Początkujący
Liczba postów: 4
Liczba wątków: 0
(18-01-2012, 23:31)raven.second napisał(a): (18-01-2012, 23:08)mazi hehe napisał(a): W tej teorii chodzi o to, że Sherlock upadł na jakiś materac czy coś, i za chwilę się zwinął przy pomocy Molly.
Skoro upadł na materac, to skąd się wzięła krew na chodniku i odgłos ciała uderzającego w coś twardego? Ponadto tutaj nie widać żadnego materaca, tylko ciało, chodnik i krew. W każdym razie, odcinek mocarny.
Odcinek najlepszy do tej pory, cały ten plan Moriartyego był okrutny bo zabrał Sherlockowi to na czym mu zależało, na wiarygodności i podziwie nad jego intelektem. Wiecie co powinno się okazać potem ? Że Moriarty to tak naprawdę jakiś tłusty koleś siedzący w piwnicy, a ten młody chłopak to faktycznie był aktor wynajęty za masę pieniędzy przez prawdziwego marionetkarza :D Watson nie widział dokładnie Sherlocka upadającego na ziemię właśnie bo znalazł się za tym małym budynkiem. Sherlock upada na ten materac, obok stoi biały van bez okien. Wszystko szybko zwinięte, kładzie się na ziemi i podkłada krew. W międzyczasie mnóstwo wynajętych bezdomnych zasłania widok, Watson zostaje przewrócony. Jak do niego podbiega, to jest z zbytnim szoku by stwierdzić zgon, nie dotyka zresztą jego nadgarstka. Ciało zostaje szybko zabrane gdzieś w bok, gdzie już zadziała Molly jako pracownica kostnicy, podpisze co trzeba i stwierdzi zgon. Takie mniej więcej chyba będzie wytłumaczenie na początku 3x01 :D
mazi hehe, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jan 2012.
18-01-2012, 23:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2012, 23:43 przez mazi hehe.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,348
Liczba wątków: 9
Nie musisz cytować posta, na który odpowiadasz, jeśli ten post jest tuż nad twoim.
Watson jest lekarzem wojskowym, był na wojnie, więc szok i ciężkie warunki powinien mieć opanowane do perfekcji. I dotyka nadgarstka Sherlocka, o tutaj. Również i na tym screenie widać ziemię, a raczej kostki chodnika/ulicy. Wszystko jest na mój gust zbyt grubymi nićmi szyte, nie mam pojęcia, jak z tego wybrną w kolejnym sezonie - jeśli w ogóle.
18-01-2012, 23:52
Początkujący
Liczba postów: 4
Liczba wątków: 0
Jedno jest pewne, Sherlock zwrócił się do Molly o pomoc więc ona na pewno jest w to zamieszana. A skoro jest, i pracuje w kostnicy, to widze tylko jedną możliwość: leżący tam to jest faktycznie Sherlock, tyle że żywy a Watson po prostu miał chwilowy moment "full retard" jak to Downey Jr. w Tropic Thunder mówił.
Ciekawe jaka byłaby reakcja ludzi jakby na końcu nie było ujęcia żywego Sherlocka, i powróciłby dopiero w 3x01. Mimo wierności książkom, nie odważyliby się chyba tak zrobić , przez wzgląd na ludzi którzy opowiadań nie znają . A i tak końcówka wyszła mocnie.
mazi hehe, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jan 2012.
19-01-2012, 00:03
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Jeśli chodzi o nadgarstek, to może posiada umiejętność wstrzymania tego pulsu czy coś, a przy jego eksperymentach z narkotykami itp to całkiem możliwe jest że skombinował jakiś środek na to.
19-01-2012, 00:33
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Cóż, to chyba dość oczywiste, że
Główny bohater serialu żyje :) Wyłączając parę może przypadków seriali fantastycznych. Zamawiając 3 sezon BBC automatycznie oznajmia, że Holmes przeżyje, niezależnie czy to ujecie by było, czy nie.
19-01-2012, 00:35
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Jakby wyeliminować materac, to zostaje fajna opcja:
Zeskakuje do śmieciarki, wyskakuje z niej szybko, w vanie dokonuje jakiejś charakteryzacji (tam oczywiście czeka Molly), inna sprawa w jaki sposób i jak szybko, kładzie się.
19-01-2012, 00:41
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,283
Liczba wątków: 67
Jest jeszcze jedna opcja: Holmes nie jest człowiekiem ;)
A odcinek fajny, choć nieco przekombinowany. Tylko po co się tak emocjonować czymś tak oczywistym? :)
19-01-2012, 06:30
Stały bywalec
Liczba postów: 953
Liczba wątków: 4
Akcja z materacem, śmieciarką i charakteryzacją na trupa musiałaby się dziać w ciągu dosłownie mikrosekund. Już bardziej prawdopodobna jest wersja Mefisto - Sherlock nie jest człowiekiem :). Albo że naprawdę się zabił, a na cmentarzu był jego duch ;) No cóż, przekonamy się za rok (pogrążeni w żałobie razem z biednym Johnem, a raczej w pół-żałobie :).
Nawet jeśli rozwiązanie będzie trywialne albo ni w pięć ni w dziewięć, to serial i tak jest jednym z najlepszych, jakie oglądałam, i chyba nie dałoby się nakręcić lepszej współczesnej wersji opowieści o SH. Byleby tylko utrzymała się ta cudowna chemia między Johnem a Sherlockiem, pozostali starzy przyjaciele, pojawili się nowi przeciwnicy na miarę M., wróciła Irene, Sherlock nie przestał być sobą, czyli genialnym, aroganckim, wkurzającym socjopatą (high-functioning ofkors) ani nie stracił dziewictwa, a wszystko będzie ok :)
Ale kurczę - mogliby dawać jednak po 6 odcinków w serii. Są wprawdzie długie, ale jednak trzy to tyle, co kot napłakał.
19-01-2012, 12:04
Fhtagn
Liczba postów: 5,348
Liczba wątków: 9
Quay, trzy odcinki to nie jest tyle, co kot napłakał. Każdy z nich trwa 90 minut, co w dzisiejszych czasach jest równoznaczne z przeciętnym filmem kinowym, więc nie ma co się spinać. Jest dobrze :)
19-01-2012, 12:34
Stały bywalec
Liczba postów: 953
Liczba wątków: 4
Raven, to jest jednak tak, ze ledwo się człowiek zdąży rozsmakować i nabrać ochoty na więcej, a tu już koniec :(.
Ale ok, dosyć marudzenia. Obczajcie ostatni wpis na blogu Johna:
http://www.johnwatsonblog.co.uk/blog/16ajune
Pozostałe wpisy też polecam, np. ten:
http://www.johnwatsonblog.co.uk/blog/12march
Poczytajcie komcie :D
19-01-2012, 15:17
Początkujący
Liczba postów: 9
Liczba wątków: 0
UWAGA SPOILERY!!!
Trudno wyjaśnić w jaki sposób Holmes przeżył. Wydaje mi się, że ważne są następujące fakty:)
-Sherlock kazał stać Watsonowi w konkretnym miejscu, a więc liczy się punkcie widzenia. Watson nie mógł zobaczyć wszystkich szczegółów sfingowanego morderstwa. Kwestia Sherlocka ?keeps your eses fixed on me?- Watson miał widzieć ( a zarazem również i widz) zręczną sztuczkę magiczną polegającą na odpowiedniej perspektywie.
-potrącenie Watson przez rowerzystę
-przejeżdżająca śmieciarka tuż przed upadkiem
-a krew to wiadomo, miał przy sobie torebkę, która pękła
- lekarze (ratownicy medyczni) nie stwierdzają zgonu na miejscu
-Umowa z Molly- stwierdziła zgon
//wujo444: jest od tego odpowiednie tag, użyty wielokrotnie powyżej, nie mogłeś pomyśleć?
- no i jak już ktoś zauważył: Lekarze mogli być w rzeczywistości bezdomnymi opłaconymi przez Holmesa
19-01-2012, 22:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-01-2012, 23:39 przez wujo444.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ja radzę zwrócić uwagę na inną rzecz, o której nikt nie wspomniał - zabójcę trzymającego Watsona na celowniku. Jasne, był skupiony na celu, ale Sherlock nie mógł wiedzieć, gdzie gość się znajduje, jak daleko i była możliwość, że widziałby tego całego fejka. Ot taka drobna dziura w scenariuszu.
Czy tylko mnie totalnie rozpieprza powracający motyw czapki? :)
20-01-2012, 08:04
Użytkownik
Liczba postów: 228
Liczba wątków: 2
W końcu obejrzałem. To było... spektakularne.
Ten odcinek to bez wątpienia opus magnum serialu, konfrontacja Holmesa z Moriartym generuje taki klimat, że nie mogłem oderwać oczu od ekranu, dawno mnie nic tak nie wciągnęło. Nawet ten przeszarżowany Moriarty dał się oglądać. Serio! Akcja w Tower of London była wielka. Cały ten odcinek jest wielki, a końcowe kilkanaście minut... Kosmos.
Może nie jakiś duży minus, ale małe spostrzeżenie: zakładając temat wspomniałem o tym, że Sherlockowy Moriarty to zrzyna z Ledgerowskiego Jokera - w tym odcinku z kolei intryga/działania Moriarty'ego kojarzyły mi się z jego działalnością w filmie Nolana.
Ale cóż z tego, gdyż fabuła jest przecudna, wyreżyserowana perfekcyjnie, fantastycznie nakręcona i zagrana. Co by nie mówić o aktorskim wykonaniu, na pewno na Moriarty'ego był pomysł. W Grze Cieni profesor po prostu sobie jest, może i troszkę ciekawy, ale kompletnie niewykorzystany. O obsesji Sherlocka na jego punkcie się mówi, ale w ogóle tego nie widać. Akcję napędzają tam hordy mięsa armatniego, a tu sam Moriarty, który i aktorsko częściowo w tym odcinku był ok. I to jest fajne.
Twist/zagadka - miód. Możliwości jest mega dużo, muszę to oglądnąć jeszcze raz w całości, bo warto choćby dla finalnego przekrętu. Osobiście bym wolał, żeby Sherlock jednak 'ożył' dopiero w 3 sezonie, ale niech będzie. W każdym bądź razie dramatyzm przemowy Watsona byłby większy.
I ta muzyka!
+9/10
20-01-2012, 23:51
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(20-01-2012, 08:04)Mierzwiak napisał(a): Czy tylko mnie totalnie rozpieprza powracający motyw czapki? :)
![[Obrazek: tumblr_lxv9ejOfZ21qat9klo2_250.gif]](http://29.media.tumblr.com/tumblr_lxv9ejOfZ21qat9klo2_250.gif)
Nie, motyw z czapką jest super. Podoba mi się nawiązanie do "klasycznego" wizerunku Sherlocka w czapce deerstalker (ma to polską nazwę? łowca jeleni?), której nie nosił w książkach, i to jak stał się "klasycznym" wizerunkiem Sherlocka w świecie serialu.
22-01-2012, 00:11
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(22-01-2012, 00:11)Crov napisał(a): Nie, motyw z czapką jest super.
To samo miałem na myśli Croviku :)
22-01-2012, 00:23
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Próbujesz myśleć. Nie rób tego, bo mnie rozpraszasz. To moje "nie" było odnośnie twojego "czy tylko mnie...?", mistrzu. :)
22-01-2012, 00:34
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
<wstydzi się>
Mów mi Anderson w takim razie :(
22-01-2012, 00:36
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
Ta czapka wzięła się z ilustracji Sidneya Pageta do The Strand Magazine - z jakiejś wyprawy poza Londyn... Jej rodowód sięga więc pierwszych publikacji.
W ogóle strasznie fajnie Moffat pokazuje, jak Szerlok funkcjonuje jako ikona popkultury. To już nie tylko Kanon, ale cała mitologia. Ponoć jest też mnóstwo nawiązań do poprzednich adaptacji
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
22-01-2012, 12:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-01-2012, 12:24 przez Artemis.)
Kubek-Marzyciel
Liczba postów: 277
Liczba wątków: 1
Artemis, dzięki Twojej fascynacji i ja się zafascynowałam tym serialem:) Ma on swoje wady ale jest ok. Najbardziej jednak podoba mi się Moriarty, czyli Andrew Scott. Naprawdę bardzo zdolny aktor. Można podziwiać go w "The Hour", po naszemu "Czas prawdy", wcześniej w "The Foyle's War"-ostatni odcinek i jeszcze w "John Adams". Moriarty górą!
30-01-2012, 23:17
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Moriarty fuuuuj. Jak dla mnie chyba największy niewypał tego serialu - chociaż w ostatnim odcinku rzeczywiście miał swoje momenty.
Why are you firing wallnuts at me?
30-01-2012, 23:43
|