Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie porwał mnie ten film, jak na tak niesamowicie interesującą tematykę nie ma kompletnie nic do powiedzenia o światku, za kulisy którego zagląda. Że tam, gdzie liczy się sensacja pojawiają się wątpliwości natury moralnej, którą to moralność niektórzy z łatwością zostawiają za drzwiami Toż to najbardziej oczywisty banał i liczyłem na coś więcej, zwłaszcza, jeśli film ma być - czego w ogóle nie odczułem -satyrą. Skoro tak, to jest to tym bardziej strzał kulą w płot.
Lou to okropna postać. Irytujący dupek, który szczyci się, że uczestnicząc w typowo filmowych zbiegach okoliczności jest to zasługą jego talentu i któremu tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi - to jak bardzo skupia się na pieniądzach zdaje się jasno świadczyć, że właśnie o kasę mu chodzi, ale... co on z nią w ogóle robi? Odkłada na emeryturę? To miało sugerować gdakanie o myśleniu przyszłościowym? Fabuła zirytowała mnie swoją liniowością i przewidywalnością, moment, w którym Jake zaczyna zbyt mocno reżyserować swoje materiały to pójście na łatwiznę. Decyzja by od razu nie ujawnić taśmy z mordercami wychodzącymi z domu to idiotyzm; materiałów z łapania przestępców i strzelanin było w TV mnóstwo, a ile razy widziano niemalże bezpośrednią relację z morderstwa włącznie z odjazdem sprawców z miejsca i widoczną jak na dłoni tablicą rejestracyjną? Ktoś tu sobie nie za dobrze wykalkulował, co byłoby większą sensacją i nie, nie jest to Lou, ale przede wszystkim scenarzysta.
Nocne, sfotografowane cyfrą LA spoko, ale do Zakładnika nie ma nawet startu.
Jake zagrał bardzo dobrze, i nic więcej, absolutnie nie jest to rola, za którą powinien dostać jakąkolwiek nagrodę, więc wszyscy psioczący na pominięcie tego filmu i samego Jake'a w oscarowych nominacjach powinni się obudzić, bo najwyraźniej majaczą przez sen.
6/10
08-02-2015, 10:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2015, 10:35 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Na mnie też Nightcrawler szczególnego wrażenia nie zrobił. Cała fabuła została tutaj skonstruowana wokół mało odkrywczej tezy, toteż film ani nie zaskakuje, ani nie porywa. Dużo bardziej podobała mi się zbita z korporacjonizmu, ale ten satyryczny aspekt miał w kontekście całości znaczenie raczej drugorzędne.
Biorąc pod uwagę pomysł, że do podkreślenia przyjętej tezy zrobiono z głównego bohatera socjopatę, trudno oprzeć się wrażeniu, że ekipa mierzyła się na drugiego Taksówkarza. Niestety Gilmorowi zabrakło talentu Scorsese, a Gyllenhalowi De Niro.
08-02-2015, 15:23
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(08-02-2015, 10:28)Mierzwiak napisał(a): Jake zagrał bardzo dobrze, i nic więcej, absolutnie nie jest to rola, za którą powinien dostać jakąkolwiek nagrodę, więc wszyscy psioczący na pominięcie tego filmu i samego Jake'a w oscarowych nominacjach powinni się obudzić, bo najwyraźniej majaczą przez sen.
Jake zagrał fantastycznie, absolutnie jest to rola, za którą powinien dostać większość nagród, więc wszyscy psioczący na psioczenie na pominięcie tego filmu i samego Jake'a w oscarowych nominacjach powinni się obudzić, bo najwyraźniej majaczą przez sen. ;)
08-02-2015, 15:40
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ale nie dostaje, więc racja jest po mojej stronie, bejbe :)
A socjopatę mówiącego tak szybko przerobił już Eisenberg w The Social Network, więc Jake mnie absolutnie niczym w swojej roli nie zaskoczył.
08-02-2015, 18:00
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Masz racje - tak jak Akademia ma zawsze racje. :) Rola Jake'a jest o tyle ciekawsza niz Eisenberga, ze to totalna transformacja. Nie widzialem w Bloomie Gyllenhaala. Czy jest to rola fantastyczna, czy "tylko" bardzo dobra to juz kwestia mocno subiektywna, wiec raczej nie ma o czym dyskutowac.
08-02-2015, 18:03
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ja widziałem w Bloomie Jake'a, ale jednocześnie przyznaję, że jest to pierwsza jego, jak słusznie to określasz, transformacja, choć odejście od typowego dla niego stylu gry zauważyłem już w Prisoners, ale tutaj poszedł jeszcze dalej.
08-02-2015, 18:08
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Obejrzałem i nie wiem o co te całe zachwyty. Owszem film jest dobry, ogląda się go z zaciekawieniem, nawet końcówka ma w sobie fajnego powera, Gyllenhal jest znakomity w swojej roli, ale... nic po za tym. Musze stwierdzić, że ten film praktycznie nie posiada fabuły, nie ma tu jakiejś historii, jak tu wspomniał military ta produkcja nie ma sensu, bo opowiada o czym? O gościu który sobie kręci i zarabia kasę- nic więcej. Żadnej przemiany bohatera, konfliktów emocjonalnych czy między postaciami, żadnego szerszego zaczepienia w jakimś większym wydarzeniu co miałoby wpływ na fabułę? Nie porwało mnie to i mogę dać maksymalnie 6/10.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
08-02-2015, 21:08
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
Obejrzałem film, no i myślę sobie, no spoko, ale o co ten cały buzz? Film jest umiarkowanie wciągający, nie nudzi, ale zdecydowanie daleko mu do przykuwania do ekranu tak, żeby człowiek bał się mrugnąć w złym momencie. Mam też wrażenie, że już widziałem nie raz historyjkę o przekraczaniu granic w poszukiwaniu materiału na newsa, chociaż w sumie nie podałbym teraz jakiegoś konkretnego przykładu, zostaje mi po prostu wrażenie, że nic tu nowego nie ma.
(24-01-2015, 11:40)military napisał(a): No fajny film, Gyllenhaal świetny, tylko że... jaki w sumie jest tego sens? Jest sobie psychol, który znajduje pracę i sobie w niej pracuje. To nie tak, że staje się coraz bardziej aspołeczny czy pozwala sobie na coraz więcej - on w końcówce nie robi niczego, czego nie zrobiłby na początku, gdyby tylko tego potrzebował. Tu nie ma jakieś ewolucji bohatera, żadnej drogi którą przebywa. Ot, kolejne dni z życia psychola - tylko że w końcówce trochę bardziej intensywne.
Lou jest przez cały film taki sam, tak samo spokojny (poza tą jedną krótką scenką), nie musi podejmować trudnych decyzji, nie musi się nawet przesadnie starać, bo wszystko mu wychodzi idealnie za pierwszym podejściem i to on cały czas kontroluje sytuację. Więc... jaki był tego sens? Obejrzałem, powiedziałem "aha", wyłączyłem. Gdyby emocje w filmach miał oddawać wykres EKG, Nightcrawler byłby płaską linią.
To chyba najlepsze podsumowanie tego filmu, lepiej bym sam swoich wrażeń nie wstukał w internety. Zaskakuje mnie tylko że:
(24-01-2015, 11:40)military napisał(a): Mimo wszystko - to wciąż solidny film z ciekawą tematyką i świetnym aktorstwem. 7/10
gdzie normalnie u militaryego film z mniejszymi wadami dostałby -17/10 ;)
(24-01-2015, 11:43)Crov napisał(a): Bledem moglo byc danie tej sceny ze stróżem na samym początku. Bez niej moze byloby jakies mikro-zaskoczenie w finale.
High five. To chyba największy fail w tym filmie - dla mnie to nie mogło być błędem, to było jak zaglądanie w lufę pistoletu podczas sprawdzania dlaczego spust się zaciął, to odkrycie wszystkich kart w pierwszej minucie. Od tego momentu kompletnie nic już się w filmie nie dzieje zaskakującego. Bez tej sceny moglibyśmy mieć mniej lub bardziej zajebistą historię o drobnym złodziejaszku i cwaniaczku, który znajduje sobie jakąś ciekawą niszę, a że jest ambitny, pracowity i zdeterminowany to sobie w niej doskonale radzi.
Drugi błąd filmu - bohater w zasadzie nie napotyka żadnych znaczących przeszkód. O ileż ciekawiej by to wyglądało, gdyby na początku startował z levelu ulicznego szczura, któremu nikt nie podałby reki, i dopiero na końcu ludzie zaczęliby się z nim liczyć. A tu randomowy koleś wchodzi do stacji telewizyjnej i wszyscy od razu prowadzą go na spotkanie z samą górą. Już widzę jak wchodzę do tv i mówię, wołajta lisa i durczoka (i kingę rusin!). mhm.
I trzeci błąd: Bohater od razu startuje z poziomu zero zahamowań, zero lęku. O ileż ciekawiej by było, jakby zaczynał jako drobny złodziejaszek który może komuś ukraść iphona czy bajerancki rower, a nie jako skrzyżowanie hannibala lectera z partickiem batemanem.
Dużo ciekawiej by się to oglądało, gdyby drobny złodziejaszek o wybujałej ambicji co chwilę przesuwał swoje granice, ale płacąc za to jakąś cenę. Gdyby chociaż na chwilę się zawahał zanim podstawi umierającemu kamerę pod nos, albo żeby chociaż po fakcie musiał zapłacić jakimiś punktami poczytalności czy innej emocjonalnej spójności.
Gdyby te 3 błędy jakoś ogarnąć, to na końcu moglibyśmy dostać jakąś fajną symboliczną scenkę, gdzie ten męt siada do stołu z grubymi rybami. Byłoby pytanie, gardzą nim, ale generuje hajs, więc podają mu rękę, a może wszyscy przy tym stole to takie same szczury? A tak, to kończy się zwykłym: aha, ok.
Kolejna kwestia, to w zasadzie w filmie nie jest pokazane, że bohater uprawia jakiś szkodliwy proceder. Ok, jest na miejscu wypadku i sobie kręci, w każdej chwili wiadomo, że służby będą tu za kilka sekund i jego obecność w zasadzie niczego nie zmienia. On kręci, telewizje kupują, lud chce oglądać, gdzie tu jest problem? Problemem jest tylko zabicie ciecia na początku, zabicie(?) konkurenta, i dopiero ostatnia akcja w której aranżuje sytuację tak, żeby doszło do strzelaniny na mieście - ale ta ostatnia akcja i tak nie jest niczym szczególnym w porównaniu z dwoma bezpośrednimi morderstwami.
I może mi ktoś powiedzieć, po co w ogóle była ta gadką z rene russo o robieniu pałki w zamian za newsy, skoro potem temat całkowicie znika?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
10-03-2015, 10:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2015, 10:37 przez Negatywny.)
Stały bywalec
Liczba postów: 953
Liczba wątków: 4
(10-03-2015, 10:05)Negatywny napisał(a): Dużo ciekawiej by się to oglądało, gdyby drobny złodziejaszek o wybujałej ambicji co chwilę przesuwał swoje granice, ale płacąc za to jakąś cenę. Gdyby chociaż na chwilę się zawahał zanim podstawi umierającemu kamerę pod nos, albo żeby chociaż po fakcie musiał zapłacić jakimiś punktami poczytalności czy innej emocjonalnej spójności.
Ale jak właściwie miałoby to działać u socjopaty? Typ nie posiadał empatii ani zasad etycznych już na samym starcie, taka jego uroda. Przemiana bohatera może tu działać tylko w jedną stronę -- na gorsze, bo dobrym człowiekiem taki się nie stanie. O ile można to nazwać przemianą, bo, jak słusznie zauważył Military, kolesław pod koniec nie robi nic, czego nie zrobiłby na początku. Chociaż to prawda, że przez to człowiek patrzy na obraz raczej obojętnie.
Cytat:Kolejna kwestia, to w zasadzie w filmie nie jest pokazane, że bohater uprawia jakiś szkodliwy proceder. Ok, jest na miejscu wypadku i sobie kręci, w każdej chwili wiadomo, że służby będą tu za kilka sekund i jego obecność w zasadzie niczego nie zmienia. On kręci, telewizje kupują, lud chce oglądać, gdzie tu jest problem?
Bo właściwie film nie jest o nim (choć typ jest na pierwszym planie, żadnych swoich granic nie przekracza, nie dręczą go wątpliwości itp.), a o drapieżności współczesnych mediów i złaknionej sensacji publice, dzięki którym taka gnida jak Lou może z powodzeniem funkcjonować i robić biznesy. Nośnik określonej tezy z dobrą rolą Gyllenhaala i tyle. Przy czym dla podkreślenia tej (przyznajmy, dość banalnej) tezy film od czasu do czasu bierze potężny zamach i zdziela widza łopatą przez łeb :)
Cytat:I może mi ktoś powiedzieć, po co w ogóle była ta gadką z rene russo o robieniu pałki w zamian za newsy, skoro potem temat całkowicie znika?
Przy negocjowaniu ceny za materiał z rzezią w domu Lou mówi jej, że ma robić to, o co ją prosił, gdy byli u niej w mieszkaniu, więc płatność w naturze musiała się odbyć poza kadrem.
PS 6/10 ode mnie.
26-07-2015, 10:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2015, 10:32 przez Quay.)
Nowy
Liczba postów: 2,012
Liczba wątków: 4
No niezły film, taki dość świeży, Jake wkręcony w rolę na maksa i aż szkoda, że scenariusz nie ma do zaoferowania nieco więcej. Właściwie to nie mam nawet nic ciekawego do napisania na jego temat:P Nie podeszło mi kilka tanich motywów, jak np. ten z vanem konkurencji, ale kilka innych zdecydowanie na plus, np. brak ukazanej kontynuacji wątku seksu za taśmy, w dodatku jak Lou przyniósł ostatni materiał to ewidentnie widać, że Ninie Terentiew układ nawet się zaczął podobać. Z uwagi na fakt, że to reżyserski debiut: 7/10
14-05-2016, 03:44
|