Star Trek
#81
ale strzelał z broni jako takiej (zresztą wspominał, że strzelał do szczurów pustynnych ze statków naziemnych) - sam powyżej dałes dobre porównanie, więc co się teraz czepiasz?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#82
Cytat:a bycie inżynierem nie daje predyspozycji do szybszej nauki.
Jeżeli studiujesz/obcujesz z projektami statków, to chyba jednak skojarzysz co jest i gdzie się znajduje
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#83
szczególnie w ST, gdzie każdy statek wygląda inaczej :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#84
No nie do końca inaczej. Zawsze jest talerz i jakiś ogon. :]. Z resztą nie liczy się co jak na zewnątrz wygląda tylko jak w wewnątrz :P
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#85
w sumie prawda, ale z tego co wynika z filmu, to Enterprise raz, że jest nowy, a dwa, że różni się znacznie (zapewne nie tylko zewnętrznie) od swoich braci, których widać w scenie wyruszania na akcję
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#86
cieżko powiedzieć - choćby po to, żeby ludzie mogli sie do niego łątwo przystosować, może przypominać dawne konstrukcje. Ale ja nic nie wiem, ST widziałem pół odcinka :P
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#87
Mefisto napisał(a):w sumie prawda, ale z tego co wynika z filmu, to Enterprise raz, że jest nowy, a dwa, że różni się znacznie (zapewne nie tylko zewnętrznie) od swoich braci, których widać w scenie wyruszania na akcję

USS Enterprise to tylko nazwa dla krążownika klasy Constitution (służyły do eksploracji kosmosu i politycznych celów). Wszystkie statki na stacji orbitalnej były takie same, nosiły tylko inne przydomki. Starszą wersją Constitution był USS Kelvin który był statkiem badawczym.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#88
no właśnie nie były takie same, co widać w momencie wyruszania statków na misję ratunkową

[ Dodano: Pią Maj 15, 2009 17:02 ]
hehehe:
ST a SW
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#89
Ile to się człowiek musi najeździć, żeby zobaczyć film, który winien być w każdym kinie. W każdym razie nowy "Star Trek" zaliczony i wrażenia są bardziej pozytywne, niż negatywne. Pomysł na restart serii, oparty o podróże w czasie jest karkołomny i dość mocno nielogiczny, ale wrażenie robi miłe. "Star Trek" jaki jest, każdy widzi kto film oglądał. Jest to całkiem przyjemne kino akcji w opakowaniu s-f, przy czym najlepszy jak zwykle jest początek. Sekwencja krótkiej, ale diablo efektownej i dynamicznej bitwy między dwoma statkami jest piękna i szarpie wzrokiem. I co ważne, cały film mniej więcej stara się taki być, choć bez powodzenia. J.J. Abrams wpadł na pomysł, aby konwencję starego, tradycyjnego (wręcz serialowego) "Star Treka" ubrać po prostu w nowoczesne cichy i dodać do tego trochę lepsze prowadzenie kamer. Na deser zaś jest sporo humoru w postaci wreszcie krwistych, nie mydłkowatych postaci, a to już jak na ten trekkowski wszechświat - rewolucja. Kirk i spółka, a właściwie Kirk, Scott i McCoy zostali dobrani aktorsko dobrze i czuć że te postacie żyją, czują i chcą coś osiągnąć. Oczywiście jest to dobre aktorstwo jak na standardy rozrywkowego kina, wystarczające jednak żeby nie drażnić, co częste ostatnio. Boli trochę za to bardzo nieciekawa, wręcz słabiutka postać Nero (nijaki Eric Bana), czyli drania który w ogóle jakoś nie budzi ani strachu, ani niechęci. Jest to jest, zabili go to zabili - di ent.
Wizualnie - science-fiction pełną gębą: wszędzie coś błyska, świeci, wybucha, lasery, fazery, bajery - prawie jak w "Star Wars", tylko z mniejszym rozmachem. No właśnie - jak na taką kosmiczną epopeję, dwie mało rozbudowane bitwy to za mało. O ile pierwsza jest paluchy lizać, tak finał jest już smętny i trochę sztampowy, jeśli o wizualne doznania chodzi. Przy okazji taka refleksja - kurczę, czy oni tam nauczą się, że bitwa między statkami nie polega na tym, że stoją one obok siebie jak krowy i naparzają wszystkim co mają, aż jeden się rozleci? Tu się aż prosi o trochę dynamiki, jak u Lucasa, choć wiem że tzw. capital ships to nie myśliwce, no ale bez przesady. Flota w "Star Trek" wzorowana jest na współczesnej marynarce wojennej, za to bitwy przebiegają tam według taktyki sprzed 4 wieków: burta w burtę i naparzajta się chłopaki aż do końca. Dodatkowym argumentem jest to, że byłoby to fajniejsze, jakby tak trochę się pokręcili w czasie bitwy.
Z grubsza to tyle - odświeżenie serii wyszło Abramsowi o tyle o ile, bo ogląda się film dobrze, ale czuć mocny swądek wszystkich błędów z przednich odcinków. Mimo tego aż się palę, żeby zobaczyć więcej takiego rasowego, kosmicznego s-f, nawet jeśli tak nie do końca udanego jak toto.
Acha - Winona jest fajna, tylko po co ona do tej roli, skoro gra starszą panią? Może po znajomości zatrudniona?
Acha2 - artuditu nie stwierdzono, ale za dużo tam się dzieje, więc może gdzieś być. :)

6/10

Odpowiedz
#90
Solo napisał(a):Pomysł na restart serii, oparty o podróże w czasie jest karkołomny i dość mocno nielogiczny, ale wrażenie robi miłe.

Dlaczego sam pomysł uważasz za nielogiczny?

EDIT: Zakładając możliwość podróży w czasie, która sama w sobie jest nielogiczna, ale nie przeszkadza jej to funkcjonować od lat w kinie i literaturze ;)

Wykonanie też przecież było niczego sobie, obeszło się bez paradoksów itd., bo rzeczywistość została pchnięta na inne tory - zupełnie jak w Back to the Future 2 ;).

Solo napisał(a):Flota w "Star Trek" wzorowana jest na współczesnej marynarce wojennej, za to bitwy przebiegają tam według taktyki sprzed 4 wieków: burta w burtę i naparzajta się chłopaki aż do końca.

No wiesz, trochę ciężko manewrować mierzącym 300 metrów statkiem w taki sam sposób jak Sokołem Millenium. U Lucasa w 3 epizodzie wielkie statki też naparzają się jak za czasów Kompanii Wschodnioindyjskiej. Oczywiście nie wspomniałeś, że dodając tarcze i możliwość przechwytywania wrogich pocisków taktyka ulega pewnej zmianie i zaczyna przypominać partię szachów (nakręconą dynamicznie, ale zawsze). I jeszcze - już w pierwszej scenie USS Kelvin robi w miarę możliwości uniki, ale jak kończy, wszyscy wiemy. No i na koniec - między walczącymi statkami jest przepaść 125 lat rozwoju technologicznego - to też przechylało szalę na stronę Nero i spółki.
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."

Odpowiedz
#91
Ciuniek napisał(a):Dlaczego sam pomysł uważasz za nielogiczny?

Przede wszystkim chodzi mi o fakt "przesunięcia" całej historii. Skoro "oryginalna" załoga Enterprise działała 129 lat w przyszłości, to dlaczego ta "nowa" zaczęła działać tak wcześnie? Ja rozumiem, że alternatywna ścieżka czasu, ale jakoś mi to nie pasuje.

Ciuniek napisał(a):Wykonanie też przecież było niczego sobie, obeszło się bez paradoksów itd., bo rzeczywistość została pchnięta na inne tory - zupełnie jak w Back to the Future 2 .

No paradoks czasowy to kwestia woli reżysera. Tutaj po prostu był, ale w niczym nie przeszkadzał. Scena spotkania Spocka na końcu to lekka przesada.

Ciuniek napisał(a):No wiesz, trochę ciężko manewrować mierzącym 300 metrów statkiem w taki sam sposób jak Sokołem Millenium. U Lucasa w 3 epizodzie wielkie statki też naparzają się jak za czasów Kompanii Wschodnioindyjskiej.

Nie, u Lucasa jest już znacznie bliżej współczesnej bitwie morskiej. Wielkie statki owszem, naparzają się, ale jednocześnie nieustannie manewrując i zmieniając pozycję, żeby utrudnić celowanie wrogowi. Do tego dochodzi wsparcie małych jednostek, myśliwców. Trudno sobie wyobrazić, żeby okręt klasy i wielkości lotniskowca podróżował sobie po oceanie, do tego jeszcze po wrogich jego obszarach, bez wsparcia lotnictwa, a w "Star Trek" dokładnie tak to wygląda.

Ciuniek napisał(a):Oczywiście nie wspomniałeś, że dodając tarcze i możliwość przechwytywania wrogich pocisków taktyka ulega pewnej zmianie i zaczyna przypominać partię szachów

Tylko, że w filmie użycia tych tarcz w ogóle nie było widać. Co romulański statek odpalił rakiety, to były od razu trafienia.

Ciuniek napisał(a):No i na koniec - między walczącymi statkami jest przepaść 125 lat rozwoju technologicznego - to też przechylało szalę na stronę Nero i spółki.

Akurat tej przepaści technologicznej w ogóle nie było widać. Tylko o niej gadali, ja jej nie widziałem. Romulanie walili do wszystkiego jakimis wielkimi, niezbyt zwrotnymi rakietami i to ma być super broń? Wystarczyły laserowe działka statku, które bez problemu je zestrzeliwały, patrz scena finałowa, gdy Enterprise ratuje uszy Spockowi. Szkoda tylko, że jak Nero strzelał do Enterprise, to tak sobie nie radzili sprawnie z obroną. :)

Odpowiedz
#92
Cytat:Przede wszystkim chodzi mi o fakt "przesunięcia" całej historii. Skoro "oryginalna" załoga Enterprise działała 129 lat w przyszłości, to dlaczego ta "nowa" zaczęła działać tak wcześnie? Ja rozumiem, że alternatywna ścieżka czasu, ale jakoś mi to nie pasuje.
Que? Heh, coś pomieszałeś. Oryginalna załoga działa w tym samym czasie. A Spock? On jest pół-Wolkaninem. Żyje kilkakrotnie razy dłużej niż zwykły człowiek.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#93
Corn napisał(a):Heh, coś pomieszałeś. Oryginalna załoga działa w tym samym czasie. A Spock? On jest pół-Wolkaninem. Żyje kilkakrotnie razy dłużej niż zwykły człowiek.

Czyli Spock dawno przeżył swoich kolegów z Enterpise, kiedy usiłował pomóc Romulanom?

Odpowiedz
#94
Tak. Spock znał osobiście kapitana Picarda, który pracował na Enterprise bodaj 100 lat po śmierci Kirka.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#95
No to wszystko tłumaczy. W takim razie cofam mój zarzut.

Corn napisał(a):Tak. Spock znał osobiście kapitana Picarda, który pracował na Enterprise bodaj 100 lat po śmierci Kirka.

A w ogóle to skąd to wiadomo?

Odpowiedz
#96
Nie wiem czy ktoś już to wrzucił, z tego co pobieżnie przeglądałem nie. :)


A nowy Star Trek bardzo mi się podobał :). Masa mrugnięć okiem, świetnie dobrani aktorzy, fabuła daje radę... Z tym że motyw Nero był nieco poniżej tego, co już mieliśmy okazję zobaczyć w serialach. Chociażby Annorax i odcinki Voyagera "Year of Hell pt. 1 i 2...

Tak z ciekawości - u Was też w 2-3 miejscach (np. w momencie wylądowania kapsuły Kirka na tej lodowej planecie) tak jakby brakowało kawałka taśmy?
"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."

Odpowiedz
#97
Niczego takiego nie zauważyłem.

Odpowiedz
#98
Solo napisał(a):No to wszystko tłumaczy. W takim razie cofam mój zarzut.

Corn napisał(a):Tak. Spock znał osobiście kapitana Picarda, który pracował na Enterprise bodaj 100 lat po śmierci Kirka.

A w ogóle to skąd to wiadomo?

Np. stąd: http://www.imdb.com/title/tt0092455/fullcredits#cast
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#99
Cytat:A w ogóle to skąd to wiadomo?
Z jednego odcinka The Next Generation i komiksu Star Trek: Countdown stanowiącego prequel najnowszego filmu.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Swoją drogą to bardzo podoba mi się pomysł splecenia "starego" "Star Treka" z nowym. Sam pomysł karkołomny, ale jakoś tak to fajnie wyszło, tak płynnie i naturalnie. Nie jestem trekkie, ale dla nich scena pożegnania obu Spocków musiała być mocno wzruszająca.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise) Corn 90 47,336 24-12-2024, 14:42
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości