Akcja filmu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Kiedy nie udaje się eksperyment powstrzymania globalnego ocieplenia, zlodowacenie zabija całe życie na planecie. Wyjątkiem są mieszkańcy Snow Piercer - pociągu, podróżującego dookoła globu dzięki silnikowi na tzw. "ciągłą energię", który nie potrzebuje źródła zasilania. Nad ocalałymi wisi widmo rewolucji...
Film oparty jest na francuskiej powieści graficznej "Le Transperceneige". Reżyseruje Joon-ho Bong, twórca świetnego "The Host". Jest to jego pierwszy anglojęzyczny film i ja sam jestem bardzo podekscytowany.
Zapowiada się wyjątkowo mroczne post-apokaliptyczne kino.
Nie wiem czy film trafi do nas do kin, ale liczę, że tak.
A tutaj jakby co na zachętę do posłuchania świetny utwór ze ścieżki dźwiękowej Marco Beltramiego:
Heh wpierw puściłem utworek, potem dopiero doczytałem, że akcja toczy się w pociągu. Zdecydowanie pasuje :)
Ale nie ukrywam - może wyjść z tego filmu straszna kiszka. Francuski komiks + azjatycka dosłowność to przepis na katastrofę, no ale kto wie... Ja chętnie zobaczę.
Azjatycka dosłowność? Panie, oglądałeś ty "Matkę" albo "Zagadkę zbrodni"? :P
Swoją drogą szkoda, że to prawdopodobnie nie odniesie wielkiego sukcesu (obym się mylił), bo Bong Joon-ho spokojnie stać na zostanie międzynarodową gwiazdą pokroju Paula Verhoevena. Gość jest wręcz stworzony do kręcenia gatunkowych filmów a'la Hollywood. A że z widowiskami sobie radzi, to pokazał już w "Gwoemul". Inna sprawa, że Kim Jee-woon też wydawał się mieć podobny potencjał, a jego "Likwidator" zaliczył srogą klapę.
26-05-2013, 23:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-05-2013, 23:09 przez Albertino.)
Z tych dwóch tylko "zagadkę zbrodni". Gwoemul jest przedziwny i zdecydowanie nie nadaje się dla widza masowego. Chyba prędzej byłbym ciekaw jak podobną szansę spożytkowałby Chan-wook Park.
Od filmików bardziej podoba mi się sekcja komentarzy.
Cytat:nuloahcMeredith Woerner
what a linear movie. Yesterday 4:28pm
F'mal DeHydenuloahc
I'm not sure this will go anywhere, they're probably just spinning their wheels. Yesterday 6:49pm
dreamypixel
But it goes to great lengths to keep us entertained!
Rufus Honker IVnuloahc
Just another railroading plot. Yesterday 7:42pm
SilverboltRufus Honker IV
Let's hope it doesn't run out of steam half way into the movie. Yesterday 8:02pm
TheDukenuloahc
At first this concept seemed like it derailed from the whole apocalypse genre on the wrong side of the tracks - like a total train wreck. But this trailer indicates that things have gotten back on track. I heard Bong Joon-ho stuck with the montra, "I think I can. I think I can..." and chugged along to a point where the plot finally rolled up to the station. Next stop: Full steam ahead from the caboose to box officer sleep success. Like they hit the spike right on the head.
(I'm not sure how much further I can go with this...) Yesterday 8:38pm
attaboy000Silverbolt
It'll be quite the train wreck if it does Yesterday 11:59pm
CoolKidChrisnuloahc
I lost track of what was happening. Today 12:08am
Rozumiem jeszcze decyzję o wywaleniu części materiału, ale narracja z offu, zapewne wykładająca wszelkie niuanse na tacy co bardziej niekumatym widzom? Please...
Cytat:"TWC people have told Bong that their aim is to make sure the film 'will be understood by audiences in Iowa ... and Oklahoma.'" Effectively, the notorious Hollywood executive believes the American mid-west is too stupid for Snowpiercer, a movie which essentially chronicles the journey of a few people at the back of a train who stage a revolt and proceed, in a straight line, towards the front.
Film jest sprawnie zrealizowany i nieźle się ogląda. Wszystkie potyczki są widowiskowe i podróż przez pociąg głównego bohatera wciąga. Jest kilka fajnych scen i generalnie jako kino rozrywkowe można by uznać film za udany. Problem w tym, że Snowpiercer posiada również scenariusz, który jest niesamowicie głupi i dziurawy przez co odbiera wszelką przyjemność z oglądania.
Zacznijmy od tego, że ludzkość skurczyła się do osób, które podróżują tym pociągiem. Już sam pomysł wyjściowy nie jest jakoś przekonujący, ale na to bym nie narzekał. Problem w tym, że konstrukcja świata jest zrobiona na zasadzie "bo tak". Nie wiadomo na jakiej zasadzie udało się tym, a nie innym dostać się do tego pociągu. Nie wiadomo dlaczego jedni są w przedziałach dla bogatych, a inni dla biednych. Po prostu tak jest i koniec. W pociągu nie funkcjonuje żaden mechanizm ekonomii, ale walka klas trwa dalej, a bogaci są bogaci, bo widocznie to bogactwo nagle spadło im z nieba.
To jak dostarczane są zapasy żywności też nie wiadomo. Można jeszcze uznać wyjaśnienie skąd się biorą ryby, choć w rzeczywistości w życiu nie coś takiego by się nie udało, ale już mięso pojawia się w jakiś magiczny sposób. W ogóle w tym świecie musi działać magia, bo tylko tak można uzasadnić funkcjonowanie tego pociągu.
Bzdurna konstrukcja świata to jednak nic w porównaniu z motywacją bohaterów i zakończeniem. Biedota żyje sobie na końcu pociągu, nie pracuje dostaje schronienie i żarcie, ale ciągle im źle i się buntują. Niby jest motyw zemsty, ale też lekko naciągany. Jak zresztą można dowiedzieć się na końcu rewolucje są sztucznie wywoływane, żeby kontrolować ilość populacji i mieć pretekst do odstrzelenia części biedoty. Problem w tym, że życie w pociągu trwa od 17 lat, a były już ze trzy rewolucje. Przez 17 lat populacja nie jest w stanie tak się rozrosnąć, żeby trzeba było co chwila robić czystki. Już nie mówiąc o tym, że można było wszystko jakoś rozsądniej zorganizować np. poprzez pozwolenia na dziecko. No, ale wtedy nie można by było pokazać jak klasa rządząca wyzyskuje biedotę.
Jest jeszcze zakończenie, które jest czystym absurdem. Rewolucja doprowadza do wykolejenia się pociągu i z całej ludzkości zostaje Azjatka i murzyn, którzy radośnie spoglądają na niedźwiedzia polarnego. Natura zwyciężyła, biały człowiek został unicestwiony. Cało założenie, że da się już żyć poza pociągiem i temperatury nie są już tak zabójcze jest sprzeczne z wcześniejszą sceną w której jednemu z pasażerów zamrożono rękę. Poza tym nie rozumiem motywacji dlaczego ktoś chciałby porzucić wygodę życia w pociągu na rzecz zaczynania od nowa pośrodku niczego. Nawet najbiedniejsze wagony to luksus w porównaniu do tego widać na zewnątrz. Teoretycznie można by końcówkę interpretować tak, że rewolucja przynosi więcej szkód niż dobrego, bo w końcu zginęła cała ludzkość, ale zostało to tak nakręcone, że wątpię czy to właśnie miał na myśli reżyser.
Generalnie film jest głupi do bólu. Kilka fajnych napierdalanek w pociągu nie zrekompensuje fabuły. Już lepiej powtórzyć sobie Liberatora 2, też jest pociąg i akcja, a scenariusz tak nie obrzydza seansu. Oceniam na 4/10 głównie za sprawną realizację i szybką akcję.
Jeden z najbardziej surrealistycznych filmów EVER. Wiadomo , generalnie pozbawiony logiki, ale ogląda się to znakomicie. Zdecydowanie najlepsza jak do tej pory rola Kapitana Ameryki. Kilka wagonów utkwiło mi na bani do końca życia, każdy z nich jest indywidualnym gatunkiem. Począwszy od ostatniego, aż po samą lokomotywę czeka was pieprzony odlot... 9/10