Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise)
#61
(07-11-2013, 10:45)Juby napisał(a):
(06-11-2013, 23:43)Eddington napisał(a): Oznacza to przede wszystkim że TMP miało budżet który był ewenementem jak na tamte czasy.

WOW, ale brednie. TMP był w latach 70-tych wysokobudżetową produkcją z OGROMNYM jak na owe czasy budżetem (kosztował $20 mln mniej od Supermanów z Reevem - ówczesnych rekordzistów).

Czyż nie to napisałem? Może najpierw przeczytasz ze zrozumieniem zanim zaczniesz się wymądrzać.

Cytat: Insurrection z 1998 roku to prawie niskobudżetówka, biorąc pod uwagę $200 mln wydanych rok wcześniej na Titanica i ogólnie standardowe budżety tego okresu dla blockbusterów, które zaczęły się kręcić w granicach $100 mln w połowie lat 90-tych.

Tak jak napisałem star treki to nie są filmy, które wyznaczały filmowe trendy i rekordy. Ja Insurrection budżetowo porównałem do "prawie niskobudżetówki" Matrixa na którego rok później wydano 63 mln dolarów.
W mojej wypowiedzi są same fakty, przeczytaj dokładnie.

Eddington, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Feb 2013.

Odpowiedz
#62
Cytat:Gieferd, po prostu chcę się z Toba trochę poboksować :)

Na początek możesz dostać z buta za przekręcanie nicka :P
O First Contact nie pogadamy, bo już mało co z tego pamiętam (widziałem cztery lata temu) poza tym, że się śmiertelnie wynudziłem i z naprawdę wielkim trudem dotrwałem do końca.

Eddington napisał(a):Czyż nie to napisałem?

Może użyłeś zbyt trudnego słowa ;)

Cytat:Jak widze u ciebie na dole te ostatnio ocenione filmy, np. Robocop, Batman, Into Darkness to myślę - no identyczne z moimi.

Star Trek (2009) - 9/10. Eat this :)

Odpowiedz
#63
(07-11-2013, 16:15)Gieferg napisał(a):
Cytat:Gieferd, po prostu chcę się z Toba trochę poboksować :)

Na początek możesz dostać z buta za przekręcanie nicka :P

Sorry za prekręcenie nicka Gieferg, nie znam tej postaci, ale teraz zapamiętam :) Może zostańmy jednak przy boksie :)

Cytat:Star Trek (2009) - 9/10. Eat this :)

Chyba to idealny moment, żeby zakończyć pierwszą rundę ;)



Eddington, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Feb 2013.

Odpowiedz
#64
Też sobie odświeżyłem stare Stare Treki w końcu...

Star Trek: The Motion Picture – Tutaj nie ma co dodawać. Klasyka, której odbiór wcale się nie zmienił, nie wypaczył, etc. Zdecydowanie jeden z dojrzalszych, o ile nie najdolrzalszy film kinowy.

9/10

Star Trek II The Wrath Of Khan – Dobry, solidny Trek, choć nigdy nie byłem die hardowym fanem tej części. Część rzeczy tutaj jednak nieco razi, łącznie z samym wyglądem i przejaskrawieniem Khana. Także kilka scen, na czele ze słynnym okrzykiem, trąci niemożebną tandetą, a i efekty już nie te. Niemniej wciąż jest to górna półka tego universum.

8- / 10

Star Trek III: The Search for Spock – Podobało mi się chyba bardziej, jak kiedyś. Można narzekać na niezbyt szybką fabułę, można czepiać się Klingonów, sceny śmierci jułnołhuł, ale generalnie to kolejny dobry tytuł serii, który fajnie uzupełnia poprzednią część (w ogóle numerki II-IV to taka swoista trylogia Kirka, tudzież Spocka).

7 / 10

Star Trek IV: The Voyage Home – Tu też ocena idzie w górę. Może nieco to zbyt lajtowe, trochę miejscami za dużo humoru, a nawet slapsticku, niemniej film z jednej strony zarówno bawi, jak i ma znakomity pomysł wyjściowy, którego dużym plusem także fakt, że w końcu Kirk nie walczy z jakimś humanoidalnym przydupasem, który chce to, śmo i owo. Bardzo dobry Trek.

8 / 10

Star Trek V: The Final Frontier – wymieniany wśród najgorszych, a jednak mimo to podobał mi się. Na plus myśl przewodnia filmu, oraz pogłębienie postaci poprzez może i sztampowe, ale wielce emocjonalne, znakomicie zagrane sceny "wizji". Właściwie największą bolączką filmu pozostaje jego strona techniczna, która zwyczajnie nie nadąża za potencjałem historii - coś co powinno być epickie i powalające, wygląda miejscami bardzo amatorsko i nieprzekonująco.

6 / 10

Star Trek VI: The Undiscovered Country - casus poprzednika. Znakomity punkt wyjściowy rozmywa się pośród kuriozalnych pomysłów, głupiego humoru (w sumie to bolączka właściwie wszystkich Treków - nawet tych nowych) i słabej realizacji. Cały pomysł z procesem i więzieniem jest tak źle ukazany, że ogląda się to niesamowicie topornie. Także finał pozostawia nieco do życzenia. Niemniej film nadrabia znowuż niesamowitą chemią między postaciami, które raz jeszcze pogłębiono oraz paroma fenomenalnymi scenami akcji.

7 / 10


Star Trek: Generations – Przede wszystkim znakomite połączenie obu światów, dwóch różnych podejść, dwóch różnych kapitanów Enterprise. Pomysł wyjściowy też bardzo dobry, bad guy również przekonuje, a i film przez długi czas trzyma w niepewności. Niestety, finał nieco rujnuje ten film - nie przekonuje mnie świat w środku Nexusa, który zresztą nie przekonuje zdaje się i bohaterów, którzy nie mają większych problemów, by się z niego wydostać. A przecież zapowiadany był w taki niezwykły sposób. Niemniej całościowo solidne zwieńczenie przygód Kirka i rozpoczęcie Picarda.

7 / 10

Star Trek: First Contact – Świetne. Borg to fajny przeciwnik (choć jego społeczność jednak nieco tępawa i powolna), akcja nie ustaje ani na moment, a przy okazji panuje tu znakomite zrozumienie między postaciami, fabuła trzyma w napięciu i ponownie robi się nieco poważniej. Zdecydowanie główna półka Treków.

8 / 10

Star Trek: Insurrection – dla wielu najgorszy Trek, ale tu również muszę parę rzeczy bronić. Przede wszystkim podobała mi się stawka, o jaką walczą bohaterowie. Pomysł wyjściowy i twist ponownie nie są głupie, a i bad guy daje radę. Ponownie jednak biedą wieje nieco realizacja, bo albo mamy wioskowe przygody, albo efekty walą po oczach. Poza tym podejście Pickarda i innych do problemu jest trochę śmiechowe - taka duża planeta starczyłaby wszak dla wszystkich, nie mówiąc o tym, że jednak trochę naiwne wydaje się ratowanie tych osadników, względem potencjalnych korzyści dla całej galaktyki. Zresztą rzeczoni koloniści niczym specjalnym nie zachwycają - poza Donną Murphy, która fajnie się łasi do Pickarda cała reszta bez wyrazu, trudno się nimi przejąć. Ale całkiem nieźle się to ogląda - finał zwłaszcza dobrze pomyślany, jest w tym jakaś dynamika.

6 / 10

Star Trek: Nemesis - Przede wszystkim wspaniały pojedynek zła i dobra. Poza tym w końcu jakieś większe dylematy moralne (nawet większego kalibru, jak w Pierwszym Kontakcie). Całość jednak potrafi się dłużyć, końcówka szczególnie, bo i nie wiem na co Shinzon czeka, miast działać. Generalnie jednak wciąż jeden z lepszych, a przy tym lepiej nakręconych Treków i godne pożegnanie z kolejną ekipą.

8 / 10


Swoją drogą fajnie się ogląda te wszystkie epizody - młody Slater, młody Ruck, młody Hardy, młoda Cattrall, McDonough, jak i paru legendarnych wymiataczy w poszczególnych epizodach (Plummer, Abraham...). Szkoda trochę, że Abrams póki co wałkuje kalki tych przygód, jednocześnie sięgając jedynie po Spocka. Trochę pomyślunku i można by podarować widzom znowu coś dojrzalszego, a i cameo poszczególnych postaci ze starych ekip byłyby mile widziane. Może w części III...
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#65
Spoko oceny Mefisto, bardzo podobne do moich, jedynie z drobnymi różnicami. Zastanawia mnie tylko jak rozumiesz zdanie:

(05-12-2013, 22:50)Mefisto napisał(a): Poza tym podejście Pickarda i innych do problemu jest trochę śmiechowe - taka duża planeta starczyłaby wszak dla wszystkich, nie mówiąc o tym, że jednak trochę naiwne wydaje się ratowanie tych osadników, względem potencjalnych korzyści dla całej galaktyki.

W filmie Picard proponuje założenie osobnej kolonii dla Son’a, jednak Admirał Dougherty mówi mu, że to nie jest rozwiązanie, gdyż trzeba by 10 lat na powierzchni, żeby odwrócić skutki starzenia się u Son’a, jednak niektórzy nie wytrzymają aż tyle. Jedyną więc opcją jest zebranie cząstek metafazowych, co z kolei spowoduje skażenie planety na wieki. No i tu pojawia się właśnie dylemat filmu: Picard nie chce dopuścić do zniszczenia tej „starej” i pięknej kultury, tym bardziej, że pociąga go jedna z osadniczek a Admirał uważa, że można spokojnie przesiedlić te "jedynie" 600” osób. Wszystko to jest w tej kapitalnej scenie, gdzie rozmawiają o tym. Każdy przedstawia po prostu swoje racje. Co zatem jest śmiechowe i naiwne? :)
Eddington, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Feb 2013.

Odpowiedz
#66
(07-12-2013, 12:42)Eddington napisał(a): Co zatem jest śmiechowe i naiwne? :)

To, że wszyscy do czegoś tak kluczowego z ich perspektywy podchodzą, jak do jajka. Przeciez i tak wszystko dzieje się bez wiedzy Federacji. To są jakieś rubieże, z kilkoma tubylcami, w dodatku "nie tutejszymi". Zbyt lajtowo jest to po prostu przedstawione. Niby Admirał ma tam jakieś hamulce, ale i tak jest jedynie marionetką. Trochę bardziej mogli to udramatyzować.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#67
Pytanie dotyczące Star Treka i głównie tego, jak oglądać.

Cytat:Star Trek (1966-1969, Star Trek: The Original Series)
Star Trek: Animowana Seria (1973-1974, Star Trek: The Animated Series)
[F] Star Trek (Star Trek: The Motion Picture, 1979)
[F] Star Trek II: Gniew Khana (Star Trek: The Wrath of Khan, 1982)
[F] Star Trek III: W poszukiwaniu Spocka (Star Trek III: The Search for Spock, 1984)
[F] Star Trek IV: Powrót do Domu (aka Star Trek IV: Powrót na Ziemię) (Star Trek IV: The Voyage Home, 1986)
Star Trek: Następne pokolenie (1987-1994, Star Trek: The Next Generation)
[F] Star Trek V: Ostateczna Granica (Star Trek V: The Final Frontier, 1989)
[F] Star Trek VI: Nieodkryta kraina (aka Star Trek VI: Wojna o pokój) (Star Trek VI: The Undiscovered Country, 1991)
Star Trek: Stacja kosmiczna (1993-1999, Star Trek: Deep Space Nine)
[F] Star Trek: Pokolenia (Star Trek: Generations, 1994)
Star Trek: Voyager (1995-2001, Star Trek: Voyager)
[F] Star Trek: Pierwszy kontakt (Star Trek: First Contact, 1996)
[F] Star Trek: Rebelia (Star Trek: Insurrection, 1998)
[F] Star Trek: Nemesis (2002)
Star Trek: Enterprise (2001–2005, Star Trek: Enterprise)
[F] Star Trek (aka Star Trek XI, 2009)

Tak wygląda to chronologicznie. Nie chce mi się za bardzo oglądać seriali, które mają po 170-180 odcinków (a w tej serii są bodajże trzy takie), zajmie mi to z 10 lat. Czy jest, więc sens oglądać filmy bez znajomości poszczególnych seriali? Będzie to w miarę zrozumiałe?
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#68
Ja kiedyś chciałem się brać za startrekowe pełnometrażówki, ale odpadłem, jak się okazało, że "Gniew Khana" opowiada o wielkiej zemście postaci, która pojawiła się w serialu. Zrozumieć się wszystko da, ale jak mam w pełni docenić wielką zemstę, jeśli nie wiem, co konkretnie załoga Enterprise zrobiła Khanowi, jak przebiegały ich relacje i za co chłop się tak mści?

A że dla mnie też oglądanie serialu, który ma odcinków jak niejedna brazylijska telenowela, to mocny hardkor, chyba daruję sobie uniwersum Star Treka. W sumie aż się dziwię, że "Babyllon 5" obejrzałem od deski do deski.

Odpowiedz
#69
Cytat:Ja kiedyś chciałem się brać za startrekowe pełnometrażówki, ale odpadłem, jak się okazało, że "Gniew Khana" opowiada o wielkiej zemście postaci, która pojawiła się w serialu.

dzizas, ale problemy, Khan pojawił się w JEDNYM odcinku serialu ("space seed"), jak tak cię to boli to obejrzyj ten jeden odcinek. Sam nie oglądałem i nie płaczę. Do filmów (1-6 i 11-13) wracam, seriale oraz filmy 7-10 mam gdzieś.

Odpowiedz
#70
Przed "Khanem" możesz obejrzeć odcinek "Space Seed", do którego film się odnosi, ale nie jest to specjalnie obligatoryjne. Ogólnie pierwsze sześć filmów jest skonstruowane tak, żeby można je było oglądać bez znajomości serialu. Gorzej z filmami z Picardem. Tak ogarniesz o co w nich chodzi, ale to trochę jak oglądanie finałowego sezonu serialu, bez znajomości 7 poprzednich.

Odpowiedz
#71
Z seriali widziałem tylko, dawno temu, kilka odcinków oryginalnej serii oraz więcej niż kilka odcinków "Nowego Pokolenia". Chyba mi się podobało. Z filmów też tylko niektóre.
Czas obejrzeć wszystko. I tu pierwszy zawód. Nie czuję tych zachwytów nad...

Motion Picture
Strasznie rozwleczone, niewiele się dzieje, spokojnie można by wywalić niektóre sceny i te przeciągnięte ujęcia (oglądałem reżyserską). Właściwie to sprawia wrażenie zwykłego odcinka, rozciągniętego na siłę do metrażu kinowego. I czytam, że właśnie tak było. To miał być pilot nowej serii.
Co mnie jeszcze uderzyło: jak postarzeli.sie przez te 10 lat Spock czy McCoy. Bardzo widoczne.

6/10

Czas na kolejne... A ponoć gorsze.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#72
Powszechnie 2,4 i 6 uznawane są za najlepsze filmu w serii, więc powinny Ci się bardziej spodobać
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#73
Chyba masz rację. I ogólnie zgadzam się z opiniami co do kolejnych części. Ale trochę też nie zgadzam ;).
Miałem pisać po każdej a tak mi zleciało, że jestem już po 4, jutro 5. Może zamknę starą serię i dopiero ;).

No i już mam objawy, że filmy z Picardem (którego lubiłem w serialu) będą gorsze. Bo stara ekipa wydaje się sympatyczniejsza.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#74
Może ktoś wyjaśnić dlaczego oni w kokpicie nie mają szyby?
Bo mnie to zaciekawiło kiedy chyba w Jedynce tracili obraz i lecieli na ślepo.

Rzeczywiście "trylogia" już bardziej przystępna i przygodowo- rozrywkową.
"Khan" raczej średni 5/10. "Lloyd" lepszy 6/10, "Humbaki" też fajne 6/10.
"Piątka" rzeczywiście najsłabsza, jak do tej pory ale nie jakaś tragiczna całościowe. 4/10

Jedziemy dalej...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#75
Cytat:Powszechnie 2,4 i 6 uznawane są za najlepsze filmu w serii,

Ale faktycznie najlepsze są 1, 3 i 6.
Tak stoi w księdze prawd objawionych Gieferga.

4-ka jest słabo-średnia, za bardzo komediowa, z denną muzyką i kopiuje część fabuły z jedynki.
5 jest ogólnie uznawana za słabą, ale ja ją akurat lubię, ma jedyną słuszną muzykę Goldsmitha i fajne zakończenie.
2 jest niby ok, ale i mocno przereklamowana.

Cytat:spokojnie można by wywalić niektóre sceny i te przeciągnięte ujęcia (oglądałem reżyserską).

Reżyserska to ta w której już poskracano te ujęcia.

A te z Picardem to nieoglądalny syf i strata czasu. Przynajmniej trzy pierwsze, nie wiem jak ostatni bo nawet nie próbowałem oglądać.

Odpowiedz
#76
Z Picardem tylko Pierwszy kontakt w miarę daje rade, reszta jest albo słaba albo meh. Insurrection nigdy nie dokończyłem, ale mam sentyment do Nemesis, mimo że to gówniany film bo to pierwszy Trek jaki widziałem w kinie i od którego mam zajawkę na to uniwersum
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#77
Cytat: Insurrection nigdy nie dokończyłem

Ja też. Odpadłem po 20 minutach.

Odpowiedz
#78
Z Picardem zdecydowanie tylko "Pierwszy kontakt". "Rebelia" to bardziej przedłużony odcinek kiepski odcinek TNG niż pełnoprawny film.

"Nemesis" na plus liczę muzykę Goldsmitha i cameo Janeway z Voyagera, ma też fajny opening:



Star Trek: Picard to z kolei nieoglądalny paździerz, psujący tylko post factum TNG.

Odpowiedz
#79
(07-07-2021, 19:34)Gieferg napisał(a): Reżyserska to ta w której już poskracano te ujęcia.


Wiem. Ale i tak są za długie.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#80
Rzeczywiście "VI" jest najlepsze obok Jedynki ale... Też ma kilka irytujących i naciąganych scen.

6/10

Czas na "Pokolenia". Aż mi się nie chce wierzyć, że miks dwóch światów wyszedł kiepsko.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Trek Anonymous 745 147,998 08-04-2026, 11:56
Ostatni post: samuuel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości