Star Trek
Mogę się mylić, ale chyba trudniej się ekscytować czymś bardziej wydumanym i przebajerzonym.

Nie mam na myśli, że każdy z nas skacze sobie czasami z dachu na wężu strażackim, ale "Die Hard" jest jednak jako tako zakorzeniony w rzeczywistości, a John to taki swojski chłop, że łatwo możemy postawić się w jego sytuacji i stąd się biorą emocje. No i do tego dochodzi jeszcze jeden istotny czynnik - sceny akcji nakręcone w sposób tradycyjny zawsze będą wyglądały realniej niż festiwal CGI. A skoro są bardziej prawdziwe, to i naturalne powinno być, że bardziej nas ekscytują.

Chociaż ja naprawdę lubię niektóre na maksa przebajerzone CGI-sceny akcji (jak np. te wszystkie cuda na kiju z "King Konga" Jacksona, spław beczkowy z "Hobbita" albo pociągowy finał z "Lone Rangera"), tyle że to już na innej zasadzie - na zasadzie "o ja, to takie cudacznie przesadzone, że aż się gęba cieszy", a nie "oż w mordę, siedzę na krawędzi fotela i obgryzam paznokcie, bo co to teraz będzie?!".

Odpowiedz
No nie wiem, kiedyś się jarałem np. CGI-akrobacjami w Matriksie czy tamtejszymi walkami z robotami, choć też miały tyle wspólnego z rzeczywistością, co nic.

Odpowiedz
No tak, ale Matrix - przynajmniej mnie - angażuje bohaterami, fabułą i światem. Jest ciekawy. Film, który nie ma nic do zaoferowania na tych polach nie zrobi wrażenie swoimi bajecznymi, monstrualnymi efektami choćby nie wiem co, bo to tylko technologiczne demo i nic więcej. Jeśli nie ma więzi między tobą a filmem, to siedzisz gapiąc się bezmyślnie na zmieniające się obrazy; trudno w takiej sytuacji o jakiekolwiek emocje.

(01-07-2016, 11:49)al_jarid napisał(a): Chociaż ja naprawdę lubię niektóre na maksa przebajerzone CGI-sceny akcji (jak np. te wszystkie cuda na kiju z "King Konga" Jacksona
Walka z T-Rexami, szczególnie od momentu gdy Kong, T-Rexy i Ann spadają i zawisają na lianach to jedna z moich ulubionych scen wszech czasów :)

Odpowiedz
John Cho’s Sulu Will be Gay in Star Trek Beyond
http://www.comingsoon.net/movies/news/700963-john-chos-sulu-will-be-gay-in-star-trek-beyond#/slide/1

LOL. Najpierw ID4.2, teraz to. W każdym sequelu jakieś postacie będą okazywać się gejami?

Odpowiedz
Eee, pewnie tak. To robi jakąś różnicę tej postaci?
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Oh my!

Podejrzewam, że jest to raczej ukłon w stronę George'a Takei, ale oczywiście pismaki robią z tego sensację.

Cytat:Eee, pewnie tak. To robi jakąś różnicę tej postaci?

W "The Original Series" Sulu wykazywał zainteresowanie kobietami. W "Star Trek Generations" ma nawet córkę (w "Beyond" ma być też wspomniana).

A co na to sam George Takei?

Cytat:"I’m delighted that there’s a gay character," he told The Hollywood Reporter during their interview. "Unfortunately, it’s a twisting of Gene’s creation, to which he put in so much thought. I think it’s really unfortunate."

Odpowiedz
Miałem wkleić kolejne linki związane z ST gay gate, ale stwierdziłem, że to zbyt słabe by poświęcać temu uwagę.

Jeśli jedynymi godnymi uwagi rzeczami związanymi z waszym filmem są...
- śmierć aktora
- piosenka
- orientacja seksualna postaci tak nieistotnej, że nie jestem sobie w stanie przypomnieć czy w ogóle była w poprzednich częściach

...to przykro mi, ale ten dodatkowy miliard dolarów który uważacie za możliwy do zdobycia pozostanie nie tylko nietknięty, ale póki co jesteście na dobrej drodze do dołączenia do grona tegorocznych flopów.

Odpowiedz
Mi tam idea jednego z głownych bohaterów jako geja, całkiem się podoba, bo to w sumie jest w duchu Gene'a Roddenberrego, który stworzył Star Treka by był jak najbardziej progresywny (bez łopatologii), więc nawet pasuje.


Przy czym hollywoodzki backlash na Takeia jest przepyszny i podejrzewam, że oglądanie tego jak pół mainstreamu dostaje z tego powodu hemoroidów w najbliższych tygodniach, będzie równie pyszne. Ktoś zaliczył syntax error :)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Tylko że z progresem to nie ma nic wspólnego, to tylko ochłap rzucony spoleczności LGBT żeby się cieszyła, że kolejna duża produkcja ma bohatera homo! Ojej, jesteśmy dostrzegani!

Gdyby Kirk był gejem i nowy ST uczynił z niego i Spocka parę, byłbym pod wrażeniem, że twórcy mają jaja. Dodawanie nagle, w trzecim filmie, informacji że postać z dalekiego drugiego planu nie jest hetero nie wynika z odwagi, tylko strachu i PC, byle tylko nie zostać sprowadzonym do kolejnego hashtagu i bycia celem SJWów.

Odpowiedz
Pamięta ktoś jak pisałem, że Kirk jest obsadzony gorzej? Idealny Chekov :)

[Obrazek: Freddie_Highmore_as_Norman_Bates.jpg]
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ma ktoś źródło do konferencji, czy wywiadu, w którym ktoś z obsady, czy ze studia mówi po raz pierwszy o gejowskiej postaci w kolejnym filmie? Coming Soon powołuje się na artykuł w Herald Sun, w którym autor pisze bezosobowo "has been revealed to be gay", a cytat z Johna Cho brzmi tak, jakby odpowiadał na pytanie o szczegóły podjęcia decyzji. Ciekawi mnie po prostu w jakich dokładnie słowach i okolicznościach ktoś pierwszy puścił parę z ust.

Odpowiedz
http://www.justjared.com/2016/07/13/george-takei-clarifies-his-comments-on-star-treks-gay-sulu/

.....................

Odpowiedz
89%

Fresh: 24
Rotten: 3

Odpowiedz
Tylko dlatego, że Sulu robi coming out ;)

Odpowiedz
Jakiś naukowiec powinien stworzyć algorytm o nazwie "The PC theory", który matematycznie szacowałby jaki procent wyników z RT należy przypisać światopoglądowemu mąceniu przez krytyków ;)

A tak na serio, nie doszukiwałbym się w tym udziały draki wokół Sulu, bo ten wątek ma tam mieć ponoć minimalne znaczenie. Reboot Star Treka to od początku była jakoś dziwnie polecana przez krytyków rzecz, pomimo letności tej serii. Ot taki szablonowy dzisiejszy blockbuster, który ani grzeje, anie ziębi, lecz szkody nie wyrządza a czas można miło spędzić, więc niech ma to 'fresh'
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
Ciekawe tylko co na to widzowie. Ja obstawiam kolejnego w tym roku flopa.

Tymczasem już zapowiadają, że w czwórce miałby powrócić (flashbacki?) Thor jako tata Kirka.

Odpowiedz
Nie nastawiam się na czwórkę za bardzo, ale ciekaw jestem co zrobią z Chekovem jesli powstanie.

Właśnie skończyłem powtórkę jedynki - pierwszą po trzech latach przerwy - i ogląda się wciąż bardzo dobrze, choć miewa słabsze momenty - np decyzja o wywaleniu Kirka ze statku wydaje się mocno z dupy (wystarczyło go przecież zamknąć), no i wciąż nie jestem w stanie zdzierżyć Abramsowej wersji maszynowni, którą gra browar... Jak dla mnie wygląda to fatalnie i w ogóle nie pasuje rozmiarami do tego co widać, gdy Enterprise pokazywany jest z zewnątrz (punkt odniesienia - promy wlatujące do statku przez rufę). Pamiętam, że w dwójce znów to pokazali i mam nadzieję, że Lin od tego odejdzie. No i dalej nie lubię Scotty'ego choć kiedyś już zaczynałem się do niego przekonywać :/

W każdym razie pierwszy abramsowy Star Trek > abramsowe srałwarsy, a jutro pora na trzeci seans Into Darkness.

Odpowiedz
Powtórka Into Darkness nadspodziewanie udana, oglądało się w zasadzie równie dobrze, jak pierwszy film.

Problemy:
- big reveal który dla bohaterów i widza-nie-fana nic nie znaczy
- Cumberbatch trochę zbyt teatralny chwilami
- pytanie starego Spocka o wskazówki
- sposób podbudowy pod działanie krwi Khana z tym ujwieczym na stoliku Bonesa.
- no i wygląda na to, że w finale mają w ręku klucz do nieśmiertelności, co oczywiście w kolejnym filmie zostanie pominięte (co już nawet ktoś tam sugerował w jakimś wywiadzie)

Ogólnie bardziej udany seans niż dwa poprzednie. Drugi abramsowy trek również wypada lepiej niż TFA, co jest w dużej mierze zasługą znacznie fajniejszych bohaterów (i pewnie po części tego, że bardziej lubię ten świat). Choć ten film też wkurzająco kopiuje motywy ze starych części, to jakoś przestało mnie to drażnić (jest więc szansa, że podobnie może być przy kolejnym seansie TFA).

8/10

Odpowiedz
(16-10-2013, 11:49)Gieferg napisał(a): Co za tym idzie 7/10 to max ile mogę dać i więcej nigdy nie będzie.
...
(19-07-2016, 12:47)Gieferg napisał(a): 8/10

:P

Nigdy nie byłem, nie jestem i raczej nigdy nie będę fanem Star Treka, ale filmy Abramsa lubię. Jednak, nigdy mnie nie korciło do ich powtórki. Pierwszą część widziałem w 2010 i na tym zakończyłem z nią swoją historię. Na Into Darkness poszedłem do kina (obaj bracia to fani Star Treka, więc się z nimi wybrałem, tym bardziej że miałem wejście za free) i choć podobało mi się bardziej od pierwszej części to też nigdy nie powtórzyłem. Tzn. widziałem jednym okiem gdy oglądali bracia na DVD (wtedy dostrzegłem w nim trochę więcej niefajnych rzeczy i już nie jestem taki pewien czy jest lepsze lepsze od pierwszej części). Trójkę pewnie też obejrzę jak brat kupi na BD, ale hajsu na wypad do kina nie zamierzam wydawać. W ten weekend o wiele bardziej wolałbym wybrać się na 183 metry strachu, a nawet na Ghostbusters.


Star Treki Abramsa > TFA

^ Takie są fakty.

Odpowiedz
Juby, detective lvl Batman :D Wygrzebać wypowiedź z 2013 :D

Star Treki Abramsa fajne ;) Jedynka naprawde bardzo mi się podobała, mocne 7/10. Sporo mają klimatu SW, widać, że Abrams jest fanem Gwiezdnych Wojen. Nie bez powodu niektórzy mówią, że ST z 2010 to najlepsze star warsy od '83 :D :D

Dwójka już dużo słabiej, ale takie spokojne 6/10. Chętnie obejrzę nową cz., chociaż nie spodziewam się fajerwerków po Linie.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise) Corn 90 47,323 24-12-2024, 14:42
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości