29-07-2015, 20:54
|
Spectre (2015) reż. Sam Mendes
|
|
Twoją opinie znamy, ale jak wiadomo Skyfall się udał, więc Spectre też się uda.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 29-07-2015, 21:22
Skyfall zajebiste. Oby Spectre dorównało
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
29-07-2015, 21:22 (29-07-2015, 18:25)PropJoe napisał(a): Wow, Radiohead wśród potencjalnych wykonawców piosenki?To byłaby najlepsza bondowa wiadomość od czasu... hm, nakręcenia Casino Royal? Tylko szkoda, że teraz, a nie 15 lat temu. A ogólnie co do Spectre, to o ile przy trailerach Skyfall się spuszczałem i wieszczyłem najlepszego Bonda w historii, tak obecne zajawki mnie mało jarają. Bardziej czekam na zmianę reżysera w kolejnym filmie niż na Spectre. 29-07-2015, 21:28
Po przeanalizowaniu wszystkich czynników mogących mieć wpływ na ocenę obstawiam 3/10. Dzięki temu mam spore szanse po wyjściu z kina stwierdzić, że film pozytywnie zaskoczył
W każdym razie rozczarowaniem roku (jak SKyfall) na pewno nie zostanie.
29-07-2015, 21:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-07-2015, 21:38 przez Gieferg.)
Jeśli tak na to patrzeć to praktycznie każdy nowy Bond to rozczarowanie dlatego właśnie że jest to Bond i wszystko wiadomo, ten sam schemat, bohaterowie, wiadomo, że będzie akcja, pościgi, villian, drink i nowa piosenka, żadnego zaskoczenia.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
29-07-2015, 21:50
Obudźcie mnie jak ktoś napisze coś nowego o Skyfall.
<idzie się zahibernować na 1000 lat> 29-07-2015, 21:54
W Casino Royale był charakterystyczny, typowo bondowski villian, akcja, pościgi, kobiety, drinki, Aston Martin, kasyno, czyli żadnego zaskoczenia, a wyszło zajebiście.
29-07-2015, 21:55
O tak, zgadzam się "Casino.." to był wyjątek, jak dotąd jedyny oglądalny dla mnie Bond. Quantum już praktycznie nie pamiętam, a Skyfall mnie znudził. A poprzednie Bondy dla mnie praktycznie nie istnieją, obejrzałem ich kilka i dziękuję (ale jutro odpalę chyba ten film z Lazenbym, podobno różni się trochę od reszty). Marzę o tym skoro jak już kręcą na upartego te filmy żeby ktoś wpadł na pomysł na zupełnie nowy film o Bondzie, nie wiem nawet coś w stylu komedii. Ale wiem, że to się nigdy nie stanie, bo ten schemat jaki mamy, twórcy wiedzą że się opłaca (Skyfall z miliardem dolarów) i widownia pójdzie na to jak zahipnotyzowana. Szkoda.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
29-07-2015, 22:18 (29-07-2015, 22:18)Pitero napisał(a): O tak, zgadzam się "Casino.." to był wyjątek, jak dotąd jedyny oglądalny dla mnie Bond. Quantum już praktycznie nie pamiętam, a Skyfall mnie znudził. A poprzednie Bondy dla mnie praktycznie nie istnieją, obejrzałem ich kilka i dziękuję (ale jutro odpalę chyba ten film z Lazenbym, podobno różni się trochę od reszty). Marzę o tym skoro jak już kręcą na upartego te filmy żeby ktoś wpadł na pomysł na zupełnie nowy film o Bondzie, nie wiem nawet coś w stylu komedii.Z Lazenbym to ciekawa sprawa bo jak nie domaga czasami aktorsko, choć aż tak tragiczny nie jest, ale za to świetnie prezentuje się w bójkach , pościgach i to jak sobie dobrze radzi w scenach akcji przesądziło że dostał rolę. film ma ma fajne drugoplanowe role jak Kojak i Diana Rigg. Gdyby w latach 60 nie uważali że tylko Connery może być 007 to pewnie film by się lepiej sprzedał albo jakby zagrał go lepszy aktor . Ten agent różni się tym od reszty że czasami się myli jak dobrze pamiętam i jest sentymentalnym facetem. Film ma jedną z najlepszych końcówek, której w pewnym sensie jest kontynuacją wprowadzenie do kolejnego Bonda, teaser Diamentów i mamy tutaj jedne z najlepiej zrealizowanych scen pościgów na nartach. Wogóle to ja zawsze lubiłem tą część. A jeśli szukasz najbardziej nietypowych Bondów to takim jest Licencja na zabijanie, które bardziej przypomina kino zemsty niż klasycznego 007. No i walczy z baronem narkotykowym którego gra Robert Davi, to jednak inny wróg jak wcześniej i później. Film nie miał dobrej prasy, krytykowano za małą ilość Bonda w Bondzie, humoru, ale mnie taka zmiana nie przeszkadzała,i sukcesu też nie odniósł zbyt dużego, a Dalton miał dość roli 007 i następny powstał dopiero za 5 lat, wydawało się że to koniec cyklu. Jak tak myślę teraz to Daltonowi którego lubię jako 007 i tak samo lubię obie części z nim najbliżej jest do Bondów z Craigiem, bo są najbardziej poważne. Nie przeszkadzało mi że jego 007 to był tak poważny facet i taki zarazem ludzki, działający pod wpływem emocji (pamiętam w W obliczu śmierci to wkurzone oblicze, dosłownie dzikość w oczach w jednej ze scen jak się wnerwił), choć nie były pozbawione humoru jego filmy. w obliczu smierci to też spoko film z nim w roli głównej i bardziej przypominający filmy akcji z lat 80 niż typowe Bondy na tamte lata. Próbowali trochę zmienić wizerunek wtedy postaci jak i filmów ale fani nie akceptowali takich zmian, o wiele lat za wcześnie i teraz jakby takie zmiany nastąpiły w cyklu to by pewnie spotkało się z aprobatą widzów. Co do komedii to przecież powstała parodia/pastisz w latach 60 czyli Casino Royale z Sellersem, Nivenem i wieloma innymi fajnymi aktorami. A zresztą wiele Bondów z Moorem to zamierzone komedie a zwłaszcza takie epizody jak Moonraker, filmy przegięte miejscami jak ostatni z Brosnanem jak nie bardziej, filmy z Rogerem to przecież najbardziej jadące na cienkiej granicy autoparodii (nigdy nie zapomnę sceny w Tylko dla twoich oczu jak 007 wspinał się za pomocą sznurówki na skałe). 29-07-2015, 22:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-07-2015, 23:27 przez michax.) Cytat:Jeśli tak na to patrzeć to praktycznie każdy nowy Bond to rozczarowanie dlatego właśnie że jest to Bond Mozliwe. Pod warunkiem, że CR i QoS to nie Bondy. 29-07-2015, 23:09 (29-07-2015, 22:18)Pitero napisał(a): A poprzednie Bondy dla mnie praktycznie nie istnieją, obejrzałem ich kilka i dziękuję "Licencje" się oglądało? A "W tajnej służbie" to jeden z większych koszmarów w serii... Czy to nie tam Blofelda wrzucają do komina? (29-07-2015, 22:18)Pitero napisał(a): Marzę o tym skoro jak już kręcą na upartego te filmy żeby ktoś wpadł na pomysł na zupełnie nowy film o Bondzie, nie wiem nawet coś w stylu komedii. Już wpadł... "Casino Royale"...
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 30-07-2015, 00:20
michax, dzięki przekonałeś mnie dzisiaj odpalam 'W tajnej służbie...". Czuję, że to będzie najlepszy Bond po "Casino Royale". A ten stary 'Casino Royale' oglądałem ale już dawno jak szedł w telewizji, nawet nie pamiętam tam Bonda tylko kilka śmiesznych scen z Allenem. A wracając do "Spectre": znów mamy czarny charakter grany przez zagranicznego aktora a w zwiastunie oczywiście ujęcie odwróconego Craiga. Twórcy nic się nie chcą wysilić by wymyślić coś nowego. Taki nowy Spider-Man może mieć nowego aktora a scenarzyści kombinują by wyszła komedia w stylu Johna Hughesa. Coś nowego. I co można? Można.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
30-07-2015, 08:22 (30-07-2015, 00:20)shamar napisał(a): A "W tajnej służbie" to jeden z większych koszmarów w serii... Czy to nie tam Blofelda wrzucają do komina? Nie, to było w prologu Tylko dla twoich oczu. Cytat:Twórcy nic się nie chcą wysilić by wymyślić coś nowego. Taki nowy Spider-Man może mieć nowego aktora a scenarzyści kombinują by wyszła komedia w stylu Johna Hughesa. Coś nowego. I co można? Można. Spider-Man to ostatnia postać/ seria, do której pasuje określenie "coś nowego". 30-07-2015, 10:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2015, 10:20 przez Juby.)
Mnie ten zwiastun też jakoś średnio grzeje, a Waltz mnie totalnie irytuje, jak widzę ten jego uśmiech to mnie skręca.
30-07-2015, 10:21 (30-07-2015, 00:20)shamar napisał(a):Nie - "W tajnej służbie..." to jeden z najbardziej przyziemnych Bondów, bez kosmicznych głupot i bombastyki. Nie wiem czemu cieszy się złą sławą, bo to fajny film, chociaż oczywiście swoje wady ma. Wrzucanie Blofelda na wózku do komina to wesołe czasy Rogera Moore'a.(29-07-2015, 22:18)Pitero napisał(a): A poprzednie Bondy dla mnie praktycznie nie istnieją, obejrzałem ich kilka i dziękuję"Licencje" się oglądało? A "W tajnej służbie" to jeden z większych koszmarów w serii... Czy to nie tam Blofelda wrzucają do komina? 30-07-2015, 10:24
Dla mnie "W tajnej służbie..." to spokojnie pierwsza piątka Bondów. Może nawet trójka (po Casino Royale i From Russia with Love). Z tym, że z ocenami filmów z tej serii zawsze byłem pod prąd z ogółem (Thunderball i YOLT > Goldfinger; Tomorrow Never Dies > GoldenEye itd.).
Co by nie było oftopa - po rozczarowującym Skyfall i tym tragicznie nudnym zwiastunie ochota na wizytę w kinie przeszła mi całkowicie .
30-07-2015, 12:50
Martin Campbell powinien mieć dożywotni nakaz kręcenia Bonda. Co za debil wpadł na pomysł by zastępować go po Casino Royale (a wcześniej po Goldneye).
A co do muzyki - dziwne, że nikt nie stawia na Muse. Ich Supremacy spokojnie mogłoby pochodzić z Bonda ;] 30-07-2015, 12:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2015, 12:56 przez Corn.)
Dokładnie dożywotni nakaz kręcenia Bondów bo nic innego nie potrafił dobrze nakręcić.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 30-07-2015, 12:55 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Skyfall (2012) reż. Sam Mendes | Kaczor | 1,313 | 220,894 |
17-09-2024, 09:36 Ostatni post: Corn |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Tylko szkoda, że teraz, a nie 15 lat temu.





