Ankieta: Jak oceniasz najnowszą część - "Dead Men Tell No Tales" aka "Salazar's Revenge"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Pirates of the Caribbean (2003-2017)
Cytat:Jeśli wydali 200 baniek to NA CO TO WYDALI?!?

Zdaje się, że ponad 33 bańki na samego Deppa poszło.

Odpowiedz
Pozostaje 150 baniek do rozparcelowania. Za 150 Bay kręci wizualne cudeńka na zawołanie :roll:
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Poszedłbym do kina na coś przygodowego, kiedy się czeka na TFy, ale, do cholery, jeszcze nie obejrzałem AWE, mimo trzech kolejnych prób podejścia do tego filmu. W ogóle ten rok biednie się zapowiadał, i biednie do tej pory wypada...
loading podpis...

Odpowiedz
3D było bez fajerwerków, ale poprawne... Za to film był tak mega ciemny (na dodatek wydaje się jakby 95% akcji działa się w nocy), że nawet 3D i przyciemnianie okularami nie tłumaczy tego...

A co do samego filmu... Szału nie było, po prostu średnio-dobry blockbuster, którego jedynym jasnym punktem na dobrą sprawę był Depp... Ale po tej serii można było się czegoś więcej spodziewać...

PS. U mnie w multikinie trailera z TF nie było (tylko Kung Fu Panda 2 i Auta 2)...
thug life

Odpowiedz
Jednak rozczarowanie, mimo, że nie nastawiałem się na nic specjalnego, ot fajną rozrywkę, bo że nie dorówna trylogii było dla mnie jasne, ale nie sądziłem że to będzie aż tak nijaka buła.

+ Johnny Depp - najjaśniejszy punkt tego filmu, jego siła napędowa i tak naprawdę jedyny powód, dla którego to co dzieje się na ekranie jako tako przykuwa uwagę. Gdyby nie on, niewiele by zostało do oglądania.
+ Penelope Cruz - fajna postać, ale ze zmarnowanym potencjałem. Nie rozumiem jak scenarzyści mogli przegapić tak oczywistą okazję by Sparrow znowu dostał w twarz od kobiety.
+ Świetna akcja w Londynie; jedyna dobra scena akcji w tym filmie
+ Kilka pojedynczych motywów - obserwowany z oddali atak syren na statek, wrak okrętu zawieszony nad przepaścią (choć można było z tego wycisnąć więcej), patent z okrętami w butelkach
+ Geoffrey Rush, Ian McShane
+ Mimo bardzo poważnych minusów oglądało się w porządku i tych 125 minut zleciało całkiem nieźle
+ 3D o tyle dobre, że przynajmniej prawdziwe, więc wszystko było klarowne i dobrze widoczne, ale po co? PO CO?!

- Nieangażująca, nieciekawie opowiedziana, źle skonstruowana historia. Poszukiwanie źródła nieśmiertelności? Bomba. Na teorii jednak się kończy, bo wykonanie jest co najmniej mierne. W poszukiwaniu Źródła uczestniczą trzy grupy, ale ani przez sekundę nie miałem wrażenia, że trwa jakiś wyścig, nie ma rywalizacji ani konfliktu. Na domiar złego trzecia grupa poszukiwaczy, Hiszpanie, pojawia się przez cały film dokładnie 3 razy, z czego tylko raz ma to jakiekolwiek znaczenie.
- Sparrow wrzucony jest w to wszystko ot tak, bez żadnej specjalnej motywacji, działa, bo musi. A może chce? Chyba sami nie mogli się zdecydować. Zakończenie trzeciej części sugerowało, że Depp CHCE odnaleźć Źródło, tymczasem w Czwórce, mimo że dalej ma mapę, nic tych poszukiwań nie sugeruje, Sparrow zajmuje się konsekwencjami jakichś bliżej nieokreślonych wydarzeń i zostaje wplątany w całą wyprawę niejako przypadkiem. Coś wam to przypomina? Indiana Jones 4, a jakże.
- Kompletnie niewykorzystany Barbossa.
- Jeszcze bardziej niewykorzystany Czarnobrody. To ma być postrach piratów? A co on takiego robi poza totalnie żenującym kontrolowaniem lin (sic!) na swoim okręcie? Gdzie mu tam do (dawnego) Barbossy, a tym bardziej do Davy Jonesa, który był postacią totalną.
- Dlaczego ten film jest taki brzydki, duszny, nieatrakcyjny i totalnie nieciekawy wizualnie? Przeciwnicy części 2 i 3 mogą narzekać na ich scenariusze, rozumiem, ale jednego im odmówić nie można: wizualnie wymiatają. On Stranger Tides jest ich totalnym przeciwieństwem (pierwszej części zresztą też). Nie ma tu ani jednej ciekawej lokacji - Londyn jest szary i bury, czyli taki jak powinien, ale mimo że cała sekwencja bardzo mi się podobała, to antyklimatyczna dla serii miejscówka i w ogóle do niej nie pasująca. Co dalej? Jakaś wyspa. Robiącą lepsze wrażenie malowniczością krajobrazu i przyrody oraz lepiej sfotografowaną wyspę mieliśmy już w Skrzyni Umarlaka. Nuda i jeszcze raz nuda. Ujęcia pozwalające odetchnąć można policzyć na palcach jednej ręki, tak naprawdę dopiero na samym końcu robi się miło dla oka, gdy powraca samotna wysepka.
- Absolutny brak klimatu. Zero.
- Muzyka - coś tam nowego pobrzdąkiwało, ale najbardziej wychwyciłem wklejki z poprzednich filmów + kolejny autoplagiat Zimmera, melodię aż nadto podobną do jednego z motywów z The Dark Knight. Nie mam nic przeciwko znanym już motywom, bo są świetne, ale wypadałoby coś nowego zaproponować.
- Zaprzepaszczona okazja na ciekawą sekwencję - Barbossa chce zemsty na Czarnobrodym. Za co? Nie będzie nam dane tego zobaczyć, ale jest wyjaśnienie w formie dialogu + odgłosy w tle. Lame.
- Bardzo chciałem zobaczyć jak uwalniają Czarną Perłę z butelki, a tu dupa. Zabrakło budżetu?
- "Zombie"
- Misjonarz ("Och syreno, jesteś inna niż pozostałe!") <rzyg>
- Główna syrena ("Och misjonarzu, jesteś inny niż pozostali!") <rzyg>
- Misjonarz + syrena = <jeszcze większy rzyg>

4/10, nie sądzę żebym obejrzał to po raz drugi ani tym bardziej kupił na BD.

PS. Film powinien mieć tytuł Pirates of the Caribbean: The Fountain of Youth, bo On Stranger Tides nie ma za wiele sensu.

Odpowiedz
Cytat:Dlaczego ten film jest taki brzydki, duszny, nieatrakcyjny i totalnie nieciekawy wizualnie?

Otóż to, widzę, że nie tylko ja jestem spostrzegawczy. Różnica między Verbinskim a Marshallem jest piorunująca na korzyść pierwszego. Zero ciekawych kadrów, zero ciekawej akcji, wygląda tak jakby kręcili wszystko ze statywu za 100 złotych.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
To po prostu bije po oczach. Dariusz Wolski jest co prawda też autorem zdjęć do trylogii, ale bez reżysera z którym mógłby opracować styl filmu nic nie zdziała, a Marshall po prostu tego typu kina nie czuje. Verbinski (którego uważam za reżysera co najmniej dobrego) ma po prostu znakomite oko i wyczucie obrazu.

Wystarczy spojrzeć chociażby na scenę ślubu ze Skrzyni Umarlaka, w której Keira Knightley siedzi w deszczu. Przez 125 minut On Stranger Tides nie było choćby jednego kadru, który mógłby się równać z tą króciutką, przepiękną sceną.

Odpowiedz
Chyba jednak rozczarowanie. Nie żebym się jakoś super jarał czwartą częścią, nie mniej uważałem, że fajnie będzie wrócić do znanych bohaterów i przeżyć z nimi przygodę.

Minus:
- totalny brak klimatu, ten film powinien wciągnąć, a ja myślałem o tym, że w sali unosi się dziwny zapach i o tym, że boli mnie tyłek od siedzenia,
- nijaka fabuła, niby źródło młodości, ale tak naprawdę nie wynikało z tego za wiele,
- Hiszpanie pojawili się jak hiszpańska inkwizycja,
- wątek miłosny misjonarza (który był totalnie niepotrzebny !) i syreny,
- dziwnie nijakie zdjęcia,
- motywy muzyczne z poprzednich części, nie zauważyłem nic nowego,
- kilka momentów w których twórcy silili się na jakiś dowcip, niestety za wiele z tego nie wyszło,
- za mało czasu ekranowego dla Deppa i Rusha,
- niewykorzystany potencjał Czarnobrodego,
- zupełnie niepotrzebne 3D,
- produkcja razi sztucznością, co jest bardzo dziwne biorąc pod uwagę nazwisko producenta.


Plusy:
- Depp i Rush, dlaczego Ci Panowie nie byli częściej na ekranie ?!
- Cruz, miła odmiana dla nijakiej Knightley,
- okręty w butelkach (5 część się szykuje ?),
- akcja z syrenami, statek na urwisku, pościg ulicami Londynu,

Nic specjalnego, liczyłem, że po nijakiej trójce, czwórka trochę podniesie poprzeczkę. Niestety tak się nie stało.

5/10



Odpowiedz
Za mało czasu ekranowego dla Deppa? Dopiero co czytałem recki w których narzekano, że "Too much of a good thing is a bad thing" w odniesieniu do tego że Sparrow jest głownym bohaterem, którego jest za dużo, a tu znowu że jest go za mało? To jak w końcu?

Cytat:- zupełnie niepotrzebne 3D.

To już się robi standard.



Tak czy inaczej rezerwacja zrobiona, ale na "tani wtorek" w Heliosie coby niepotrzebnie nie przepłacać. Od czasu Expendables nie byłem w kinie, na coś w końcu iść trzeba.

Odpowiedz
(22-05-2011, 01:13)Gieferg napisał(a): Za mało czasu ekranowego dla Deppa? Dopiero co czytałem recki w których narzekano, że "Too much of a good thing is a bad thing" w odniesieniu do tego że Sparrow jest głownym bohaterem, którego jest za dużo, a tu znowu że jest go za mało? To jak w końcu?
Sparrow jest głównym bohaterem tego filmu i ma tyle czasu ekranowego, że więcej już się nie dało. Arahan gada bez sensu : )

Odpowiedz
Jakoś nie odczułem, że Sparrow jest mega dominującą postacią. W natłoku tej nijakości wybijał się i dlatego dla mnie było go mało. Subiektywne odczucie, ot co ;)

Odpowiedz
Na nic nie liczyłem i się nie rozczarowałem. Czwarta część "Piratów" to solidna przygodówka, wypadająca nieźle zwłaszcza po mieliznach, jakie zafundowała serii część trzecia. Nie zmienia to jednak faktu, że "Na nieznanych wodach" to film niepotrzebny dla serii.

Podstawowym problemem są tu postacie. I nie mówię tu o klasycznych, znanych już bohaterach, bo Sparrow, Barbossa i Gibbs dają radę tak samo, jak dawali w trzech poprzednich filmach. Dupy dają nowe postacie, co jest tym bardziej przykre, że grane są przez znakomitych aktorów.

Najbardziej spektakularną porażką jest Czarnobrody. Zamiast skurwiałego, przerażająco charyzmatycznego badassa [na fotosach z filmu McShane w charakteryzacji prezentował się naprawdę dobrze] dostaliśmy mruka, który, nie wiedzieć czemu, jest legendarnym piratem. Nie wyszło też z postacią Angeliki, choć samej Penelopie ciężko jest cokolwiek zarzucić. Wyciągnęła, co mogła z kiepsko i niekonsekwentnie napisanej bohaterki. Marny jest Scrum - tak naprawdę to nie wiem, czemu z całej pirackiej załogi Zemsty Królowej Anny twórcy zwracają moją uwagę akurat na tego typa. Zdecydowanie zabrakło tu dwóch kolesi z poprzednich filmów [łysy grubas i chudy bez oka - imion nie pomnę]. Kuriozalna, przesadnie groteskowa jest postać króla Jerzego.

Z drugiej jednak strony - są w nowych "Piratach" zajebiście wykoncypowane syreny. I nie mówię tu o Serenie - bo zarówno postać jej, jak i jej kochasia wolałbym pominąć milczeniem. Mówię tu o całej sekwencji z kuszeniem syren - dziewczyny z rybimi ogonami są dokładnie takie, jakie być powinny. Demoniczne, niebezpieczne, zdzirowate. Świetna sprawa.

Osobną kwestią jest sam Sparrow. Z jednej strony nic się nie zmieniło - to w dalszym ciągu nonszalancki ekscentryk, celnie ripostujący i uroczy jak cholera. Poważnym zgrzytem czwartej części jest część jego akcji - koszmarnie głupia, naiwna i naciągana, by wspomnieć tylko
Dodatkowo odniosłem wrażenie, że jego interakcje z Barbossą mają jakby mniej polotu, niż w poprzednich filmach.

Scenariusz nowych "Piratów" cierpi chyba na syndrom trzeciej części cyklu: część wątków, również tych obiecujących, twórcy potraktowali po macoszemu, kosztem nadmiernej rozbudowy innych, mniej potrzebnych. Przykładem są choćby Hiszpanie. Bardzo obiecująco zapowiadał się ich wątek w pierwszym momencie, w których ich widzimy - czyli w lunecie Barbossy. Intrygująco pewni siebie goście. A potem? Najpierw lamersko dali się wysiudać Rushowi i Deppowi, a ich pojawienie się w finale i w ogóle to, co oni tam wyprawiają, przyprawia o soczyste WTF. Ktoś wcześniej wspomniał o tym, że w filmie niewyczuwalna jest atmosfera pościgu - prawda to. Bo może mi ktoś powiedzieć, w jaki sposób Barbossa

Cały czas jednak ogląda się to fajnie. Mamoń we mnie siedzący chwali nowych "Piratów", choć wkurwia się na zbędne 3D, które nie dość, że nie robi większego wrażenia, to jeszcze mocno ogranicza paletę barw, które mogli wykorzystać twórcy. W nowych "Piratach" wszystko jest ciemne do wyrzygania.

Odpowiedz
Jeszcze filmu nie widziałem a już mnie zniechęca ten romans księdza z syreną itp.
Już się cieszyłem że pozbyli się Willa i Elizabeth a teraz okazuje się że wymieniono ich na coś gorszego. Chyba odpuszczę se kino i poczekam na DVD.
P.S. Jak tak dalej pójdzie to w piątej części będzie romans zakonnicy i trolla :).

Odpowiedz
(22-05-2011, 05:17)leMur napisał(a): zbędne 3D, które nie dość, że nie robi większego wrażenia, to jeszcze mocno ogranicza paletę barw, które mogli wykorzystać twórcy. W nowych "Piratach" wszystko jest ciemne do wyrzygania.
Niech zgadnę - widziałeś film w Dolby Digital 3D? Ja byłem w IMAXie i kolory (w tych kilku momentach w których faktycznie były) wyglądały ślicznie, tak samo było z Avatarem, więc 3D samo w sobie nie ogranicza wcale filmowców Nie rozumiem gdzie leży tego przyczyna; czy te projektory nie mają regulacji jasności? Nie można jej zmieniać na czas projekcji filmu w 3D?

Nie podobała mi się też wtórność w trzech momentach:

W sam piątek Czwórka zarobiła 35 milionów, więc kasiora będzie płynąć strumieniami, a scenariusz piątej części podobno już jest gotowy, więc na tym się niestety nie skończy.

Odpowiedz
Odgrzewany kotlet.
W sumie zgadzam się ze wszystkim co napisał Mierzwiak. Od siebie dorzucę jedynie, że brak czwartej części szaleństwa, zarówno inscenizacyjnego, jak scenariuszowego. Pomysły Verbinskiego (zwłaszcza w drugiej części) tak napędzały fabułę i akcję, że nic tylko oglądać. Tutaj natomiast oglądałem pojedynki, które nie robiły wrażenia, słuchałem żartów, które nie śmieszyły i starałem się zrozumieć, dlaczego ten film jest tak bardzo podobny do "jedynki", a zarazem tak od niej odległy. W części trzeciej było już tylu bohaterów i tyle wątków, że zrozumiałym było uproszczenie tego wszystkiego, tak jak to miało miejsce w oryginale. Ale jednak tam historia miłosna Elizabeth i Willa stanowiła świetny kontrapunkt do perypetii Sparrowa i fantastyczno-przygodowej intrygii. Tutaj tego nie ma, bo scenarzyści wymyślili, że i kapitan Jack może robić za amanta. Duży błąd. Natomiast inne wątki są zbyt małe, aby równoważyć wariactwo postaci Sparrowa. Ostatecznie powstał film tylko o Sparrowie i już wiemy, że to był kiepski pomysł.
Piątka pewnie powstanie, ale miejmy nadzieję, że już bez Marshalla na stołku reżyserskim i bez 3D, które nie robiło żadnego wrażenia.
5/10 (choć pewnie za jakiś czas będzie oczko niżej)

Odpowiedz
Boxofficemojo podaje budżet w wysokości 250 mln dolarów. Bez komentarza.

Odpowiedz
(22-05-2011, 11:56)Mierzwiak napisał(a): Nie rozumiem gdzie leży tego przyczyna; czy te projektory nie mają regulacji jasności? Nie można jej zmieniać na czas projekcji filmu w 3D?
Światło przy projekcji 3D ma zawsze ustawioną w sofcie standardowo większą jasność niż 2D. Mimo tego, wiele czynników składa się na to, by obraz był odpowiednio jasny. Przyczynami złego doświetlenia projekcji 3D mogą być:
- zbyt duża odległość projekcyjna (źle dobrana do lampy czy obiektywu)
- byle jaka szyba projekcyjna
- źle dobrany ekran
- wyeksploatowana lampa lub użycie palnika typu longlife (nie sprawdzają się)
- zbyt oszczędne zaprogramowanie jej mocy w sofcie
Regulacji nie przeprowadza się dynamicznie, w zależności od filmu. Wszystko w projektorach cyfrowych jest do usrania znormalizowane i automatyczne, nawet chłodzenie latarni.



Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
Tak się zastanawiam od kilku godzin: jak można było spieprzyć taki samograj jak źródło wiecznej młodości ?! Przecież można wokół tego zbudować całkiem niezłą fabułę z jakimś twistem. Tymczasem tytułowy artefakt jest zepchnięty na margines, a jego miejsce wypełnia banał, banał i jeszcze raz banał.
Scenarzyści to chyba totalnie na "odpieprz się" zrobili, masy i tak przyjdą.

Odpowiedz
(19-05-2011, 00:56)Mefisto napisał(a): Pobawmy się w Mefisto Nie Przypieprza Się Do Ludzi O Byle Gówno, hm? Robi się to nudne, szczególnie kiedy dzieje się to w prawie każdym temacie. Hamuj, bo nuda przerodzi się w poirytowanie.

Niech zgadnę, Hitch? Może spróbuje odnieść to odkrycie do własnej osoby, bo sam się do każdego przypierdalasz w każdym temacie o wszystko, co tylko możliwe.

(19-05-2011, 01:11)Mierzwiak napisał(a): Kupno biletów do kina na film po którym oczekuje się fajnej przygody to bareizm? :lol:

lolem jest fakt, że wklejasz cytat z posta do którego się nie odnosiłem - iście zajebisty pomysł udowodnienia swojej racji :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ale zdajesz sobie sprawę że post od którego się odniosłeś, nie zawierał nawet grama mojej opinii? Dlatego zacytowałem taki, w którym takową zamieściłem.

Zbłaźniłeś się, po co dalej to ciągniesz?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Lord of the Rings Trilogy (2001-2003) reż. Peter Jackson wiking 742 133,970 17-05-2026, 23:31
Ostatni post: Corn
  Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve Rodia 1,639 261,517 16-05-2026, 18:55
Ostatni post: Westcoast
  Trainspotting (1996-2017) Pitero 12 6,023 01-10-2021, 17:08
Ostatni post: Pelivaron
  [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) Arahan 0 694 01-02-2017, 06:54
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości