Spectre (2015) reż. Sam Mendes
Szykuje się kolejne wiadomo co.

Odpowiedz
Twoją opinie znamy, ale jak wiadomo Skyfall się udał, więc Spectre też się uda.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Skyfall zajebiste. Oby Spectre dorównało Uśmiech
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(29-07-2015, 18:25)PropJoe napisał(a): Wow, Radiohead wśród potencjalnych wykonawców piosenki?
To byłaby najlepsza bondowa wiadomość od czasu... hm, nakręcenia Casino Royal? Oczko Tylko szkoda, że teraz, a nie 15 lat temu.

A ogólnie co do Spectre, to o ile przy trailerach Skyfall się spuszczałem i wieszczyłem najlepszego Bonda w historii, tak obecne zajawki mnie mało jarają. Bardziej czekam na zmianę reżysera w kolejnym filmie niż na Spectre.

Odpowiedz
Po przeanalizowaniu wszystkich czynników mogących mieć wpływ na ocenę obstawiam 3/10. Dzięki temu mam spore szanse po wyjściu z kina stwierdzić, że film pozytywnie zaskoczył Uśmiech W każdym razie rozczarowaniem roku (jak SKyfall) na pewno nie zostanie.

Odpowiedz
Jeśli tak na to patrzeć to praktycznie każdy nowy Bond to rozczarowanie dlatego właśnie że jest to Bond i wszystko wiadomo, ten sam schemat, bohaterowie, wiadomo, że będzie akcja, pościgi, villian, drink i nowa piosenka, żadnego zaskoczenia.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Obudźcie mnie jak ktoś napisze coś nowego o Skyfall.

<idzie się zahibernować na 1000 lat>

Odpowiedz
W Casino Royale był charakterystyczny, typowo bondowski villian, akcja, pościgi, kobiety, drinki, Aston Martin, kasyno, czyli żadnego zaskoczenia, a wyszło zajebiście.

Odpowiedz
O tak, zgadzam się "Casino.." to był wyjątek, jak dotąd jedyny oglądalny dla mnie Bond. Quantum już praktycznie nie pamiętam, a Skyfall mnie znudził. A poprzednie Bondy dla mnie praktycznie nie istnieją, obejrzałem ich kilka i dziękuję (ale jutro odpalę chyba ten film z Lazenbym, podobno różni się trochę od reszty). Marzę o tym skoro jak już kręcą na upartego te filmy żeby ktoś wpadł na pomysł na zupełnie nowy film o Bondzie, nie wiem nawet coś w stylu komedii. Ale wiem, że to się nigdy nie stanie, bo ten schemat jaki mamy, twórcy wiedzą że się opłaca (Skyfall z miliardem dolarów) i widownia pójdzie na to jak zahipnotyzowana. Szkoda.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
(29-07-2015, 22:18)Pitero napisał(a): O tak, zgadzam się "Casino.." to był wyjątek, jak dotąd jedyny oglądalny dla mnie Bond. Quantum już praktycznie nie pamiętam, a Skyfall mnie znudził. A poprzednie Bondy dla mnie praktycznie nie istnieją, obejrzałem ich kilka i dziękuję (ale jutro odpalę chyba ten film z Lazenbym, podobno różni się trochę od reszty). Marzę o tym skoro jak już kręcą na upartego te filmy żeby ktoś wpadł na pomysł na zupełnie nowy film o Bondzie, nie wiem nawet coś w stylu komedii.
Z Lazenbym to ciekawa sprawa bo jak nie domaga czasami aktorsko, choć aż tak tragiczny nie jest, ale za to świetnie prezentuje się w bójkach , pościgach i to jak sobie dobrze radzi w scenach akcji przesądziło że dostał rolę. film ma ma fajne drugoplanowe role jak Kojak i Diana Rigg. Gdyby w latach 60 nie uważali że tylko Connery może być 007 to pewnie film by się lepiej sprzedał albo jakby zagrał go lepszy aktor . Ten agent różni się tym od reszty że czasami się myli jak dobrze pamiętam i jest sentymentalnym facetem. Film ma jedną z najlepszych końcówek, której w pewnym sensie jest kontynuacją wprowadzenie do kolejnego Bonda, teaser Diamentów i mamy tutaj jedne  z najlepiej zrealizowanych scen pościgów na nartach. Wogóle to ja zawsze lubiłem tą część.
A jeśli szukasz najbardziej nietypowych Bondów to takim jest Licencja na zabijanie, które bardziej przypomina kino zemsty niż klasycznego 007. No i walczy z baronem narkotykowym którego gra Robert Davi, to jednak inny wróg jak wcześniej i później. Film nie miał dobrej prasy, krytykowano za małą ilość Bonda w Bondzie, humoru, ale mnie taka zmiana nie przeszkadzała,i sukcesu też nie odniósł zbyt dużego, a Dalton miał dość roli 007 i następny powstał dopiero za 5 lat, wydawało się że to koniec cyklu. Jak tak myślę teraz to Daltonowi którego lubię jako 007 i tak samo lubię obie części z nim najbliżej jest do Bondów z Craigiem, bo są najbardziej poważne. Nie przeszkadzało mi że jego 007 to był tak poważny facet i taki zarazem ludzki, działający pod wpływem emocji (pamiętam w W obliczu śmierci to wkurzone oblicze, dosłownie dzikość w oczach w jednej ze scen jak się wnerwił), choć nie były pozbawione humoru jego filmy. w obliczu smierci to też spoko film z nim w roli głównej i bardziej przypominający filmy akcji z lat 80 niż typowe Bondy na tamte lata. Próbowali trochę zmienić wizerunek wtedy postaci jak i filmów ale fani nie akceptowali takich zmian, o wiele lat za wcześnie i teraz jakby takie zmiany nastąpiły w cyklu to by pewnie spotkało się z aprobatą widzów.
Co do komedii to przecież powstała parodia/pastisz w latach 60 czyli Casino Royale z Sellersem, Nivenem i wieloma innymi fajnymi aktorami. A zresztą wiele Bondów z Moorem to zamierzone komedie a zwłaszcza takie epizody jak Moonraker, filmy przegięte miejscami jak ostatni z Brosnanem jak nie bardziej, filmy z Rogerem to przecież najbardziej jadące na cienkiej granicy autoparodii (nigdy nie zapomnę sceny w Tylko dla twoich oczu jak 007 wspinał się za pomocą sznurówki na skałe).

Odpowiedz
Cytat:Jeśli tak na to patrzeć to praktycznie każdy nowy Bond to rozczarowanie dlatego właśnie że jest to Bond

Mozliwe. Pod warunkiem, że CR i QoS to nie Bondy.

Odpowiedz
(29-07-2015, 22:18)Pitero napisał(a): A poprzednie Bondy dla mnie praktycznie nie istnieją, obejrzałem ich kilka i dziękuję


"Licencje" się oglądało? A "W tajnej służbie" to jeden z większych koszmarów w serii... Czy to nie tam Blofelda wrzucają do komina?


(29-07-2015, 22:18)Pitero napisał(a): Marzę o tym skoro jak już kręcą na upartego te filmy żeby ktoś wpadł na pomysł na zupełnie nowy film o Bondzie, nie wiem nawet coś w stylu komedii.

Już wpadł... "Casino Royale"...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
michax, dzięki przekonałeś mnie dzisiaj odpalam 'W tajnej służbie...". Czuję, że to będzie najlepszy Bond po "Casino Royale". A ten stary 'Casino Royale' oglądałem ale już dawno jak szedł w telewizji, nawet nie pamiętam tam Bonda tylko kilka śmiesznych scen z Allenem. A wracając do "Spectre": znów mamy czarny charakter grany przez zagranicznego aktora a w zwiastunie oczywiście ujęcie odwróconego Craiga. Twórcy nic się nie chcą wysilić by wymyślić coś nowego. Taki nowy Spider-Man może mieć nowego aktora a scenarzyści kombinują by wyszła komedia w stylu Johna Hughesa. Coś nowego. I co można? Można.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
(30-07-2015, 00:20)shamar napisał(a): A "W tajnej służbie" to jeden z większych koszmarów w serii... Czy to nie tam Blofelda wrzucają do komina?

Nie, to było w prologu Tylko dla twoich oczu.

Cytat:Twórcy nic się nie chcą wysilić by wymyślić coś nowego. Taki nowy Spider-Man może mieć nowego aktora a scenarzyści kombinują by wyszła komedia w stylu Johna Hughesa. Coś nowego. I co można? Można.

Spider-Man to ostatnia postać/ seria, do której pasuje określenie "coś nowego".

Odpowiedz
Mnie ten zwiastun też jakoś średnio grzeje, a Waltz mnie totalnie irytuje, jak widzę ten jego uśmiech to mnie skręca.

Odpowiedz
(30-07-2015, 00:20)shamar napisał(a):
(29-07-2015, 22:18)Pitero napisał(a): A poprzednie Bondy dla mnie praktycznie nie istnieją, obejrzałem ich kilka i dziękuję
"Licencje" się oglądało?  A "W tajnej służbie" to jeden z większych koszmarów w serii... Czy to nie tam Blofelda wrzucają do komina? 
Nie - "W tajnej służbie..." to jeden z najbardziej przyziemnych Bondów, bez kosmicznych głupot i bombastyki. Nie wiem czemu cieszy się złą sławą, bo to fajny film, chociaż oczywiście swoje wady ma. Wrzucanie Blofelda na wózku do komina to wesołe czasy Rogera Moore'a.

Odpowiedz
Dla mnie "W tajnej służbie..." to spokojnie pierwsza piątka Bondów. Może nawet trójka (po Casino Royale i From Russia with Love). Z tym, że z ocenami filmów z tej serii zawsze byłem pod prąd z ogółem (Thunderball i YOLT > Goldfinger; Tomorrow Never Dies > GoldenEye itd.).

Co by nie było oftopa - po rozczarowującym Skyfall i tym tragicznie nudnym zwiastunie ochota na wizytę w kinie przeszła mi całkowicie Uśmiech.

Odpowiedz
Martin Campbell powinien mieć dożywotni nakaz kręcenia Bonda. Co za debil wpadł na pomysł by zastępować go po Casino Royale (a wcześniej po Goldneye).

A co do muzyki - dziwne, że nikt nie stawia na Muse. Ich Supremacy spokojnie mogłoby pochodzić z Bonda ;]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Dokładnie dożywotni nakaz kręcenia Bondów bo nic innego nie potrafił dobrze nakręcić. Język
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Ej no pierwszy Zorro jest zajebisty.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Skyfall (2012) reż. Sam Mendes Kaczor 1,313 220,894 17-09-2024, 09:36
Ostatni post: Corn



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości