Suspiria
Ale ten szlafrok jest bardzo see-through ;) Plus w finale jest akurat sporo nagości


Ale zgadzam się, że coś ostatnio za dużo meskich full-frontali w filmach widziałem. 
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
O ile pamiętam to się rozbiera w całości tuż przed finałem :P Jesteś pewien, że w finale jeszcze przed
nie zsuwa z siebie tego szlafroka (przez który i tak wszystko widać)? :P

Co do pytania Lawrenca, zbieram się ciągle do nadrobienia wywiadów z Guadagnino bo podobno tłumaczy wiele kwestii w tym dlaczego Swinton gra każdą z tych postaci, ma to podobno jakiś sens. W przypadku pytania zgadzam się raczej z przedmówcą. Jedyna alternatywa jaką widzę to

Odpowiedz
Uwaga, rozwiewam najbardziej nurtującą kwestię w Suspirii: nie, Dakota ani na moment nie zsuwa z siebie szlafroku.

Odpowiedz
Pewnie że nie, to fani nowej Suspirii mają przywidzenia.
Co wiele tłumaczy.

Odpowiedz
Zaraz, zaraz, a naga pupa przed finalem, to niby czyja byla?
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(08-11-2018, 19:27)simek napisał(a): Dakota (...) szkoda że się nie rozbiera (ok, jest jedno ujęcie jej nagich pośladków)

Odpowiedz
(08-11-2018, 19:38)Lawrence napisał(a): Ale ten szlafrok jest bardzo see-through ;)
xD
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Pozwolę sobie wrzucić. Kermode jak nikt inny podsumował co jest nie tak z tym smętnym widowiskiem (choć i tak jest dość umiarkowany w krytyce):



Odpowiedz
Cienkie jak dupa węża. Przez cały, zbyt długi, film ma się uczucie, że ogląda się "Wiedzmy" dla dorosłych.
Oryginał miał m.in. 3 zalety (mimo że zramolal znacznie): piękne bohaterkę, zdjecia i muzykę. Tego jest pozbawiony rimejk. Pozostaje szarość, odrapanie i trochę dosadniejszych scen gore.

4/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Z tym akurat zgodzić się nie mogę. Przede wszystkim Dakota wygląda tutaj zdecydowanie lepiej niż w trylogii Greya, także jeżeli chodzi o grę. I mnie się podoba, że nowa Suspiria audiowizualnie jest odwróceniem oryginału. Mnie się te szare zdjęcia podobają. A finalna podwójna orgia toż to piękne zdjęcia połączone z piękną muzyką i wokalem Thoma Yorke'a
Ale ja po prostu uwielbiam ten film i chyba nawet wolę go od oryginału.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Ona jest wg. brzydka i aseksualna więc tym bardziej w zestawieniu z aktorką z tamtej wersji wypada blado :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
[Obrazek: giphy.gif]

Nie chce mi się rozpisywać, więc będzie krótko: daję 6/10 za zdjęcia, klimat panujący w akademii, Tildę, Dakotę, wiadomą scenę z Olgą, muzykę i sny / wizje. Powiedziałbym, że pierwsza połowa jest wręcz bardzo dobra ale potem coś się psuje i ostatecznie to jednak kupa pretensji i kiczu, z rozbuchanym, nieuzasadnionym metrażem i idiotyczną sekwencją finałową. Jeśli ludzie śmiali się na Hereditary, to tutaj musieli wręcz płakać ze śmiechu.

Odpowiedz
Suspiria (1977) - niestety, ale ten film bardzo brzydko się zestarzał. po 40 latach, kultowa przecież Suspiria nie ma juz niestety nic ciekawego do zaoferowania - zamiast straszyć, może tylko już śmieszyć. od zupełnej katastrofy ratuje to szkaradło tylko genialna muzyka, na czele z głownym motywem przewodnim, który i tak jest trochę zbyt często powtarzany. fabuła szczątkowa, ktora można streścic jednym zdaniem - w szkole baletu so czarownice. szale kiczu i głupoty przelewa scena z morderca walczącym z prostym zamkiem. warstwa wizualna pstrokato-kolorowo-jarmarkowa, co szczerze mówiąc nie wiem czemu  służy, bo potęguje tylko poczucie obcowania ze sztuka niższego szczebla.

Odpowiedz
(29-10-2020, 14:37)Bartholomew napisał(a): Suspiria (1977) - niestety, ale ten film bardzo brzydko się zestarzał. po 40 latach, kultowa przecież Suspiria nie ma juz niestety nic ciekawego do zaoferowania - zamiast straszyć, może tylko już śmieszyć. od zupełnej katastrofy ratuje to szkaradło tylko genialna muzyka, na czele z głownym motywem przewodnim, który i tak jest trochę zbyt często powtarzany. fabuła szczątkowa, ktora można streścic jednym zdaniem - w szkole baletu so czarownice. szale kiczu i głupoty przelewa scena z morderca walczącym z prostym zamkiem. warstwa wizualna pstrokato-kolorowo-jarmarkowa, co szczerze mówiąc nie wiem czemu  służy, bo potęguje tylko poczucie obcowania ze sztuka niższego szczebla.

Dziwne, ja oglądałem parę lat temu i bardzo mi przypadł do gustu ten creepy klimat, a to, że film jest stary i europejski tylko wzmocniło odczucie.
Polski już nie ma.

Odpowiedz
Mialem podobne zdanie co Bartholomew po pierwszym seansie kilka lat temu, ale jakoś w ubiegłym roku zrobiłem sobie powtórkę i cóż, chwyciło. Klimat, barwy, soundtrack, Jessica, baśniowe tropy - uwielbiam. Wszystkie wymienione wyżej wady - na czele z wizualną "pstrokacizną" - uważam za największe zalety. :) Najlepszy film Argento, minimalnie przed "Phenomeną"

A już w ogóle zyskuje w zestawieniu z tym potworkiem od Guadagnino.

Odpowiedz
Ostatecznie daje 3/10 za Jessice, soundtrack i umiejscowienie akcji w Niemczech - jeśli jeszcze gdzies mialyby istniec czarownice, to tylko tam :)

Remake zalicze niebawem, bo lezy mi styl Guadagnino a oryginal powtórzę w takim razie za pare lat, bo lubie zmieniac zdanie :)
Youniverse

Odpowiedz
Suspiria (1977) - o filmie wiedziałem tyle, że robił to Dario Argento i że to jakiś kamień milowy we włoskim horrorze. Fabuła obecnie przewidywalna i można się domyślić, co jest nie tak z miejscem akcji, ale nie przeszkadzało mi to i ciekawiło mnie jak to się wszystko zakończy. Zwłaszcza, że Ptak o kryształowym upierzeniu też miał zaskakujący twist. Przede wszystkim - jak ten film świetnie sfilmowano! Kadry, oświetlenie, kolor! Argento ma rękę do wizualiów, co już udowodnił wspomnianym Ptakiem o kryształowym upierzeniu:
Film jest skąpany w takiej ilość żywego koloru udowadniając tym samym, że dobry horror nie musi być szaro-bury i ciemny. W sumie zestarzały się dwa efekty specjalne - pies gryzący ślepca będący ewidentną pacynką (która nie wygląda jak pies w filmie) oraz zabawkowy nietoperz. I niektórych może razić ewidentny dubbing zagranicznych aktorów. Z całego halloweenowego maratonu chyba ten film najbardziej mi się podobał.

9/10

Odpowiedz
To teraz kolejne części. Przy czym Dwójka jest znacznie slabsza. A Trójka ponoć beznadziejna. Ta przede mną.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Najlepsze co ten film ma do zaoferowania to muzyka, a konkretniej motyw przewodni, który jest po prostu wytworem geniuszu.

Odpowiedz
O, muzyka! Też robiła wrażenie i dodawała do filmu. Dobrze, że wspomniałeś.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości