29-11-2018, 08:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 08:43 przez Mierzwiak.)
|
Rocky / Creed
|
|
Spin off o rodzinie Drago? No spoko, też widzę w tym potencjał, ale taki teoretyczny, bo Dolph (ten koleś nigdy nie umiał grać, sorry) i Florian (wypadł najlepiej gdy się nie odzywał) położyli by ten film swoją grą. To są postaci i historia które udźwignęłyby film, ale nie aktorzy. Zresztą wszystko co trzeba zawarto w tym filmie, i na poziomie ich scen i tego co jest niedopowiedziane, starczy.
Cytat:bo Dolph (ten koleś nigdy nie umiał grać, sorry)Nie żebym chciał polemizować, czy coś, ale tak z ciekawości - co z nim widziałeś? (poza Rocky IV i MoTU) 29-11-2018, 08:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 08:48 przez Gieferg.) (29-11-2018, 03:34)NPC Mi Się Śni napisał(a): That's all folks: Wrzucałem to wczoraj, kilka postów wyżej. (28-11-2018, 23:05)Crov napisał(a): A Rocky V powstal piec lat po Rockym IV, a zaczyna sie tydzien pozniej. :P Historia pokazana w RB jasno pokazuje, ze sie pokumali, a potem masz dopisane, ze "ooo, sory, jednak nie, bo tak". Dla mnie to jest "dopiero co", bo w poprzednim filmie, a nie trzy filmy temu. Historia Rocky'ego to to, co widzimy w filmie, wiec skoro w poprzednim odcinku widzialem, ze sie naprawilo, a teraz nagle sie jednak zepsulo, mimo że nic na to nie wskazywalo to jest to dla mnie z dupy. Coś źle pamiętasz. Po pierwsze, V zaczyna się może godzinę po zakończeniu IV, nie tydzień. ;) Po drugie, RB toczy się w 2005 lub 2006 roku, a na początku Creeda pojawia się dokładna data, jest rok 2015. To 9-10 lat przez które wiele mogło się wydarzyć, a nie "dopiero co". Sarah Connor stała się napakowanym komandosem też film po tym, jak była przerażoną kelnerką i to nie było "dopiero co". Po trzecie, Robert w RB zrezygnował z pracy, uznał że poszuka dla siebie nowej drogi i na razie pobędzie z ojcem. W Creedzie Sly mówi, że przytłaczał go ten "cień", poznał kobietę i przeniósł się do Vancouver - nie ma w tym nic, co gryzłoby się z wydarzeniami z RB. A to, że przez lata zatarł im się kontakt, gdy mieszkali oddaleni od siebie o 3000 mil, chyba nic w tym dziwnego. 29-11-2018, 09:30
Juby, tym bardziej problem Rocky'ego wydaje mi sie na sile w tej czesci.
Cytat:Sarah Connor stała się napakowanym komandosem też film po tym, jak była przerażoną kelnerką i to nie było "dopiero co".Nope. Roznica w tym przykladzie jest ogromna, bo Sarah przechodzi przemiane w pierwszym Terminatorze i na jego koncu jest juz inna - silniejsza - kobieta, ktora da sie zobaczyc x lat pozniej jako Sarę z dwójki. W przypadku relacji z synem Rocky'ego tego nie ma. Analogia bylaby trafna, jakby Sarah na koncu jedynki wrocila do pracy w kawiarni i randkowania. W relacji z synem brakuje po prostu jednego klocka, bo chciano na szybko zrobic Rocka przybranym tata dla Adonisa. (29-11-2018, 08:43)Mierzwiak napisał(a): Spin off o rodzinie Drago? No spoko, też widzę w tym potencjał, ale taki teoretyczny, bo Dolph (ten koleś nigdy nie umiał grać, sorry) i Florian (wypadł najlepiej gdy się nie odzywał) położyli by ten film swoją grą. To są postaci i historia które udźwignęłyby film, ale nie aktorzy. Zresztą wszystko co trzeba zawarto w tym filmie, i na poziomie ich scen i tego co jest niedopowiedziane, starczy.Mozesz miec racje, choc mysle teraz czy w przypadku Dolpha nie byloby tu casusu JCVD - takiego jednego filmu wybijajacego sie. Moglby tutaj wsadzic duzo wlasnych traum i doswiadczen do szorstkiej relacji z filmowym synem i mogloby byc zloto. 29-11-2018, 10:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 10:23 przez Gal Anonim.) Cytat:"Wrestler" działał zajebiście bez podbudowy żadnymi wcześniejszymi filmami, dajcie mi film w takich klimatach z Dolphem w roli Ivana... lecę do kina w dniu premiery,Wrestler? Ten nędzny polski film nakręcony dla niepoznaki z amerykańskimi aktorami i podpsiany przez Aronofsky'ego? XD 29-11-2018, 11:07
Wolę upaść mówiąc prawdę niż stać nie mówiąc nic :P
(spoilery) Wrestler to najgorszy z rodzajów dramatów. Taki, w którym zaczynamy patologiczną bombą, a potem jeszcze dosrywamy głównemu bohaterowi. Czego tam nie ma... kłopoty z córką? Check. Kłopoty ze zdrowiem? Check. Praca w mięsnym? Check, bo przecież nie wiem... bohater nie może być mechanikiem... on musi pracować w mięsnym XD. Potem dodajmy mu love interest... nie może to być np. urzędniczka... nie...to musi być stripteaserka z własnymi problemami... a film zakończmy tak, że w sumie to nie wiesz czy bohater nie wyzionie ducha za chwilę. Pato pogania pato. Podobny schemat ma nasz rodzimy "Plac zbawiciela". Obu obrazów tak samo nie trawię. Jeżeli ktoś robiłby hipotetyczny film o Drago, to mam nadzieję, że nic w tych tonach 29-11-2018, 11:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 11:31 przez Corn.) Cytat: No i fajnie, nie bedzie trzeba sie zastanawiac nad wydaniem biletu na "Creeda III". :P Ej, ale od początku zakładałeś, że wątek albo co lepiej - sama obecność Dolpha wyplusuje Tobie ten film, bo od jakiegoś czasu mocno z nim sympatyzujesz ;-). Ja tylko mówię, że wątek o synu i ojcu, którzy po przegranej starego w jakiejś walce w Moskwie z amerykańską gwiazdą boksu, stał się persona non grata, co rzutuje na ich relację, działa tylko w czymś, co się nazywa "Creed 2" ewentualnie "Rocky 8". Bo. Jest. Właśnie. Jednym. Z wątków. Jedynie. W innej formie i wyciągnięcie z tego mitologii Rocky'ego, sprawi, że to nie będzie film "Drago". Przywoływanie zajebistego "Warriora" nie ma sensu - opowieść o ojcu i synach z Pitsburgha, obsadzona aktorami dramatycznymi, którzy muszą poradzić sobie również w scenach walki a nie odwrotnie, pełna wnikliwej analizy DDA i relacji rodzinnych... "Warrior" to finalnie nawet nie jest film o MMA, tylko alkoholu. "Drago" musiałby być jakimś rebootem, żeby nie być filmem o starym bokserze, który przegrał kiedyś walkę z Rockym Balboą. Also: ojciec i syn przedstawieni są w "Creed 2" ze sporym wyczuciem maskującym kreskówkowy rodowód. Bo jakie są najlepsze sceny definiujące tych bohaterów? Spojrzenie Ivana na pomnik Rocky'ego. Rzucenie ręcznika. Rozmowa z Rockym. To są zajebiste rzeczy, które sprawiają, że masz wrażenie głębszych postaci niż mogłyby być, ale to nie znaczy, że byłyby tak samo ciekawe w filmie skupiającym się tylko na nich. Cała zajebistość tego elementu wynika z niedopowiedzenia, a pozytywna recepcja opiera się trochę na wrażeniu, że to można było koncertowo spie*dolić. Czy zatem chciałbym spin-off "Drago" z TAKIM Ivanen i takim Viktorem jak "Creed 2"? Nie, bo byłoby to nieznośne na dłuższą metę. Czy chciałbym dramatu bokserskiego z Florianem Munteanu i Dolphem Lundgrenem, w którym grają ojca i syna? Nie wiem. To chyba średni aktorzy zajebiście poprowadzeni jako tło w tym spin-offie Rocky'ego.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
29-11-2018, 12:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 12:44 przez EL-Kal.) (29-11-2018, 12:31)EL-Kal napisał(a):Jep, lubie Dolpha, a "Creed" pierwszy wydal mi sie okej filmem, o ktorym - im dluzej o nim myslalem - tym mam chlodniejsze zdanie. Wiec jasne, ze szedlem dla niego i Rocky'ego. Liczylem, ze ten watek bedzie dobry - i byl. :)Cytat: No i fajnie, nie bedzie trzeba sie zastanawiac nad wydaniem biletu na "Creeda III". :P EL-Kubo, ja nigdzie nie mowie o wyciaganiu z mitologii Rocky'ego. Chyba teraz to ty mnie zle zrozumiales albo ja sie gdzie zaplatalem w tlumaczeniu. Ja bym wolal zamiast "Creeda 2" dostac film "Drago", w ktorym calosc bylaby odwrocona - Creed w roli Apollo, a Viktor Drago w roli Rocky'ego, do tego cala reszta watkow i emocji, ktore wynikaja z faktu, ze jego ojcem jest Ivan. I widze to: pyszałkowaty mistrz piesciarski z USA chcialby stoczyc walke z morderca jego ojca, ale że Drago juz nie walczy to chce zemsty na jego synu. Syn musi ratowac nie tylko swoj honor, ale i honor ojca przy okazji radza sobie z tym, ze jego stary jednak zabil ojca Adonisa i byl dla niego surowy i niedostepny przez lata. Plus, jako watek B Drago radzacy sobie niczym polaczenie Mickey Rourke i Nicka Nolte z utracona slawa i godnoscia oraz dreczacymi go demonami przeszlosci i glosnym glosem sumienia przypominajacym mu o zabiciu czlowieka. W koncowce Viktor przegrywa z Adonisem, niczym Rocky z Apollo, ale wygrywa odbudowana wiez z ojcem. Tylko cos z tym honorem trzeba by bylo wymyslic, jak go odzyskuja, albo czy nie odzyskuja, ale to juz musialbym nad tym usiasc bardziej. :D Piszesz: "To są zajebiste rzeczy, które sprawiają, że masz wrażenie głębszych postaci niż mogłyby być, ale to nie znaczy, że byłyby tak samo ciekawe w filmie skupiającym się tylko na nich." Nie ma ŻADNEGO powodu by tutaj nie bylo dobrej historii. Nie rozumiem w ogole tego argumentu, ze to dziala, bo jest malym watkiem, a bardziej rozbudowane by nie dzialalo, bo tutaj dziala, bo jest malym watkiem. Ja mowie o potencjale, ktory widze - tu jest mieszanka "Warriora", "Wrestlera" i oryginalnego "Rocky'ego". Te postacie beda tak glebokie jak glebokimi zrobiliby je tworcy hipotertycznego filmu pod tytulem "Drago". Mysle o tym duzo dzis az nie wiem co z tym zrobic, bo scenariusza z tego nie napisze :P Widze tutaj znacznie lepsza historie niz to, co mamy w ktorymkolwiek "Creedzie". I tak jak pisalem - motywacja Drago juz w "Creedzie 2" jest dla mnie znacznie bardziej wyrazista niz Creeda. Sory, powtarzam sie, ale widze, ze jest jakas niejasnosc. Nie wiem co wiecej napisac, wiec nie krecmy sie w kolko. Ja widze w tej historii gigantyczny potencjal, ty nie, i elo. PS Cytat:Czy chciałbym dramatu bokserskiego z Florianem Munteanu i Dolphem LundgrenemJa bym tylko Floriana wymienil na kogos, kto wyglada jak syn Dolpha. :p 29-11-2018, 13:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 13:28 przez Gal Anonim.) Cytat:EL-Kubo, ja nigdzie nie mowie o wyciaganiu z mitologii Rocky'ego. Chyba teraz to ty mnie zle zrozumiales albo ja sie gdzie zaplatalem w tlumaczeniu. Ja bym wolal zamiast "Creeda 2" dostac film "Drago", w ktorym calosc bylaby odwrocona - Creed w roli Apollo, a Viktor Drago w roli Rocky'ego, do tego cala reszta watkow i emocji, ktore wynikaja z faktu, ze jego ojcem jest Ivan. I widze to: pyszałkowaty mistrz piesciarski z USA chcialby stoczyc walke z morderca jego ojca, ale że Drago juz nie walczy to chce zemsty na jego synu. Syn musi ratowac nie tylko swoj honor, ale i honor ojca przy okazji radza sobie z tym, ze jego stary jednak zabil ojca Apollo. Plus, jako watek B Drago radzacy sobie niczym polaczenie Mickey Rourke i Nicka Nolte z utracona slawa i godnoscia oraz dreczacymi go demonami przeszlosci i glosnym glosem sumienia przypominajacym mu o zabiciu czlowieka.To brzmi bardzo sensownie w kontekście Adonisa z Creeda 2, który - nie wiem czy tylko według mnie - jest trochę inną postacią niż ta pozostawiona na schodach w Creedzie 1. Nie wyobrażam sobie Adonisa z jedynki jako pyszałkowatego mistrza, który chce pomścić śmierć ojca, ale już tego z dwójki tak. Chcę przez to powiedzieć, że gdyby zamiast Creeda 2 dostalibyśmy Drago z takim wątkiem fabularnym jak go opisujesz to bym się mocno zdziwił co się stało z Adonisem :D. Natomiast rozumiem to gdybanie po seansie filmu, który dostaliśmy. Dodam od siebie, że dla mnie problemem Creeda 2 jest właśnie złe rozłożenie akcentów. Ciekawe wątki są upychane do minut (kreskówkowy Meksyk, powrót Drago na salony), a te kurewsko nudne są rozciągane - cała ta drama z Rockym, Biancą i matką. Adonis jest miałką postacią, w ogóle mnie nie obchodzi czy obroni tytuł czy córka będzie chora. Nic, zero. O młodym Drago wiem tyle co nic, wszystko umiejscowione w odniesieniu do starego oraz do Adonisa, a kibicowałem mu by zmiótł na tym ringu wszystko. Może to nie najsłabsza część serii, ale zdecydowanie najbardziej zmarnowana 29-11-2018, 13:29
Polecjanek, okej, łapię i to wynika to z tego, że Viktor Drago jest zajebistą postacią. Zresztą jego motywacja jest czysta, dobra, prosta i opiera się na podstawach motywu underdoga. Myślę, że ekranowa charyzma to też zasługa aktora, który FENOMENALNIE prezentuje się w scenach "bersekerskich-bokserskich" szarży. But:
Cytat: EL-Kubo, ja nigdzie nie mowie o wyciaganiu z mitologii Rocky'ego. Chyba teraz to ty mnie zle zrozumiales albo ja sie gdzie zaplatalem w tlumaczeniu Nie chce mi się szukać, bo piszę z telefonu, ale ktoś wyżej napisał jakieś heheszkowe fantazje, że a) radziecki wątek nie byłby ważny, b) a Drago mógłby być szwedzkim chemikiem noblistą. No to jak to? Słowem zakończenia. No ja uważam scenariusz "Creeda 2" akurat za złoto w warstwie Drago, chyba moja ulubiona dekonstrukcja postaci po "Blade Runner 2049". Scenariusz mógł zrobić z nimi wiele rzeczy: uckliwić, potraktować jako antagonistów, obsypać fan-serwisem, a tak nie jest. Przykład? Postać matki, która - byłem pewny - potraktowana zostanie jako smaczek. A tutaj jej rola jest o wiele większa, jest katalizatorem działań bohaterów, a także symbolem wyrodnej matuli Rosji. Jestem pewny, że pisał to Sly tą swoją ciężką, ale szczerą łapą. Zabawne, że gość jest takim hollywoodzkim odpowiednikiem socrealistycznego malarza. Grube krechy i kwadratowe szczęki, a i tak byś to powiesił nad łóżkiem ;-), bo ładne. Jest coś genialnego w przykryciu wstydliwych elementów "Rocky'ego IV" i budowaniu postaci na być może nawet nie uświadomionych niuansach z tamtego filmu. Przykład? Znowu Ludmiła, która przez cały tamten film trzyma się raczej polityków, a Ivan czystego sportu: "walczę dla siebie, tylko dla siebie". I tutaj jest to zgodne z continuity, ale też ważne dla dramaturgii. "Creed 2" unika właśnie grzechu tych ziścionych zmaz nocnych nerdconu, jak na przykład kolejne odcinki przygód Lectera albo disnejowskie pomysły na mroczniejsze spin-offy Star Wars. Dopowiadanie za milczącego i opowiadanie o postaciach ukrytych w cieniu to chyba największa pokusa komercyjna dla franczyz, która potrafi odczarować całą magię. Z tego powodu właśnie gdybym miał oglądać dwugodzinny film o daddy issues, zbijaniu palet w Kijowie i milczących bokserach szukających niezgniłego ziemniaka - byłoby średniawo. Trochę Twój pomysł na spin-off tym pachnie, dwugodzinną męczarnią i podróżą w rejony, które zbudowane są z szarości i milczenia, bo Viktor Drago to nie Rocky, a Ivan - nie Mickey. Dramaturgicznie to te postacie są w C2 opór fajnie nakreślone, na wolnym ogniu, bez przesolenia, bez podgrzewania w mikrofalówce. Zabrano nas do ich życia na chwilę i ło panie, zimno tam i biegać trza rano. A czy kibicujemy Adonisowi? To znowu kwestia indywidualna, bowiem mnie rozwaliło to, że kilku znajomych uznaje ten model męskości i motywacje za ciekawe, kolega nawet powiedział, że taki wrażliwy bokser to nowa jakość, kiedy dla mnie... No cóż, dla mnie Adonis to płaczka, która ciągle szuka ojca i trzeba mu powiedzieć, że jest groźny, żeby naprawdę był groźny. Swoją drogą kiedy wypowiada te słowa to Rocky nic a nic mu nie wierzy ;-). Z drugiej strony potrafię sobie wyobrazić widza, który ogląda ten film dla wrażliwego boksera szukającego w czymkolwiek nigdy nieobecnego starego, Tessy Thompson (ikony LGBT dzisiaj), a nie konfliktów ojcowsko-synowskich opierających się na szukaniu uznania i wątku Rocky'ego. Cóż, dla każdego swój zestaw freudoszki.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
29-11-2018, 13:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 14:37 przez EL-Kal.)
El Kal. Piateczka. Bardzo podobnie odbieram nowego Creeda i podoba mi sie twoja argumentacja w kierunku Crova.
To o czym piszesz to jest wlasnie cala moc emocjonalna Creeda i dlatego tak bardzo podba mi sie ta czesc, dlatego bardziej emocjonalnie podchodze do relacji miedzy bohaterami i dlatego tez koncowka tak bardzo mnie kopie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 29-11-2018, 14:30 (29-11-2018, 13:52)EL-Kal napisał(a): Trochę Twój pomysł na spin-off tym pachnie, dwugodzinną męczarnią i podróżą w rejony, które zbudowane są z szarości i milczenia, bo Viktor Drago to nie Rocky, a Ivan - nie Mickey.Nah, w ogole tego tak nie widze. Tak jak nie widzę męczarni w ogladaniu "Warriora" czy "Rocky'ego". :D Ale rozumiem, ze masz inna wizje na ten nieistniejacy film - jednak wizja nijak nie pokrywajaca sie z tym, co proponuje. Tym bardziej nie rozumiem czemu tak ci zalezy by udowadniac mi jaki to moj pomysl na wymarzony film jest zły, ale co kto lubi. ;) Cytat:Nie chce mi się szukać, bo piszę z telefonu, ale ktoś wyżej napisał jakieś heheszkowe fantazje, że a) radziecki wątek nie byłby ważny, b) a Drago mógłby być szwedzkim chemikiem noblistą. No to jak to?Zamiast szukac lepiej dokoncz czytac akapit, ktory cytujesz. :P Cytat:No cóż, dla mnie Adonis to płaczka, która ciągle szuka ojca i trzeba mu powiedzieć, że jest groźny, żeby naprawdę był groźny.Dokładnie. Dla mnie to szalenie nieciekawa motywacja, a juz na pewno mniej ciekawa niz chec udowodnienia swiatu, ze nie jest sie zerem. Dla mnie postac underdoga takiego jak Rocky czy Drago jest ciekawsza postac niz bogaty cwaniaczek, ktory chce pokazac jak duzego ma fiuta. Zwlaszcza w kontekscie tego, ze Adonis chce sie napieprzac z synem Ivana, a nie z Ivanem, ktory zabil jego ojca. Tym bardziej mi jego motywacja nie lezy. Corn napisał(a):Dodam od siebie, że dla mnie problemem Creeda 2 jest właśnie złe rozłożenie akcentów. Ciekawe wątki są upychane do minut (kreskówkowy Meksyk, powrót Drago na salony), a te kurewsko nudne są rozciągane - cała ta drama z Rockym, Biancą i matką. Adonis jest miałką postacią, w ogóle mnie nie obchodzi czy obroni tytuł czy córka będzie chora. Nic, zero. O młodym Drago wiem tyle co nic, wszystko umiejscowione w odniesieniu do starego oraz do Adonisa, a kibicowałem mu by zmiótł na tym ringu wszystko. Może to nie najsłabsza część serii, ale zdecydowanie najbardziej zmarnowanaPjona. Pieknie ujete. Sekwencja z powrotem na salony to moja ulubiona scena z Drago w filmie chyba. W tym mozna by rzeźbic piekne rzeczy. 29-11-2018, 15:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 15:25 przez Gal Anonim.)
Nie no, rozchodzi się o to, że coś się komuś podobało, a komuś nie. Ja nie chciałbym filmu o Drago, dostałem fajną imho dekonstrę uroczo chu*owego RIV i bangla, LAJKUJE Twój wpis. Pozdrawiam z Internetu i gdybania mojego.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
29-11-2018, 15:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 15:49 przez EL-Kal.) Cytat: Zwlaszcza w kontekscie tego, ze Adonis chce sie napieprzac z synem Ivana, a nie z Ivanem, ktory zabil jego ojca. Może chce mu zabić syna, żeby Ivan odczuł stratę i zobaczył jak to fajnie? :P 29-11-2018, 15:57
Hahaha. :D Teraz wpadl mi do glowy taki zajebiscie smieszny obrazek: zamiast walki z Viktorem widzimy Creeda zapieprzajacego gdzies na jakies wschodnioeuropejskorosyjskie zadupie, przedziera sie przez snieg i dociera do jakiejs samotnej rozpadajacej sie chatki. Wchodzi do srodka i zastaje tam niedołężnego staruszka, którego klepie po mordzie na śmierc. Zdyszany Creed wychodzi, a kamera pokazuje pożółkłe zdjecie staruszka z mlodym Ivanem. TAK JEST, CREED POWINIEN ZAMORDOWAC IVANOWI OJCA. :D
29-11-2018, 16:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 16:12 przez Gal Anonim.) Cytat:Zwlaszcza w kontekscie tego, ze Adonis chce sie napieprzac z synem Ivana, a nie z Ivanem, ktory zabil jego ojca. Piękni ludzie, dobrze że przy tych filmach ostały się osoby, które kiedykolwiek jakkolwiek miały coś wspólnego z boksem, bo widzę że odpływka w rejony RIV tu jest ;-). Mnie się natomiast podobałby pomysł, że Creed musi wizerunkowo przyjąć walkę z innym pretendentem do tytułu WBC, który - jak się okazuje - jest synem Ivana Drago i tylko to jest motorem konfliktu prywatnego. Bo tak chcą menedżerowie i reguły tego sportu. A nie, czekaj, oni właśnie tak to napisali. I super. (Aczkolwiek mam pewien problem z rozwiązaniem kategorii wagowej w C2, ale o tym kiedy indziej). Creed mógłby sobie chcieć bić się z Ivanem Drago, Ludmiłą a nawet synem Gorbaczowa, ale jeśli już jakikolwiek Drago miałby stanąć na ringu w jakimkolwiek elseworldzie tej historii, musiałby to być młody zawodowy bokser z ważną książeczką bokserską :D.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
29-11-2018, 16:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 17:24 przez EL-Kal.) (29-11-2018, 11:31)Corn napisał(a): Wolę upaść mówiąc prawdę niż stać nie mówiąc nic :P Hej, w sumie nigdy o tym tak nie myślałem, ale jest w tym coś na rzeczy. I rzeczywiście pasuje jak do mojej napisanej na żarty historii o bezrobotnym górniku ze Śląska :) 29-11-2018, 16:57 (29-11-2018, 16:12)EL-Kal napisał(a):O co chodzi z tym odplywaniem? To jakas typowa praktyka w boksie, ze sie kolesie bija z synami typów, ktorzy zabili ich ojcow? :D W filmie nie ma zadnego "okazywania sie" - a Creed musi przyjac jakas walke dopiero po tym, jak juz dawno zostal pokonany przez Drago. W momencie, gdy przyjmuje pierwsza walke z Creedem jasnym jest, ze robi to, bo Ivan zabil jego ojca.Cytat:Zwlaszcza w kontekscie tego, ze Adonis chce sie napieprzac z synem Ivana, a nie z Ivanem, ktory zabil jego ojca. (29-11-2018, 16:12)EL-Kal napisał(a): Creed mógłby sobie chcieć bić się z Ivanem Drago, Ludmiłą a nawet synem Gorbaczowa, ale jeśli już jakikolwiek Drago miałby stanąć na ringu w jakimkolwiek elseworldzie tej historii, musiałby to być młody zawodowy bokser z ważną książeczką bokserską :D.Lol, ale wlasnie Creed nie chce sie bic z Ivanem Drago. Chce zlac syna kolesia, ktory zabil mu ojca. To troche tak, jakby Punisher jechal mscic sie na dzieciach ludzi, ktorzy zabili jego rodzine. Dlatego wlasnie wskazalem to jako mniej ciekawa motywacje niz motywacje Viktora, ktora jest prostsza i jasniejsza - chce pokonac mistrza. 29-11-2018, 17:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 17:34 przez Gal Anonim.)
Z perspektywy sportowej przyjmuje walkę, bo rzucił mu wyzwanie ktoś, kto może prawnie i legitnie ubiegać się o pas WBC, a że jeszcze to wyzwanie pochodzi od syna Ivana Drago (w sumie: od obu, trenera/menedżera i syna), robi to również z pobudek osobistych.
W sensie - nie wierzysz, że ktoś dzierżący najwspanialszy według mnie tytuł sportowy świata (a i oparty na szołmeńskich narracjach, rzuć sobie okiem na dzisiejsze ważenie Gypsy Kinga i Wildera), może nie chcieć zmierzyć się z synem pogromcy ojca, skoro jego menedżerowie do tego dążą? To, Stary, nie masz pojęcia, czym jest specyfika i tego sportu i ego pięściarzy, bo wzniecano w tym sporcie większe wojny z mniejszych powodów. Świetnie odnosi się do tego rozmowa w klubie nocnym, w którym gość z federacji bokserskiej mówi o 77 mistrzach WBC, z których pamięta się co najwyżej 4. Czemu? Bo do ich walk doklejone były świetne narracje. Koresponduje to z Adonisem, który po zdobyciu pasa WBC mówi, że wcale nie czuje się jak mistrz. Piszesz więc o swoich indywidualnych preferencjach dotyczących kina zemsty, ale nie filmu bokserskiego. Adonis może wcale nie chcieć zemsty na Drago, ale w tych filmach sportowych sprawy załatwia się poprzez ring.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
29-11-2018, 17:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2018, 18:05 przez EL-Kal.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Rocky Balboa | Predator895 | 83 | 18,721 |
20-12-2013, 16:24 Ostatni post: Mental |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






