Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
19-09-2012, 00:05
|
Prometheus (2012) reż. Ridley Scott
|
|
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 19-09-2012, 00:05
- Co powiedział?
- Powiedziałem, że chcesz żyć wiecznie. wtf? robot nie rozumie pytania twórcy? 19-09-2012, 00:14
Tak siedzę i myślę, co tu napisać. Dawno nie widziałem czegoś tak wspaniałego, takiej ilości potencjału, takich zajebistych, klimatycznych, monumentalnych zdjęć, od cholery świetnych pomysłów i scen... a mimo to seans był bardzo bolesny. Prometeusz to wielka, parująca kupa, w której elementy zajebiste przeplatają się z tak dennymi, że człowiek ma ochotę wyjebać laptopa przez okno. To jest idealna wydmuszka - prześliczna, doskonale zrealizowana, z mnóstwem pomysłów, ale tak niesamowicie głupia, pozbawiona jakiegokolwiek sensu i rozsądku, że oglądanie po prostu boli. Szczytem jest zrezygnowanie z odrażających, obcych, niemożliwych do zrozumienia kosmicznych kształtów z Aliena na rzecz... wielkich, muskularnych i łysych albinosów, fletów, ośmiornic, węży i czarnego gówna, które jest wszędzie i zależnie od sceny, morduje/tworzy/ewoluuje/niszczy/naprawia/buduje/zwiększa możliwości. Dodajmy do tego pieprzony bełkot o Bogu, pochodzeniu, pseudoxenomorpha, pseudofacehuggera oraz geologa, który ma sondy i gubi się w jaskini. Nie oglądajcie tego filmu, a jak ktoś będzie mówił, że jest fajny, dajcie mu w pysk. Krzesłem.
3/10, bo Stringer Bell jest zajebisty, Charlize jest śliczna i Idris Elba jest zajebisty. 19-09-2012, 00:22
Scenka powyżej nawet creepy, kiedy w końcu do sieci trafią wszystkie wycięte rzeczy?
19-09-2012, 00:28 Fragmencik 2:30-3:00 jest znacznie, znacznie lepszy niż cały Prometeusz. O ile zwykle w humorystyczny sposób pokazują jak filmy powinny się zakończyć, tak tutaj... to ma sens, jest rewelacyjne i mam ochotę płakać, że Scott tak spieprzył co tylko się dało. 19-09-2012, 09:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-09-2012, 09:59 przez raven.second.) Cytat:Zapomniałeś o jednym punkcie za to, ze Idris Elba zarobił i zagrał Kapitana Janka. Nie zapomniałem. Tylko ze względu na Stringera Bella film nie ma minusowej oceny :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 19-09-2012, 10:19
Obejrzałem w HD i powiem tyle: wysoka rozdzielczość i ładne efekty nie sprawiają, że ten film staje się lepszy. To nadal jedna z największych głupot, jakie widziałem w ostatnich latach. Ludzie zachowują się zupełnie losowo. Nie mają określonego charakteru, są płytcy, a zarazem nieprzewidywalni (w jednej scenie pani archeolog może bawić się w specjalistę-biologa; rozważny tchórz po chwili zmienia się w chojrakowatego idiotę). Brak tu logicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. Scenariusz sprawia wrażenie pisanego na kolanie, a do tego można odnieść wrażenie, że to nie tyle opowieść, co zbiór pomysłów rzucanych przez 50 osób. Film o niczym, pełen postaci które nie mają najmniejszego wpływu na akcję, ostatecznie pozbawiony emocji przez masę błędów, potknięć i pomyłek.
3/10 i ani oczka więcej, bo ten film zwyczajnie na więcej nie zasługuje. Ocena z czasem może tylko się pogorszyć. 21-09-2012, 22:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2012, 22:13 przez military.) Cytat:Film o niczym, pełen postaci które nie mają najmniejszego wpływu na akcjęNie zgodzę się. David miał wielki wpływ na akcję. W końcu naciskał różne guziczki i zaraził Hollowaya, dzięki czemu ten zapłodnił Shaw, a ta urodziła ośmiornicę, która z kolei zapłodniła Inżyniera, a ten urodził pokracznego xenomorpha. 21-09-2012, 22:32
http://www.filmyfantastyczne.pl/2012/09/wideo-14-minut-usunietych-scen-z.html
Jeszcze (chyba) nie wszystkie, bo miało być niby 30--parę minut. W sumie nie ma tam nic ciekawego, ale z drugiej strony jest tam character development, więc nie wiem na jaką cholerę to powycinali. Scena rozmowy z Inżynierem powinna zostać, bo przynajmniej jego motywy stają się bardziej jasne - choć pewnie o to chodziło, by były bardziej niejednoznaczne (tylko jak już wiemy jest to fail, bo widzowie chcą jednak odpowiedzi na cokolwiek co się w tym filmiku dzieje). 22-09-2012, 14:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2012, 14:57 przez Albertino.)
Słaba ta rozmowa z inżynierem, ale i tak lepsze takie coś niż kolo, który wstaje i zaczyna mordować jak Jason czy inny Michael Myers. Fajna rozszerzona scena starcia z inżynierem - klimatyczna i znów pokazująca, że kosmita to coś więcej niż kolejny potwór-zabójca. Te fragmenty umieszczone w filmie sprawiłyby, że dałbym mu nawet 3+, a może i 4/10.:)
22-09-2012, 15:18
Szkoda, że te sceny z Inżynierem Albinosem wycięli. Co prawda dalej nie wiem o co mu chodziło, ale jak słusznie zauważyliście coś więcej ma ta osoba do powiedzenia. I scena starcia pod koniec nawet ma klimat, muszę przyznać.
22-09-2012, 16:01
Rozmowa z inżynierem słaba. Weyland najwyraźniej miał już demencję. Jeden plus jest taki, że teraz inżynier napierdzielaniem Davida i Weylanda odpowiada na jego idiotyczne stwierdzenie o tym, że David jest doskonały. Późniejsza scena starcia równie idiotyczna jak była. To wciąż jest potwór-zabójca i patrzenie na ruchome obrazki tego nie zmienia.
22-09-2012, 16:37
No to jeszcze ta początkowa scena chyba została, z tych ciekawszych.
A tego Inżyniera nie powinni usuwać. Bardziej ma to ręce i nogi.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 22-09-2012, 18:50
Szkoda, że ten film Scottowi nie wyszedł. Obejrzałem go naprawdę z dużym zaciekawieniem, kapitalne zdjęcia i dekoracje wytworzyły na tyle sugestywny klimat, że ani na minutę nie przerwałem seansu, żeby np. podrapać się po jajach. Widać nawet, że coś tam, jakiś fajny pomysł był w zalążku, ale został przykryty arcydebilnym scenariuszem. Zachowanie postaci, przygotowanie misji, gadki dziadka-hologramu i inne - dzięki temu cały internet miał używanie, największy jełop mógł przez chwilę poczuć się jak tytan intelektu ;)
Ten film powinien trwać 180 minut i mieć taki background jak Aliens, czyli 90 minut w miarę sensownego wprowadzenia. Główną bohaterką powinna być Wickers - nie zawahała się spalić żywcem zarażonego typa, podczas gdy reszta załogi "głosowała" za kwarantanną. Mega dobre to było. Daję 5/10 + latające, skanujące wszystko czerwonym laserem kulki i makieta "piramidy" ukazująca się na stole w formie hologramu (jaki to miało mega potencjał dramaturgiczny!) + Wickers, Janek (Elba); + postacie Inżynierów; + czaderskie makiety, super CGI - wizual i atmosfera filmu wgniatają; Naprawdę szkoda, że to nie wyszło. 22-09-2012, 20:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2012, 21:06 przez Mental.)
Mental, przyznaj się, że pierdolisz:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 22-09-2012, 21:02
A jak oceniasz postać Fassbendera? Myslisz ze Oscar for supporting role goes to him? :)
22-09-2012, 21:04 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Alien (1979) reż. Ridley Scott | Anonymous | 362 | 64,516 |
16-05-2026, 20:15 Ostatni post: Westcoast |
|
| Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott | military | 1,201 | 256,049 |
07-03-2024, 14:24 Ostatni post: shamar |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 3 gości |