Dir Cut raczej się nie pojawi na blu, bo dodatkowe efekty, które do niego zrobiono, powstały tylko w standard definition. Ktoś nie pomyślał przyszłościowo.
17-10-2011, 15:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2011, 16:07 przez Gieferg.)
|
Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise)
|
|
Podobnie jak Dir Cut Aliena, ale jakbym o tym nie przeczytał to bym nie zauważył, to zmiany typu - zamiast widzieć wolno przesuwający się Enterprise przez 10 sekund, widzimy go tylko przez 7.
Dir Cut raczej się nie pojawi na blu, bo dodatkowe efekty, które do niego zrobiono, powstały tylko w standard definition. Ktoś nie pomyślał przyszłościowo. 17-10-2011, 15:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2011, 16:07 przez Gieferg.)
Tutaj porównanie wersji kinowej i reżyserskiej:
http://www.movie-censorship.com/report.php?ID=2400 Widziałem tylko reżyserską, ale nie miałem pojęcia, że oglądam jakiekolwiek poprawione ujęcia. Dobra, subtelna robota, daleka od żenady którą Lucas odstawił w SW. Swoją drogą muszę sobie powtórzyć ST:TMP, kupiłem go już dość dawno na DVD i od tamtego czasu leży nieruszony. A Gniew Khana jest cienki i w żadnym wypadku nie może się równać z pierwszym filmem. 17-10-2011, 16:24
Gieferg, ja lubie niespieszne tempo, dlugie mało dynamiczne widoki "na zewnątrz" jesli jest na co popatrzec, czy widok statku/statków/bitew/satelitów/planet itp został skrócony?
17-10-2011, 18:00
Jak już mówiłem - nieodczuwalne, chyba że ktoś widział film 30 razy i zna na pamięć każdy moment.
Cytat:ja lubie niespieszne tempo Takie jest w każdej wersji. Cytat:Tutaj porównanie wersji kinowej i reżyserskiej: Niezbyt dokładne, różnic jest więcej. Brakuje choćby porównania ujęcia, w którym Kirk z ekipą wychodzą ze statku pod koniec filmu - inaczej wygląda to w wersji kinowej, inaczej w DC.\ Kilka różnic - u góry - theatrical, na dole - DC: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() 17-10-2011, 18:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2011, 18:31 przez Gieferg.)
Oczywiście wiecie, że opracowanie Dir Cuta znajduje się od dłuższego już czas także "tu"? :P
http://www.kmf.org.pl/dir_cut/star_trek.html 17-10-2011, 23:11
Krótko: dobry film, słaby sequel. Pierwszy ST był rewelacyjny, drugi jest po prostu ok. Taki film jak jedynka zdarza się raz na milion lat - jakie jest prawdopodobieństwo, że dwa razy zbierze się ekipę taką jak Wise, Bradbury, Asimov i Ellison? Dwójce brak tego niezwykłego, humanistycznego podejścia do s-f - zamiast mierzenia się z nieznanym jest napierdalanka ze złym, genetycznie zmodyfikowanym przestępcą. Na szczęście dialogi są świetne, Ricardo Montalban jest genialnym czarnym charakterem, a historia jest po prostu ciekawa. Mimo wszystko to nie ten sam poziom co pierwowzór. No i są wady, czyli:
- niski budżet, który przekłada się na recykling efektów z części pierwszej, tanie i brzydkie matte paintings itp., - muzyka bez motywów z jedynki, za to z baaardzo wieloma kawałkami, które Horner później wykorzystał ponownie (żeby nie powiedzieć - popełnił autoplagiat) przy okazji Aliens, - dziury fabularne - jak Khan z ekipą dwudziestu szmaciarzy przejął cały statek? Skąd ci kosmiczni wieśniacy mogli znać obsługę statku? - brak tej ewidentnej fascynacji s-f, przyszłością, technologią; brak miłości do przedstawionego świata, która u Wise'a była widoczna w każdym kadrze. Mimo wszystko - było fajnie. Dobra, niegłupia rozrywka. Żeby współczesne filmy były choć w połowie tak dobre... 8+/10 19-10-2011, 22:31
Star Trek III - lekkie rozczarowanie. Fajnie że znów jest sensowny budżet i dobre efekty, fajnie że jest Horner i jego muzyka, fajnie że film jest mroczny i poważny. Niefajnie, że idea Star Treka coraz bardziej się rozpływa. W pierwszej części niebezpieczeństwo należało pokonać przez wzajemne zrozumienie. W dwójce walka toczyła się między dwoma strategami. W trójce konflikt z głównym przeciwnikiem rozwiązuje się za pomocą napieprzania na pięści. Prostactwo. Nie tego oczekuję po ST.
Mimo wszystko nadal było ciekawie, wątek z dwoma osobowościami McCoya piękny i świetnie zagrany, jak na Treka film jest bardzo ponury, a niektóre efekty wyglądają fenomenalnie. Żadne CGI nie osiągnie tego poziomu; tutaj jazda kamery za lecącym statkiem czasem zapiera dech - bo widać, że wszystko jest prawdziwe, namacalne, że musiano fizycznie wykonać wszystkie ewolucje kamery, które były bardzo trudne. Mimo wszystko daleko temu filmowi do tak spektakularnej prezentacji jak w jedynce. Ogólnie - film dobry, ale gubi gdzieś to, co w ST lubię. 7/10. Oglądam dalej i mam nadzieję, że będzie lepiej. Chociaż wiem, że 4 mnie zawiedzie, bo wieki temu już ją widziałem i pamiętam jako przyjemną... komedyjkę. 21-10-2011, 21:36
Military - dobra rada, jak już zaliczysz część szóstą, na tym poprzestań, naprawdę szkoda sobie psuć jej zakończenie tym czymś co po niej następuje.
Osobiście uznaję tylko pierwsze sześć filmów (oraz najnowszy oczywiście), filmów z Picardem nie trawię (obejrzałem z nich dwa w całośći i nie było to nic przyjemnego, na trzecim po 15 minutach stwierdziłem, że kompletnie nie obchodzi mnie co się tam dalej wydarzy, wyłączyłem i więcej do niego nie wracałem) jednak ST to dla mnie tylko i wyłącznie oryginalna załoga (choć w dzieciństwie znałem przede wszystkim Next Generation). Z tych sześciu filmów z załogą Kirka najbardziej lubię TMP i Undiscovered Country. Najmniej chyba czwórkę (która tak chamsko kopiuje główny motyw fabuły jedynki, że aż trudno w to uwierzyć) choć i ona ma swój urok. Powszechnie mieszaną z błotem piątkę nawet lubię ze względu na Klingonów, muzykę Goldsmitha (znowu te same motywy co w jedynce) i niezłe zakończenie, co prawda po drodze do niego trzeba przebrnąć przez sporą ilość scen z tendencjami do generowania facepalmów, ale jakoś mi to nie przeszkadza. No i wolę III od II, co zdaje się, że też nie jest zbyt popularnym poglądem. 25-10-2011, 15:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-10-2011, 15:36 przez Gieferg.)
Mam zamiar kontynuować dziś startrekowe podboje, ale z pominięciem czwórki. Pamiętam ją dość dobrze i, no cóż, nie chcę sobie psuć klimatu startrekowego ichnią wersją Beastmastera 2, He-mana z Lundgrenem i każdego beznadziejnego filmu, który przenosi bohaterów s-f/fantasy do współczesności. Ciekawy jestem, co takiego facepalmowatego jest w piątce i co tak dobrego w szóstce. Filmów z Picardem nie tykam - próbowałem oglądać Nemesis ze trzy razy, ale... nie. Po prostu nie.
