Predators (Robert Rodriguez)
Z tego co pamiętam, w filmie nie było o tym mowy...

Odpowiedz
Karol napisał(a):SPOILERY!

Wciąż jest to jednak jakieś ulepszenie w stosunku do poprzednich - może nawet trzech - filmów z Predatorami,

Jakie ulepszenie ? OCC ? ulepszenie bo co ? bo podaja jakies dane nt. Predów ?

military napisał(a):Ze wszystkich głupot w tym filmie do tego bym się nie przyczepił. Może źle to zrozumiałem, ale czy ona nie była częścią tego samego oddziału polującego na predów co Busey w cz. 2?

Nic takiego nie zanotowałem. Zreszta ponoć twórcy ( czytaj Rodrigez ) chcieli sie odcinac od cz. 2 wiec tym bardziej.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
O ile zgodzę się że Predators ogląda się o wiele lepiej niż te kiły z serii AVP to od dwóch części Predatora dzielą go lata świetlne. Chyba najbardziej zawiodły mnie konfrontacje na linii człowiek-predator. W P1 czy P2 mieliśmy świetnie zrealizowane, trzymające w napięciu sceny akcji, tymczasem w nowej części poza paroma niezłymi ujęciami walki są kompletnie bezpłciowe, mało finezyjne. To o co miałem największe obawy czyli sceny z predopieskiami okazały się najlepszą sekwencją akcji w całym filmie(jedyny minus to średnia animacja). Zresztą wystarczy spojrzeć na sceny w rzeźni w P2, te parę minut zjada na śniadanie całe Predators.
koronex1989

Odpowiedz
shamar napisał(a):Jakie ulepszenie ? OCC ? ulepszenie bo co ? bo podaja jakies dane nt. Predów ?

Ulepszenie w sensie 'jest lepiej niż w poprzednich filmach', czyt.: jest klimat, lepsze (a właściwie po prostu:) aktorstwo, są dobre zdjęcia i porządne charakteryzacja i scenografia. Może nie było to najlepsze słowo, nazwijmy więc to jakimś "postępem" w dreptającej w jednym miejscu serii.

Jeśli zaś chodzi o drugą część "Predatora", to oglądałem ją dość dawno i niespecjalnie ją pamiętam (co chyba też mówi co nieco o filmie), jednak może nie powinienem i tak porównywać go z "Predators". Oczywiście do części pierwszej w ogóle porównania nie ma.

Odpowiedz
koronex1989 napisał(a):Chyba najbardziej zawiodły mnie konfrontacje na linii człowiek-predator
Najgorsze w nich chyba było to, że to nie było w nich jakichkolwiek emocji. Były one czymś w rodzaju znakiem od twórców= " Chej patrzcie tutaj Yakuza znajduje się w takie samej sytuacjo co Billy w cześci pierwszej, o patrzcie nawet tak samo wyjmuje broń białą, o patrzcie, tak samo robi sobie nacięcie, bardzo lubimy Preda z Arnoldem". Kopiowanie całych scen z jedynki to nie jest oddanie hołdu ani nawiązanie, ani nawet mrugnięcie oczkiem w stronę widza- to bezmyślne, chamskie kserowanie sekwencji, wymieniając tylko bohaterów, nie widzę w tym żadnego sensu.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Ale jak twój bożek Cameron sam siebie w dokładnie taki sam sposób kserował w T2 to ci nie przeszkadzało?

Odpowiedz
A ty dalej przywołujesz Camerona i Terminatora?
Akurat to, że kilka scen jest podobnych bo na pewno nie takich samych to akurat wytłumaczyć można fabułą, terminatory, mają wyuczone, nagrane zachowania w danych sytuacjach. Akurat w tym Król wybrnął znakomicie po drodze stworzył arcydzieło S-F. A czym jest i będzie Predators? Przeciętniakiem w którym bez żadnego sensownego uzasadnienia skopiowano sceny z jedynki.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Wygodne tłumaczenie, szkoda że nie usprawiedliia tego, że samochody uciekających w tym samym momencie łapią gumę/wywracają się w końcowych pościgach zbudowanych na identycznym schemacie.

Cytat:A ty dalej przywołujesz Camerona i Terminatora?

Skoro nadarza się okazja. :P

Wiadomo że T2 jest lepszym filmem niż Predators, ale kalką z oryginału jest w takim samym stopniu, ale zapomniałem, to KRÓL, jemu wszystko wolno.

Odpowiedz
Gieferg napisał(a):to KRÓL, jemu wszystko wolno.
A i zapomniałeś jeszcze napisać, że to jego pomysły z jego własnych filmów. Miał prawo skalkować samego siebie zwłaszcza jeśli stworzył na tej bazie kolejne arcydzieło. Można mu wybaczyć. A Rodriguez? Nie muszę chyba tłumaczyć.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
A kalkować Pocahontas też miał prawo? :lol:

Odpowiedz
Wstępna wersja scenariusza Avatara powstała w 1995.
Pocahontas premierę miała w 1995.
Tu tym bardziej nie ma mowy o kalce. To najgorszy z zarzutów przeciwko Avatarowi jaki słyszałem.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Cytat:Wstępna wersja scenariusza Avatara powstała w 1995.

powiedział w Cameron w 2009? :mrgreen:
Dobra, kończmy tego offtopa o bajeczkach dla dzieci :cool:

Odpowiedz
Gieferg napisał(a):tego offtopa o bajeczkach dla dzieci
I powiedziała to osoba która wystawiała Expedeblom 10? Co za ironia:P
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Danus napisał(a):Wstępna wersja scenariusza Avatara powstała w 1995.
Pocahontas premierę miała w 1995.

Ale zdajesz sobie sprawe z tego ,że to nieDisney wymyslił Pocahontas ? I że były wczesniej ksiazki, przekazy, legendy itp. ? a tak w ogole to zyla z 500 lat temu i nie była wymyslona ?

Danus napisał(a):Wstępna wersja scenariusza Avatara powstała w 1995.

Wiesz co było w tym scenariuszu ?

Karol napisał(a):nazwijmy więc to jakimś "postępem" w dreptającej w jednym miejscu serii.

W jakim 1 miejscu ? AvP nie kopiował schematu Predatora 1 czy 2. AvP 2 też tego nie robił. Po czym pojawia sie Predators, które jest kalką czesci 1 i niektórzy piszą, że to nalezyty sequel i powinien stać na miejscu P2.

Nie to,żebym był pre-prorokiem ale jakby ten film pojawił się zamiast Predatora 2 tyle lat temu to zostałby zrówny z ziemią, zmiadzony krytyką i wyrzygany przez wiekszosc fanów cz.1 bo jest to wtórny szmelc, ktory powinnien isc prosto na VHS.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
shamar napisał(a):Ale zdajesz sobie sprawe z tego ,że to nieDisney wymyslił Pocahontas ? I że były wcześniej książki, przekazy, legendy itp. ? a tak w ogole to zyla z 500 lat temu i nie była wymyślona ?
Być może. Tak naprawdę może być tak. Cameron ostro mógł się tą legendą inspirować, wziął szkielet tej historii doprawił ją otoczką S-F dodał coś swojego i buch mamy Avatara. Kalką to nie jest, co najwyżej nazwiemy to inspiracją.
To Predators jest kurewska kalką Predatora.
shamar napisał(a):Wiesz co było w tym scenariuszu ?
Nie wiem na pewno, wierzę Królowi na słowo:)

shamar napisał(a):bo jest to wtórny szmelc, ktory powinnien isc prosto na VHS.
Amen.
Każdy fan jedynki powinięć to oprawić i powiesić nad łóżkiem.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Pewnie to samo można powiedzieć o jedynce... uwielbiam ten film bo się na nim wychowałam, ale gdyby powstał dziś to z pewnością przez część z Was zostałby zmiażdżony
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."

Odpowiedz
Gdyby był taki kolorowy, miał takich cieniarzy w rolach głównych i epatował taką głupotą jak Predators - owszem, zostałby.

Odpowiedz
Zaomnaiłem napisać : rozwaliła mnie ta kretynska scena - niby wzorowana na scenie z P1 -

ekipa nawala maksymalną siłą ognia w nadciagającą grupe psów i nie trafia zadnego. Po czym- po chwili babka pojedynczymi strzałami zdejmuje te pieski. To co oni slepi ? czy takie z nich maszyny bojowe, że nie potrafią trafić w cel ?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Najgłupszy film jaki oglądałem od hmmm... Transformersów? Przykład: Yakuza ściąga lacie, żeby nie obetrzeć nóg na pierwszym kroku i uniepełnosprawnić się, ok. Ale za to łazi w trzyczęściowym garniaku przez resztę filmu! W dodatku używa zajebistego antyperspirantu, bo ani kropelki potu na czole - japońska technologia, się wie. 3 razy oglądałem
Brody to totalna pomyłka obsadowa. Jego mina zbitego psa pasuje do roli twardziela "bez skrupułów" jak szpilki do dżungli. Wypowiadane ściszonym głosem badassowe teksty wywołują uśmiech politowania. Reszta już lepiej, ale może to Brody zaniża kryteria.

4/10, bo realizacyjnie i klimatycznie ujdzie, ale czekam na 50 prawd. Albo i 100.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Musiałem obejrzeć na dwie raty, bo wczoraj usnąłem na tym smęcie, dokładniej w trakcie posiadówy w kanciapie Fishburne'a, gdzie gadają, gadają, gadają, gadają, gadają...

Ogółem film jest tak beznadziejnie bezpłciowy, nijaki, pozbawiony życia, napięcia i czegokolwiek, że oglądałem go niczym zombie, beznamiętnie wpatrzony w ekran, i tylko od czasu do czasu z letargu wybudzał mnie jakiś idiotyczny czy żenujący motyw. Np. powiedzcie mi jak to jest, że podczas wędrówki na otwartej przestrzeni (wtedy gdy szli po skałach) nie zauważyli, że pół nieba zajmują jakieś planety i olśniło ich dopiero po wyjściu z lasku?
Albo lasia, która stwierdza, że widziała wszystkie dżungle, ale takiej nie i naprawdę, ale to naprawdę trzeba uwierzyć jej na słowo, mimo że dżungla wygląda tak zwyczajnie i ziemsko, jak tylko się da, a pierwsza lokacja w której się spotkali jest dosłownie żywcem wyjęta z LOST, co jest dobrym skojarzeniem, bo te sceny Predators kręcono właśnie na Hawajach. Z LOST łączy zresztą ten film coś jeszcze, a mianowicie brak komunikacji między bohaterami. Gdy lasia, jak jej się wydawało skróciła cierpienia Trejo, a mimo to znowu usłyszała "Help me" (swoją drogą chyba najlepszy moment z całego filmu), oczywiście nie powiedziała o tym reszcie, bo i po co? Z drugiej strony ten motyw nie był już w filmie wykorzystany, więc skoro znała scenariusz, mogła uznać że nie trzeba ich o tym informować : )
W kategorii scen maksymalnie kretyńskich pozostaje sposób w jaki Topher Grace oddzielił się od reszty w korytarzu. Normalnie ROTFL.

Predatorów tu jak na lekarstwo, niby jest jakieś polowanie, ale o jakiejkolwiek atmosferze osaczenia czy czającego się wokół zagrożenia nie ma mowy. Na plus całkiem znośna i zróżnicowana ekipa bohaterów, ale tylko wizualnie, bo aktorsko to albo straszne kłody, albo żałosne cipy, a dokładniej jedna, Topher Grace. Niebywałe że ten amator dostaje role w filmach. Brody jest fatalny, za każdym razem gdy idzie mu coś powiedzieć tak się napina, tak charczy, że wygląda jakby mówienie sprawiało mu wysiłek. Do tego totalny z niego badass, ilekroć ktoś się go o coś pyta, odpowiada kozackim onelinerem. Rolę Fishburne'a pozostawię bez komentarza, tak samo jak i jego postać służącą wyłącznie temu, by wyjaśnić widzom łopatologicznie że są dwa rodzaje Predów i jeden poluje na drugiego. Dzięki, Fish!

Na plus to, co inni wskazywali jako poważny minus - jakoś specjalnie nie raziło mnie, że to zrzynka z oryginalnego Predatora, nawet końcówka w której Brody wymazał się błotem nie była irytująca, co więcej było to uzasadnione, bo lasia oglądała pierwszego Predatora i opowiedziała Brody'emu o tym motywie :lol:

Na razie 3/10, ale pewnie spadnie.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości