Każdy odcinek trwający ponad godzinę, przelatuje tak szybko jak wakacje szkolne.
Bardzo się cieszę Artemis, że mnie namówiłaś i przekonałaś, że warto go obejrzeć. Dziękuje;)))
13-12-2011, 19:13
|
Sherlock [BBC]
|
|
Ja również należe do Wielikich fanów, Sherlocka. To bardzo dobry, dowcipny i inteligentny serial.
Każdy odcinek trwający ponad godzinę, przelatuje tak szybko jak wakacje szkolne. Bardzo się cieszę Artemis, że mnie namówiłaś i przekonałaś, że warto go obejrzeć. Dziękuje;))) 13-12-2011, 19:13
prawda, że jest tempo? ;)
strasznie się cieszę, że się wkręciłaś, jest z kim czekać na styczeń! 19 sekund trailera:
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
13-12-2011, 23:09 (13-12-2011, 00:00)Artemis napisał(a): Oj, ale on się tam tak angażuje! Taki "ludzki", jakieś fiki-miki z Adlerówną - Sherlock powinien być zdystansowanym psycholem, w którym od święta coś podryguje (aby czytelnik miał co śledzić między słowami). Pomysł Moffata wydaje mi się ciekawszy - wrzucić Sherlocka do współczesności takim jakim jest w opowiadaniach (stąd: świat reaguje inaczej, inna pozycja Sherlocka, ale on bardzo podobny) Przede wszystkim, to oczywiste, że Holmes Ritchiego to Holmes w wersji popcornowej (chociaż smaczny to popcorn), wiadomo było o tym już przed premierę. Stąd to wyciągnięcie bokserskiej przeszłości Holmesa z książek, wszelkie pościgi i inne typowe dla kina akcji rzeczy. Poza tym, Sherlock to człowiek, którego podnieca nowa zagadka, pobudza go do działania. I w filmie też tak jest. Pada podczas seansu taka sentencja (a nawet jeden utwór na soundtracku tak się nazywa): ?My mind rebels at stagnation?, chyba gdy Holmes oznajmia Watsonowi, że usiłuje wynaleźć tłumik. Kolejna sprawa: Watson przedstawia Holmesowi narzeczoną. I tu uwydatnia się socjopatia Holmesa, który nie potrafi się powstrzymać przed urażeniem wybranki przyjaciela. Jasne, sama nalegała, ale mógł odmówić lub się opanować. Jednak nie zrobił tego, bo odkrywanie kolejnych informacji go nakręca. Kiedy w końcu przegiął, został oblany i narzeczona doktora opuściła lokal, Holmes niczym się nie przejmuje i przystępuje do jedzenie. Takich przykładów parę by się jeszcze znalazło. Jasne, że to nie jest książkowy Sherlock w 100%, niech będzie, że w około 50%, ale mnie się ta kreacja podoba (z zaznaczeniem, że mocno działa tu Downey Jr.). 14-12-2011, 17:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2011, 17:06 przez Dexter.)
Sympatyczny, acz trochę nierówny serial - pierwsza część mocno zachęcająca, świeża, oryginalna, a już kolejne dwie jadą ostro na detektywistycznych schematach i twistach w twistach, co trochę drażni. Także nierówne jest przedstawienie samego Sherlocka - wpierw świetnie ukazane jest jak myśli i jak dedukuje, ale im dalej w las, tym bardziej łopatologicznie jest nam to podawane, przez co niektóre tajemnice zwyczajnie męczą. Do tego kilka wtop fabularnych (staruszka przywiązana do ładunku wybuchowego - serio, who would give a fuck, skoro i tak się zaraz by przekręciła) oraz mniej lub bardziej irytujących postaci, scen, etc.
Na szczęście filmy te potrafią zainteresować, a aktorsko całość jak najbardziej daje radę - Benedict jest niesamowity i to on głównie niesie wszystko na swoich barkach, co udaje mu się znakomicie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 27-12-2011, 04:28
Nikt jeszcze nie widział pilota drugiej serii? Jest REWELACYJNY, u mnie ma 10/10. Szacunek dla twórców, iż olali intrygę kryminalną (niby jakaś tam jest, oczywiście głupawa jak zawsze w tym serialu, ale tym razem celowo jest marginalizowana), co w 1 sezonie było główną słabością, zaś skupili się na postaciach, dialogach, humorze, co serial wyróżniało in plus. I, kurde,to zadziałało - 1 ep to fantastyczna komediodrama, genialnie przemyślana, napisana i zagrana. Adlerowa jest niesamowita, chemią między nią a Sherlockiem można by obdzielić z 20 innych filmów, psychologicznie film również daje radę, czegoś się widać scenarzyści nauczyli od czasu żenującego wątku kulawego Watsona. Oglądać koniecznie!
Why are you firing wallnuts at me?
03-01-2012, 02:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-01-2012, 02:16 przez jarod.)
napisy, kuffa, napisy... nie było, więc nie obejrzałem.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 03-01-2012, 13:21
Ja z angielskimi widziałem, asem językowym nie jestem, a praktycznie wszystko zrozumiałem bez problemu...
Why are you firing wallnuts at me?
03-01-2012, 13:28
Łopatologia takiego rozwiązania, (tzn.symulacji, choćby podświadomej kalectwa). Przynajmniej mnie bardzo to irytowało, pomysł na "psychologię" Watsona był jako taki OK i mógł się bez problemu obyć bez takich tanich zagrywek.
Why are you firing wallnuts at me?
04-01-2012, 00:05 (03-01-2012, 02:13)jarod napisał(a): Adlerowa jest niesamowita, chemią między nią a Sherlockiem można by obdzielić z 20 innych filmówDokładnie. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałem tak świetnie pokazany "związek" dwóch postaci. Nie wiem nawet, czy to dobre słowo, ale co z tego - Adler i Sherlock to genialna para, tak jak i genialny jest cały odcinek. Jedyna rzecz na minus to rozwiązanie sprawy turysty, jakieś takie płytkie mi się wydało i w sumie nie pasujące do reszty. I... wujo, ruszaj śmiało oglądać z angielskimi napisami. Nawet podstawowa znajomość języka wystarczy, by wiedzieć o co chodzi i cieszyć się z odcinka. 04-01-2012, 19:40
hm, na minus więcej rzeczy by się znalazło - rozwiązanie kwestii cliffhangera, spieprzenie sceny bożonarodzeniowej nagłą zmianą tonu ze "smutnego" na żartobliwy, końcówka ("happy end" dla wiadomej postaci i to, w jaki sposób został on ukazany). Ależ ten odcinek miałby MOC, gdyby wersja Mycrofta okazała się słuszna - i zostałaby bardzo fajna, niepokojąca rysa na postaci Sherlocka.
Why are you firing wallnuts at me?
04-01-2012, 20:07
były wczoraj, obejrzałem :) i raczej z angielskimi nie będę się mierzyć, bo dialogi są bardzo szybkie, i nie dałbym rady.
Odcinek świetny, mimo 1,5h utrzymuje napięcie od początku do końca, wątek Adler - Sherlock poprowadzony wzorcowo, uśmiałem się z czapki :D No i BBC ma chyba najlepszą realizację zdjęcia/montaż/muzyka poza HBO.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 05-01-2012, 14:31
Obejrzałem dwa razy. Cudo wręcz, 90 minut mija w mgnieniu oka.
Widać, że sukces serialu pozwolił na wpompowanie większych funduszy w produkcję - Sherlock nabrał swego rodzaju 'rozmachu' (z rozsądkiem oczywiście), fajnie rozwijają się postacie drugoplanowe (Mycroft, Pani Hudson; mam nadzieję, że wkrótce także Lestrade dostanie coś więcej do zagrania). Scenariuszowo, reżysersko i technicznie jest bardzo dobrze, nawet świetnie, a na dokładkę zostaje jeszcze wyborna, bardzo silnie oddziałująca w obrazie muzyka. FANTASTYCZNA jest Adler, faktycznie chemia między nią a Holmesem to czysta magia. Poważnym minusem pozostaje Moriarty, znów denerwował mnie niezmiernie, całe szczęście było go mało. Ciekawa sprawa, bo moim zdaniem skok jakościowy w stosunku do pierwszego, dobrego sezonu jest całkiem spory. Brawo BBC, +8/10. Co do rozwiązania cliffhangera - też z początku nie bardzo mi to spasowało. Stwierdziłem, że to miał być tylko zabawny dzwonek i nie zwróciłem uwagi na może dla niektórych oczywistą rzecz. Ale nagle mi zaświtało w głowie i to sprawiło, że patrzę na całą sprawę przychylniej ;) Choć z drugiej strony za bardzo rozbuchali finał sezonu, żeby teraz kończyć to ot tak. PS A za parę dni... Pies Baskerville'ów! :) 06-01-2012, 01:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2012, 01:33 przez Dexter.)
Miałem nie oglądać seriali (choć przymierzam się do Gry o Tron), ale pod wpływem kinowego Sherlocka 2 zabrałem się za ten serial głównie ze względu na jego oryginalną i przystępną ilościowo formę i muszę powiedzieć, że jestem fanem już po pierwszym odcinku.
Tego czy i na ile jest to dobry KRYMINAŁ oceniać nie chcę, ale pierwsza sprawa była ciekawa, wciągająca i dobrze poprowadzona, więc narzekać nie mogę, jednak to co zatrzymało mnie przed monitorem to tytułowy bohater - fantastyczny wybór obsadowy, fantastycznie napisana i zagrana rola. To samo zresztą tyczy się reszty obsady. Plus fajna muzyka, dobre zdjęcia i współczesny Londyn, czyli jest na co popatrzeć. Gdyby nie to że trzeba wcześnie wstać od razu włączyłbym drugi odcinek. Chcę więcej! 08-01-2012, 23:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-01-2012, 23:52 przez Mierzwiak.)
Drugi odcinek mocno słabuje, za to 3 i 4 są - kolejno - świetny i genialny. I to nie jest dobry KRYMINAŁ - ale jako komedia charakterów serial wymiata.
Why are you firing wallnuts at me?
09-01-2012, 06:25
Pierwszy sezon skończony.
Drugi odcinek nie oglądało się źle, ale nie było tu nic, co tak spodobało mi się w pierwszym. Nawet Sherlock miał mało dobrych dialogów, chociaż Cumberbatch trzyma poziom (zdziwiłbym się, gdyby przestał). Intryga średnia, ale w finale osiągnęła wyżyny kiczu i tandety - widzieliście jak za Sarah zabójca próbuje udusić Sherlocka szalikiem chyba ze 3 razy? Komedia. Jeśli ktoś jeszcze nie zaczął oglądać serialu, to niech ominie ten odcinek. Trzeci faktycznie świetny; powrócił humor, do tego napięcie i rewelacyjne tempo. Jest tylko jeden poważny zgrzyt - Moriarty. Co za rozczarowanie. Koleś ma dobre momenty, ale za chwilę odstawia tak przerysowaną szarżę, że można to przyjąć tylko z uśmiechem politowania. Nie, nie i jeszcze raz nie. Ocena ogólna pierwszego sezonu: 8/10 09-01-2012, 21:42
02x02 - Bardzo nierówny odcinek. Pomysły świetne przeplatane z tragicznymi, sporo przekombinowania właściwie w każdym aspekcie. Zdecydowanie na plus x-filesowy klimat oraz strona wizualna (poza mind palace, który był kompletnie zbędny i robił jedynie za popis dla speców od fx). Na olbrzymi minus - sceny na Baker Street (po raz pierwszy Benedict irytuje).
Why are you firing wallnuts at me?
10-01-2012, 00:04
Po części jarod ma rację. Xfilesowy klimacik jest i to mnie bardzo cieszy, niektóre pomysły są naprawdę świetne, ale w ogólnym wydźwięku odcinek jest kiepski. No cholera, to nie pasuje do Sherlocka. Zwłaszcza po rewelacyjnym poprzedniku z rewelacyjną Adler...
10-01-2012, 00:09
Czy ja wiem czy nie pasuje? Gościnne występy w innym plenerze i zmiana ogólnego "klimatu" - w książce też tak było. A w tym serialu wszystko jest przegięte i "uwspółcześnione", więc... Oczywiście poprzedni odcinek bezdyskusyjnie o wiele lepszy.
PS. O co, u licha, chodzi z końcówką?
Why are you firing wallnuts at me?
10-01-2012, 00:38 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |