Strange Darling (2023) reż. JT Mollner
#21
Ja na samym, doslownie, początku przeczułem ten "wielki twist". Zresztą kurva, jaki to twist skoro sam TYTUŁ go podaje.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#22
Shamar, It's the not the Destination, It's the journey.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#23
PropJoe napisał(a):Podobnie jak czekam na jakiś naprawdę dobry kryminał, w którym od początku będzie wiadomo kto zabił.

"The Chaser"?
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#24
Columbo?

Odpowiedz
#25
No tak. I pewnie jakieś inne tytuły się znalazły. 

Dobra, nie będę chyba w to brnął za bardzo. Z tym kryminałem to chyba najbliżej byłoby coś w stylu Zodiaka, w którym pierwszy podejrzany okazuje się Zodiakiem. :P Po prostu większość kryminałów z szukaniem seryjniaka to nuda. (Edit) Columbo też niby pasuje, ale nie pasuje, bo tam później chodziło o udowodnienie winy a takich przykładów też jest przecież sporo. Miałem kiedyś po prostu taką wizję, że taki kryminał powinien zanudzić brakiem zagadki lub rozwiązaniem jej na samym początku. Zapomnijcie, nie było tematu. Bredzę. ;)

W takim razie czekam na coś w stylu Strange Darling, co kusi twistami, których nie ma. Do czasu, aż ktoś bardziej obeznany w takim kinie mnie uświadomi, że już się doczekałem. ;)  


Odpowiedz
#26
Polecam ten film. Jest kapitalny. Jedyny minus: ludzie tyle mi nagadali, żebym nic na jego temat nie czytał, że od pierwszego rozdziału (3 rozdział w filmie) wiedziałem, iż


Ale to nic. Trzeba obejrzeć. Choćby dla aktorstwa Willy Fitzgerald.

Odpowiedz
#27
Porządny film, porządny, Fitzgerald w lepszym świecie dostałaby za tę rolę nominacje oscarową. Nie są to żadne cuda, bo niestety sporo sensu filmu opiera się na wiadomym zwrocie akcji, ale tak sobie myślę że nawet ułożony chronologicznie wciąż byłby solidną filmową robotą.

Przyzwyczajenia widza, znajomość schematów, a do tego kontekstu i historii kina sprawia, że oglądając Strange Darling w 2025 i wiedząc że film jest nowy, to nawet kompletnie nie znając fabuły, już na samym początku chyba każdy zadawał sobie pytanie "no chyba nie będzie to film po prostu o mordercy gwałcicielu goniącym swoją ofiarę, nie? Mamy 2025, nie ma sensu kręcić po raz setny takiego filmu, a więc musi tu być jakaś przewrotka". Chyba rozumiem tę potrzebę u PropJoe, aby obejrzeć film w którym twistem będzie to, że go nie ma :p

Swoją drogą, to nie widzę potrzeby, żeby ten thriller był w poddziale z horrorami. No ale ja w ogóle nie widzę potrzeby wydzielania horrorów od całej reszty tematów filmowych.

Odpowiedz
#28
O, a kto to przyszedł? Pan Maruda :D

Serio, nie wiem, co myśleć o tym dziele. Z jednej strony film jest naprawdę porządnie zrobiony, zagrany i ma kapitalne zdjęcia (jak widać można, jeśli się chce) oraz nie wchodzi w dupę feministkom (polecam przeczytać reckę na Ebercie - no beka wnusiu xD). Ale z drugiej ten cały postmodernizm i meta mnie denerwowały. Ta historyjka mogła by być spokojnie poprowadzona na serio i chronologicznie, a tak mamy garstkę postaci, z których w sumie żadna nie jest normalna i nie zachowuje się jak człowiek, mamy te wielkie twisty, które łatwo przewidzieć, a które można by było spokojnie jeszcze jakoś woltować (np. tę odznakę to w sumie on mógł znaleźć, bo gość kompletnie nie zachowuje się jak gliniarz, zero instynktu); mamy te drażniące ballady-komentarze i ogółem denerwującą muzykę, w której elektronika musi nakurwiać co 5 minut; mamy dziwaczne zawiązanie akcji, które mnie kompletnie nie przekonuje (gdzie oni się poznali w ogóle? To jest kurwa? Względnie udawała kurwę? A może oboje właśnie wychodzili z tego samego budynku zwanego aresztem? :D ) Myślę, że to by było lepiej dopowiedzieć, aniżeli bawić się żonglowaniem wydarzeń, bo tak zostajemy postawieni w sytuacji dokonanej i naprawdę trudno tutaj komuś kibicować. Zresztą ostatecznie fabuły to tu też nie ma, bo jaka jest niby konkuzja? Że każdy ma w sobie demony? Bitch please. Ostatecznie mamy więc trochę taki casus Mandy, czyli ładna wydmuszka. Nie widzę zresztą sensu do tego wracać, a jednak dobre filmy powinny mieć ten wabik na zasadzie chociażby: "kurczę, powtórzyłbym sobie scenę x". Tutaj tego nie ma. Całość intryguje, bo zrobiona jest tak, że nawet jak wiadomo o co chodzi, to nie wiadomo o co chodzi i gdzie to zmierza, więc się ogląda. Ale nic to po sobie nie zostawia ostatecznie.

6/10, może z plusem za te zdjęcia
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  When Evil Lurks (2023), reż. Demián Rugna slepy51 5 1,351 10-10-2024, 12:13
Ostatni post: Melvin27



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości