Rocky Balboa
#81
Rocky Balboa czy jak kto woli Rocky VI to zakończenie historii, podsumowanie i pożegnanie Sylwestera Stallone z tą słynną rolą boksera. Kto oglądał film Rocky V wiedział że brakuje odpowiedniego i godnego zakończenia całej sagi. Stallone dokonał też wspaniałej rzeczy, nie tylko świetnie zakończył i podsumował to wszystko tym filmem ale i przedstawił nieco innego bohatera. Bohatera który po raz ostatni wychodzi na ring, który nie musi już nic udowadniać jak w poprzednich filmach. I choć przegrywa ostatecznie na ringu, wygrywa w życiu. Film to też refleksje starszego człowieka nad życiem, przekonywujące w skrócie. Prostota tego filmu, prostota tej sagi od zawsze była wielkim plusem. Wszystko w tym filmie jest na swoim miejscu, takie jak powinno być. Klimat poprzednich filmów zachowany. Nawet soundtrack jest swoistym podsumowaniem muzycznym, choć zabrakło mi na nim wspaniałego Vince DiCola - War (z Rocky IV). Szkoda też tylko że mamy migawki z walk poprzednich, a nie pojawili się jako tako Mr. T i Dolph Lundgren.Szkoda że uśmiercono postać Adrian, ale to filmowi nadaje większej że tak powiem nostalgii i zadumania.

Absolutnie zgadzam się z tą recenzją i gratuluje autorowi
http://www.film.org.pl/prace/rocky_balboa.html

Odpowiedz
#82
temat wypłynął, więc w wolny wieczór odświeżyłem sobie film, który kurzył się na półce. Stallone to dobry aktor, i dobry reżyser - film jest wart obejrzenia - nawet jeśli nie ze względów walorów bokserskich, których tutaj wiele nie ma, to ze względu na bystre dialogi, czasem łopatologiczne prawdy o życiu, ale w tym wydaniu brzmiące jakby inaczej, lepiej, prawdziwej. Jedyna rzecz, która mnie nie ruszyła, a wręcz sprawiła niesmak, to przebitki retrospekcyjne. Trudno, nie zawsze jest idealnie. Film ma u mnie mocne 8/10

loading podpis...

Odpowiedz
#83
Wczoraj wreszcie odkurzyłem wydanko DVD stojące na półce, które kupiłem parę lat temu w lumpeksie za całe 1 zł. Bardzo długo czekałem z seansem tego filmu mając stracha, że zepsuje sobie wspomnienia z poprzednich części, bałem się kolejnej splagiatowanej powtórki z rozrywki.
Na szczęście nic takiego się nie stało i chwała Slyemu, ze napisał tą część jako ewidentne pożegnanie postaci, zakończenie tej sagi w sposób jaki zadowoli nawet najbardziej zatwardziałych fanów.
Bardzo sentymentalna, dzięki takim zabiegom jak retrospekcje i sprawnie napisane dialogi, historia, która kiedy trzeba wzrusza. Jest tu wszystko- krew, pot, łzy!
Mocne 9/10.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#84
Niech ktoś powie, że Sly to nie jest dobry aktor, to ma w ryj :) "Rocky Balboa" po latach ciągle daje radę. Zupełnie uleciał mi z głowy finał, dlatego myślałem, że skończy się pojedynkiem na zapleczu restauracji z tym czarnym niby mega gangsta fighterem, a tu niespodzianka - końcówka w ringu. W każdym razie film bardzo dobry, 7/10 z czystym sumieniem mogę wystawić. Dzisiaj "Rambo 4" oglądam, ale tak tylko w ramach samoutwierdzenia się w przekonaniu o genialności tego dzieła.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Rocky / Creed Anonymous 680 124,149 29-01-2026, 19:05
Ostatni post: Bucho



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości