Rambo (1982-2019)
Mental napisał(a):
Cytat:Jak mozna oceniac John Rambo wyzej od Pierszej Krwi ?

jak można mieć w awatarze jakiś kręcący się pedalski bączek i uważać, że jest super?

;)
Szacun za epicką odpowiedź <ok>
...a wracając do tematu to John Rambo to chyba najlepsza kontynuacja od bardzo dawna która wypadała lepiej niż części wcześniejsze. Osobiście do ostatniej części wracałem już kilka razy, do I-III jakoś specjalnie mnie nie ciągnie. Tak naprawdę w głębi serca liczę na to że część V jednak powstanie.

Odpowiedz
1. Rambo 1 (9/10)
2. John Rambo (7.5)
3. Rambo II (7/10)
4. Rambo III (4/10)

Pierwsza część jest ponadczasowa. To nie tylko efektowna rozwalka, to również problem alienacji, zatracenia, a do tego świetne kreacje aktorskie.

John Rambo dostał 7.5 bo dużo w nim juchy co na tle dzisiejszych kontynuacji klasyków jest godne odnotowania, poza tym to nic ciekawego.

Odpowiedz
[quote="Mental"][quote] jak można mieć w awatarze jakiś kręcący się pedalski bączek i uważać, że jest super?[/quote]

Masz coś do gejów i lesbijek ? :wink: :twisted: I po czym wnosisz , że uwazam , że jest super ? Cytaty, zdjecia , nagrania . Nie masz ? To zwykle pomowienia są.

[quote] no jak widać można, ba, nawet trzeba. jedynka jest świetna, ale niestety pacyfistyczno-rozrachunkowy monolog w finale brzmi trochę jak żale rozczarowanego dziecka, że samochodzikowi za 10 złotych odpadają koła. [/quote]

Za to monolog podczas wykuwania ( coś tam kuł sobie ) w stylu - nie uciekniesz od wojny bo jesteś żolnierzem jest megażałosny jak z najgorszych akcyjniaków. Kolo gada przez 3 wczesniejsze czesci, że jego wojna się skonczyła po czym kiedy jest już zgrzybiałym starcem stwierdza, że do niczego innego sie nie nadaje i nie miał racji.

[quote]
to jest Rambo - to jest filozofia życiowa, która mi sie podoba - żadnych negocjacji, żadnych kompromisów. zajebać zło, a potem dobić konających (przy czym to drugie to już raczej akt humanitaryzmu).[/quote]

Nie. To nie jest Rambo. Rambo to był w Pierwszej Krwi. Rambo to był złamany po wojnie, zaszczuty nawet przez swoich wojak, który zaczął się bronić przed niesprawiedliwoscią. Ksiązka rzuca na to pewnie wiecej swiatla ( jeszcze sie nie zabrałem do pzreczytania ) .
Ten monolog pokazuje, że taki Rambo nie musi być koniecznie fikcyjna postacią tylko zwykłym człowiekiem ze słabosciami ( co przekreslają kolejne czesci )

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=cg7wy4X0Y8c[/youtube]

To jest Rambo. W kolejnych filmach jest już tylko filmowy zabijaka-niesmiertelny, którego kule sie nie imają.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Coście się tak uczepili tej czwartej części. "John Rambo", to nieporozumienie, podoba się ludziom ponieważ w ostatnio rzadko w kinie mamy dobre filmy akcji. Johny w tym filmie wygląda jakby miał płaty mięsa położone na twarzy:), fabuła banalna i ciągle ten sam początek,:) ludzie przychodzą do Johna, proszą o pomoc, on się nie zgadza, a później jednak jedzie robić rzeź...

Odpowiedz
Cytat:to jest Rambo - to jest filozofia życiowa, która mi sie podoba - żadnych negocjacji, żadnych kompromisów. zajebać zło, a potem dobić konających (przy czym to drugie to już raczej akt humanitaryzmu).

To jest prosta filozofia prostych kontynuacji gdzie nie bawiono się w subtelności. Pierwsza część z kolei była poważniejszym dramatem, a nie akcyjniakiem to też filozofia była bardziej rozbudowana.

Mental napisał(a):ale niestety pacyfistyczno-rozrachunkowy monolog w finale brzmi trochę jak żale rozczarowanego dziecka, że samochodzikowi za 10 złotych odpadają koła.

Akurat pacyfizmu tam wiele nie ma. To głos rozgoryczonego żołnierza, który walczył za swój kraj i kiedy przestał być potrzebny państwo o nim zapomniało.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Mental napisał(a):1. John Rambo (10/10)

I nie przeszkadzala ci np. postac kobitki - jeszcze bardziej ckliwo-umoralniajacej glownego bohatera niz Ellen Page w Incepcji? Przeciez kazdy jej tekst to zenua w czystej postaci. ;)

Odpowiedz
Jakuzzi, nie odczytałeś właściwie kim ta kobieta była. To anioł był. Wszak blondynka z tej Julie Benz. Ocknij się!

Odpowiedz
@Jakuz

ale co ma do tego Incepcja? czyżbym przeoczył scene w Rambo, w której John otwiera sie przed nia i wyjawia sekrety swojego nieudanego małżeństwa?

Cytat:Przeciez kazdy jej tekst to zenua w czystej postaci. ;)

zgoda - realizm jest zachowany:)

Odpowiedz
Porównanie wersji kinowej i extended:

http://www.movie-censorship.com/report.php?ID=624222


Wygląda na to, że wersja EXTENDED jest zarazem wersją CENSORED, czylu nic mi po niej. Nic tylko poczekać na jakiś fanedit, który zmiksuje obie wersje.

Odpowiedz
To ten film nie miał tytułu John Rambo ? Po prostu był Rambo ? czy teraz dopiero zmienili ?

Cytat:Wygląda na to, że wersja EXTENDED jest zarazem wersją CENSORED, czylu nic mi po niej.

Co za debilizm. To pareosob bedzie zawiedzionych bo pewnie oczekiwali jeszcze wiekszej rzeznii. A tu voila... dostaną wersje obcieta z rzeznii. idiotyzm...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Tytuł John Rambo był tylko w niektórych krajach takich jak Polska, w których jedynka już miała tytuł Rambo (oryginalnie First Blood), natomiast extended cut ma na okładce "Rambo" a plansza tytułowa zawiera tytuł "John Rambo".

Odpowiedz
LUK-AT-DIS-MADAFAKAZ!

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=_BSV92iqDfw&feature=related[/youtube]

:twisted:

Odpowiedz
(12-08-2010, 09:47)Mehtol napisał(a): "John Rambo", to nieporozumienie

Pełna zgoda

Odpowiedz
Rambo - first widmo - part 2
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Rambo: First Blood

Film bez wątpienia trzymający w napięciu, dramat akcji w którym wystąpił oczywiście Sylvester Stallone to już po prostu klasyka. Sam w sobie porusza ważną uważam kwestie, a mianowicie powrót weteranów z Wietnamu do domu. Ich problemy z zaadaptowaniem się w nowej rzeczywistości, często śmierć na skutek tego co przywieźli ze sobą z wojny... Rambo wraca do swojego kraju. Kraju w którym cywile odczuwają wręcz niechęć do powracających, poprzez nietolerancję, uprzedzenia, oraz poniżenia. Jest to historia człowieka targanego traumatycznymi wspomnieniami z wojny, który rozpoczyna prywatną wojnę - sam przeciwko wszystkim. Rambo osaczony, zaszczuty jak zwierzyna z czasem staje się myśliwym i łowcą. W pełni wykorzystuje to czego się nauczył. Oglądając film współczułem mu, gość narażał życie dla tego kraju a teraz ten kraj traktuje go jak śmiecia. To co potem wyrabiał też było pewnym usprawiedliwieniem, nie odpuścił a mógł. Całość zamieniła się pod koniec w prywatną wendettę przeciwko szeryfowi, skądinąd szeryfa nie da się w tym filmie polubić choć stoi na straży prawa. Ale First Blood to nie tylko postać Rambo, to również postać pułkownika Trautmana który dla głównego bohatera jest jak mentor i ojciec w jednym. Film to również kilka doskonałych scen jak ucieczka z posterunku policji, no i muzyka Jerryego Goldsmitha Swoją drogą świetny soundtrack z utworem Home Coming. Jednak czym by był film bez końcówki, świetnego dialogu zrozpaczonego Rambo) i utworu Dana Hilla - It's a long road...





Rambo: First Blood Part II

Film ten to już tylko czysta akcji i odejście od dramatu akcji, mimo to również i tu poruszone są ważne kwestie. Mamy tu ignorancje czy wręcz obojętność amerykańskiego rządu wobec losu pozostawionych w Wietnamie jeńców wojennych. Jak zawsze chodzi o wyciszenie lub zatuszowanie całej sprawy, tak to jest jak biorą sie za to również najemnicy. Rambo zdradzony przez własny kraj, torturowany a dziewczyna w której się zakochał zginęła znów sam przeciw wszystkim. I znów wszystkiemu towarzyszy muzyka Jerryego Goldsmitha, chyba soundtrack nawet jeszcze lepsza niż poprzednio. Z Main Title, Betrayed i wreszcie moim ulubionym utworem Escape from Torture. Scen zajebistych kilka, od ''I'm coming to get YOU!'' po pojedynek dwóch śmigłowców. Całość znów kończy świetny monolog Rambo i świetny utwór, tym razem brak Sylwka i Peace in Our Life.





Rambo III

Filmowi nie pomogła zmiana reżysera, cóż trzeba się liczyć z pomysłami producentów. Rambo III ma kilka scen naciąganych, jak chociażby ta ostatnia do przesady przesadzona. Jednak tak jak poprzednio jest poruszona istotna kwestia, mianowicie los ludności Afgańskiej która na swoich ziemiach walczy na śmierć i życie z radzieckim okupantem. Poza tym Rambo dalej trzyma poziom, Zaysen: Who are you? Rambo: Your worst nightmare. Nadal muzyka to Jerry Goldsmitha i tak jak filmie tak na soundtracku czuć początek Tajlandzki a potem już Afganistański. Z utworów tylko dodam że najbardziej lubię Preparations, Afganistan i Night Flight. Cały film to taka pocztówka z Afganistanu, jak wspomniałem obraz problemu tego państwa tyle że widziany oczyma amerykanów. Dla mnie ostatnia część tego filmowego cyklu i ten z 2008 roku dla mnie nie istnieje.

Odpowiedz
Cytat:Całość znów kończy świetny monolog Rambo

W Rambo II? Świetny monolog? Raczysz żartować.

Cytat:ta ostatnia do przesady przesadzona

...

Odpowiedz
(11-08-2011, 00:00)Gieferg napisał(a): ...

:)

Tak się zastanawiam czy kinomaniak ma w planach odkopanie wszystkich tematów z oldkulowymi filmami. Na razie nieźle mu idzie.


Odpowiedz
Conajmniej cztery tematy o starych akcyjniakach z Lundgrenem wciąż czekają… :)

Kinomaniak - streszczanie filmów, które każdy widział możesz sobie spokojnie darować, opinia wystarczy ;)

Odpowiedz
(11-08-2011, 00:00)Gieferg napisał(a): W Rambo II? Świetny monolog? Raczysz żartować.

Absolutnie nie

(11-08-2011, 00:09)Albertino napisał(a): Tak się zastanawiam czy kinomaniak ma w planach odkopanie wszystkich tematów z oldkulowymi filmami. Na razie nieźle mu idzie.

Jeśli jakiś oglądałem i mogę coś ciekawego od siebie napisać to tak :)

(11-08-2011, 01:15)Gieferg napisał(a): Kinomaniak - streszczanie filmów, które każdy widział możesz sobie spokojnie darować, opinia wystarczy ;)

Taki mam styl, więc wybacz

Odpowiedz
Przestań tłumaczyć wszystko stylem. Po prostu nie streszczaj filmów, bo my je znamy :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Unbreakable / Split / Glass (2000-2019) Pelivaron 25 8,235 05-09-2024, 08:06
Ostatni post: Debryk
  Jumanji (1995-2019) Gieferg 65 16,317 25-04-2022, 19:35
Ostatni post: shamar
  Maleficent (2014-2019) Lawrence 50 17,081 05-12-2021, 16:37
Ostatni post: Debryk
  Zombieland (2009-2019) Anonymous 52 11,824 02-01-2020, 00:44
Ostatni post: Mental
  Rambo 4 Oconnel 47 11,073 24-02-2013, 23:57
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości