Nightcrawler
#41
(26-11-2014, 19:57)PropJoe napisał(a): Ja przez większość filmu nie miałem problemów z dialogami a widzę, że to dosyć popularny zarzut tutaj. Owszem Louis sypie sucharami, ale ma to swoje uzasadnienie, są to jak najbardziej zamierzone suchary. W dialogach z Russo o co chodzi?
Wykładanie swojej filozofii przez Lou jest zbyt nachalne, powtarza się, jest tego za dużo, a ta producentka telewizyjna reaguje jakby pierwszy raz w życiu spotkała w pracy ambitną osobę. Można tego bronić, że przecież Lou dostarcza jej dobry stuff, ale jej sympatia była przy nim już od pierwszego momentu, jakby samą gadką, a nie działaniem Lou ją przekonał - ja tego nie kupiłem.


Odpowiedz
#42
Spoko, jestem skłonny zgodzić się, że filozofii Lou jest trochę za dużo, chociaż same w sobie jego teksty mi się akurat podobały. Niby było to trochę przerysowane, ale przynajmniej przy pierwszym seansie nie miałem z tym najmniejszego problemu, wręcz przeciwnie. Może duża w tym zasługa Gyllenhaala. Kupuję tez sposób w jaki wygłasza swoje mądrości. O to właśnie chodzi, że to takie suchary z poradnika jak odnieść sukces a samą postać odebrałem nie tylko jako psychola, ale też po prostu głupka. Na pewno zweryfikuję przy drugim seansie, bo pomimo wad filmu chętnie go obejrzę ponownie.

Co do reakcji producentki. Zgodzę się, że trochę za szybko się do niego przekonała. Jest to na pewno, jeśli nie poważna wada to na pewno duża skrótowość scenariusza. Zabrakło jednego etapu w ich relacjach lub lepszego rozpisania ich pierwszego spotkania. Ale znowu, w tej konwencji, przy pierwszym seansie i zauroczony postacią Lou - kupiłem to bez większego zgrzytu - producentka z dużym doświadczeniem miała nosa a Lou ostatecznie udowodnił, że się nie myliła.

Ale nie bronię filmu na siłę, po prostu akurat tym zarzutem jestem trochę zaskoczony, bo aż w takim stopniu nie zauważyłem problemu.


Odpowiedz
#43
Wiesz, gdy Lou mówi, że trzeba zapierdalać, żeby się dorobić, to nic, tylko przyklasnąć, ale gdy w filmie gada o tym za dużo, to po prostu uznaję to za małą wadę. Nie mówię, że przez to Nightcrawler jest do dupy, tylko, że dam 7 zamiast 8.

Odpowiedz
#44
(26-11-2014, 19:57)PropJoe napisał(a): No i w tym filmie pokazują, co pokazują (zdjęcia z domu, no kurde) i bohater mówi i robi to, co robi (finał).
Serio dla was finał jest taki wstrząsający? Bo dla mnie jest przewidywalny do bólu i banalny.

Cytat:
Cytat:(...)suchary wymieniane z Rene Russo.
Ja przez większość filmu nie miałem problemów z dialogami a widzę, że to dosyć popularny zarzut tutaj. Owszem Louis sypie sucharami, ale ma to swoje uzasadnienie, są to jak najbardziej zamierzone suchary.
Mysle, ze trzeba podzielić suchary i suchary. Suchary, które sypie Lou to suchary zamierzone - typu te o zarobieniu na los na loterii, bo są częścią jego postaci. Ale są suchary mowione do widza (w stylu "if it bleeds, it leads" albo tego, ze to juz nie jest człowiek tylko nius).

(26-11-2014, 22:11)simek napisał(a): Wiesz, gdy Lou mówi, że trzeba zapierdalać, żeby się dorobić, to nic, tylko przyklasnąć, ale gdy w filmie gada o tym za dużo, to po prostu uznaję to za małą wadę. Nie mówię, że przez to Nightcrawler jest do dupy, tylko, że dam 7 zamiast 8.
A dla mnie te gadki akurat pasują, bo pokazują jak bardzo Lou nie potrafi zrozumieć ludzi i musi używać frazesów, by jakoś ogarnąć świat i jego działanie. Co do tego, ze Russo czula do niego sympatie od poczatku - przyszedł gość z dobrym materiałem, ambitny, pewny siebie i chętny do pracy, wiec nie jest to dla mnie dziwne.

Odpowiedz
#45
Crov napisał(a):Serio dla was finał jest taki wstrząsający? Bo dla mnie jest przewidywalny do bólu i banalny.

Ten film powinien być zakazany z powodu finału!

- Tomasz Raczek

Odpowiedz
#46
Nie moge sie odniesc do tego, bo przed chwila rozmawialem z Tomaszem Raczkiem w TOKFm, wiec jestesmy przyjaciolmi. :)

Ale dobra, nie zgadzam sie z nim. ;) Inna rzecz, ze film jedzie na takich banałach, że finał nie może być inny.

Odpowiedz
#47
Przede wszystkim - ile czasu minęło od zgłoszenia włamania w bogatej białej dzielnicy do przyjazdu policji? Jake chodził po chacie z kamerą dobre parę minut. Zdążył wszystko nagrać i jeszcze wyjść i uciec.

Ten film to instruktaż dla morderców. Musi być zakazany!

- Tomasz Raczek

Odpowiedz
#48
(26-11-2014, 22:31)Crov napisał(a): Serio dla was finał jest taki wstrząsający? Bo dla mnie jest przewidywalny do bólu i banalny.
Do bólu? Serio?
Zresztą nie chodzi o to, że jest jakiś mega szokujący i zaskakujący tylko o to, że jest sporo świetnie zrealizowanej akcji na czele z zajebistym pościgiem. Pokusisz się o zasugerowanie finału, który by cię usatysfakcjonował?

Cytat: Ale są suchary mowione do widza (w stylu "if it bleeds, it leads" albo tego, ze to juz nie jest człowiek tylko nius).
Ten drugi spoko, ale nie wiem, co się tak uczepiliście tego "if it bleeds, it leads". Pasowało mi do postaci Paxtona.


Odpowiedz
#49
(26-11-2014, 23:49)PropJoe napisał(a):
(26-11-2014, 22:31)Crov napisał(a): Serio dla was finał jest taki wstrząsający? Bo dla mnie jest przewidywalny do bólu i banalny.
Do bólu? Serio?
Zresztą nie chodzi o to, że jest jakiś mega szokujący i zaskakujący tylko o to, że jest sporo świetnie zrealizowanej akcji na czele z zajebistym pościgiem. Pokusisz się o zasugerowanie finału, który by cię usatysfakcjonował?
Nie, bo musiałbym wymyślić cała fabułe dla filmu z taką postacią. Tak, do bólu. Dlaczego?

Ale pościg rzeczywiście ładniutki. W ogole ten film wyglada dobrze, choc nie tak dobrze bym się jarał stroną wizualną jakoś mocno.

Cytat:
Cytat: Ale są suchary mowione do widza (w stylu "if it bleeds, it leads" albo tego, ze to juz nie jest człowiek tylko nius).
Ten drugi spoko, ale nie wiem, co się tak uczepiliście tego "if it bleeds, it leads". Pasowało mi do postaci Paxtona.
Problem jest w tym, ze to glowny motyw filmu, który jest wałkowany i tłuczony w łeb aż do końca: w nastawionych na kase cynicznych mediach liczy się atrakcyjna historia, a nie empatia dla drugiego człowieka.


Odpowiedz
#50
Spoko film, ale kurde - czemu do chuja kończy się w momencie, w którym powinien się zaczynać? Czemu bohater przyszpilony nagle do muru nie ma szans, by się wykazać, tylko dostaje cięcie i happy ending? CDK? Rozczarowanie. Jake sam w sobie jest ok, ale historia przekombinowana i, mimo wszystko, letnia, bo nie kopie widza, jak powinna, tylko spływa po nim zerowym wykończeniem.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#51
(27-11-2014, 03:53)Mefisto napisał(a): Spoko film, ale kurde - czemu do chuja kończy się w momencie, w którym powinien się zaczynać?
Właśnie tak. To samo pomyślałem.


Odpowiedz
#52
(27-11-2014, 00:05)Crov napisał(a):
(26-11-2014, 23:49)PropJoe napisał(a): Do bólu? Serio?
Zresztą nie chodzi o to, że jest jakiś mega szokujący i zaskakujący tylko o to, że jest sporo świetnie zrealizowanej akcji na czele z zajebistym pościgiem. Pokusisz się o zasugerowanie finału, który by cię usatysfakcjonował?
Nie, bo musiałbym wymyślić cała fabułe dla filmu z taką postacią. Tak, do bólu. Dlaczego?

Generalnie masz rację. Jeśli przeanalizować film to scenariusz na pewno ma kilka dosyć poważnych warsztatowych. Braku zniuansowania nie odczułem jakoś specjalnie. Tak jak pisałem wcześniej, może to dlatego, że ja przyjąłem film przede wszystkim jako satyrę, dosyć przerysowaną. Jakiś mocniejszy (jakikolwiek?) konflikt na pewno by się przydał. Mi to jakoś specjalnie seansu nie popsuło, chyba dlatego, że Jake skutecznie odwrócił uwagę. Zweryfikuję przy drugim seansie.

(27-11-2014, 00:05)Crov napisał(a):
Cytat:Ten drugi spoko, ale nie wiem, co się tak uczepiliście tego "if it bleeds, it leads". Pasowało mi do postaci Paxtona.
Problem jest w tym, ze to glowny motyw filmu, który jest wałkowany i tłuczony w łeb aż do końca: w nastawionych na kase cynicznych mediach liczy się atrakcyjna historia, a nie empatia dla drugiego człowieka.
Ale o co chodzi? Ten tekst jest sucharem, bo podsumowuje nachalny i mało oryginalny przekaz filmu?
Znowu, zgadzam się, że obraz mediów jest mało subtelny, ale dla mnie równie ważnym motywem jest coś innego. Media, mediami, ale film jest też o gościu, który "po prostu" znajduje dla siebie niszę na rynku i odnosi sukces. Myślałem, że spotka się to tutaj z większym uznaniem.;) A tak całkiem serio to uważam, że akurat ten aspekt został potraktowany dosyć ciekawie.


Odpowiedz
#53
Cytat:Myślałem, że spotka się to tutaj z większym uznaniem.;)

No sorry, gość jest złodziejem, mordercą i zdrowo jebniętym socjopatą. Tej postaci można tylko życzyć smierci w męczarniach.

Odpowiedz
#54
Jest też przedsiębiorcą tworzącym miejsca pracy i dostarczającym wysokiej jakości produkt, na który na wolnym rynku jest popyt.


Odpowiedz
#55
(27-11-2014, 22:17)PropJoe napisał(a):
(27-11-2014, 00:05)Crov napisał(a):
Cytat:Ten drugi spoko, ale nie wiem, co się tak uczepiliście tego "if it bleeds, it leads". Pasowało mi do postaci Paxtona.
Problem jest w tym, ze to glowny motyw filmu, który jest wałkowany i tłuczony w łeb aż do końca: w nastawionych na kase cynicznych mediach liczy się atrakcyjna historia, a nie empatia dla drugiego człowieka.
Ale o co chodzi? Ten tekst jest sucharem, bo podsumowuje nachalny i mało oryginalny przekaz filmu?
Ten tekst jest sucharem, bo jest frazesem. Może gdyby to był tekst wymyślony na potrzeby filmu to byłoby inaczej, ale to tekst, który zawsze opisywał media i pokazywanie w nich przemocy. W kontekście calości razi tylko bardziej. I tak, pasuje do postaci Paxtona - kolejnej obleśnej do bólu postaci gburowatego, cynicznego bubka, któremu zależy tylko na materiale i kasie.

Odpowiedz
#56
Cytat:Jest też przedsiębiorcą tworzącym miejsca pracy i dostarczającym wysokiej jakości produkt, na który na wolnym rynku jest popyt.

Wolę jednak Daniela Plainviewa.

Odpowiedz
#57
Slucham wlasnie Q&A Podcast z Gilroyem i dopiero w nim wyjasniono mi - bo nie zajarzylem podczas seansu - że

Łoo. Taki zły.

Z dobrych wieści? Gilroy mowi, ze jego zdaniem kapitalizm to najlepszy system jaki istnieje. ;)

Odpowiedz
#58
Ludzie, przecież ten film to satyra. 99% zdań wypowiedzianych przez Lou to wyczytane w jakiś poradnikach formułki i przepisy-cud w stylu "Jak zmotywować siebie i innych". Inna sprawa że scenariusz mógłby być faktycznie bardziej skondensowany i więcej wyciągać z pomysłu i postaci, ale gadka że za film powinien wziąć się Fincher, którego żaden film obok komedii nawet nie leżał (Gone Girl to chyba najpoważniejsza satyra jaką widziałem) generuje wywrót gałek ocznych.
Cytat:Przede wszystkim - ile czasu minęło od zgłoszenia włamania w bogatej białej dzielnicy do przyjazdu policji?

Trochę skucha, od razu zwróciłem uwagę na to.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#59
Jeden z najlepszych filmów roku. Świetna reżyseria, scenariusz, zdjęcia, muzyka no i aktorstwo, a zwłaszcza rewelacyjny Gyllenhaal. Nie wiem czy to rola na Oscara, ale nominacje powinien miec już w kieszeni. Nie zdziwiłbym sie szczerze, gdyby film dostał Oscary za film, scenariusz i reżyserię, po prostu na to zasługuje. I świetny powrót Rene Russo do aktorstwa. 9/10 i czekam na sequel :)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#60
Zgadzam się z Pitero. Ostatnimi czasy przyznanie oskara to znak antyjakości, więc spokojnie za scenariusz oskar się należy :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości