Stały bywalec
Liczba postów: 10,232
Liczba wątków: 5
(14-01-2016, 16:11)Perfik napisał(a): Z Carol jest taka sytuacja, że role Blanchett i Mary zbierały dużo lepsze recenzje niż sam film.
Whaat? -> http://www.rottentomatoes.com/m/carol/
Ta Lolrens to normalnie najwybitniejsza aktorka w historii ludzkości, co roku muszą ją wcisnąć...
Williams za "Force Awakens". Chyba za nazwiska te nomki były.
14-01-2016, 21:50
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Co Whaat? Twój link nie przeczy temu co mówiłem. Oczywiście nie czytałem wszystkich recenzji, ale z tych, które widziałem/czytałem 90% mówiło, że Carol to niezły/dobry/bardzo dobry film z wybitnymi rolami Mary i Blanchett. Taki Brooklyn zbierał jeszcze lepsze recenzje i w sumie cały sezon Oscarowy miałem zagwozdkę dlaczego omijają go najważniejsze wyróżnienia.
14-01-2016, 22:40
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
A Jennifer Lawrence to ma już chyba 4 nominacje do Oscara i jest jedyną osobą, która w tym wieku ma ich aż tyle. To tylko czekać na kolejny Davida O. Russella i kolejne nominacje.
Nie mam nic do Jennifer i nie widziałem jej w Joy, ale z tych ról, które widziałem to chyba tylko Winter's Bone według mnie zasługiwało na nominacje, a co dopiero na samą statuetkę.
I tak najgorszej będzie u mnie kibicować za zdjęcia: Gdyż wiadomo Deakinsowi życzę, aby wreszcie dostał, ale Mad Max miał takie cudne zdjęcia. Choć pewnie i tak w ostateczności Lubezki zaliczy hattricka.
15-01-2016, 03:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2016, 04:00 przez Lawrence.)
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Wielki foch z mojej strony za nominacje muzyczne, tzn obecność TFA przy braku MM:FR :/
15-01-2016, 08:44
.
Liczba postów: 27,555
Liczba wątków: 60
Uwieeelbiam czytać takie narzekania, od rana lepszy humor: http://variety.com/2016/biz/news/oscar-nominations-2016-diversity-white-1201674903/ :)
Oczywiście nie ma ani słowa o tym, że jakiś konkretny Murzyn, albo kobieta została skrzywdzona, bo nakręciła zajebisty film, tylko jest powtarzane jak katarynka "lack of diversity" i wymienione 4 "czarne" filmy, które są niezłe, więc normalnie skandal, że nie obsypano ich nominacjami.
15-01-2016, 09:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2016, 10:00 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,478
Liczba wątków: 148
A beka jeszcze większa, bo to właśnie oni mają najbardziej rasistowskie nagrody w całej branży.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
15-01-2016, 10:44
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Czarni po prostu dążą do tego, by Oscary wyglądały jak w Nagiej broni 33 i 1/3. Pod tym żenującym artykułem na Variety na szczęście jest trochę rozsądnych komentarzy, ale i sporo poprawnego politycznie pierdololo, które to jak zwykle jest bardziej rasistowskie od tego, co próbuje potępiać.
15-01-2016, 16:49
Don Sinatio
Liczba postów: 2,944
Liczba wątków: 11
Lawrence w "Joy" jest naprawdę świetna, właściwie wytrzymałem cały seans tylko dzięki niej. Ta nominacja naprawdę jest zasłużona i tylko ta nominacja (nawet De Niro słabo zagrał wg mnie, taki słaby comic relief). A Lawrence niesie cały film do ostatniej minuty. Ale na Oscara za mało.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
15-01-2016, 17:40
Nowy
Liczba postów: 117
Liczba wątków: 3
(14-01-2016, 16:11)Juby napisał(a): Zapomniałem dodać - Inside Out z nominacją za scenariusz - please. Chyba tylko za pomysł.
Mam jeszcze mieszane uczucia co do Mad Maxa w najważniejszej kategorii. Choć to wciąż mój ulubiony film roku, to zdecydowanie nie jest on IMO kandydatem na taką nominację. No, ale wiadomo, niska oglądalność i wielki ból dupy po nienominowaniu TDK spowodował poszerzenie grona nominowanych z 5 do 10 (obecnie 5-10), dzięki czemu Akademia wstawia lubiane filmy sci-fi/akcji, dla podbicia oglądalności. W 2010 nominacje dostał Dystrykt 9, w 2011 Incepcja, teraz Fury Road.
Muszę nadrobić kilka filmów do gali (interesują mnie: Room, Spotlight, Big Short, Bridge of Spies, H8tfull i Steve Jobs), póki co wiem tylko, że kibicuje Stallone'owi za Creeda.
Logika Jubego. Ulubiony film ale nie tak dobry, by załapac się w kategorii najlepszy film, w której są gorsze filmy. Czy ty w ogóle czytasz to co napisałeś?:D
15-01-2016, 18:37
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Logika piczympooma - przypieprzać się do wszystkiego co napiszę bez wcześniejszego przemyślenia.
Fast Five jest moim ulubionym filmem 2011 roku, a przynajmniej jest w ścisłej czołówce tego roku. Myślisz, że uważam że to dobry kandydat na nominacje do Oscara dla najlepszego filmu?
15-01-2016, 22:58
Captain Skullet
Liczba postów: 20,263
Liczba wątków: 128
Logicznie rzecz biorąc, patrząc na twoją gadkę w temacie o ocenianiu - powinien być. Because why the fuck not? W końcu nagroda za najlepszy film.
15-01-2016, 23:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2016, 23:58 przez Gieferg.)
Nowy
Liczba postów: 117
Liczba wątków: 3
(15-01-2016, 22:58)Juby napisał(a): Logika piczympooma - przypieprzać się do wszystkiego co napiszę bez wcześniejszego przemyślenia.
Fast Five jest moim ulubionym filmem 2011 roku, a przynajmniej jest w ścisłej czołówce tego roku. Myślisz, że uważam że to dobry kandydat na nominacje do Oscara dla najlepszego filmu?
To jakie filmy są dobrymi kandydatami do najlepszego filmu? Te nienajlepsze?:D
16-01-2016, 11:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2016, 11:17 przez piczympoom.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Dostrzegasz różnicę między określeniami "najlepszy" a "ulubiony" czy może potrzeba dowalenia Jubemu jest tak silna, że obszary mózgu odpowiedzialne za myślenie przestają działać?
16-01-2016, 11:19
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Może nie jest to od razu "guilty pleasure", ale postawa w której jakiś film zapewnia świetną rozrywkę, dałbyś mu pierwsze miejsce w swoim plebiscycie, ale wiesz, że kompletnie nie zasługuje na najważniejsze nagrody filmowe jest dla mnie zupełnie zrozumiała. Nie rozumiem za to czepiania się o to, bo nie trzeba tutaj jakiegoś wyszukanego eksperymentu logicznego.
Przykładowo na pierwszym miejscu w 1987 roku postawiłbym "Martwe zło 2", ale zapewne wygrywający wtedy Oscara "Ostatni cesarz" Bertolucciego przeżuwa i wypluwa horrorek Raimiego. Nie wiem jak prościej to wytłumaczyć.
16-01-2016, 11:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2016, 11:23 przez Szaman.)
Nowy
Liczba postów: 117
Liczba wątków: 3
Wszystko byłoby ok, gdyby Juby kiedyś stwierdził, że nie ma obiektywnego oceniania, a teraz sam sobie przeczy. Wtedy waszej gównoburzy nie zauważyłem fiutki:) Poza tym w kontekście filmu najlepszy i ulubiony znaczy to samo.
16-01-2016, 12:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2016, 12:45 przez piczympoom.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Cytat: Poza tym w kontekście filmu najlepszy i ulubiony znaczy to samo.
Wyjdź.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
16-01-2016, 12:50
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Bzdura. Nie każdy film który ocenię na 9 albo 10 trafia od razu do ulubionych, tak jak nie zakochujesz się w każdej napotkanej pięknej kobiecie.
16-01-2016, 12:51
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Cytat:Przykładowo na pierwszym miejscu w 1987 roku postawiłbym "Martwe zło 2", ale zapewne wygrywający wtedy Oscara "Ostatni cesarz" Bertolucciego przeżuwa i wypluwa horrorek Raimiego.
A obydwa te filmy przeżuwa i wypluwa "Predator" McTiernana.
16-01-2016, 12:51
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Predatora bardzo lubię, ale nie kocham :)
16-01-2016, 12:52
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(15-01-2016, 23:58)Gieferg napisał(a): Logicznie rzecz biorąc, patrząc na twoją gadkę w temacie o ocenianiu - powinien być. Because why the fuck not? W końcu nagroda za najlepszy film.
Tak, ale to nagroda od Akademików (!), nie od jednej osoby, która uwielbia kino akcji, tak jak ja. Fast Five bardzo lubię, obok nowego Mad Maxa to IMO najlepszy film akcji tej dekady (póki co), ale zdaję sobie sprawę, że to absolutnie nie materiał na taką nominację. To przesadzony, głupiutki, średnio zagrany akcyjniak. Uwielbiam go (8/10), ale prędzej widziałbym go w nominacji za najlepszy film w Saturnach, albo jeszcze bardziej lajtowych nagrodach MTV.
(16-01-2016, 12:43)piczympoom napisał(a): Wszystko byłoby ok, gdyby Juby kiedyś stwierdził, że nie ma obiektywnego oceniania, a teraz sam sobie przeczy. Wtedy waszej gównoburzy nie zauważyłem fiutki:) Poza tym w kontekście filmu najlepszy i ulubiony znaczy to samo.
Niby jak sobie przeczę? Nadal uważam, że nie ma czegoś takiego jak obiektywnie ocenianie (bo nie ma) i nadal uważam, że mój ulubiony film = najlepszy dla mnie. Ale mimo to potrafię dostrzec, czy film jest materiałem na takie nagrody, czy też nie.
Mad Max to prościutkie scenariuszowo i dialogowo kino akcji, które poza znakomitymi sekwencjami akcji nie ma nic innego-znakomitego do zaoferowania. No może jeszcze stronę techniczną (zasłużone nominacje). Pracę reżysera, który po 70tce potrafił nakręcić lepsze kino akcji od młodzieniaszków z Hollywood, mimo ciągnących się problemów produkcyjnych też bym docenił. Ale sam film? Jako całość? Nawet jeśli to dla mnie najlepszy film roku? Nie. Bo wiem, że dramaty, które pewnie mnie znudzą, bo to nie moje kino (np. kino polityczne), bardziej tam pasują, ze względu na wielki scenariusz, wielkie kreacje aktorskie, temat o jakim mówią, przesłanie, itd.
16-01-2016, 13:16
|