Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Jak to Ewoki nic nie mówiły? Przecież mówiły tylko po swojemu.
I naprawdę można się licytować nad umiejętnościami Anakina. Ale nie mam zamiaru, gdyż wtedy wyszedłbym na ostatecznego hipokrytę, zważywszy na moją krytykę Rey. Zresztą na upartego jednak Anakina można tam jakoś wybronić. Chociażby wiemy, że to nie był jego pierwszy wyścig itd.
A argumenty, że w Gwiezdnych wojnach ma być brudno i elegancko to jest w ogóle coś ciekawego. Tylko pozwolę sobie przypomnieć jak wyglądało Miasto w Chmurach na Bespinie. Plus prequele miały zawsze pokazać zmierzch niegdyś potężnej i pięknej Starej Republiki. To niby jak miała wygląda? Dwa stragany na krzyż? Oto miała się toczyć cała walka?
Plus tylko przypominam, że The Phantom Menace też rządziło w Box Office. I The Force Awakens nie jest bardzo dobrym filmem, a nieudolną kopią bardzo dobrego filmu.
04-01-2016, 00:14
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Aż nie mogę uwierzyć, że to napisał Lawrence!
Ze wszystkim się zgadzam, bardzo mądre słowa.
04-01-2016, 00:15
Rey to an razie nikt z pustyni, zobaczymy jak rozwiną jej postać i kim ostatecznie się okaże. Poza tym skąd wiesz, że Anakin umie latać? Bo wygrał wyścig pod racerów? Wcześniej rozwalając się kilka razy. A dwie sceny później pytał pilota na statku co to są stateczniki.
No i jest zasadnicza różnica - o Anakinie wiedzieliśmy, że jest potężny, bo widzieliśmy kim się stał. O Rey nie wiemy nic, oprócz tego, że moc jest w niej silna i, że umie o siebie zadbać. Oceniać tą postać będziemy mogli dopiero po kolejnych filmach.
Wszyscy też rozumieją Wookie i inne rasy i nikt nie robi z tego problemu. Chewie ryczy, a Han, Luke i reszta go rozumieją. Finn go nie rozumie, ale za to potrafi się dogadać z BB-8. Niekonsekwencja całego świata, a nie jednego filmu.
04-01-2016, 00:17
Cytat:Plus tylko przypominam, że The Phantom Menace też rządziło w Box Office. I The Force Awakens nie jest bardzo dobrym filmem, a nieudolną kopią bardzo dobrego filmu.
Powiedz to ludziom, którzy - sądząc po box office - dostali to czego chcieli. Gwiezdnych Wojen ze znanymi bohaterami i wyczuwalnym klimatem starej sagi.
TFA właśnie przekroczyło 1,5 mld dolarów. Pobicie JW to kwestia czasu. Zagrożony jest Titanic, a może i Avatar jeżeli rynek Chiński dopisze. Ludzie chodzą po kilka razy. Faktycznie, chujowy ten film
04-01-2016, 00:20
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(04-01-2016, 00:17)Arahan napisał(a): Poza tym skąd wiesz, że Anakin umie latać? Bo wygrał wyścig pod racerów? A dwie sceny później pytał pilota na statku co to są stateczniki.
No i jest zasadnicza różnica - o Anakinie wiedzieliśmy, że jest potężny, bo widzieliśmy kim się stał. O Rey nie wiemy nic, oprócz tego, że moc jest w niej silna i, że umie o siebie zadbać.
Bo mówił, że umie i że jest w tym dobry? Bo już brał udział w wyścigach? Bo robi za pomocnika/mechanika w sklepie z częściami do statków?
A te dwie sceny później pytał "Co to jest?" bo nie znał tego statku. Gdy pilot mu powiedział, że to stateczniki poziomu, od razu wykminił, które to stateczniki pionu (bardzo szybko się uczył).
O Anakinie wiedzieliśmy, że jest potężny, bo Qui-Gon to wyczuł i sprawdził, pokazały też to jego późniejsze testy w siedzibie Jedi.
(04-01-2016, 00:17)Arahan napisał(a): Wszyscy też rozumieją Wookie i inne rasy i nikt nie robi z tego problemu. Chewie ryczy, a Han, Luke i reszta go rozumieją. Finn go nie rozumie, ale za to potrafi się dogadać z BB-8. Niekonsekwencja całego świata, a nie jednego filmu.
Rozumienie języka zwierząt to co innego. Droidów nie rozumiał NIKT w tej sadze, Luke i Anakin zawsze mieli przy sobie translator (np. na X-Wingu). Rey i Poe (w jednej scenie) to jedyne postacie, które rozumieją nie-język, a pikanie BB-8. No i skąd Rey znałaby ten język? To uproszczenie scenariuszowe jednego filmu, nie niekonsekwencja całego świata.
(04-01-2016, 00:20)Arahan napisał(a): Powiedz to ludziom, którzy - sądząc po box office - dostali to czego chcieli. Gwiezdnych Wojen ze znanymi bohaterami i wyczuwalnym klimatem starej sagi.
TFA właśnie przekroczyło 1,5 mld dolarów. Pobicie JW to kwestia czasu. Zagrożony jest Titanic, a może i Avatar jeżeli rynek Chiński dopisze. Ludzie chodzą po kilka razy. Faktycznie, chujowy ten film 
jakość filmu =/= wynik finansowy. Transformers 3 też było świetnym filmem, bo osiągnęło spektakularny sukces (wówczas 4 najbardziej dochodowy film)?
04-01-2016, 00:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2016, 00:27 przez Juby.)
Tylko popatrz na oceny TF3, a na oceny TFA. W tym przypadku jakość filmu idzie w parze z wynikiem finansowym.
04-01-2016, 00:28
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
- Zabiją Cię jeśli zginiesz - śmiechłem
04-01-2016, 00:29
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(04-01-2016, 00:28)Arahan napisał(a): Tylko popatrz na oceny TF3, a na oceny TFA. W tym przypadku jakość filmu idzie w parze z wynikiem finansowym.
Piszesz, że sukces finansowy świadczy o świetności filmu. Teraz twierdzisz, że mam spojrzeć na oceny. Zdecyduj się.
TPM miało mieszane recenzje, a nie zgadniesz - tak jak TFA było miażdżącym sukcesem w BO, który ustąpił tylko jednemu filmowi Camerona.
Sukces TFA to zasługa świetnej kampanii reklamowej i idealnie wybranej dacie premiery (święta, wolne dni w środku tygodnia), nawet gdyby film miał 60% na RT i słabsze oceny widzów, wciąż zarobiłby ogromne pieniądze.
04-01-2016, 00:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2016, 00:33 przez Juby.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Ale czemu nie można oceniać Rey po jednym filmie? To co nie mogę oceniać Frodo wyłącznie po "Drużynie Pierścienia", czy Harry'ego Pottera po "Kamieniu Filozoficznym". Tym sam teraz oceniasz Anakina z perspektywy jednego filmu.
Plus sam bym jednak zwiększył wiek Anakina, gdyż on może być problemem, patrząc co robi. Ale z rozmowy przy stole (w sumie całkiem fajnej) jasno wynika, że Anakin ścigał się już wcześniej. Wszak matka mówi mu, że się strasznie o niego boi, kiedy to robi.
I nawet jeżeli to jest głupie, że taki dzieciak potrafi wygrać taki wyścig, to przynajmniej z tej perspektywy nie jest też takie nielogiczne, że umie pilotować myśliwiec. Przy czym też nie jestem fanem tej bitwy kosmicznej, ale mimo to w poczynaniach Anakina jest więcej ze szczęścia, fucka, połączonego na początku z automatycznym pilotem itd. Może i głupie, ale jednak jakieś uzasadnienie jest.
A uzasadnieniem dla genialności Rey, sztuki szermierki, doskonałych umiejętności pilotażu jest fakt, że zajmuje się złomem, potrafi dokopać jakimś miejscowym żulom i nie trzeba ją trzymać za rękę.
Anakin chyba się nie pytał, czym są stateczniki, tylko chyba ogólnie pilot mu objaśniał, gdyż był ciekawy. Plus chyba nie każdy statek musi być taki sam w obsłudze.
Co do droidów to nie jest to niekonsekwencja wszystkich filmów, tylko jednego co The Force Awakens się nazywa. Zauważ, że w innych jeżeli chodzi o R2-D2 to albo tłumaczy go C-3PO (robot tłumacz dah), albo za pomocą komputera pokładowego.
Toż przecież nawet sondę Imperium tylko C-3PO, a więc inny droid jest w stanie zrozumieć.
I byłbym też ostrożny z ocenianiem czegoś przez pryzmat masy. Ludzie masowo na świecie jedzą w McDonald'sach co nie znaczy, że to najlepsza jadłodajnia. I nie zapominajmy jakie wyniki w Box-Office mają Transformery Michaela Baya. 
Plus z tego co wiem, to chyba "The Empire Strikes Back" zarobiło najmniej w Box Office. Cóż najwidoczniej to najsłabsza część Gwiezdnych wojen
04-01-2016, 00:33
Nowy
Liczba postów: 413
Liczba wątków: 2
(04-01-2016, 00:31)Juby napisał(a): Sukces TFA to zasługa świetnej kampanii reklamowej i idealnie wybranej dacie premiery (święta, wolne dni w środku tygodnia), nawet gdyby film miał 60% na RT i słabsze oceny widzów, wciąż zarobiłby ogromne pieniądze.
sukces the force awaknes to zasługa bardzo dobrego filmu od ponad 30 lat osadzonego w świecie gwiezdnych wojen
nie no, zemsta sithów też dawała radę
04-01-2016, 00:43
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,706
Liczba wątków: 30
Ktoś jest jeszcze na Ziemi, kto nie zauważył, jakim infantylnym guanem jest TPM? I nie zauważył jak żenujący jest Darth Maul?
Własciwie... co w tym filmie jest dobrego?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
04-01-2016, 02:30
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Muzyka. No dobra, nie liczy się, bo ona nie jest "dobra", jest wspaniała!
Jeśli sukces kasowy tych filmów miałby się jakość do ich jakości, to TESB byłoby najsłabszym i najmniej lubianym epizodem oryginalnej trylogii, a TPM byłoby lepsze i bardziej lubiane od wszystkich filmów SW poza oryginałem i TFA. Tak więc wiecie...
04-01-2016, 10:11
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Juby, zapytam znowu:
CHCE CI SIĘ?
Uważasz że warto tracić czas na rozmowę z ludźmi, którzy nawet nie potrafią obronić The Force Awakens i muszą uciekać się do tak fascynujących argumentów jak procent widzów którym się podobało (what?), $$$$$$ oraz "oglądałeś dupą"? Jaki film tacy widzowie chciałoby się rzec, ale cholera, TFA nie było aż tak prymitywne...
04-01-2016, 11:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2016, 11:26 przez Mierzwiak.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Phil, ja od zawsze pisałem, jak bardzo - mimo ewidentnych problemów; to nie jest ślepa miłość - lubię prequele, nie ma w tym co piszę niczego nowego, więc bądź tak miły i się oddeleguj.
Poza tym jest różnica między "robieniem dobrze fanom" a reduktywnym plagiatem / remake'iem. Tyle w tym temacie.
04-01-2016, 11:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2016, 11:36 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Ale czego tutaj bronić? TFA ma lepsze dialogi, ciekawszych bohaterów (w tym prawdziwy czarny charakter, a nie bossa kończącego level), fajną chemię pomiędzy aktorami, wizualnie także bardziej cieszy oko, a historia, mimo iż odtwórcza, mnie zaangażowała.
Poza muzyką, nie potrafię wskazać żadnej innej rzeczy w TPM, która przewyższa TFA. A podejrzewam, że i tak bardziej lubię ten film niż większość tutaj zgromadzonych.
04-01-2016, 11:43
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 5,077
Liczba wątków: 11
Ja na NT w kinie byłem po kilka razy na każdym filmie mimo że widzę te ogromne minusy. Zawsze to SW i zawsze coś w nich znajdę dla siebie.
Ale dopieprzanie TFA tylko dlatego że trafił w gusta ludzi/fanów? To chyba jeden z celów kręcenia filmów, no nie?
Popadacie ze skrajności w skrajność - wywyższacie NT bo TFA Was zawiódł? A ktoś się spodziewał filmu na poziomie Imperium? Ja na pewno nie.
Zostawmy już sprawę plagiatu (jest ewidentny ale nie przeszkodziło mi to w cieszeniu się filmem) i czekajmy na EVIII. Jeśli tam będzie podobnie, to już nie ma zmiłuj.
04-01-2016, 11:45
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie rozumiem. To znaczy w dobrym tonie jest pisać, że film Abramsa jest lepszy od epizodów I-III razem wziętych (widziałem niejedną taką opinię, również na tym forum) ale już czegoś odwrotnego napisać nie można? Odnosimy prequele do oryginalnej trylogii, oceniamy je między sobą, ale już do TFA ani TFA do nich odnosić nie można bo...? Ostatni raz kiedy sprawdzałem, to wciąż było Star Wars, tak jak pozostała szóstka, więc w czym - poza brakiem umiejętności zniesienia krytyki TFA - tkwi wasz problem?
Patrząc na ilość rzeczy które lubię w prequelach, scen do których lubię wracać i to, który film / filmy miałbym bardziej ochotę obejrzeć w tym momencie kiedy to piszę, TFA z dwiema scenami na krzyż (ucieczka Sokołem + walka na miecze) i paroma pojedynczymi momentami jest na totalnie straconej pozycji. Trudno mi o lepszy wyznacznik tego, który film oferuje więcej i hmm, skupiam się na sobie i na tym co te filmy dla mnie znaczą, bez potrzeby napisania komuś, że oglądał Mroczne widmo dupą skoro nie dostrzega jego zalet.
04-01-2016, 11:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2016, 11:52 przez Mierzwiak.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,481
Liczba wątków: 128
Cytat:Popadacie ze skrajności w skrajność - wywyższacie NT bo TFA Was zawiódł? A ktoś się spodziewał filmu na poziomie Imperium? Ja na pewno nie.
Jak dla mnie to jest film na poziomie Imperium (czyli "no, niezłe, choć miejscami przynudza") tyle, że oceniam punkt niżej za zbytnią odtwórczość w stosunku do New Hope. Zemsta Sithów i tak jest lepsza od nich wszystkich
04-01-2016, 15:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2016, 15:26 przez Gieferg.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 5,077
Liczba wątków: 11
Zemsta Sithów to by była dobra jakby ją Lynch robił  .
Albo Fincher
04-01-2016, 15:39
|