Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron
(29-07-2025, 13:08)simek napisał(a):
(29-07-2025, 12:39)marsgrey21 napisał(a): Napisałeś to tak, jakby każdy film miał być o innej planecie, z kolei w cytacie Camerona kontekst jest taki, że prequel by opowiadał o eksploracji Pandory na samym początku, ale to już jest ukazane, a z tego co piszesz, to co jest na Pandorze, cię nudzi. Z kolei idea relacji kolonizatorów z tubylcami tak jak pisałem, była mocno pokazana już w pierwszej części, gdzie było wojsko, biznesmeni, naukowcy, a teraz przerodziło się to w kompletny konflikt, prequel by coś zmienił?
W pierwszym Avatarze jest pokazana co najwyżej eksploatacja planety, a o eksploracji nie było nic, bo ten etap już dawno się skończył, bo jak mówi sam Cameron: ludzie dotarli tam 35 lat temu. Potencjalny prequel miałby opowiadać o pierwszych godzinach, dniach, miesiącach ludzkiej obecności na Pandorze.

O eksploracji nie było nic? To o czym była fabuła jak nie o Jake'u poznającym Na'vi, uczącym się ich zwyczajów, języka, stylu życia, "religii", relacji z naturą i zwierzętami? Lol

Cały powód, dla którego Jake zmienił strony jest, bo eksplorował, między innymi dziurę Neytiri.

Może dlatego Cameron zrezygnował, bo zauważył, że byłoby to powtórka z rozrywki.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Jak ja polecę jutro do rezerwatu Indian i będę się uczył zwyczajów, języka i stylu życia to też uznasz, że to jest eksploracja Ameryki Północnej przez Europejczyków? Uśmiech
Jake tam przyjechał na gotowe: była infrastruktura wydobywająca surowce naturalne i pozwalająca na wygodne mieszkanie, była gotowa technologia wskakiwania w ciała Na'vi, była sobie Sigourney Weaver która spędziła dekady na eksploracji planety.

Odpowiedz
Czyli to nie była eksploracja, główny bohater, a w tym widzowie niczego nie eksplorowali (choć to był główny wabik przy pierwszej części), pójdźmy tym śladem, twoim zdaniem, kogoś, kogo nudzi ten świat (tak wnoszę) i eksplorowanie go w taki sposób jak w sequelu, gdzie Jake z rodzinką polecieli do innego klanu z innymi zwyczajami, zwierzętami, byłby bardziej zainteresowany 3-godzinnym prequelem opowiadającym o tym jak ludzie pierwszy raz lecą na Pandorę, którą już znasz, pokazują świat, który już znasz, relacje (złe relacje), które już znasz? Zamiast skupić się na rozwoju konfliktu do przodu, tak jak robi to Cameron.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Rozwoju konfliktu do przodu, lol Uśmiech Ile trwa dwójka? Ze 3 i pół godziny, z czego ponad dwie to pływanie z wielorybem i jebanie widzom łopatą do łba, że wielorybnictwo jest złe i inne tego typu odkrywcze przemyślenia Jamesa.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Alez smutne pierdolenie się tu odstawia Uśmiech

Odpowiedz
(29-07-2025, 13:32)slepy51 napisał(a): Rozwoju konfliktu do przodu, lol Uśmiech
Właśnie mam wrażenie, że marsgrey21 broni jakiegoś innego filmu niż my wszyscy oglądaliśmy, takiego w którym naprawdę konflikt się rozwija, do czegoś dąży i ogólnie dzieje się na tyle dużo, że nikomu nie przychodzi do głowy marzyć o prequelu Oczko

Odpowiedz
No to są takie filmy właśnie, do chłonięcia oczami i podziwiania, tam jako takiej fabuły to jest na maks 60-70 minut seansu a pisanie o jakichś niesamowitych konfliktach czy ciekawym rozwoju postaci zakrawa o jakieś kuriozum, bo to jest wszystko tak pretekstowe i schematyczne jak tylko może być. Ja rozumiem, że James to Krul i w ogóle ale bądźmy poważni Uśmiech
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Simek rozwiniesz coś o tym wymarzonym prequelu? Naprawdę chcę wiedzieć, co innego/nowego moglibyśmy zobaczyć.

To ty w kółko powtarzasz, że awatary to nuda, po czym chcesz oglądać 3 godziny o tym jak ludzie przybyli na Pandorę, proszę, rozwiń, bo nie mam zamiaru się więcej produkować, skoro jedyne co potrafisz zrobić to spamować buźkami.

Daleko Avatorom do moich ulubionych filmów, ale też sprowadzanie ich dosłownie do bezpłciowych szrotów i papierowych postaci itd. też zakrawa o kuriozum.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Nie twierdzę, że "Avatary" to są jakieś totalne kasztany ale to, że fabularnie są maksymalnie pretekstowe i schematyczne (a dodatkowo wtórne) to akurat fakt, z którym nie ma co dyskutować. Jedyne czym tam się można zachwycać to technologią, która jest rozwijana z filmu na film w celu wyrenderowania co raz to nowych rzeczy i tym się giki rzeczywiście mogą ekscytować:



Jak już po kilku filmach nauczą się dobrze renderować wszystko (w czwórce co to będzie, wiatr? Uśmiech ) to może w końcu nakręcą jakiś ciekawy i pomysłowy film, bo na razie to są takie "platformy" do niesienia przez krula Jamesa jego ekologicznego przesłania i rozwijania technologii.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Nie wiem, czemu powtarzasz w kółko "krul" cameron, ja mówię, że Avatary nie są takimi pustymi filmami, jak je przedstawiacie, nie uważam camerona za "krula", wręcz przeciwnie, w kontekście tego co robi z AI i wydaniami swoich filmów, uważam go za idiotę.

Jeśli chodzi o same filmy, sorry, ale te filmy są o relacjach, cały The Way of Water to historia relacji rodzice - dzieci, jeśli ktoś nie czuje ich, to co mam powiedzieć? Tak naprawdę każdy film Camerona stoi relacjami, nie ważne czy to film o żołnierzach strzelających do obcych, czy robot uczący się kochać, tak płytko wszystko można streścić jeśli nie lubi się postaci.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Powtarzam krul bo James sam lubi sam siebie tak tytułować i jeśli kiedyś rzeczywiście był "królem (blockbusterowego/filmowego) świata" tak teraz został nim jedynie jeśli chodzi o box office. A że "Avatary" są o relacjach? No super, że są, ale na moje to jest wszystko tak banalne i powtórzę się, pretekstowe, że bardziej być nie może. Tam nie masz żadnego głębokiego rysu psychologicznego tych postaci, który można by nie wiadomo jak długo analizować a jakiś najbardziej podstawowy zestaw cech i napisanych na tej podstawie prostych konfliktów między bohaterami, które mają służyć widowisku a nie na odwrót.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Możesz mi przybliżyć, czym najlepsze filmy Camerona różnią się pod względem postaci i ich cech i konfliktów w porównaniu do Avatara, że są o wiele lepsze? Pytam na serio.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Prostota filmu nie jest wadą. Ale nuda już tak.

Odpowiedz
(29-07-2025, 08:41)al_jarid napisał(a): Po tym jak rozczarowująco schematyczny i odtwórczy był pierwszy "Avatar", sporo ludzi przecież sądziło, że to dlatego, że to wprowadzenie do tego świata, i że dopiero w dwójce Cameron bardziej poszaleje fabularnie.

Pysiek, ale jak wchodziła jedynka, to nikt nawet nie śnił o sequelach, więc o czym Ty piszesz teraz?

(29-07-2025, 12:05)shamar napisał(a): i wiemy, że 3D zdechło po kilku latach. Było chwilową jarczmarczną  sztuczką. Tyle, że ulepszoną w stosunku do tej z lat 80.

Następny ekspert. Primo 3-D pochodzi z lat 50., nie 80. Secundo - nie zdechło, bo wciąż wydaje się filmy w tym formacie. Po prostu moda, jak każda, przeminęła - zwłaszcza, że mało którzy twórcy mieli na to sensowny pomysł i poza Avatarem zaledwie kilka tytułów wykorzystało potencjał formatu, a reszta ograniczała się albo do słabej konwersji albo skupiała się na przedmiotach wylatujących z ekranu.

(29-07-2025, 04:49)marsgrey21 napisał(a): Sorry, ale jak ktoś stwierdza, że te filmy są takie same, że są o dupie maryni to albo ich nie oglądał uważnie, albo nie pamięta, albo miał w dupie od samego początku, co jest w porządku, ale nie udawajmy, że przez te 3 godziny nic się nie dzieje i nie ma tam, żadnej opowieści, bo jest.

Dwójka skończyła się w dokładnie takim samym punkcie wyjścia, co jedynka. Oba filmy mają dokładnie taki sam schemat fabularny, zwieńczony wielką bitwą - nawet ostatnie ujęcie jest takie samo. Bohaterowie i ich konflikt również się nie zmienili. Więc tak, przez te 3 godziny nic się nie dzieje, poza tym, że mamy nasrane więcej lokacji, więcej zwierzątek i więcej bohaterów. I wszystko wskazuje na to, że trójka idzie dalej w tym kierunku. Więc sorry, ale jeśli porównać to do SW Lucasa (którejkolwiek trylogii), to zupełnie nie ma to startu. A i bez tego porównania Cameron zwyczajnie stoi w miejscu, bo kiedy te pomniejsze elementy mają na siebie zapracować? W części 5? 6? Czas i energia zupełnie nieadekwatne do rezultatów. Nie jest to również aż tak pasjonujący świat, żeby pokazywać każdy jego procent.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
marsgrey21 napisał(a):Możesz mi przybliżyć, czym najlepsze filmy Camerona różnią się pod względem postaci i ich cech i konfliktów w porównaniu do Avatara, że są o wiele lepsze? Pytam na serio.

Choćby tym, że kiedyś jego filmy były bardziej zwarte i sam spektakl nie przesłaniał tych prostych historyjek - tutaj masz rozbuchany do granic możliwości czas trwania wypełniony totalną watą, jak choćby wątek przyjaźni niebieskiego ludka i wieloryba w części drugiej. Nie wnosi to nic poza tym, że James wiadomo jak teraz podchodzi do świata a lata na morzu i pod jego powierzchnią sprawiły, że musi głosić to odkrywcze proekologiczne przesłanie nie znając żadnego umiaru. Nie wiedząc jeszcze, jakie "niespodzianki" przygotował dla widzów po pożarach w Holly w trzeciej części podejrzewam, że znów 3/4 to będzie piękny wizualnie zapychacz, który można by spokojnie z tych historii usunąć bez absolutnie żadnej szkody dla nich i zrobić np. z dwóch obrazków jeden, ale konkretny.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(29-07-2025, 14:39)Mefisto napisał(a): Dwójka skończyła się w dokładnie takim samym punkcie wyjścia, co jedynka. Oba filmy mają dokładnie taki sam schemat fabularny, zwieńczony wielką bitwą - nawet ostatnie ujęcie jest takie samo. Bohaterowie i ich konflikt również się nie zmienili. Więc tak, przez te 3 godziny nic się nie dzieje, poza tym, że mamy nasrane więcej lokacji, więcej zwierzątek i więcej bohaterów. I wszystko wskazuje na to, że trójka idzie dalej w tym kierunku. Więc sorry, ale jeśli porównać to do SW Lucasa (którejkolwiek trylogii), to zupełnie nie ma to startu. A i bez tego porównania Cameron zwyczajnie stoi w miejscu, bo kiedy te pomniejsze elementy mają na siebie zapracować? W części 5? 6? Czas i energia zupełnie nieadekwatne do rezultatów. Nie jest to również aż tak pasjonujący świat, żeby pokazywać każdy jego procent.

Taki sam schemat? 

Avatar - Żołnierz na wózku, misja szpiegowska, wewnętrzna zmiana, zdrada, wygnanie, powrót, bitwa, nowe życie.
The Way of Water - Jake jako lider, decyzja o opuszczeniu wioski, duży wątek dzieci i ich konfliktu z rodzicami i na'vi w nowym klanie, Quartich porywa dzieci, Jake i nowy klan ruszają z nimi walczyć, ginie dziecko Jake'a, 

To oczywiście ogromne uproszczenie i nie ruszam wątków innych postaci prócz Jake'a, więc jak niby konflikt się nie zmienił? No naprawdę to jest dziwne, że fabuła kręci się wokół konkretnych postaci, że pierwszy film był o odkrywaniu Pandory i Na'vi i że kolejne filmy wchodzą coraz głębiej w ten temat i rozwija świat w tym samym kierunku, szokujące. 

Coraz mniej to wszystko rozumiem, raz źle, bo nic się nie dzieje, za chwilę źle, bo za dużo nowych lokacji... 

Ponownie, to tak jakby czepiać się, że Terminatory Camerona mają taki sam szkielet fabularny, skok w czasie, ucieczka, pościg, walka w opuszczonej fabryce. Jaki niby blockbuster nie kończy się wielką bitwą albo walką? 

(29-07-2025, 14:50)slepy51 napisał(a):
marsgrey21 napisał(a):Możesz mi przybliżyć, czym najlepsze filmy Camerona różnią się pod względem postaci i ich cech i konfliktów w porównaniu do Avatara, że są o wiele lepsze? Pytam na serio.

Choćby tym, że kiedyś jego filmy były bardziej zwarte i sam spektakl nie przesłaniał tych prostych historyjek - tutaj masz rozbuchany do granic możliwości czas trwania wypełniony totalną watą, jak choćby wątek przyjaźni niebieskiego ludka i wieloryba w części drugiej. Nie wnosi to nic poza tym, że James wiadomo jak teraz podchodzi do świata a lata na morzu i pod jego powierzchnią sprawiły, że musi głosić to odkrywcze proekologiczne przesłanie nie znając żadnego umiaru.

No kiedyś były zwarte, a teraz Cameron może sobie kręcić 3-godzinne behemoty, no może.

Wątek przyjaźni z wielorybem, to kluczowy element tego, że syn Jake'a tak jak on, jest wyrzutkiem, czuje się odrzucony przez ojca, który uważa, że stwarza tylko problemy i wszystko zostaje domknięte w finale, gdy właśnie ta przyjaźń, którą wszyscy krytykowali przechyla szale zwycięstwa (bo wieloryb przyłącza się do walki, a na końcu ratuje Jake po walce z Quartichem), a Jake zaczyna rozumieć Loaka (pamiętam imię!).

Jeśli tak oglądałeś te filmy, to nie dziwie się, że nic w nich nie dostrzegasz i jedyne co ci się rzuca w oczy to wątek ekologiczny, nie wiem, po co tracę czas, skoro nikt nie odnosi się do tego co się dzieje w filmie tylko kończy się to na "nic się nie dzieje nuda, Oczko Oczko Oczko, zróbmy prequel!", ewidentnie dyskutujemy z dwóch różnych poziomów, ja pamiętając film, wy pamiętając "wrażenie" jakie odnieśliście, dlatego żaden nie przytacza konkretnych elementów filmu.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
(29-07-2025, 14:39)Mefisto napisał(a):
(29-07-2025, 08:41)al_jarid napisał(a): Po tym jak rozczarowująco schematyczny i odtwórczy był pierwszy "Avatar", sporo ludzi przecież sądziło, że to dlatego, że to wprowadzenie do tego świata, i że dopiero w dwójce Cameron bardziej poszaleje fabularnie.

Pysiek, ale jak wchodziła jedynka, to nikt nawet nie śnił o sequelach, więc o czym Ty piszesz teraz?



Co ty, u licha, wygadujesz? Przecież one były z góry zapowiedziane - tylko że początkowo miała to niby być trylogia.

Masz, tu se kliknij i odśwież sobie pamięć:
https://www.filmweb.pl/news/James+Cameron+zapowiada+dwa+sequele+%22Avatara%22-56754
News jeszcze sprzed premiery w polskich kinach.

Odpowiedz
(29-07-2025, 14:39)Mefisto napisał(a): Następny ekspert. Primo 3-D pochodzi z lat 50., nie 80. Secundo - nie zdechło, bo wciąż wydaje się filmy w tym formacie. Po prostu moda, jak każda, przeminęła - zwłaszcza, że mało którzy twórcy mieli na to sensowny pomysł i poza Avatarem zaledwie kilka tytułów wykorzystało potencjał formatu, a reszta ograniczała się albo do słabej konwersji albo skupiała się na przedmiotach wylatujących z ekranu


Nastepny ekspert. Gdzie napisalem, ze pochodzi z lat 80? A dalej potwierdziles, że zdechlo.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
marsgrey21 napisał(a):Wątek przyjaźni z wielorybem, to kluczowy element tego (...)

No j rozumiem o czym to jest, nie są to jakieś niesamowite historie przecież, poza tym oglądałem "Uwolnić orkę", "Jak wytresować smoka" i wiele innych podobnych filmów jebiących ten koncept do wyrzygania, po prostu dla mnie to kompletnie nie działa w tych "Avatarach" bo mnie to totalnie nie angażuje, widzisz, nawet imion tych bohaterów nie pamiętam i podejrzewam, że po pierwszym seansie mało kto byłby w stanie ich rozróżnić. Tobie się to podoba i ok, ja wolę filmy innego Jamesa, którego ty z kolei niezbyt lubisz i jakaś tam równowaga w przyrodzie jest zachowana Uśmiech
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Niby rozumiesz, a jednak napisałeś, że NIE WNOSI NIC, dyskusja nie była o tym, czy jest to niesamowite i odkrywcze, mało co jest dzisiaj.

Spoko, ja już kończę, nie mam nic do dodania.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Titanic (1997) reż. James Cameron Danus 387 71,091 15-05-2026, 18:45
Ostatni post: simek
  Aliens (1986) reż. James Cameron Mental 630 131,487 07-05-2026, 17:16
Ostatni post: Bucho
  James Cameron i poziom jego filmów Anonymous 685 127,726 01-04-2026, 17:57
Ostatni post: zombie001
  The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron KubaG 1,486 304,548 26-03-2026, 14:47
Ostatni post: Nemo
  The Abyss (1989) reż. James Cameron Danus 185 25,143 30-03-2025, 15:10
Ostatni post: Danus
  Avatar (2009) reż. James Cameron koronex1989 5,787 501,060 12-12-2022, 15:43
Ostatni post: zsuetam
  Titanic: The Final Word with James Cameron military 4 3,049 07-07-2014, 14:31
Ostatni post: Juby



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości