Pręgi (2004)
#1
Niezły film. Szczególnie pierwsza połowa robi bardzo dobre wrażenie.
Aktorstwo odtwórcy roli młodego Wojtka jest poprawne, natomiast Jan Frycz stworzył świetną, bogatą kreację. Bardzo dobrze pokazał człowieka prostego, żeby nie powiedzieć tępego; wyraźnie zagubionego w trudnej roli ojca.
Gdy do akcji wkracza Żebrowski robi się gorzej, aktor zdecydowanie przeszarżował w kilku scenach. Gnojenie polskiego kina jest cool i trendy, ale ja przyznam że Pręgi mi się podobały.

7/10

Odpowiedz
#2
Mnie też się podobały, chociaż groteskowe momentami aktorstwo Żebrowskiego było... no właśnie, groteskowe :wink:

Wkurzał mnie też sposób mówienia Frycza a la Dzień świra.

Odpowiedz
#3
A mi sie gra Żebrowskiego podobała nielicząc może paru scen w których wyraźnie przekoloryzował. Film był mocny, pierwsza połowa wstrząsająca i świetna kreacja Wacława Adamczyka i motyw z czarnobiałym obrazem wprowadzał niezły klimat.
"Cztery ściany cztery kąty, a w tej pustce ty sam...piąty"

Odpowiedz
#4
kiedyś napisałem recenzję "Pręg". jak dla mnie to film lekko żenujący, najbardziej pod względem aktorskiej ekspresji, dialogu, reżyserii 8)

Odpowiedz
#5
ekhhm jak ja nie cierpie żebrowskiego... aktor być może świetny do teatru, założe sie że wygrywal wszystkie konkursy recytatorskie za młodu, ale w filmach poprostu mało wiarygodny, mało realny, niestrawny wręcz....
postac partnerki - naprawde jestem pełen podziwu dla jej misjonarskiego podejścia do bohatera, po prostu matka teresa w ciele modelki... niezwykle wiarygodna postac....
końcowa scena przed lustrem rażąco nachalna i dosłowna... brrrrrr

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wesele Smarzowskiego (2004) kokacz 17 3,599 14-11-2024, 20:02
Ostatni post: OGPUEE



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości