Nowy
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 3
Pan SS znowu udowodnil, ze jest swietnym, jak to ktos okreslil z KMF, rzemieslinikiem. Szkoda, ze na tym sie konczy. Monachium za grosz brakuje jakiejs 'glebi', powodow do przemyslen.
Mialam nadzieje na ciekawe widowisko traktujace o konflikcie, czy to Palestynsko- Izraeliskim, czy tym na mniejsza skale, w psychice glownego bohatera. Niestety bardziej mylic sie nie moglam. Spielberg nakrecil film, ktorego glownym watkiem sa poszczegolne morderstwa-zemsty na terrorystach z 1972. Problematyka miedzypanstwowa zostala tutaj potraktowana ogolnikowo i wyjatkowo subiektywnie. Palestynczycy pokazani sa jako ludzie o fanatycznych zapedach, nawet ich domy sa ciemne i brudne, kiedy to Zydzi mieszkaja w czysciutkich, spokojnych mieszkaniach.
"Monachium" mogloby rownie dobrze dotyczyc jakichkolwiek innych panstw i lat. Szkoda, bo filmow polegajacych na pokazaniu roznorodnosci w sposobie zabijania, powstalo juz setki.
Szkoda, ze Spielberg zdecydowal sie na takie plytkie podejscie do filmu, bo przy jego nazwisku i renomie, naprawde moglby zwrocic oczy swiata na konflikt Palestynsko- Izraelski, ktory trwa do dzis. A tak, problem ten konczy sie wraz z napisami.
28-01-2006, 01:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2016, 17:41 przez Mierzwiak.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Opinie jak powyższa są przezabawne. Wściekanie się na reżysera, że zrobił inny film, niż myśleliśmy że zrobił. Naprawdę, Spielberg jest beznadziejny - Szeregowiec Ryan był świetną okazją do pokazania Normandii oczami spadochroniarza. A jest ona pokazana oczami piechociarza. Co za głupi film. Albo jeszcze lepiej - czemu nie wykorzystał okazji i nie zrobił traktatu filozoficznego o Niemcach w czasie drugiej wojny? Uważam, że wtedy film byłby dobry. Spielberg powinien robić to, czego ja oczekuję, a nie to co on sobie nakreśli.
Tak samo jest z Monachium. Wybrał inne podejście. Dlaczego? Przecież nie miał prawa. Ja chciałem, żeby zrobił to inaczej, żeby zamiast filmu o zemście był poruszający najgłębsze zakamarki duszy, kameralny dramat obyczajowy. A najlepiej wyszłaby sztuka teatralna. Ale nie, bo Spielberg chciał inaczej, co za bezczelność!
28-01-2006, 10:01
Dużo pisze
Liczba postów: 513
Liczba wątków: 2
To że film, będzie pokazywał odwet za Monachium, było wiadomo od samego początku. Jednak w filmie wyraźnie widać jak zmienia się nastawienie głównego bohatera od sceny rozmowy z palestyńczykiem w bezpiecznym mieszkaniu ido momentu, gdy zaczyna obawiać się o własne życie i podejmuje dycezję o wycofaniu się z z podjecia dalszych misji. Pozatym przez cały film widzimy jakie reakcje powoduje odwet izrealczyków - tylko nasilenie ataków na cywilów, porywanie nowych samolotów i kolejne zamachy. Również specjalista o bomb nie widzi później sensu przeprowadzanie kolejnych zamachów, bo to do niczego nie prowadzi - nie tak powinni postępować żydzi, a na miejsca jednego zabitego pojawią się kolejni jeszcze bardziej bezwzgęldni i tworzy się błędne koło, poztym zabicie palestyńczyków nie jest w cale takie tanie.
Ciekawy aspekt jest też w ostatnich scenach filmach, gdzie rozmowa głównego bohatera z agentem prowadzącym odbywa się w tle WTC.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)
28-01-2006, 13:44
Nowy
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 3
Alez przeciez wszystko co napisalam jest MOJA OPINIA. Po to jest to forum, zeby pisac o wrazeniach z filmu, porownywac je z ocen innych uzytkownikow. Moja opinia moze byc przydatna tym, ktorzy tez oczekiwali dramatu psychologicznego.
Jasne, mozna dramatyzowac, czemu Spielberg nie zrobil sztuki teatralnej czy komedii romantycznej, ale tego, to sie chyba nikt nie spodziewa.
28-01-2006, 13:44
Nowy
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 3
Q napisał(a):To że film, będzie pokazywał odwet za Monachium, było wiadomo od samego początku.
Ja jednak mialam nadzieje, ze same zamachy beda tlem wydarzen, a nie glownym watkiem.
28-01-2006, 13:49
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ok, to twoja opinia, jasne, tylko że wygłaszasz ją na forum publicznym i ona może coś ludziom zasugerować. Może zasugerować, że film jest zły, ponieważ chciałaś zobaczyć inny film. Nawet z innego gatunku. Nie miej pretensji do lodówki, że nie upiecze ci indyka.
Wracając do twego postu - to już nawet nie jest opinia o filmie, tylko narzekanie i to w sumie bezpodstawne. Właściwie niczego nie oceniasz, tylko masz reżyserowi za złe że nie zrobił po twojemu. Co jest nieco bezsensowne. Kiedyś znajomy się czepiał Godzilli japońskiej, że tekturowe wszystko, że kiczowate, ale kiedy pojął że o taką konwencję właśnie chodziło, że nie należy brać tego filmu śmiertelnie poważnie - polubił Godzillę i świetnie się na filmach z nią bawi.
28-01-2006, 15:11
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
ja przed oblukaniem tego filmiku zamierzam zapuścić sobie dokument
"One Day In Sptember" opowiadający o tamtych wydarzeniach (oczywiście o samych zamachach) - ma ktoś do niego napisy bo nie mogę znaleźć
29-01-2006, 00:29
Nowy
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 3
military napisał(a):Wracając do twego postu - to już nawet nie jest opinia o filmie, tylko narzekanie i to w sumie bezpodstawne. Właściwie niczego nie oceniasz, tylko masz reżyserowi za złe że nie zrobił po twojemu. Co jest nieco bezsensowne. Kiedyś znajomy się czepiał Godzilli japońskiej, że tekturowe wszystko, że kiczowate, ale kiedy pojął że o taką konwencję właśnie chodziło, że nie należy brać tego filmu śmiertelnie poważnie - polubił Godzillę i świetnie się na filmach z nią bawi.
Nadal nie rozumiem za bardzo Twojego zarzutu- moje wrazenia sa takie. Moze z czasem dostrzege jakies walory, ale na razie na slowo "Monachium", na mysl przychodza tylko negatywy.
A wiesz, czepianie sie efektow specjalnych, a glownego watku to chyba 2 rozne rzeczy. Nie krytykuje filmu za to, ze scenografia byla brzydka. Dla mnie film, to fabula. Jesli tego nie ma, albo jest do kitu, inne elementy sie nie licza.
Co sie bede rozpisywac o grze aktorskiej czy zdjeciach, kiedy tak naprawde, to co najwazniejsze w filmie, jest moim zdaniem razace.
Po jaka cholere pokazana jest rzez izraelskich sportowcow na lotnisku? Wiemy, ze zgineli, wiec wybuchy i strzelaniny sa zupelnie niepotrzebne.
30-01-2006, 00:25
Nowy
Liczba postów: 312
Liczba wątków: 1
Wow, wasza dyskusja mnie zaciekawiwszy i chce to jaknajszybciej zobaczyć. Nie ciągnęło mnie nigdy do Szpilbergena, ale każdy wie, że wielkim poetą był  narazie 2 egzaminy na głowie, w środę zapije, więc w czw powinnam stawić się do kina...
wesołego chanuka
cannibalistic humanoid underground dweller
30-01-2006, 02:22
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
*Zosia napisał(a):Po jaka cholere pokazana jest rzez izraelskich sportowcow na lotnisku? Wiemy, ze zgineli, wiec wybuchy i strzelaniny sa zupelnie niepotrzebne.
Toteż mówię - ty nie masz zarzutów do złego scenariusza, tylko do tego, że nie podobała ci się historia. Przecież ich śmierć to część tej fabuły; część nieodzowna, od której wszystko się zaczęło. Wolałabyś spokojny teatr telewizji, bez efektów, najlepiej taki, co się rozgrywa w jednym pomieszczeniu, żeby podkreślić dramatyzm sytuacji (wiem, przesadzam - to się nazywa hiperbola i jest użyte nie bez przyczyny). Po prostu napisz, że nie ma tu złego scenariusza ani niczego, bo film jest zrealizowany perfekcyjnie, tylko nie przypadło ci do gustu to, o czym film jest - a jest o zemście. Nie, nie jest o problemach międzynarodowych. Jeśli chcesz taki film - czekaj, może kiedyś go nakręcą. Ale to tak, jak mieć pretensje do Jacksona, że nakręcił WP zamiast Hobbita.
W ogóle to przypominają mi się recenzje "znawców", którzy przy okazji jakiegoś filmu sf jęczeli, że był pretekstem do pokazania zmian jakich zachodzą w psychice ludzkiej, że można było poruszyć tematy tak dręczące myślicieli, a okazał się tylko kinem sf. No ludzie - to jest zarzucanie krowie, że nie jest koniem! Taka krytyka jest absurdalna.
30-01-2006, 08:06
Nowy
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 3
Alez ja nie mam zarzutow, ze jest to film o zemscie! Uwielbiam np. Old Boya czy Se7en, gdzie to odwet jest glownym watkiem. Mi tu chodzi jedynie o to, ze przy tak trudnym i ciekawym tematcie, jakim jest konflikt izraelsko- palestynski, Spielberg nie powienien IMHO krecic filmu, ktoremu jest blizej do dziel Seagala czy van Damme, niz tych wyzej wymienionych filmow.
30-01-2006, 12:02
Użytkownik
Liczba postów: 172
Liczba wątków: 1
Military nie rozumiem Cię. Przecież można skrytykować wizję reżysera tak samo jak jego dzieło - dlaczego by nie? Tym bardziej, że to film na faktach i być może faktycznie dałoby się coś więcej wycisnąć z tej historii? Kidawa-Błoński też może chciał nakręcić opowieść o ćpunie i jest zadowolony, a ja wolałbym, żeby 'Skazany na bluesa' był całkiem inny - i co, nie wolno mi o tym powiedzieć?
One day closer to death.
30-01-2006, 12:32
Dużo pisze
Liczba postów: 513
Liczba wątków: 2
*Zosia napisał(a):Spielberg nie powienien IMHO krecic filmu, ktoremu jest blizej do dziel Seagala czy van Damme
Czy ogladaliśmy ten sam film ? Bo w Monachium pod żadnym względem nie przypomina dzieł Seagala, a wszystkie sceny akcji nie umienijszają filmowi psychologicznego wątku fabuły.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)
30-01-2006, 13:52
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
*Zosia napisał(a):Alez ja nie mam zarzutow, ze jest to film o zemscie! (...) przy tak trudnym i ciekawym tematcie, jakim jest konflikt izraelsko- palestynski, Spielberg nie powienien IMHO krecic filmu, ktoremu jest blizej do dziel Seagala czy van Damme, niz tych wyzej wymienionych filmow.
To, że zarzut iż Monachium jest podobne do filmów Seagala jest absurdalny, rozumie się samo przez się. Po drugię - tak, krytykujesz wizję reżysera, bo podszedł do tematu w sposób inny niżbyś chciała. Ale co do tego jeszcze jeden cytat.
Landers napisał(a):Przecież można skrytykować wizję reżysera tak samo jak jego dzieło - dlaczego by nie?
No to w takim razie WP jest do bani, bo mnie się Shire inaczej widziało. A w ogóle to ja skupiłbym się raczej nie na wątku podróży, ale na relacji Sam - Galadriela. No i poza tym z tego tematu można było wycisnąć więcej niż wędrówkę, walkę i sporadyczne gadki...
30-01-2006, 22:35
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Byłem dzisiaj w kinie na nim Film momentami jest bdb. ale według mnie jest trochę za długi Dłużyzny są denerwujące momentami, ale nie jest aż tak źle
Polecam innym najpierw Zassać sobie niesamowity dokument opowiadający dokładnie o zamachu w Monachium 1972 "One Day in September" przedstawiający w pełnej okazałości krok po kroku przebieg całego zamachu (wypowiada się w nim między innymi jeden z ocalałych terrorystów). Można po nim wywnioskować że w Spielberga są przekłamania (np. nieudana akcja odbicia zakładników na lotnisku trwała jakieś 90 min a w filmie trwa chyba niespełna 3 lub 2 min i jest strasznie uogólniona)
01-02-2006, 00:41
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,511
Liczba wątków: 67
nie bardzo rozumiem powyższe zarzuty wobec tego filmu - SS zrobił bardzo dobre dzieło, które traktuje o bezsensowności wojny, zemsty, zabijania i sprowadza konfilkt izraelsko-palestyński do nieskończonej, bezsensowności, bo tymże ona jest. Rozmowa Avnera z Palestyńczykiem podkreśla zresztą całość bardzo dobrze (i pewnie właśnie za to Żydzi są źli na reżysera). Jak niby bardziej dałoby się zwrócić uwagę na ten konflikt bez wchodzenia w politykę, która zniszczyłaby wszystko w momencie pojawienia się na ekranie ? Bzdury i zawiedzione oczekiwania. A film bardzo dobry.
03-02-2006, 01:38
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
przespałem się trochę z tym filmikiem i po głębszych przemyśleniach tez uznaje go za bardzo dobry jest po prostu ciężkim i trudnym obrazem do zrozumienia
03-02-2006, 01:59
Nowy
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 3
a ja nadal uważam, że Spielberg zrobił płytki film 
i do tego błąd merytoryczny, który mnie zawsze wkurza (ale to akurat zarzut do tłumacza)- wypowiedź żony Avnera, że sportowcy tylko pojechali na "olimpiadę".
jeśli już to igrzyska, bo olimpiada to okres 4-letni miedzy imprezami. może i się czepiam, ale jestem wyjątkowo uczulna na ten błąd
03-02-2006, 15:33
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
*Zosia napisał(a):a ja nadal uważam, że Spielberg zrobił płytki film 
i do tego błąd merytoryczny, który mnie zawsze wkurza (ale to akurat zarzut do tłumacza)- wypowiedź żony Avnera, że sportowcy tylko pojechali na "olimpiadę".
jeśli już to igrzyska, bo olimpiada to okres 4-letni miedzy imprezami. może i się czepiam, ale jestem wyjątkowo uczulna na ten błąd 
u nich tak się mówi nawet w tym archiwalnym zapisie telewizyjnym komentator całego zajścia posługuje się tym zwrotem ;]
03-02-2006, 15:42
Nowy
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 3
no to mowie, ze to zarzut do tlumacza  wiem, ze po ang to jest 'olympics'.
03-02-2006, 16:19
|