State of Grace [Stan łaski]
#1
zapomniane arcydzieło. Ed Harris, Sean Penn, James Russo, Gary Oldman, John Turturro, Robin Wright Penn... jeden z najlepszych dramatów o mafii, jaki kiedykolwiek powstał. ostatnia strzelanina to taka peckinpahowski taniec śmierci. dodatkowo trupy padają tu przy akompaniamencie muzyki ennio moricone.

dzień św. patryka. ulicami płynie defilada. bohater staje na środku ulicy, wyciąga broń, kieruje się w stronę baru. wewnątrz przebywa pięciu mężczyzn. oglądają telewizję, piją piwo, grają w karty. facet wchodzi frontowymi drzwiami. po drodze przecina skośne promienie słońca, zamglone od dymu papierosowego i wirujących drobinek kurzu. gość przy ladzie dostrzega intruza, odruchowo sięga po pistolet leżący na blacie. rozpętuje się piekło. czas zwalnia. wszelkie niepotrzebne odgłosy milkną. słychać jedynie smutną muzykę morricone, wizg rykoszetujących kul i dźwięk pękających butelek. krew tryska z otwartych ran, łuski fruwają w powietrzu, magazynki odbijają się od desek podłogi. w akcie desperacji nasz bohater rzuca się przez bar. upadając po drugiej stronie kaleczy się odłamkami szkła...

[Obrazek: gary-oldman-state-of-grace.jpg]

Odpowiedz
#2
Prekursorska Rola Garego Oldmana który miejscami porywa cały film kiedy sie pojawia widz nie wie czy ma zacząć sie bać czy śmiać. Luc Besson przed nakręceniem Leona musiał widzieć ten film i centralnie się zakochać w tej kreacji bo w Leonie Gary gra dokładnie jak w State of Grace tylko podkręca swojego świra zastępując alkohol który pochłania litrami w State Of Grace mocnymi narkotykami czy psychotropami jak kto woli :) Scena w której Gary i reszta chłopaków maja czekać na znak od Bosa irlandzkiej mafii aby zlikwidować
konkurencyjna Włoską mafię która wywiera ogromny nacisk w szeregach naszych chłopców wgniata kuperek. Kiedy Oldman szaleje nie wiedząc co zrobić daj nagle znak chłopakom "Kur.. idziemy nagle ładujemy wszyscy swoje giwery i chcemy rozwalić złe Makarony :) Film poezja znam go prawie na pamięć kiedy mam doła to często do niego powracam :D. Guru filmów o mafii z gwiazdorską obsadą która nie zawodzi a czasem porywa cały film na wyższy stopień niż na jakim się znajduje. Ed Harris jak zawsze dużo krzyczy, rządzi Irlandzką mafią z "Piekielnej Kuchni" wzorcowo i tu Mental ma racje zjada Nicholsona na śniadanie. Szkoda że tak mało ludzi wie o istnieniu tego filmu nie wiem czemu bo jest Świetny. No i Same końcowe sceny jak Mental wspomina są boskie Dzień Świętego Patryka zmiksowany z niezła strzelanina w której słychać tylko odgłosy wystrzałów i muzykę z parady przebiegającej na ulicach Nowego Jorku. Musze też wspomnieć o roli Penna bo jest bardzo poważna i wygórowana. Młodziutki Penn udowadnia w tym filmie że nie jest aż tak grzecznym chłopcem na jakiego wygląda i rozprawia się z Mafią Nowego Jorku prawidłowo którą czasem przekłada Rodzinną krew nad większą władzę i pieniądze :D

PS. Mental to na pewno cię ucieszy :) Patrz co mam :D
[Obrazek: obraz046jt9.th.jpg]

Odpowiedz
#3
Umieram. Pieprzone arcydzieło. Napisałbym coś więcej ale poprzednicy wyczerpali temat. Oldman mnie zmiażdżył, Penn mniej ale również. Harris jako boss wcale nie jest mega bossem bo musi tłumaczyć się swoim potężniejszym sojusznikom - włochom (sic!). Finałowa strzelanina czochra mosznę i wszystkie inne wrażliwe części ciała. Bezapelacyjnie 10/10. Czy pisałem że Oldman miażdży? To piszę, a tak poza tym Oldman miażdży.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#4
Ja chciałem zaznaczy, że film widziałem już dawno oglądając filmografie Penna (parę lat temu już) i nie chciałem nic pisać w temacie, bo nie bardzo jest co dodać. ;)

Taka minirecenzja, którą kiedyś napisałem zaraz po obejrzeniu:

Kiedy w filmie występuje jeden z moich ulubionych aktorów jestem pewny, że nawet jeżeli film będzie słaby to jego kreacja mnie w pełni zadowoli. Siłą rzeczy, gdy w filmie w głównych rolach występuje trzech moich ulubionych, wybitnych aktorów taki jak Sean Penn, Gary Oldman i Ed Harris film musi być poprostu ZAJEBISTY. Sama ta trójca mogłaby unieść ten film, ale nie, reżyser i scenarzysta postanowili stworzyć z nimi poprostu kapitalny kapitalny film.

Dziwne, że film jest w gruncie rzeczy słabo pamiętany, a reżyser oraz scenarzysta praktycznie odeszli w zapomnienie.

Dodatkowo uważam, że rządzi także scena Oldmana i Penna z Włochami, którzy nękali Stevie'ego. Bardzo naturalna walka, kompletnie niezorganizowana.

Odpowiedz
#5
Rządzi również scena z 'ręcoma', mroczniej rządzi scena w kościele - obie biorą w centrum Oldmana.

Cytat:nie chciałem nic pisać w temacie, bo nie bardzo jest co dodać

Też tak sądzę, ale:

a) Byłem wczoraj mocno skopany tym dziełem, i wciąż jestem. Nie mogłem się powstrzymać. :)

b) Chciałem zaznaczyć że film podoba się nie tylko maniakom hardkorowej sensacji pokroju Heat ale również trafia do szerszej publiczności. Moim marzeniem jest aby jak najwięcej ludzi oglądło State of Grace.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#6
Mental napisał(a):zapomniane arcydzieło.


czy ja wiem, czy takie zapomniane? chyba bardziej pomijane :wink:
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej

Odpowiedz
#7
Myślę że 'niedocenione' pasuje najlepiej. ;)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#8
Sam zwiastun zwala z nóg a co dopiero film :D
http://www.movie-list.com/trailers.php?id=stateofgrace
:D

Odpowiedz
#9
w roku 1990 stała sie wielka niesprawiedliwość: Goodfellas przeszli do historii, a State of grace pokrył kurz. nie twierdze, ze powinno być odwrotnie, ale nie mam też wątpliwości, który film jest lepszy i który powinien zgarnąć oskary.

Odpowiedz
#10
Jako "ciekawostkę" warto dodać, że ani reżyser ani scenarzysta nie stworzyli od czasu "State of Grace" praktycznie żadnego ciekawszego filmu (scenarzysta nie napisał już żadnego scenariusza więcej).

Odpowiedz
#11
Ta scena z tą planowaną akcją na Włochów była trochę naciągana-umówili się na 12-tą i Harris przez dwie godziny nie znalazł czasu na telefon do ch¡łopaków;jasne, musiał się zorientować, co planuje Makaroniarz,ale już pod koniec to,że nie mógł się od niego wyrwać
było trochę naciągane.
Poza tym, Irlandczyk zdradza brata dla Makaroniarzy to też trochę naciągane.
I to,że Terry zdradza swoich byłych amigo- nie do uwierzenia.
Ale tak poza tym jest super-szczególnie Oldman daje czadu.
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#12
Cytat:Poza tym, Irlandczyk zdradza brata dla Makaroniarzy to też trochę naciągane.

w życiu tak już jest, że zdradzają zawsze najbliżsi. żona męża, mąż zonę, brat brata, przyjaciel przyjaciela... nie bez powodu Dante umieścił zdrajców na dnie piekła, w samej paszczy szatana. Cezara zamordowali "Brutus i Kasjusz, najbardziej prawi mężowie", a bez Judasza nie byłoby zbawienia.

Cytat:I to,że Terry zdradza swoich byłych amigo- nie do uwierzenia.

lepiej uwierz. Cave me, Domine ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo

Cytat:Ta scena z tą planowaną akcją na Włochów była trochę naciągana-umówili się na 12-tą i Harris przez dwie godziny nie znalazł czasu na telefon do ch¡łopaków;jasne, musiał się zorientować, co planuje Makaroniarz,ale już pod koniec to,że nie mógł się od niego wyrwać
było trochę naciągane.

wręcz przeciwnie. ja tez bym go przetrzymał. kazałbym mu siedzieć, choćby i nawet zaczął płakać.

Odpowiedz
#13
nowak napisał(a):Poza tym, Irlandczyk zdradza brata dla Makaroniarzy to też trochę naciągane.
I to,że Terry zdradza swoich byłych amigo- nie do uwierzenia.
.

Nawet w Ojcu Chrzestnym brat zdradza brata :P

Odpowiedz
#14
No rzeczywiście-w Ojcu Chrzestnym Fredo zdradza Mike'a,ale wiadomo było,że on jest upośledzony.
Terry nie musiał wracać do Nowego Jorku i zdradzać swoich byłych amigo-mógł spokojnie zostać w Bostonie;natomiast Frank był bardziej przyparty do muru i jego decyzję byłbym jeszcze w stanie zrozumieć(z trudem).
Ale ta akcja z tą uistawką mnie trochę rozrbroiła-poza tym skąd wziął się działający telefon w opuszczonym mieszkaniu.
Oprócz tego, ostatnia akcja w filmie tez była mało realistyczna-MAkaroniarze poruszali się tam w zwolnionym tempie, a Frank strzelał zdajsie kilka razy z bliskiej odległości, nie trafiając ani razu.
Właśnie dlatego To Goodfellas jest dużo lepszym filmem i słusznie został nagrodzony.
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#15
nowak napisał(a):Oprócz tego, ostatnia akcja w filmie tez była mało realistyczna-MAkaroniarze poruszali się tam w zwolnionym tempie, a Frank strzelał zdajsie kilka razy z bliskiej odległości, nie trafiając ani razu.

Zaczynam sie zastanawiać czy ty w ogóle zrozumiałeś ten film . W ostatniej akcji to nie Makaroniarze padali tylko Irlandczycy :P. Poza tym akcja z ustawką nie jest naciągana. Irlandczycy przygotowali melinę dla zabójców specjalnie z telefonem. Frank miał dać cynk kumplom do 14. Jeśli sie nie odezwie maja wszystkich wybić. Makaroniarz przekazuje Frankowi końcowe ultimatum w krytycznym czasie kiedy to chłopcy mieli już uderzyć . Niestety Gary Oldman nie zdążył na czas ;].

nowak napisał(a):Terry nie musiał wracać do Nowego Jorku i zdradzać swoich byłych amigo-mógł spokojnie zostać w Bostonie
Terry wrócił na dzielnice aby ich wszystkich zamknąć , w dalszych konwersacjach ze swoim policyjnym opiekunem stwierdza "Myślałem ze to będzie łatwe niestety grubo sie myliłem". Dawno ich nie widział a gdy juz odświeżyła mu sie pamięć i wspomnienia nie mógł tego zrobić , niestety dochodzi do momentu z którego już nie ma odwrotu :P

Odpowiedz
#16
Tak, pomyliłem się-chodziło mi oczywiście o Irlandczyków,przeciez Frank ładował do niego z dówch metrów kilka razy bez skutku.
Cytat:Makaroniarz przekazuje Frankowi końcowe ultimatum w krytycznym czasie kiedy to chłopcy mieli już uderzyć
No dobra, ale właśnie o to mi chodzi-Frank powinien go szybciej naprowadzić na ten tor rozmowy,przecież tu chodziło też o jego życie.
Powrót Terry'ego dla mnie pozostaje dla mnie "kontrowersyjny"-mam prawo do włąsnego zdania.
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#17
nowak napisał(a):Oprócz tego, ostatnia akcja w filmie tez była mało realistyczna-MAkaroniarze poruszali się tam w zwolnionym tempie, a Frank strzelał zdajsie kilka razy z bliskiej odległości, nie trafiając ani razu.

polecam zakończenie Unforgiven. tam tez grupa ludzi strzela do jednego człowieka i nie może trafić.

nowak napisał(a):poza tym skąd wziął się działający telefon w opuszczonym mieszkaniu.

to była ich "nora", wszystko było ustawione. to nie pierwsza lepsza czynszowa.

Glut napisał(a):Penn był głównym bohaterem, dlatego wygrał.

nie sadze, ze wygrał. zaryzykuje i napisze, ze zginął w tej strzelaninie, choc nie jest to pokazane wprost.

Odpowiedz
#18
Mental nie wiem,czy to była ich nora-to chyba Makaroniarze ustalali miejsce ustawki,więc to musiałby być spory zbieg okoliczności.Ale mniejsza z tym-film i tak jest b. dobry.
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#19
Przecież dostali wcześniej cynk gdzie będzie spotkanie tak więc mieli trochę czasu aby przygotować odpowiednią melinę dla zabójców :)

Odpowiedz
#20
dokładnie tak było jak pisze Predator :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  State of Play (Stan gry) [reż. Kevin Macdonald] (2009) Snuffer 30 7,213 21-01-2022, 13:23
Ostatni post: simek
  Garden State Bogdan 9 3,488 13-11-2018, 23:20
Ostatni post: brandon_lee



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości