Planeta małp (1968) i jej oryginalne sequele
#41
Jeśli chodzi o to pierwsze, to małpy nie traktują ich jak zwierzęta, a bardziej jak zdziczałych mieszkańców, coś w stylu mieszkańców bambolandu.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#42
(06-05-2024, 21:25)Ted napisał(a): Tak w ramach dygresji wspomnę, że nigdy przy żadnym filmie z Małpiej serii nie czułem takiego niepokoju, jak widząc po raz pierwszy małpich żołnierzy w otwarciu pierwszej części. Może dlatego że po raz pierwszy Planetę Małp oglądałem jakoś w 2018, mając móżdżek przyzwyczajony do CGI, a tu w pełnej krasie zobaczyłem żywe małpy. Małpy na koniach, z bronią. I czułem ten niepokój przez większość seansu, bo stroje aktorów były tak świetnie zaprojektowane.

No jedna z mocniejszych scen w filmie a przy tym niezła satyra na polowania:

[Obrazek: image-asset.jpeg]

Odpowiedz
#43
Ten post nadaje się bardziej do tematu o paradzie banału, bo to mniej kwestia wadliwości akurat Planety Małp, co właśnie jeden z setek dowodów na to jak umowne schematy funkcjonują w kinie od wielu dekad. Tutaj akurat mamy dwie umowności: że angielski to domyślny język dla całego wszechświata, a nie konkretny, ziemski język i to, że ubrania na ludziach są na niby, tylko ze względów obyczajowych, a "tak naprawdę" w świecie filmu tych ubrań ludzie nie noszą :P
Można to akceptować, można uważać za wady: jak kto woli. W każdym razie ja z wielką chęcią zobaczyłbym za kilka lat hardcorową adaptację książki właśnie z gołymi ludźmi i małpim językiem.

Odpowiedz
#44
Cytat:I teraz pytanie, czy dałoby się go nakręcić tak, żeby to wszystko miało ręce i nogi? Na upartego by się dało. Tylko wtedy większość filmu musiałaby mieć dialogi w małpim języku. Początkowo bez żadnych napisów, a potem, kiedy Taylor ogarniałby z tego języka coraz więcej, to już oczywiście powinno się pojawić tłumaczenie dla widza.

Mniej więcej coś takiego masz w Szogunie z Chamberlainem, gdzie nie tłumaczy się japońskich kwestii (i wiemy o czym Japońcy mówią tylko gdy ktoś łaskawie tłumaczy ich słowa Blackthorne'owi), ale z czasem wchodzi narrator, który od czasu do czasu przybliża widzowi o czym mowa.

Odpowiedz
#45

Odpowiedz
#46
Żart dobry, ale przegapili okazję, bo w oryginale jest później moment jak leci "uh uh oh, uh ooah ooah", przy małpach by pasowało.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#47
Testowe zdjęcia do "Planety małp" z 1968 r.:

[Obrazek: b888bd2ebeb8d4820762d37f4b0a5fb54d39bef1...5f0d0e83c7]

Odpowiedz
#48
Wait... James Brolin grał w Planecie Małp? :o
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#49
Był przymierzany. Podobnie jak Robinson, który zrezygnował z przyczyn zdrowotnych.
Ogólnie tak wygląda test:

Odpowiedz
#50
jak to dobrze, że Harrison dostała inną rolę. To byłaby zbrodnia.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#51
(27-06-2024, 14:17)OGPUEE napisał(a): Był przymierzany. Podobnie jak Robinson, który zrezygnował z przyczyn zdrowotnych.
Ogólnie tak wygląda test:

To zdaje się był taki make up na poczekaniu bo musieli coś nakręcić by dostać zielone światło od studia. I pewnie wtedy jeszcze nie zdążyli poprosić Japończyków o pomoc. Robinson to legenda, ale nie wyobrażam sobie nikogo poza Evansem w tej roli.

Odpowiedz
#52
Mamy trochę burdel z tematami na forum, bo myślałem, że w tym piszemy o wszystkich Planetach małp jakie tylko są na co wskazują posty o Królestwie, ale coś mi nie pasowało w tym, że temat powstał raptem w 2023, a przecież Geneza to 2011 (boże drogi, a wydawało mi się, że to kilka lat temu było :P) i na pewno była szeroko dyskutowana na forum, no i okazuje się, że temat jest: https://forumkmf.pl/Thread-Geneza-planety-ma%C5%82p-2011--2243? i to nawet z postami dotyczącymi Królestwa, ale ktoś sprytny postanowił zacząć pisać o nowych sequelach w temacie o starych sequelach, no i co teraz zrobić? :D
W każdym razie obejrzeałem Królestwo i chcę zostawić opinię w poprawnym temacie: chyba poprzenoszę posty z tego tematu dotyczące nowych sequeli do tamtego tematu, więc nie zdziwcie się jak wyjdzie z tego coś dziwnego :P

Odpowiedz
#53
No ja wywaliłem swój post o "Królestwie..." do tematu o "Genezie..." i postuluje o przeniesienie postów o niej do właściwego tematu.

Odpowiedz
#54
(27-06-2024, 13:59)Scheckley napisał(a): Testowe zdjęcia do "Planety małp" z 1968 r.:

[Obrazek: b888bd2ebeb8d4820762d37f4b0a5fb54d39bef1...5f0d0e83c7]

Młody Brolin Sr z tym make-upem zupełnie jak Crispin Glover

Odpowiedz
#55
Kurczę te zdjęcie z materiałów promocyjnych z 1968 r. jest epickie:

[Obrazek: 47c163fb4a72af7c49e40a3e67c0e30b42bfb075...5f0d0e83c7]

Odpowiedz
#56
[Obrazek: Escape_from_the_planet_of_the_apes.jpg]

Z opóźnieniem nadrabiam sequele oryginalnej "Planet małp" i w końcu doszedłem do części trzeciej czyli "Ucieczki z Planety Małp" z 1971 r. w reżyserii Dona Taylora. W przeciwieństwie do części drugiej, koncentrującej się na ludzkich postaciach, bohaterami tego filmu są małpy, a ściślej Cornelius i Zira, którym dzięki inwencji genialnego szympansa doktora Milo (gościnnie Sal Mineo) udaje się uratować z zaserwowanej w poprzednim filmie zagłady. Co? Jak? Cóż po prostu magia scenariusza. Doktor Milo zajął się wrakiem statku kosmicznego Taylora z pierwszego filmu i przywrócił go do zdatności akurat w momencie eksplozji superbomby (przyjmijmy to na wiarę).

Co ciekawe nasze kosmiczne małpy trafiają na tę samo anomalię co Taylor tylko zamiast podróżować w czasie do przodu, cofają się do 1973 r. i rozbijają u wybrzeży południowej Kalifornii. Ich przybycie budzi sensację, tym większą, że małpy potrafią mówić! Po tym gdy doktor Milo ginie w tragicznym wypadku z łap goryla, Cornelius i Zira muszą radzić sobie sami, muszą być jednak bardzo ostrożni bowiem co ludzie powiedzą gdy ujawnią, że w przyszłości będą gatunkiem traktowanym jak szkodniki, zabijanym, ściganym i będącym ofiarą eksperymentów, m.in. z rąk Ziry.

Małpom od początku nie ufa główny doradca prezydenta Stanów Zjednoczonych ds. nauki dr Otto Hasslein (Eric Braeden). Gdy dowiaduje się o przyszłości jaka może spotkać Ziemie postanawia za wszelką cenę pozbyć się gadających małp, upatrując w nich katalizatora zmian jaka mają zajść. Tymczasem okazuje się, że Zira jest w ciąży...

Film to z jednej strony nawet udana satyra na gwiazdorzenie celebrytów, w których role na pewien czas są wpasowani Cornelius i Zira a z drugiej ciekawe odwrócenie sytuacji z pierwszej części. Hasslein robi tutaj za dr Zaiusa, a Cornelius i Zira za Taylora. Co ciekawe Zira wychodzi tutaj niemal na zbrodniarza wojennego w stylu dr Mengele. Przeprowadziła setki eksperymentów na ludziach w tym skutkujących ich śmiercią a na sam koniec filmu za jej przyczyną ginie niewinne szympansiątko.

Cornelius również nie jest aniołkiem, bo gdy zostaje zatrzymany z Zirą przez dr Hassleina "niechcący" zabija sanitariusza. Swoją droga ten umiera jak Rysiek z Klanu od zaliczenia gleby, a sam Cornelius tłumaczy się, że ten obrażał jego żonę. Ciekaw jestem tylko jak to mógł zrobić - używając nieprawidłowego tonu proponując Zirze jedzenie? Co ciekawe reszta bohaterów olewa temat, a pomagający w ucieczce cyrkowiec Armando (Ricardo Montalban) rzuca mimochodem, że biedny robiacy za minimalna sanitariusz nie powinien obrażąc Ziry LOL.

No, ale to takie dywagacje, film trwa półtorej godziny i nawet dobrze się go ogląda po latach. Do roli Corneliusa wraca, nieobecny w drugim filmie, Roddy McDowall ale de facto główną postacią jest grana przez Kim Hunter Zira. To właśnie ona niejako napędza akcję filmu przez swoje nieprzemyślane chlapanie jęzorem na lewo i prawo.

W ostateczności otrzymujemy dosyć solidny film rozrywkowy z interesującym zakończeniem, które za dzieciaka wryło mi się w pamięć:



Co ciekawe film retconuje kanon, gdy Cornelius opowiada dosyć szczegółowo historię małpiej cywilizacji i wspomina o tym, że po tym gdy tajemniczy wirus wybił psy i koty ludzie za domowe zwierzaki wzięli sobie małpy, które po czasie ewoluowały i obaliły ludzką cywilizację. W pierwszym filmie małpy zaledwie domyślały się, że ludzie byli kiedyś cywilizowani a tutaj hop siup opowiem wam cało historię i podam nawet imię przywódcy buntu - Aldo. W sumie dorozumiana historia z pierwszej części była prosta: ludzie doprowadzili do trzeciej wojny światowej, a ze zgliszcz cywilizacji powstały inteligentne małpy. Świetny zimnowojenny komentarz a przy tym dający sporo dla wyobraźni.

Odpowiedz
#57
(08-08-2025, 20:09)Scheckley napisał(a):
Ciekaw jestem tylko jak to mógł zrobić - używając nieprawidłowego tonu proponując Zirze jedzenie?
Tam było w trzeciej części, że u małp "monkey" to jakiś n-word. A nieświadomy niczego sanitariusz używający "monkey" (nie mający nic złego na myśli) po prostu był ofiarą zderzenia kulturowego z małpim wykształciuchem.

Bo też nie oszukujmy się. Mimo, że Cornelius i Zira to ci dobrzy, to już w pierwszej części - jak reszta ich ziomków - traktowała ludzi z wyższością i nie widziała nic w złego trzymania Taylora na smyczy jak u psa (co Taylor jej zarzuca). I w pierwszej części szympansy też nie różnią się niczym od goryli i orangutanów w nienawiści do ludzi. Galen to sprawiał wrażenie pracującego za karę, a świat przedstawiony ustanawiał szympansy m.in. jako felczerów - można domyśleć, który z gatunków przeprowadzał lobotomię u Landona i jestem pewien, że zrobił to z wielką ochotą. Więc dość mroczniejsza strona Ziry w tym filmie nie wydaje się taka "out of character".

Swoją drogą myślałem, że już dawno ujrzałeś oryginalną tetralogię. Chociażby na Polsacie. I z nich wszystkich Ucieczka jest najsolidniejsza. Też chwalić za brak głaskania widzów po główkach (szczególnie w kontekście pierwszej, dość komediowej, połowie) i brak typowo hollywoodzkiego zakończenia w blockbusterze. Dwa następne, choć mają swoje momenty, są o klasę gorsze i jest w nim parę głupot (jak wątek z wirusem psów i kotów). Jak i też ucierpiały ze strony knowań producentów.

Odpowiedz
#58
Dawno temu widziałem całą serię na Polsacie, ale teraz odświeżam sobie już jako bardziej świadomy widz.

Co do Corneliusa i Ziry to fakt faktem, gdy się im głębiej przyjrzymy to nie są to postacie kryształowe i czasami wychodzą z nich zwierzęta. Nawet w tej ostatniej scenie filmu gdy Cornelius ginie, to zanim spadnie wydaje z siebie jakiś syczący zwierzęcy dźwięk, a umierająca Zira ma jeszcze w sobie tyle siły by zastrzelone przez Hassleina małpie dziecko wyrzucić do wody jak śmieci (akurat tutaj nie rozumiem czemu musiała to zrobić, bo nie ma to żadnego sensu).

Odpowiedz
#59

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron Juby 1,890 170,234 09-04-2026, 20:40
Ostatni post: shamar
  Najgorsze Sequele Wszechczasów... DUX 17 61,394 29-07-2012, 01:52
Ostatni post: skromny



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości