Albertino napisał(a):Ja bym chciał żeby kolejnego Bonda wyreżyserował Tomas Alfredson, ale to się chyba nie wydarzy, więc pozostanę przy marzeniach o jego kolejnej ekranizacji Johna le Carre.
+1. Byłby najlepszy Bond w historii.
Pelivaron napisał(a):Pięknie jakby Nolan zabrał sie za Bonda.
Też o tym marzę. Najpierw Michael Caine w roli Q tłumaczyłby przez godzinę działanie poszczególnych gadżetów tylko po to, żeby potem się okazało, że działają inaczej. Zamiast plenerów włoskich czy szkockich, mielibyśmy pole kukurydzy, Chicago i Bydgoszcz (realizm, dziwko!). W finale Bond wskrzesiłby Vesper Lynd dzięki kwantyfikacji miłości (w tej roli zapłakana Anne Hathaway). Nie mogę się doczekać zwiastuna!
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
(14-11-2014, 22:24)Motoduf napisał(a): Też o tym marzę. Najpierw Michael Caine w roli Q tłumaczyłby przez godzinę działanie poszczególnych gadżetów tylko po to, żeby potem się okazało, że działają inaczej. Zamiast plenerów włoskich czy szkockich, mielibyśmy pole kukurydzy, Chicago i Bydgoszcz (realizm, dziwko!). W finale Bond wskrzesiłby Vesper Lynd dzięki kwantyfikacji miłości (w tej roli zapłakana Anne Hathaway). Nie mogę się doczekać zwiastuna!
Ooo, i tutaj się mogę zgodzić! Anne Hathaway NA BANK zagrałaby dziewczynę Bonda.
Proteus napisał(a):Ktoś wie na ile filmów zakontraktowany jest Craig? Kocham faceta, ale koleś nie robi się młodszy i podejrzewam, że może już być nieco zmęczony serią.
Lawrence, to tylko gdybanie. Ja nie chciałbym Nolana za reżysera Bonda, a tym bardziej za scenarzystę, ale akurat Hathaway bym z chęcią zobaczył u boku i w łóżku 007, w większości ostatnich filmów jej postacie mnie denerwują, może w Bondzie musiałaby być fajna i miła
Właśnie Nolan idealnie nadawałby się na reżysera Bonda. No, ale tutaj jeden bardzo ważny warunek niepodlegający dyskusji ze strony Krzyśka - nie on pisze scenariusz. Ewentualnie jeszcze mogłaby być taka opcja, że Nolan scenariusz pisze, ale później studio daje go do poprawek i przeróbek jakiemuś mega ogarniętemu typowi w tych sprawach, a sam Nolan nawet słowem przy tym nie piska. No, ale taka sytuacja to raczej sci-fi.
Cytat:Właśnie Nolan idealnie nadawałby się na reżysera Bonda.
Pod warunkiem że chcemy nieciekawego wizualnie Bonda ze scenami akcji, w których albo nic nie widać, albo widać kompletne kalectwo (vide TDKR i pokazywanie tego samego z dwóch ujęć w odstępie dwóch sekund oraz henchmani przewracani przez wiatr).
Choć zapewne byłoby to i tak lepsze niż Skyfall... Thanks, but no thanks.
Do obsady dołączają:
Monica Bellucci jako Lucia Sciarra
Christoph Waltz jako Oberhauser
Léa Seydoux jako Madeleine Swann
Andrew Scott jako Denbigh
David Bautista jako Mr Hinx
oraz Aston Martin DB10
W przypadku obsady ostatnie doniesienia się potwierdziły. O fabule nic nie ujawniono, ale wszystko zapowiada się obiecująco. Waltz jako główny przeciwnik i Monica Bellucci wreszcie dołącza do Bonda.
Tytuł zbyt oryginalny nie jest, ale w przypadku "Skyfall" prostota się sprawdziła i przy najmniej w przypadku "Spectre" nie ma złudzeń, jaka organizacja będzie głównym wrogiem.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)
Wygląda na to, że wracają do klasyki, czyli dokładnie to, czego oczekuję. Tytuł tak banalny, że bardziej się już chyba nie dało, no ale niech im będzie.