VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
oj tak, Franco nie może się odnaleźć w nowej roli, a Hathaway po prostu prezentuje sukienki. co roku sobie obiecuję, że to ostatni raz kiedy zarywam noc...
Hooper z nagrodą za reżyserię. Żal. To na pewno nie był najlepszy reżyser roku. Fajnie, że Incepcja zgarnęła nagrody techniczne. Szkoda scenariusza Nolana.
28-02-2011, 06:08
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
The King's speech, eeee...
28-02-2011, 06:38
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Gala była słaba, nudna, bez polotu i bez dowcipu. Prowadzący nie udźwignęli swojej roli. Same nagrody wypadły słabo. Jedynie Bale i Portman zasłużyli na to co dostali z głównych kategorii.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
28-02-2011, 06:39
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Hooper za reżyserię, yeah yeah yeah yeah yeah, gratulujemy gustu starych zgredów, no po prostu mega :D
28-02-2011, 06:42
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Przez ostatnie lata w ogóle nie było zaskoczeń. I tak też należy określić tegoroczne Oscary, do bólu przewidywalne. Chociaż te kilka Oscarów dla "Inception" cieszy (szczególnie dla Wally'a Pfistera), ale i tak jak na mój gust za mało. I też brak za reżyserię dla Finchera trochę mnie razi.
28-02-2011, 06:44
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Stawiałem bardziej na Social Network, ale King's Speech to również znakomity film, więc ja się ciąć nie mam zamiaru. Choć oczywiście statuetki za reżyserię bym mu w życiu nie dał. Pozostałe nagrody tak przewidywalne, że bardziej się nie dało.
Sama gala była strasznie kiepawa, a Hathaway i Franco fatalni (chociaż to raczej wina scenarzystów). Patrząc na scenę miałem wrażenie, jakby impreza odbywała się 12.09.2001 roku... Czemu takie ciemny barwy? Na minus jeszcze "wstawki z dupy" z Titanic etc.
28-02-2011, 06:48
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
Przez 3/4 gali wydawało się, że TKS jest skończony.
A potem wygrał Hooper.
Cóż, gratuluję uczciwie, bo wygląda na inteligentnego i skromnego gościa, ale i tak. Porażka. Film jestem w stanie zrozumieć, ale wybór tego reżysera? Absurd.
Wally dostał za zdjęcia, no proszę... Generalnie nagrody rozdane przyzwoicie.
A poziom show faktycznie, dawno nie było chyba gorzej? Dziwacznie się czułem oglądając, sam nie wiem...
Ugh, za godzinę muszę wstać.
28-02-2011, 07:07
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Czy na tej gównianej gali były żarty z Mela Gibsona? A jeśli tak, to kto żartował - imię i nazwisko. Możecie też podać, kto się najgłośniej śmiał - imię i nazwisko :)
28-02-2011, 08:36
Nowy
Liczba postów: 43
Liczba wątków: 0
"Incepcja" nie dostała oscara za scenariusz - umocniło to moją wiarę, że cu ludzie jednak się znają :D
28-02-2011, 09:01
Cieszy nagroda dla Christiana oraz statuetki w kategoriach technicznych za Incepcję. Toy Story 3 również dostało, ale tego w sumie byłem pewien. Oscar za scenariusz oryginalny to dla mnie delikatne rozczarowanie.
Jak na moją pierwszą galę (postanowiłem obejrzeć prawie całą) to jakoś tak bez polotu. W sumie nie było filmu, który by zdominował uroczystość. TSN i Prawdziwe męstwo przegranymi.
28-02-2011, 10:51
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Mental napisał(a):Czy na tej gównianej gali były żarty z Mela Gibsona? A jeśli tak, to kto żartował - imię i nazwisko. Możecie też podać, kto się najgłośniej śmiał - imię i nazwisko :)
No co Ty, żarty sprowadzały sie do poziomu "fajnie jest prowadzić ceremonię, bo mogę prezentować błyszczace sukienki ha ha ha" :/
Gala przenudna, a jedyny Oscar, który naprawde mnie ucieszył to ten dla Bale'a. Prowadzacy to jakies nieporozumienie. Przez cały wieczór wszystko było do bólu przewidywalne, wiec liczyłam, ze chociaz przy najlepszym filmie czlonkowie zgotowali nam niespodzianke... No moze troche zaskoczyło - negatywnie - pominiecie Finchera. W sumie myslalam, ze skoro TKS dostanie za film, to na pocieszenie Fincher za rezyserie zgarnie. Nudy, nudy, nudy.
28-02-2011, 11:58
.
Liczba postów: 27,535
Liczba wątków: 60
To widzę, że nic nie straciłem słodko sobie śpiąc - w sumie wyniki tak samo beznadziejne jak cały rok w kinie. Obejrzę sobie speeche Portman, Bale'a, Hoppera i zapomnę o wszystkim.
28-02-2011, 12:15
Stały bywalec
Liczba postów: 13,255
Liczba wątków: 77
Wygrał film tak zrobiony pod Oskary, że nie nie zdziwię się, gdy trafi za 2-3 lata do jednego szeregu z Chicago i Zakochanym Szekspirem... To już Toy Story 3 było lepsze, no i zaskakująca porażka Social Network, oskar za reżyserię był raczej pewniakiem (miażdżący hype na Finchera) a tu psikus...
Muzyka. OST z SN mnie nie powalił, zresztą nic w tamtym roku nie równało się z duetem Daft Punkiem, który w ogóle pominięto w nominacjach.
Nolan znowu dostał w ryja od tetryków z Akademii. Nagrody za techniczne kategorie to tylko pocieszenie. Ale fajnie, że Pfister dostał (wreszcie!) za zdjęcia. Bale ok, może wreszcie nie będzie darł ryja na planie PG-13 tylko lepiej dobierał role.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
28-02-2011, 12:27
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Udało mi się celnie wytypować zwycięzców w kategoriach: Najlepszy film, najlepsza aktorka pierwszoplanowa, najlepszy aktor pierwszoplanowy, najlepszy aktor drugoplanowy, efekty specjalne, najlepsza piosenka, kostiumy, najlepszy film animowany, najlepszy scenariusz oryginalny, najlepszy scenariusz adaptowany oraz charakteryzacja.
Poza tym napisałem, że Oscara za zdjęcia dostanie "Czarny Łabędź" (więc niezbyt celnie obstawiłem), jednak dodałem, że ewentualnie zgarnie go "Incepcja", więc byłem blisko : DD
Bardzo ale to bardzo zaskoczył mnie fakt, że Oscar dla najlepszego reżysera nie powędrował do Davida Finchera lecz do Toma Hoopera. Jest to dla mnie ogromny szok. Wg. mnie David Fincher najbardziej zasługiwał na tą nagrodę.
Pomyliłem się także w kategoriach Najlepsza aktorka drugoplanowa, Muzyka, Montaż (nie wiem czemu Oscar nie powędrował do "127 Godzin") Najlepszy film nieanglojęzyczny oraz Najlepszy film krótkometrażowy.
Niestety film "Wish 143" nie zgarnął statuetki. A szkoda, bo bardzo kibicowałem tej produkcji. Nie rozumiem też czemu tak wybitna aktorka jak Helena Bonham Carter nie otrzymała Oscara ...
Co do samej gali to bardzo mi się podobała tegoroczna ceremonia. Dużo bardziej mi się podobało niż w zeszłym roku (chociaż zeszłoroczny występ Neila Patricka Harrisa był świetny). "Witam. Nazywam się George Clooney" ;DD
James Franco i Anne Hathaway zdecydowanie stworzyli lepszy duet niż Baldwin i Martin rok temu. Podobał mi się także filmik z Franco i Hatheway w którym dodano ich do scen z filmów nominowanych do Oscara w tym roku. Naprawdę wyszło to prze zabawnie. Bardzo ucieszyło mnie także pojawienie się legendy kina- Kirka Douglasa.
Nie do końca jednak podobało mi się studio Oscarowe w Canal +. Nie wiem co tam robił Juliusz Machulski. Niepotrzebnie w ogóle się wypowiadał. Nie wiedział wszystkich filmów nominowanych do Oscara, przekręcał nazwiska, tytuły, nie wnosił nic ciekawego do całej dyskusji.
Podsumowując, na 18 typowanych, prawidłowo wytypowałem 12. ;))
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
28-02-2011, 14:29
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,093
Liczba wątków: 67
Średnio mnie ta ceremonia interesowała, ale nie może się obyć bez gratulacji z mojej strony za kolejną statuetke dla prawdziwego mistrza i maga kina, Ricka Bakera <ok>
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
28-02-2011, 14:47
Stały bywalec
Liczba postów: 10,227
Liczba wątków: 5
Specjalnie obejrzałem wczoraj "Jak zostać królem" i jakieś to takie nijakie, już zapomniałem. Generalnie ładnie zrobiona, banalna, słodziutka bzdura. W sumie nie mam nic przeciwko temu filmowi, dość przyjemnie się oglądało. Tylko, że prócz "Czarnego łabędzia" każdy z nominowanych filmów (pomijając "Fightera", "Wszystko jest w porządku" i "127 godzin", bo tych filmów nie widziałem) był w sumie lepszy. Na szczęście mam głęboko w czterech literach kto zdobywa te niezwykle wartościowe nagrody.
28-02-2011, 15:05
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nudna ceremonia? Musieliście zarwać nockę żeby się o tym przekonać? Rozumiem że to wasze pierwsze oscary w życiu :twisted: Ja wolałem się wyspać, aczkolwiek wstałem rano 10 minut wcześniej żeby luknąć kto co zgarnął do tej pory, rzuciłem też na chwilę okiem na samą ceremonię i widziałem jak oscara odbiera piękna Natalie. To co mnie od razu zirytowało to beznadziejny dobór klipów; z fragmentu z Annette Bening wyszło że to Moore zagrała lepiej, a przy Michelle Williams większy czas ekranowy dostał Gosling.
Natomiast co do samych nagrodzonych, to co mnie najbardziej cieszy, to statuetki dla znakomitego scenariusza The Social Network oraz muzyki do tegoż filmu. To Daft Punk powinni odebrać tę nagrodę, ale skoro Akademia ich zignorowała, muzyka Rossa i Reznora była jedyną słuszną alternatywą. Kolejny plus za zdjęcia dla Pfistera, aczkolwiek wyżej stawiam to co zrobił przy The Dark Knight i Prestiżu, niemniej zasłużył na to. Portman oczywiście gorąco kibicowałem, ale w równym stopniu cieszyłbym się z wygranej Lawrence albo Williams.
Kwiatki? Wielki triumf The King's Speech. Dałem mu 8/10 określając go mianem bardzo dobrego filmu, ale co innego patrzeć na film jako taki, a co innego rozpatrywać go w kategorii "Najlepszy film roku". Nie chodzi nawet o jakieś "Eeeee Soszjal był lepszy", ale o jakieś takie niemiłe wrażenie że wygrał film, który zwyczajnie na to nie zasłużył. To samo tyczy się scenariusza oryginalnego i reżyserii. Nosz kuźwa!
Firth zasłużył, ale gdyby to ode mnie zależało, to miejsce Jamesa Franco zająłby Ryan Gosling za Blue Valentine i to jego kreację stawiam wyżej od roli Firtha.
28-02-2011, 16:50
Stały bywalec
Liczba postów: 13,255
Liczba wątków: 77
Jennifer Lawrence na Oskarach:
:shock:
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
28-02-2011, 17:41
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
Mierzwiak napisał(a):To co mnie od razu zirytowało to beznadziejny dobór klipów
To zresztą bolączka także wielu poprzednich oscarowych imprez. Nie raz i nie dwa zachodziłem w głowę, czemu tak dziwnie nierównomiernie rozkładane są akcenty w klipach.
Franco i Hathaway â beznadziejny duet. Szczęście w nieszczęściu, że ona dostała dużo więcej czasu na prowadzenie niż on. Przynajmniej się starała, była sympatyczna, no i wyglądała naprawdę ładnie. A Mr. Drewno przeważnie podpierał ściany gdzieś za kulisami.
Największe napięcie przeżyłem, kiedy pojawił się Kirk Douglas (myślałem, że on już nigdzie się nie pokazuje). Odwalił kawał dobrej roboty, ale wyglądał, jakby za chwilę miał się wypierdzielić... Uff. A propos 90-latków, lista in memoriam w zasadzie była w porządku, ale zabrakło Johna Forsythe'a. No i oglądałem też przedwczoraj skrót rozdania Cezarów, na widowni siedziała Olivia de Havilland. Nice.
28-02-2011, 18:11
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Cassel napisał(a):Franco i Hathaway â beznadziejny duet. Szczęście w nieszczęściu, że ona dostała dużo więcej czasu na prowadzenie niż on. Przynajmniej się starała, była sympatyczna, no i wyglądała naprawdę ładnie. A Mr. Drewno przeważnie podpierał ściany gdzieś za kulisami.
Oglądam właśnie fragmenty oraz to i zastanawiam się co właściwie Franco tam robi? Gdyby go nie było chyba nie zauważyłbym jego nieobecności, koleś wygląda na wiecznie śpiącego i znudzonego.
28-02-2011, 18:27
|