04-06-2013, 16:00
|
Star Trek
|
|
Błędem było wracanie do korzeni, zamiast zebrać nową ekipę i nowe postaci. Chociaż można to zrobić po 3 filmach, kiedy wydarzenia np. wrócą do starej linii czasowej.
Jakby zebrali nową ekipę olałbym to tak samo jak wszystkie inne seriale i filmy opowiadające o innych statkach/załogach których natłukli przez lata niezliczoną ilość, a z którymi (wyłączając jedynie TNG, którego pierwsze sezony oglądałem w dzieciństwie w TV) nigdy nie miałem ochoty mieć do czynienia.
04-06-2013, 16:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2013, 16:20 przez Gieferg.)
Nie jesteś pępkiem świata, więc who cares. To Star Trek, on ma tak dużą bazę fanów, że i tak by na siebie zarobił.
04-06-2013, 16:26
Trochę oderwane od rzeczywistości jest to co piszesz (zwłaszcza to o pępku świata ;))
Cytat:więc who cares Podejrzewam, że moje podejście do tego uniwersum ("original crew the best & fuck the rest") nie jest jakieś wyjątkowe i niespotykane, a decyzja o powrocie do oryginalnej załogi musiała mieć też związek z tym, jak marnie szło poprzednim filmom. Cytat:To Star Trek, on ma tak dużą bazę fanów, że i tak by na siebie zarobił.Star Trek, to nie Star Wars żeby sukces był pewny, nawet pierwszy film Abramsa, mimo że zarobił najlepiej ze wszystkich, wcale nie był jakimś mega-sukcesem kasowym. Jeśli teraz film ze starym, sprawdzonym składem ledwo na siebie zarabia (o ile w ogóle, bo jeszcze mu trochę brakuje, by się zwrócił), to bardzo wątpię by Star Trek z takim samym budżetem, ale bez znanych postaci na siebie zarobił. Nawet znana ludziom od lat załoga Picarda przy ostatnich filmach miała z tym spory problem (Insurrection ledwo/prawie się zwrócił, a Nemesis już był klapą). 04-06-2013, 17:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2013, 18:32 przez Gieferg.)
Ale Star Trek nie potrzebuje mega budżetu. Na dobrą sprawię wystarczyłoby coś w okolicach 40-50 milionów dolarów. To zawsze były dość statyczne filmy. Dzisiaj problem jest taki, że Star Trek stara się być jak Gwiezdne Wojny - dużo przygody, mało gadania, buntownicy i lasery, a Gwiezdne Wojny chcą być jak Star Trek - dużo polityki, ględzenia i sztywne dialogi. Come on. Przywróćmy równowagę we wszechświecie ;)
04-06-2013, 19:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2013, 19:10 przez Corn.) Cytat:Ale Star Trek nie potrzebuje mega budżetu. Na dobrą sprawię wystarczyłoby coś w okolicach 40-50 milionów dolarów. Coś koło tego miały ostatnie Picardy, a i tak sobie nie radziły. 04-06-2013, 19:38
Co do przekonania nieważne z kim. Wystarczy spojrzeć jak opornie radziła sobie próba wylansowania nowego dowódcy w telewizji (Scott Bakula jako Archer), niby skończyło się na 4 sezonach ale oglądalność chyba nigdy nie powalała. Reboot Abramsa musiał zaryzykować ze znanymi postaciami, a o dalszy udział Quinto byłbym spokojny. W przeciwieństwie do udziału Pine'a, który już w grudniu może stworzyć sobie nową serię (Jack Ryan).
04-06-2013, 19:49 Cytat:Coś koło tego miały ostatnie Picardy, a i tak sobie nie radziły.Bo miały fatalny scenariusz, a nie postaci. 04-06-2013, 20:02
Gówniany scenariusz nie jest żadną przeszkodą by odnieść sukces w BO jeśli film posiada "plecy" w postaci gwarantującej sukces marki (ostatnie PoTC, sequele Transformers czy Skyfall). Star Trek się do takich nie zalicza.
04-06-2013, 20:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2013, 20:13 przez Gieferg.)
Star Trek nie ma marki? Gieferg, wychodź czasem z tej ziemianki...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 04-06-2013, 20:45
Czytaj ze zrozumieniem, albo zanim się odezwiesz zorientuj się trochę w temacie.
Nie ma marki gwarantującej sukces tak jak, powiedzmy Star Wars, czy Spider-Man. To nigdy nie była seria, która mogłaby konkurować z najlepszymi w BO. Żaden z filmów jak dotąd nie przekroczył 400 baniek worldwide. Przed filmem Abramsa rekord wynosił 150 baniek = śmiech na sali. I o tym własnie mowa, jak się chce robić blockbustery za 200 baniek w serii takiej jak ta, to są spore szanse na faila. Into Darkness zapewne się jakoś wygrzebie, ale wcale bym nie był taki pewny czy kolejna część, wzorem G.I.Joe Retaliation, nie będzie czasem "tańszym sequelem". 04-06-2013, 20:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2013, 20:57 przez Gieferg.)
Phil, rozumiem, podobało Ci się. Przygoda trwa i tak dalej. Cieszę się Twoim szczęściem, ale nie wciskaj mi kitu, że to jest sensowna scena. Po pierwsze, nie przypominam sobie, żeby na pożegnanie w pierwszej części Spock rzucił "Here's my number, so call me in the sequel maybe!", po drugie, ten Khan, a tamten Khan, to dwie inne postaci robiące różne rzeczy. Poza tym serio? Dawać widzowi do zrozumienia, że Khan to skurwiel... po tym co zrobił i co wszyscy widzowie widzieli, o ile akurat nie byli w kiblu? Kpisz sobie.
Powtarzam: to musiał pisać Lindelof. 05-06-2013, 12:07
I teraz tak będą wykorzystywać "telefon do przyjaciela" z przyszłości przy każdym problemie?
"A nie zetknąłeś się może z tym?, a co zrobić z tym? jaka będzie jutro pogoda bo zastanawiam się czy wziąć dzień wolnego i wyskoczyć na plażę" btw Phil, widziałeś Gniew Khana? A jeśli tak, to nie wkurzał cię kładąc tym samym całe zakończenie. 05-06-2013, 12:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2013, 12:13 przez Gieferg.)
Gieferg, mnie to nie wytrąciło z filmu, gorzej, że zrobili to po to... żeby tego nie zrobić. A mógł być ciekawy punkt wyjścia dla trzeciej części, no ale po co?
05-06-2013, 12:15
"Ciekawy punkt wyjścia" byłby dalszym kopiowaniem starej serii, bo wiadomo jak by się to musiało skończyć. Thanks, but no thanks. Byłbym wtedy wkurzony nawet bardziej niż byłem. Po prostu trzeba sobie było tego typu nawiązania darować.
05-06-2013, 12:18
Ale przyznasz, że byłoby to ciekawsze od zakończenia, które mamy. To się kończy jak pierwsza część i jak już pisałem, tego filmu mogłoby w ogóle nie być. Uważam że seria filmowa powinna mieć jakąś progresywną fabułę, która zmierza w jakimś kierunku, gdzie wydarzenia mają swoje skutki itd itp. Taka nieprowadząca do niczego epizodyczność za 200 mln mnie nie obchodzi.
05-06-2013, 12:22
Byłoby ciekawsze gdyby nie to, że już to zrobiono wcześniej. Męczy mnie już trochę ciągły "sequel foreshadowing" (szczególnie gdy się zdarza w filmach, które zaliczają klapę i sequela nie dostają) więc z tym akurat problemu nie mam.
05-06-2013, 12:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2013, 12:25 przez Gieferg.)
A tymczasem:
"Łotysz poleciał w kosmos. Czuje się jak w domu: ciemno i zimno. Ale w kosmosie nie ma zimnioków. Jest tylko wielki smutek, halucynacje i śmierć z niedożywienia." :D
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 05-06-2013, 12:33 Cytat:Cholera, jego przyjaciel był w trakcie samobójczej misji, załoga była o krok od śmierci. To nie była zwyczajna sytuacja. Co widać chyba nawet po reakcji starego Spocka, który złamał przysięgę. A kolejny film będzie opowiadał o zwyczajnych sytuacjach? Yeah right :) Cytat:widziałem "Gniew Khana", ale tak dawno, To sobie przypomnij. 05-06-2013, 14:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2013, 14:13 przez Gieferg.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise) | Corn | 90 | 47,335 |
24-12-2024, 14:42 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler




