Ankieta: Jak oceniasz "Prometheus"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Prometheus (2012) reż. Ridley Scott
Wydaje mi się czy niektórzy naprawdę uznają to gówno za część kanonu?

Odpowiedz
(26-09-2012, 00:00)Bitcher napisał(a): gdyby inżyniera zaatakował taki sam facehugger, jakiego widzieliśmy w Obcym

Pójdźmy dalej. Gdyby jeszcze Inżynier był taki sam jak w Alienie film by inaczej wyglądał.

[Obrazek: Alien-comparison.jpg]

Odpowiedz
No temu przynajmniej mogę tylko przyklasnąć. Aczkolwiek wcale nie dziwi mnie, że twórcy nie trzymali się w pełni designu widzianego raz przez minutę w filmie sprzed ponad 30 lat.
Bitcher, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
Cytat:nie dziwi mnie, że twórcy nie trzymali się w pełni designu widzianego raz przez minutę w filmie sprzed ponad 30 lat
Że co?
To tak jak ta paniusia w Hiszpanii poprawiająca Jezusa, po co się trzymać designu...
Bo to kultowa grafika i design oglądany o wiele częściej niż raz przez minutę 30 lat temu.

[Obrazek: Giger+dead+pilot.jpg]
[Obrazek: 8390697.jpg]

Odpowiedz
Jeśli chodzi o fresk, to Scott mówił o nim w innym wywiadzie - w jakimś materiale wideo. Nie chce mi się szukać. Tak czy inaczej, najpierw pokazano jakiegoś concept-artystę, który mówił, że zaprojektował taki fresk, a potem Scott powiedział, że gościu podsunął mu taką grafikę, i choć wcale nie planował, że w filmie coś takiego się znajdzie, to wrzucił, bo "it looked cool". Czyli tak, to jest jedyny powód, dla którego widać tę płaskorzeźbę, czy co to tam jest.

Odpowiedz
(26-09-2012, 00:26)Bitcher napisał(a): Aczkolwiek wcale nie dziwi mnie, że twórcy nie trzymali się w pełni designu widzianego raz przez minutę w filmie sprzed ponad 30 lat.
Najważniejszy element filmu sprzed ponad trzydziestu lat nie jest ważny? Czemu statek w Prometeuszu wygląda tak, jak Derelict? Czemu design otoczenia w Prometeuszu jest tak podobny do tego w Alienie, skoro w Alienie widać go tylko przez chwilkę? I czemu facehugger, chestburster oraz xenomorph są tak podobni w każdym filmie, skoro widać ich łącznie przez kilka ujęć tylko?
I najlepsze - idąc tym tropem pseudoalien i fresk widziany przez kilkanaście sekund nie jest w ogóle ważny, nie ma żadnego znaczenia i wszyscy powinniśmy mieć go w rzyci. W końcu fresk widać ile, jedno ujęcie? A pseudoaliena pół minuty może?

Btw, zwróćcie uwagę nie tyle na Space Jockeya, co na samo krzesło. Jest olbrzymie, znacznie większe niż Inżynier w Prometeuszu, a w Alienie łeb Space Jockeya wystawał ponad to krzesło. Pomijając fakt, że to krzesło wygląda jakby wyrastało z obcego, a nie obcy z krzesła.
Nie daj Boże się okaże w sequelu, że Space Jockey to naprawdę wielkie słoniowate potwory, a Inżynierowie tylko zajebali im statki i zrobili ubranka na ich styl (które w sumie nie mają żadnego sensu, bo jak widać w Prometeuszu, albinosy biegają w szmatach i pieluchach, a potem w dziwnych gumowych ciuszkach).

[Obrazek: 1348641065838.jpg]
We space Jesus now.

Odpowiedz
(26-09-2012, 09:48)raven.second napisał(a): Najważniejszy element filmu sprzed ponad trzydziestu lat nie jest ważny?
Niby z jakiego powodu najważniejszy? Mało brakowało a w ogóle by się w owym filmie nie pojawił. Był to jakby nie patrzeć detal, niekonieczny do odpowiedniego odbioru całości. Żeby nie było, na pewno pomaga on w budowaniu obcej, nieziemskiej atmosfery, ale nazwanie go najważniejszym elementem to gruba przesada.
Cytat: Czemu statek w Prometeuszu wygląda tak, jak Derelict? Czemu design otoczenia w Prometeuszu jest tak podobny do tego w Alienie, skoro w Alienie widać go tylko przez chwilkę?
Bo te elementy można było bez problemu zaadaptować do historii, którą Ridley chciał opowiedzieć w Prometeuszu. Zrobienie tego samego z ogromnym, słoniopodobnym jockeyem przyspawanym do krzesła przysparzałoby już duże trudności, więc go zmieniono. Jak napisałem wcześniej, nie dziwi mnie ani nie oburza, że Ridley & co. wybrali rozwiązanie wygodniejsze dla poprowadzenia swojej fabuły ponad uszczęśliwienie grupki geeków. (bo i typowy widz albo wcale by oryginalnego jockeya nie pamiętał albo miał na tyle mgliste jego wspomnienie, że nie zauważyłby różnicy)
Cytat: I czemu facehugger, chestburster oraz xenomorph są tak podobni w każdym filmie, skoro widać ich łącznie przez kilka ujęć tylko?
Akurat design obcego w każdym filmie ulegał modyfikacjom. Już w Aliens Jim zabrał mu przezroczystą kopułę, którą miał wcześniej na łbie. (z powodów budżetowych, ale zawsze) Jakoś nikt za to psów na nim nie wiesza, a przecież to był bezpośredni sequel, a nie luźno nawiązująca historyjka, nakręcona 30 lat później.
Cytat:I najlepsze - idąc tym tropem pseudoalien i fresk widziany przez kilkanaście sekund nie jest w ogóle ważny, nie ma żadnego znaczenia i wszyscy powinniśmy mieć go w rzyci. W końcu fresk widać ile, jedno ujęcie? A pseudoaliena pół minuty może?
Ech, jeśli sequel Prometeusza jasno zaprzeczy elementom, które wymieniłeś, będę pierwszym (dobra może nie pierwszym), który to wytknie. Sęk w tym, że podczas kręcenia Obcego nikt nie miał w planach historii Prometeusza. Kiedy po paru dekadach Ridleyowi przyszła taka fabuła do głowy i uznał, że nie będzie w stanie jej opowiedzieć trzymając się ściśle designu jockeya, to oczywiste i zrozumiałe, że nie zarzuciłby jej całkowicie z tego powodu, tym bardziej że jest to historia nawiązująca raczej luźno do Obcego. To właściwie tak samo oczywiste jak pokazanie w Prometeuszu bardziej nowoczesnej technologii. Sequel Prometeusza to już inna sprawa, bo ów od początku był planowany na początek dłuższej serii. Jeśli więc ekipa wrzuci do kontynuacji elementy wyraźnie kłócące się z poprzednikiem, to zasłuży na znacznie bardziej uzasadnioną krytykę.

Cytat:Nie daj Boże się okaże w sequelu, że Space Jockey to naprawdę wielkie słoniowate potwory, a Inżynierowie tylko zajebali im statki i zrobili ubranka na ich styl
Ja na miejscu twórców dałbym wyjaśnienie, iż jockey był po prostu jednym z biomechanicznych wynalazków inżynierów.
Cytat:(które w sumie nie mają żadnego sensu, bo jak widać w Prometeuszu, albinosy biegają w szmatach i pieluchach, a potem w dziwnych gumowych ciuszkach).

[Obrazek: 1348641065838.jpg]
We space Jesus now.
Zdjęcie, które zapodałeś przedstawia inżynierów najpewniej przed miliardami lat. Widocznie moda im się w międzyczasie zmieniła.
Bitcher, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
Cytat:Mało brakowało a w ogóle by się w owym filmie nie pojawił.

I w nowelizacji, którą mam na półce, nie ma po nim śladu.

Odpowiedz
(26-09-2012, 12:54)Bitcher napisał(a): Niby z jakiego powodu najważniejszy? Mało brakowało a w ogóle by się w owym filmie nie pojawił. Był to jakby nie patrzeć detal, niekonieczny do odpowiedniego odbioru całości. Żeby nie było, na pewno pomaga on w budowaniu obcej, nieziemskiej atmosfery, ale nazwanie go najważniejszym elementem to gruba przesada.
Detal? Gdyby nie Space Jockey to prawdopodobnie nie byłoby sygnału, a to z kolei oznacza, że Nostromo nie miał by powodu do lądowania na LV426, Kane i reszta nie kręciliby się po Derelikcie, nie znaleźli by skamieliny pilota, nie znaleźliby jaj i nie przynieśli aliena na pokład.

(26-09-2012, 12:54)Bitcher napisał(a): Bo te elementy można było bez problemu zaadaptować do historii, którą Ridley chciał opowiedzieć w Prometeuszu. Zrobienie tego samego z ogromnym, słoniopodobnym jockeyem przyspawanym do krzesła przysparzałoby już duże trudności, więc go zmieniono. Jak napisałem wcześniej, nie dziwi mnie ani nie oburza, że Ridley & co. wybrali rozwiązanie wygodniejsze dla poprowadzenia swojej fabuły ponad uszczęśliwienie grupki geeków. (bo i typowy widz albo wcale by oryginalnego jockeya nie pamiętał albo miał na tyle mgliste jego wspomnienie, że nie zauważyłby różnicy)
Ok, może i ćwierć wieku temu takie coś sprawiałoby nie lada problemy, ale nie teraz. Animatronika wspierana cgi i słoniowaty, monstrualny obcy, trudny do ogarnięcia przez ludzki rozum byłby idealnym wyjściem, ale zamiast tego lepiej dać dwumetrowego albinosa. Po co się męczyć? Co z tego, że w filmie z końca lat 70. pokazano zajebisty koncept istoty obcej, skoro można to zignorować, nikt się w końcu nie zorientuje, jak pokażemy umięśnionego albinosa zamiast wielkiego kosmicznego słonia.
Mam wrażenie, że jakbyś dostał w restauracji na talerz pierwsze lepsze mięso z Biedronki zamiast wybornej pieczeni to wzruszyłbyś ramionami, bo "typowy konsument" nie widzi wielkiej różnicy i nie opłaca się wysilać dla grupki ludzi, lol.

(26-09-2012, 12:54)Bitcher napisał(a): Akurat design obcego w każdym filmie ulegał modyfikacjom. Już w Aliens Jim zabrał mu przezroczystą kopułę, którą miał wcześniej na łbie. (z powodów budżetowych, ale zawsze) Jakoś nikt za to psów na nim nie wiesza, a przecież to był bezpośredni sequel, a nie luźno nawiązująca historyjka, nakręcona 30 lat później.
A w Prometeuszu zabrano ogon, palec, rury, dodatkową szczękę, zmieniono kolor, zmieniono kształt łba, sposób narodzin (wyrywa się przez klatkę piersiową, ale powstaje z ośmiornicy x razy większej), rozmiar i wszystko inne, chociaż narodził się z istoty w 100% identycznej z człowiekiem.

(26-09-2012, 12:54)Bitcher napisał(a): tym bardziej że jest to historia nawiązująca raczej luźno do Obcego.
Raczej luźno? Sam Weyland jest, Inżynierowie są, alien jest, statek jest, wielka firma jest, android jest, trupy Space Jockeya są (w ilości hurtowej, w jednej scenie widać jak leżą martwi). Ale to tylko luźne nawiązanie do Aliena.

(26-09-2012, 12:54)Bitcher napisał(a): Ja na miejscu twórców dałbym wyjaśnienie, iż jockey był po prostu jednym z biomechanicznych wynalazków inżynierów.
Że co? Inżynierowie postanowili zrobić wynalazek, który przypomina ich ubrania i jest kilka razy od nich większy? Panie Lindelof, to pan?

(26-09-2012, 12:54)Bitcher napisał(a): Zdjęcie, które zapodałeś przedstawia inżynierów najpewniej przed miliardami lat. Widocznie moda im się w międzyczasie zmieniła.
"Moda się zmieniła".
Nie wiem, czy traktować to serio, czy nie, bo to jest po prostu absurdalne. Tak absurdalne, jak flet i jajka jako przyciski.


Odpowiedz
Aż dziw bierze, że po blisko dwóch miesiącach po naszej premierze komuś chce się jeszcze bawić w poważniejsze, filmowe analizy gówna Scotta zamiast, jak przystało na zdrowego psychicznie człowieka, wywalić wspomnienia o tym filmie z pamięci.
Muszę przyznać, że gość ma wybitny talent do zlewania napaleńców Aliena, aż chyba zacznę wypatrywać sequela Promka.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Czytając złote myśli niektórych osób można dojść do wniosku że Alien to jakieś tam mało ważne dziełko, i who gives a fuck co tam pokazano?

Proponuję w ogóle wymazać ten film i zrobić jego remake, tak żeby był prawdziwym sequelem Prometeusza, w którym to ekipa znajdzie statek z wazami i martwym albinosem siedzącym w za dużym foteliku.

Odpowiedz
(25-09-2012, 23:50)raven.second napisał(a):
(25-09-2012, 23:05)Bitcher napisał(a): Ów pseudoxenomorph to zapewne nie miało być w założeniu twórców to samo, co widzimy w poprzednich filmach. Raczej powstała w niekontrolowanych warunkach hybryda albo coś w ten deseń.
Hybryda? Błądzisz, oj błądzisz. Według filmu dna ludzi i Inżynierów jest identyczne w 100%, więc i xenomorph winien wyglądać identycznie.

Tak, ale chyba nie oglądałeś uważnie Promka. Widziałeś w Prometeuszu jakiegoś, typowego Facehuggera? ;) No chyba, że oglądaliśmy 2 różne filmy. Nikt przecież w filmie nie implikuje, że Deacon to jakiś tam protoplasta ksenomorfa...

Co do Inżyniera/Space Jockeya... Scott poszedł niestety na skróty, które wymusiła głupia fabuła filmu... czyli ludzie, to stworzenia powstałe na wizerunek ich twórców, Inżynierów. Idąc dalej tym tropem, to samo dzieje się z androidami, które są tworzone na wizerunek ich twórców, którymi są ludzie. Efekt wyszedł z tego mizerny...


Odpowiedz
(26-09-2012, 12:54)Bitcher napisał(a): Zdjęcie, które zapodałeś przedstawia inżynierów najpewniej przed miliardami lat. Widocznie moda im się w międzyczasie zmieniła.

Odnoszę wrażenie, że trzeba się w tym filmie przywalić do dokładnie wszystkiego. Dla mnie widać wyraźnie, że "kostium" Inżyniera jest biomechaniczny, niejako scalony z ciałem, będący jego częścią. Także zgodzę się: moda uległa zmianie.



Odpowiedz
Cytat:Odnoszę wrażenie, że trzeba się w tym filmie przywalić do dokładnie wszystkiego

Czy któraś strona tego tematu daje złudne wrażenie, że nie? :)

Poza tym, wszyscy raczej docenili warstwę wizualną i Stringera Bella, także nie do wszystkiego :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(26-09-2012, 09:48)raven.second napisał(a): [Obrazek: 1348641065838.jpg]
We space Jesus now.

Niestety zobaczyłem do zdjęcie przed premierą i już wtedy byłem zaniepokojony. Ale potem czekałem cały film na to ujęcie i nic. Kiedy miało ono być użyte w filmie w ogóle? W ogóle o co tu chodzi? :/
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Na bank wyleciało z prologu. Tyłem do nas stoi ten pierwszy kosmita co się rozpada po wypiciu czarnego syropku.

Odpowiedz
[Obrazek: prometheusmakeupenginee.jpg]
:]
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
Extrasy BD już do kupienia w popularnym sklepiku ;)

Odpowiedz
Czekam aż ktoś zmontuje "wersje reżyserską" z alternatywnymi początkiem/końcem i wszystkimi usuniętymi scenami wstawionymi w logicznym momencie, nie lubię oglądać usuniętych scen w oderwaniu od filmu, a taką rozszerzoną wersję z miłą chęcią bym zobaczył.

Odpowiedz
Zaopatrzyłem się w Prometeusza. Obejrzałem sobie plenery z prologu i upadek Juggernauta. Tyle. To się nazywa dobry film z dużą zawartością czynnika "Muszę to znowu obejrzeć!!!" :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Alien (1979) reż. Ridley Scott Anonymous 362 64,372 16-05-2026, 20:15
Ostatni post: Westcoast
  Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott military 1,201 255,259 07-03-2024, 14:24
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości