Man on fire :
"Zemsta najlepiej smakuje na zimno."
"Zemsta najlepiej smakuje na zimno."
30-03-2009, 20:33
|
Najlepsze i najgorsze one-linery
|
Bartholomew napisał(a):"I want more life, fucker" sorka, ale w nowej odnowionej cyfrowo wersji one-liner ten brzmi: I want more life, father. proponuje więc trzymać się aktualnie panujących trendów i nie przeklinać zbytnio:) 30-03-2009, 20:46 Mental napisał(a):Bartholomew napisał(a):"I want more life, fucker" w takim razie chyba odpuszcze sobie final cuta - nie wiem jak to mozna zmieniac taka genialna kwestie
Youniverse
30-03-2009, 20:57
Skoro zmienili to widać można. Poza tym, wam niewiele do szczęcia trzeba by uznać jakiś one-liner za genialny. Wystarczy, ze w one-linerze pojawi się słówko "fuck" lub jego odmina a już piejecie z zachwytów. ;-)
30-03-2009, 21:33
moniko, mam nadzieje, ze poniższy topic zmieni twoje nastawienie do wielu spraw:)
http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=2153 przeczytaj post duxa i moje posty. reszta sie nie liczy:) 30-03-2009, 21:37
Oczywiście co do zmiany fuckera na fathera można mieć wątpliwości bo to jednak było już kultowe zdanie wypowiedziane 27 lat temu więc wryło się w umysły fanów BR i stało się legendą. Ok. nie zaprzeczam Scott popełnił błąd.
To jednak miałam ogólnie na myśli to, że wiekszość tutaj osób rzuca z rękawa one-linerami tylko dlatego bo w tresci jest słówko "fuck" :-P 30-03-2009, 21:44 Monika napisał(a):kultowe zdanie wypowiedziane 27 lat temu więc wryło się w umysły fanów BR i stało się legendą. bynajmniej:) zmiana na fathera stanowi nie lada buractwo z dwóch powodów: 1. wypowiedz z final cuta jest ironiczna, a "fucker" byl spontaniczny. czlowiek, ktory chce za wszelka cene przezyc, nie bawi sie w ironie czy jakies gry slowne. po prostu wali prosto z mostu "ty skurwielu" i koniec pogaduchy. to raz. 2. "father" = lopatologia - kazdy choc troche myslacy czlowiek doskonale wylapie w trakcie seansu BR, ze Tyrella nalezy uznawac za "ojca" Roya, wiec doprawdy nie kumam tej zmiany - to troche na zasadzie: "glupia publika nie pokapowala, ze Tyrell to Roy's father, to ja wloze fathera w usta Roya i pokolenie pokemonów zrozumie przekaz". podsumowując: "fucker" wyrazal wszystko: determinacje bohatera, gniew, chec przetrwania, naglaca potrzebe przedłożenia żywota, no i wreszcie bylo to wyrazenie spontaniczne, zwykle, najnormalniejsze w swiecie. "father" zas wyraża ironiczny stosunek postaci do sytuacji, a na ironie nie powinno byc miejsca. "father" ewidentnie osłabia emocjonalne oddziaływanie tej sceny. wersja z "fatherem" to najgorszy one-liner w dziejach kina. 30-03-2009, 21:47
Y, niby jak? Wg mnie te słowa tak bardzo się od siebie różnią, że trzebaby było naprawde solidnie bełkotać, żeby stworzyć coś pomiędzy tak, żeby można było w zależności od chęci usłyszeć co się chce.
30-03-2009, 21:56 Phil napisał(a):A ja słyszałem, że Ridley w oryginale chciał, żeby słowo można było usłyszeć zarówno jako "father", jak i "fucker". Ja się przyznam. Oglądałam film bez lektora i bez napisów i nie spostrzegłam za pierwszym razem tej zmiany. Powaga. ;-) A teraz uwaga. Najlepszy one-liner świata. Hamlet To be, or not to be, that is the question! <-- uczcie się fuckerzy! ;-) 30-03-2009, 22:01
Ja za pierwszym razem jak oglądałem to w ogóle nie wiedziałem jak ten tekst powinien brzmieć, a pomimo tego coś mi w nim zgrzytało, tam father kompletnie nie pasuje,
30-03-2009, 22:03
pierwotnie dali "fuckera", bo to najbardziej naturalna ze wszystkich reakcji, każdy normalny scenarzysta wstawiłby fuckera albo motherfuckera. dopiero w dobie postmodernizmu weszły do użycia "fathery", gry słowne, kalambury oraz mruganie oczami do widza:)
Monika napisał(a):A teraz uwaga. Najlepszy one-liner świata. raczej najbardziej znany. nawet wsparty o poręcz pijaczek zna te linijke:) najlepszy one-liner świata? nic prostszego - arnie w predku: If it bleeds, we can kill it. najlepszy nie dlatego, ze fajowo brzmi, ale dlatego, ze to najmądrzejsza i najbardziej praktyczna kwestia, kiedykolwiek wypowiedziana. na drugim miejscu nicholson z lotu nad kukułczym gniazdem: Przynajmniej próbowałem. 30-03-2009, 22:13
zreszta nawet samo brzmienie slowa fucker w ustach hauera to cos pieknego. "i want more life, fucker". z piec minut nieudolnie probowalem to powtorzyc tak jak on ale nic z tego ;(
Youniverse
30-03-2009, 22:26 Mental napisał(a):raczej najbardziej znany. nawet wsparty o poręcz pijaczek zna te linijke:) Dlatego właśnie najlepszy. Trafia zarówno do magistrów jak i do żuli ;-) Cytat:najmądrzejsza i najbardziej praktyczna kwestia, kiedykolwiek wypowiedziana. To prawda, może i fajna, i praktyczna... ale jednak mało odkrywcza! ;-) Cytat:Przynajmniej próbowałem. doceniam! ;-) 30-03-2009, 22:34 Monika napisał(a):To prawda, może i fajna, i praktyczna... ale jednak mało odkrywcza! ;-) gdyby była odkrywcza, byłaby niekomunikowalna:) arnold bazuje na doświadczeniu wielu pokoleń i streszcza w jednym zdaniu całe wademekum przetrwania - nikt przed nim nie spłodził tak błyskotliwej myśli:) sahara connor z T2 na widok przepołowionej głowy t-1000: what the fuck is this? jedyna słuszna reakcja na ten jakże powszedni widok:) 30-03-2009, 22:39
no tak, trzeba znać bardzo dobrze anatomie organizmów i mieć lata doświadczeń, dyplom, by wiedzieć, że jezeli coś krwawi to można to zabić! ;-)
30-03-2009, 22:42
pomijasz aspekt psychologiczny tego epokowego one-linera: jeżeli lider grupy stwierdza - pomimo rozpaczliwych okoliczności walki - że można zabić przeciwnika, ja momentalnie dostaje nadludzkiej motywacji do działania:)
30-03-2009, 22:43 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |