Zawsze wiedziałem, że jeśli chodzi o kino europejskie to wyspiarze są najlepsi. Wystarczy wymienić choćby takie dzieła współczesnej kinematografii jak "Harry Brown", "Dead Man's Shoes", czy "Eden Lake". Jak widać po przykładzie tego filmu, nie tylko Angole potrafią zrobić mocne i bezkompromisowe kino dla dorosłego widza.
"Savage" to pełnometrażowy debiut irlandzkiego reżysera Brendana Muldowneya o którym kompletnie zapomniano w dniu premiery. Dość powiedzieć, że na stronie imdb tego filmu nie uświadczymy nawet plakatu. Nie mówiąc już o porażającej liczbie - TRZECH tematów na tamtym forum i średniej 6.3 z "AŻ" 360 głosów. Właściwie nikt się tym filmem nie interesuje i każdy ma go w dupie. Niedobrze.
![[Obrazek: savage2009dvdripxvidac3.png]](http://img703.imageshack.us/img703/8723/savage2009dvdripxvidac3.png)
Bohaterem "Savage" jest fotograf Paul. Żyje sobie jak każdy przeciętny obywatel - spotyka się z laską, cyka te swoje fotki, opiekuje się swoim starym. Jak to zwykle w tego typu filmach bywa, twórcy pokazują gościa tak, byśmy mogli się z nim utożsamić i gdy już wczujemy się w jego sytuację - dostać porządnego kopa na mordę. Otóż pewnego dnia, gdy pan fotograf wraca wieczorem z randki, zostaje napadnięty przez kilku gówniarzy. Paul zostaje nie tylko pobity, ale też wręcz zmasakrowany psychicznie. Trauma po wydarzeniu jest tak wielka, że z dnia na dzień zaczyna mu się mocno pieprzyć we łbie, co w końcu doprowadza do żądzy zemsty.
![[Obrazek: savage.jpg]](http://horrorcultfilms.co.uk/wp-content/uploads/2011/07/savage.jpg)
Wbrew pozorom - nie jest to typowy revenge movie, a raczej brutalny dramat psychologiczny, który idealnie pokazuje jak pewne skrajne sytuacje potrafią kompletnie zmienić człowieka. Właściwie nie dziwi mnie mała popularność tego obrazu. "Savage" to film anty-cool. Nie ma tu efekciarstwa, tempo akcji jest powolne, a samych krwawych i brutalnych scen prawie w ogóle nie ma. Reżyser postawił na ultra-surowość i prostotę. Zero twistów, zero niespodzianek, zero przekombinowanych rozwiązań. Prosta i klasyczna historia, w której napięcie narasta z każdą minutą i eksploduje w przerażającym finale.
![[Obrazek: ufbyckgue2.jpg]](http://img.sceper.eu/images/ufbyckgue2.jpg)
Zamiast epickiego kina zemsty, irlandzki reżyser zafundował nam dołujący i mocny dramat, w którym jedyne co czuć to klimat zezwierzęcenia, syfu i patologii.
POLECAM 8/10
"Savage" to pełnometrażowy debiut irlandzkiego reżysera Brendana Muldowneya o którym kompletnie zapomniano w dniu premiery. Dość powiedzieć, że na stronie imdb tego filmu nie uświadczymy nawet plakatu. Nie mówiąc już o porażającej liczbie - TRZECH tematów na tamtym forum i średniej 6.3 z "AŻ" 360 głosów. Właściwie nikt się tym filmem nie interesuje i każdy ma go w dupie. Niedobrze.
![[Obrazek: savage2009dvdripxvidac3.png]](http://img703.imageshack.us/img703/8723/savage2009dvdripxvidac3.png)
Bohaterem "Savage" jest fotograf Paul. Żyje sobie jak każdy przeciętny obywatel - spotyka się z laską, cyka te swoje fotki, opiekuje się swoim starym. Jak to zwykle w tego typu filmach bywa, twórcy pokazują gościa tak, byśmy mogli się z nim utożsamić i gdy już wczujemy się w jego sytuację - dostać porządnego kopa na mordę. Otóż pewnego dnia, gdy pan fotograf wraca wieczorem z randki, zostaje napadnięty przez kilku gówniarzy. Paul zostaje nie tylko pobity, ale też wręcz zmasakrowany psychicznie. Trauma po wydarzeniu jest tak wielka, że z dnia na dzień zaczyna mu się mocno pieprzyć we łbie, co w końcu doprowadza do żądzy zemsty.
![[Obrazek: savage.jpg]](http://horrorcultfilms.co.uk/wp-content/uploads/2011/07/savage.jpg)
Wbrew pozorom - nie jest to typowy revenge movie, a raczej brutalny dramat psychologiczny, który idealnie pokazuje jak pewne skrajne sytuacje potrafią kompletnie zmienić człowieka. Właściwie nie dziwi mnie mała popularność tego obrazu. "Savage" to film anty-cool. Nie ma tu efekciarstwa, tempo akcji jest powolne, a samych krwawych i brutalnych scen prawie w ogóle nie ma. Reżyser postawił na ultra-surowość i prostotę. Zero twistów, zero niespodzianek, zero przekombinowanych rozwiązań. Prosta i klasyczna historia, w której napięcie narasta z każdą minutą i eksploduje w przerażającym finale.
![[Obrazek: ufbyckgue2.jpg]](http://img.sceper.eu/images/ufbyckgue2.jpg)
Zamiast epickiego kina zemsty, irlandzki reżyser zafundował nam dołujący i mocny dramat, w którym jedyne co czuć to klimat zezwierzęcenia, syfu i patologii.
POLECAM 8/10
24-09-2012, 12:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-09-2012, 12:20 przez Strummer.)