Natomiast obejrzałem pilota serialu ST:TNG. Jest... okej. Bardzo przypominał mi serial z Shatnerem. Podobno w połowie drugiego sezonu się rozkręca w coś lepszego, a już DS9 to prawdziwe cudo. Zobaczymy. 25-10-2011, 15:38 Cytat:Ciekawy jestem, co takiego facepalmowatego jest w piątce Sporo rzeczy, których oczywiście nie zdradzę by nie psuć niespodzianki, ale lepiej od razu nastaw się na bodaj najsłabsze w serii efekty specjalne. 25-10-2011, 15:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-10-2011, 15:45 przez Gieferg.)
Po ok. 20 latach powtórzyłem sobie Motion Picture i był to przemiły seans. Z filmu nie pamiętałem prawie nic poza głównym twistem czyli pochodzeniem V'Ger'a, natomiast zapamiętałem to trochę inaczej, więc ostatecznie było mniej głupio.
Świetna sprawa, szczególnie, że jestem zdeklarowanym antyfanem Star Treka. To jednak jest SF z prawdziwego zdarzenia, nie jakieś niby-naukowe pierdy w sterylnych scenografiach. 25-10-2011, 19:48
Star Trek V - przez większość czasu myślałem: nie wiem, czemu się ludzie rzucają, film ewidentnie słabszy od pozostałych, ale całkiem ok. Ma sporo momentów facepalmowych, ale ogólnie jest ciekawy i przyjemny. Ale na 10 minut przed końcem nastąpiła totalna katastrofa. Brak mi słów, żeby wyrazić, jak koszmarnie fatalne jest zakończenie. Ono sprawia, że wcześniejsze wady filmu, które aż tak bardzo mi nie wadziły, robią jeszcze gorsze wrażenie. Dodajmy do tego słaaaabe efekty, beznadziejny makijaż Klingonów i ogólną taniość filmu, a wyjdzie... coś koło 4/10. Powinno być 3, ale lubię tych bohaterów i tę serię, więc dam 4. Jak można to było tak spieprzyć?
26-10-2011, 19:34 Cytat:Brak mi słów, żeby wyrazić, jak koszmarnie fatalne jest zakończenie. Znaczy co konkretnie? to jak dla mnie jedna z najlepszych scen tego filmu, fakt, że to co następuje później to już konkretna słabizna (a miały być jakieś magmowe stwory, budżetu starczyło na jednego ale prezentował się tak żałośnie, że z niego zrezygnowano). Cytat:Jak można to było tak spieprzyć?Shatner reżyserował :) Jak dla mnie 6/10. Nie ma tragedii. 26-10-2011, 20:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-10-2011, 20:27 przez Gieferg.)
No owszem, to jest ta słabsza część filmu, ale to co jest zaraz przed nią jest ok :)
Ale na zakończenie brakło im niestety kasy i realizowano na szybko awaryjny "plan B". W dodatkach w wydaniu 2DVD jest o tym mowa (swoją drogą polecam dodatki z wydań 2DVD do wszystkich sześciu filmów). Ale za to jest muzyka Goldsmitha ;) 26-10-2011, 20:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-10-2011, 20:40 przez Gieferg.)
Też uważam, że to co było do tych scen, było ok, ale zakończenie dobiło mnie swoją nieporadnością. Plan B wiele wyjaśnia, bo końcówka wyraźnie odstawała od reszty filmu.
Rzuć jakiś namiar na właściwe wydania części I-VI. Chcę kupić, ale nie chcę trafić na jakąś trefną edycję. 26-10-2011, 20:41
Jeśli na DVD to tylko i wyłącznie dwupłytówki.
Nakłady raczej wyczerpane, więc zostaje eBay gdzie można czasem tanio ustrzelić, plus jest taki, że wydania z UK mają napisy PL w filmie i dodatkach, więcej informacji tutaj. 26-10-2011, 20:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-10-2011, 20:58 przez Gieferg.)
Dzięki. Gdybyś miał na sprzedaż, np. wymieniając kolekcję na blu, wiesz do kogo zapukać.;)
26-10-2011, 20:54 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Star Trek | Anonymous | 745 | 147,999 |
08-04-2026, 11:56 Ostatni post: samuuel |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |