(11-07-2018, 23:36)Mierzwiak napisał(a): A ty wróć jak ktoś cię poprosi żebyś był jego adwokatem, a nie stajesz w obronie czegoś czego zombie wcale nie miał na myśli.
A wykluczył ten rodzaj kontynuacji? Sequele oczywiście zawsze powstawały ale dziś jest właśnie to nagromadzenie powrotów do klasyki.
A że ująłem ten specyficzny typ, który, założę się, że będzie wzrastał.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Dobra, to 'rodzi sie' rzeczywiście brzmi trochę niefortunnie. Nasilenie byłoby lepsze. Choć ja, jak pisałem, lata temu nie odczuwałem takiego odgrzewania kotletów jak jest teraz. No ale może to przez to, że niespecjalnie się wtedy interesowałem kinem.
Swoją drogą stanę w obronie shamara. Wcześniej pisałem o "nowej modzie' i tam akurat miałem na myśli sytuację, że studia zaczynają olewać pewne sequele w danej serii, na rzecz tych nowszych. Pewnie dlatego myślał, że później też do tego nawiązuje.
Swoją drogą jeśli RReturns, tak jak nowy Terminator, też oleje którąś część serii, to czuję w kościach, że pomysł na ALI3N/ALIENSII wróci na stół producencki. To zbyt łakomy kąsek :/
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
A, to w takim razie jeszcze może coś z tego być. Wizualia są u niego zwykle wporzo.
Co do pomijania 2 i 3 - trójkę zdecydowanie należy pominąć, nie dośc, że była denna, to jeszcze wywróciła do góry nogami Detroit, serwując lipny happy end, nijak nie pasujący do realiów świata przedstawionego, ale co do dwójki - co tam jest do pomijania? Przecież ona w ogóle nie ruszyła status quo.
Czy się ją weźmie pod uwagę, czy nie, co to zmienia?
(11-07-2018, 23:54)zombie001 napisał(a): Swoją drogą jeśli RReturns, tak jak nowy Terminator, też oleje którąś część serii, to czuję w kościach, że pomysł na ALI3N/ALIENSII wróci na stół producencki. To zbyt łakomy kąsek :/
Warunkiem do tego są głównie sukcesy: Terminatora, Halloween i tego "Robocopa".
Jest jeszcze inna mini-tendencja, wzięta rodem z gier: nie nazywanie kolejnych części tytułami kolejnych części - Terminator, Predator, The Thing... John Rambo, Rocku Balboa
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Z tym Terminatorem bym się wstrzymał. On nie ma jeszcze oficjalnego tytułu. A skoro to ma być pełnoprawna kontynuacja filmów Camerona, to mogą skusić się na "T3: ...podtytuł..."
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
Akurat od długiego czasu siedzi mi w głowie pomysł na film o podstarzałym RoboCopie, który samotnie patroluje to, co zostało ze zrujnowanego Detroit. Więc jeżeli to będzie sequel po latach i powróci Weller - jestem na tak. I cieszę się z angażu Blomkampa (i tego, że nie pisze scenariusza), bo jego estetyka będzie tutaj idealna.
Zgadzam się z tobą, Huntersky - estetyka Bloomkampa będzie w dychę. I w D9 i w Elysium dał czadu wizualnie (ten drugi to tragedia scenariuszowa). Więc jeżeli nie będzie dotykać skryptu do Robocopa, może wyjść coś solidnego.
Projekty w filmach Blomkampa mają ten realistyczny, industrialny wygląd, czuć ich ciężar, a HUD-y nie mają graficznych fajerwerków, ale wdzięk linuksowego terminala. Nie oczekuję niczego innego od filmów o robotach bojowych ;)
Cytat: I cieszę się z angażu Blomkampa (i tego, że nie pisze scenariusza), bo jego estetyka będzie tutaj idealna.
Jestem za tym, by zrobił 2/3 filmu, a od trzeciego aktu zamknęli go gdzieś i dali skończyć komuś innemu. Mam dość jego karykaturalnie wręcz rozdmuchanych epickich końcówek filmów. Do dzisiaj nie zrobiłem powtórki Chappiego mając w pamięci ten wkurwiający, przydługi, męczący finał.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."
Cytat:Projekty w filmach Blomkampa mają ten realistyczny, industrialny wygląd, czuć ich ciężar
Otóż to. Dodatkowo zawsze są odpowiednio brudne, krwawe, wulgarne i brutalne. Blomkamp-scenarzysta jest do niczego, ale już Blomkamp-dizajner (i reżyser scen akcji) jest twórcą topowym. Bardzo bym chciał zobaczyć jego "Zygotę" w pełnym metrażu:
23-07-2018, 23:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2018, 23:55 przez Mental.)
Peter Weller skończył 71 lat, męczenie się w takiej zbroi już mu do niczego w karierze niepotrzebne. Wszystko i tak rozbija się o barwę głosu, wątpię żeby ktoś nie mógł spać ponieważ RoboGlina ma trochę inną szczękę, o ile faktycznie to będzie fabularna kontynuacja starej serii (w dobie odkopywania czego się da w popkulturze, to wielce prawdopodobne). Wystarczy ściągnąć kogoś z obsady starych filmów, odpowiednio zadbać o to by można było odczuć że to te same Detroit co za Veerhoevena, a większość widzów lubiących starą serie nawet się nie zorientuje.
Czyli rozumiem, że reboot sprzed paru lat jest niewypałem? Dla mnie to nie był zły film, ale też nie na tyle dobry by zrezygnować z szansy zobaczenia jak potoczyły się dalsze losy "oryginalnego" RoboCopa.