to największym jest to, że jest za długi. Final Reckoning nie musiał trwa 160 minut. Mógł to być film  krótszy o godzinkę, ale to jest problem większości współczesnych blockbusterów, że są rozciągane, a twórcom wytwórnie pozwalają na to. A skoro to jest marka Toma Cruise'a to wiadomo że producent - Tom nie zabroni Tomowi - aktorowi żeby film skrócił. Nie wiem czy potrzebne było też połączenie wszystkich części, czasami na ślinę (choć akurat doceniam to co zrobiono z agentem z pierwszej Misji, ze sceny włamu do Langley, jak jego historia się potoczyła) i ciągłe wykładanie fabuły, bo tak szczerze to jak wszyscy dużo gadają o zagrożeniu, to wydaje się bardzo skomplikowane, a tak naprawdę można streścić w jednym zdaniu - AI chce zniszczyć świat i tyle.

Dobry jest początek, czyli pierwsze 20 minut do czołówki, które ogląda się trochę jak pierwsze części, i też kolejne  20 minut z Lutherem,
Oczywiście mało jest scen akcji, jak na tak długi film, bo po wprowadzeniu i scenie z Lutherem co razem trwa z 40 minut dostajemy godzinę gadania o zagrożeniu oraz o tym jakim cudownym bohaterem jest Hunt, i próby łączenie wszystkich części i za dużo tej ekspozycji, ale przynajmniej obsadzono fajnych aktorów w epizodach (chyba najlepszy jest kapitan okrętu podwodnego znany ze świetnej roli w Severance i nawet w MI się wyróżnia, choć za wiele do grania nie ma, ale jest jakiś), więc za specjalnie się nie nudziłem, ale rozumiem krytykę, że powinno być mniej gadania (podobny problem byl w poprzedniej części ale nie na taka skalę).

Ale potem dostajemy scenę podwodną, która robi wrażenie. Takiej sceny nie powstydziłby się James Cameron, który ma bzika na punkcie wody. Jest wiele materiałów jak kręcił Cruise i jego ekipa niektóre wyczyny kaskaderskie, ale ja chętnie bym obejrzał cały materiał właśnie z tej podwodnej, klimatycznej sekwencji, a poza krótkimi klipami to nie znalazłem takiego materiału. A potem znowu gadanie i sekwencja samolotowa, w której Cruise pokazuje kolejny raz, że niczego sie nie boi.  Niektórzy twierdzą że jest za długa, a ja tak nie uważam. Oczywiście nie pierwszy raz aktor leci samolotem, helikopterem, czy innym statkiem powietrznym, nie tylko w tej serii, ale choćby w Top Gun Maverick, ale dla mnie ta scena działa, mimo tego, że w sumie to nie jest nic nowego tylko rozszerzenie poprzednich takich wyczynów Tomka w powietrzu. No jeśli czymś nowym można nazwać to  scenę podwodną, które też wcześniej się zdarzały w MI ale nie były zrealizowane na taką skalę.

Wielu widzów uznało film za rozczarowanie, jeśli uznamy MI FR za ostatni rozdział, ale ja mimo tego, jak do wielu rzeczy można się przyczepić, nie miałem takiej myśli - to ma być finał? co za zawód. Oczywiście że mogło być dużo lepiej, ale zawodu nie przeżyłem, mimo tego że oceniam FR na podobnym poziomie co film Woo, czyli postawię 6+/10.

Jeśli wrócę kiedyś do tej serii to obejrzę całość, nie będę pomijał ósemki. Ale jakoś nie wierze w to że nie powstanie więcej filmów z Huntem. Problemem MI jest to, że doszli z zagrożeniami już tak daleko,  że doszli do ściany, i teraz przydałby się reset, więc jeśli powstaną kolejne części to niech wrócą do korzeni, małych misji, zminimalizowania zagrożenia.

Tak pół żartem pól serio ten ostatni rozdział (?) MI też działa na poziomie meta, czyli Cruise  - aktor walczy z AI, które może wpłynąć na przemysł filmowy, a jedyna serią, która może uratować przed dominacją AI w Hollywood jest seria,  w której większość scen jest analogowa, kręcona na żywo, z użyciem czynnika ludzkiego, bez efektów komputerowych, które dodawane są w postprodukcji. Hunt/Cruise to jeden z ostatnich analogowych bohaterów klasycznego kina akcji, który nie chce poddać się nowoczesnym technologiom - doceniam to;-)

Całą serię oceniam tak: 


MI 7/10
MI II 6+/10
MI III 8/10
Ghost Protocol 9/10
Rogue Nation 9/10
Fallout 8/10
Dead Reckoning 7/10
Final Reckoning  6+/10

Odpowiedz
(14-09-2025, 00:15)michax napisał(a): No i to jest też jeden z tych filmów z tej serii, w którym ego Cruise'a wystrzeliło, nie bylo zrównoważone przez humor, który jest nieodłączną częścią tej serii

Nie rozumiem. W dwójce jest sporo humoru. Zresztą części 1-3 są jakby niezależnie od tego poważne w przedstawieniu intrygi i podejściu do niej bohaterów. Dopiero potem, od komiksowej 4, zaczyna się śmieszkowanie i efekt klauna.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(14-09-2025, 00:15)michax napisał(a): .
Ale potem dostajemy scenę podwodną, która robi wrażenie. Takiej sceny nie powstydziłby się James Cameron, który ma bzika na punkcie wody. Jest wiele materiałów jak kręcił Cruise i jego ekipa niektóre wyczyny kaskaderskie, ale ja chętnie bym obejrzał cały materiał właśnie z tej podwodnej, klimatycznej sekwencji, a poza krótkimi klipami to nie znalazłem takiego materiału.
Pewnie dlatego, że ta sekwencja to najprawdopodobniej w 99% basen + green screen, bo o ile jeszcze różne powietrzne wygibasy mają sens bycia kręconymi "naprawdę" tak wsadzenie Cruise'a do głębokiego morza nic nie daje, więc tak nie zrobiono.

Odpowiedz
Nie rozumiem czemu tak mierny film, prowokuje do tak zawziętej dyskusji od dłuższego czasu.

[Obrazek: confused-gif.gif]
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
To zapoczątkuj dyskusję w temacie o tych dobrych i po problemie :)

Odpowiedz
(14-09-2025, 00:15)michax napisał(a): Wielu widzów uważa ósmą część MI za najsłabszą obok dwójki i coś w tym jest, film ma podobne problemy co film Johna Woo. Pamiętam że MI II to była produkcja, która miała świetne sceny akcji, jak to u Woo, ale długo się rozkręcał, przez godzinę głównie gadali.

Z tym że jeśli już porównujemy to z tego co ja pamiętam początek MI2 to głównie Thandie Newton







Kto to jest skąd się wzięła, po co tu jest, co znaczy dla Hunta itede, itepe. Można powiedzieć ze to jest trochę zabieg jak z pierwszych X-Men. Niby mamy Wielką Sprawę z zagrożeniem mnóstwa ludzi, itp ale stawką jest życie Rogue. A tutaj stawką jest Thandie Newton. Więc ten początek jest potrzebny żeby widz poczuł stawkę i był z nią jakoś emocjonalnie związany.




W ostatniej części mamy tylko gadki o końcu świata ale jest to jakieś tak puste że same postacie wydają się tym nie przejmować.. a ja jako widz mam ochotę to przewijać. W zasadzie by można powiedzieć to raz a nie mądzić co chwila (przesadzam, ale to jest naprawdę irytujące).

Jeśli mówimy o sensowności konstrukcji filmu i trafianiu w emocje widza to MI 2 rozkłada Final Reckoning przez nokaut łamiąc mu po drodze szczękę, tak duża jest tu różnica.

Odpowiedz
Sama początkowa wspinaczka Cruise'a z dwójki zjada na śniadanie całe Final Reckoning :p

Odpowiedz
(14-09-2025, 08:15)Rozgdz napisał(a): Z tym że jeśli już porównujemy to z tego co ja pamiętam początek MI2 to głównie Thandie Newton

Thandiwe, Ty %&#*@! rasisto!
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
W napisach końcowych MI2 piszy jak wół - Thandie Newton :p

Odpowiedz
(14-09-2025, 08:15)Rozgdz napisał(a): Jeśli mówimy o sensowności konstrukcji filmu i trafianiu w emocje widza to MI 2 rozkłada Final Reckoning przez nokaut łamiąc mu po drodze szczękę, tak duża jest tu różnica.

Pełna zgoda. W ogóle wspomniane wyżej części 1-3 mają właśnie perfekcyjnie rozpisane to zaangażowanie emocjonalne oraz stawkę, która personalnie dotyka Hunta (i jego wrogów) i w każdej części robi to w inny sposób. Niezobowiązująca, radosna przygoda i stawka ratowania całego wszechświata wjechały na salony dopiero później, co trochę niezręcznie próbuje się cały czas zbalansować tą samą (w większości zbędną akcji) ekipą i gadką o rodzinie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(14-09-2025, 14:55)Mefisto napisał(a): radosna przygoda i stawka ratowania całego wszechświata wjechały na salony dopiero później, co trochę niezręcznie próbuje się cały czas zbalansować tą samą (w większości zbędną akcji) ekipą i gadką o rodzinie.

Wypisz-wymaluj "Szybcy i wściekli".
W "Mission Impossible" nie kojarzę gadki o rodzinie.

Odpowiedz
A wrzucę tutaj:



Ciekawe jakby sobie Banot z tym poradził :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
https://www.worldofreel.com/blog/2026/2/18/rumor-tom-cruise-wants-chloe-zhao-to-direct-mission-impossible-9-script-being-written

Tego potrzebujemy! LOL.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Czyli dziewiątka będzie trwała 4h ale może przynajmniej się poryczę na końcu. Nadal byłoby to lepsze niż za długi obojniak w postaci części ósmej.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Matrix (1999-2022) Anonymous 1,178 179,887 16-05-2026, 19:11
Ostatni post: Westcoast
  Scream (1996-2011) reż. Wes Craven jarod 222 42,769 18-03-2026, 12:02
Ostatni post: shamar
  Trainspotting (1996-2017) Pitero 12 6,018 01-10-2021, 17:08
Ostatni post: Pelivaron
  [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) Arahan 0 693 01-02-2017, 06:54
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości