II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
(06-04-2015, 02:20)Motoduf napisał(a): Nie robiłem żadnych badań, ale jestem w stanie się założyć, że w ankiecie "Dlaczego kupiłeś/aś bilet na nową część F&F" nawet 2% widzów nie odpowiedziałoby, że z powodu Paula Walkera :)
Oj nie wiem u mnie w kinie 1/3 widowni to były (na oko) trzynastolatki, które wychodziły z seansu zapłakane. Oszukujesz sam siebie jeśli myślisz, że śmierć Walkera nie wpłynęła na frekwencję w większym stopniu niż 2% :)
06-04-2015, 09:32
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(05-04-2015, 23:38)Crov napisał(a): Jezeli bedziemy się opierac na tytulach to Batman Begins to stand alone, a filmy Nolana to uniwerum, a nie seria - w koncu kontyuacja to The Dark Knight i The Dark Knight Rises. (Nie mowiac juz o tym, ze filmy z serii F&F nie nazywaja sie tak samo. ;)) Nie mam zamiaru sie na ten temat wyklocac, bo dla mnie oczywistym jest, ze po prostu seria jest wtedy, kiedy wszystkie filmy sa bezposrednio powiazane jakims watkiem glownym (bohaterem najczesciej). Uniwersum to uniwersum - kiedy jest świat nieograniczony do jednego glownego bohatera (bądź grupy bohaterów) i poza jego przygodami dzieja sie tam tez inne historie. I tak jest w przypadku F&F.
Głupie porównanie. Batman Begins to pierwsza część trylogii, a TDK i TDKR to jej bezpośrednie kontynuacje. Co "inny tytuł" ma do rzeczy?
Natomiast Tokio Drift ma TF&TF w tytule tylko po to, żeby zarabiać na marce, bo sequelem poprzedników to nigdy nie było, i do serii Lin usilnie starał się to doczepić dopiero w częściach 4-6 (średnio wyszło, bo np. w F&F6 postacie mają "dzisiejszą" technologie, a w Tokio dalej używają telefonów klapką). W sumie ogarniam o czym mówisz, można to nazwać nieplanowanym universum. Ale jeszcze bardziej chaotyczną serią, która doczekała się pełnoprawnego sequela dopiero w 2009 roku.
![[Obrazek: R10sUCs.png]](http://i.imgur.com/R10sUCs.png)
Timeline od Sung Kanga, który upchał w serii film ze swoim udziałem, którego Lin nakręcił jeszcze przed Tokio, i który z tego co kojarzę nie ma nic wspólnego z serią poza obecnością postaci Hana. :P
Na kolejny film przyjdzie mniej ludzi, bo nie będzie Walkera?! Och shamar.
Obecnie numer #1 w 22 krajach.
06-04-2015, 09:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 10:28 przez Juby.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
36 sekunda ---> nara.
06-04-2015, 10:35
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Przeczytałeś kto jest wykonawcą? Nie spodziewałeś się, że to będzie rap?
Zajebisty kawałek. Tekst refrenu... <po policzku spływa łza>
06-04-2015, 11:10
Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
(06-04-2015, 02:07)Crov napisał(a): F&F to dobry przykład uniwersum, bo ono zbudowało się samo, naturalnie. Nie było specjalnie planowane i nastawione na robienie 'uniwersum". Chcieli po ludzku zarobic kupe mamony robiac serie, a wyszlo im coś, co z definicji jest po prostu uniwersum. :)
Ale nie widzę potrzeby nazywania serii F&F uniwersum. Trójka jest inna od wszystkich pozostałych części, ma znamiona spin-offa, ale dla mnie to zawsze będzie część składowa serii, a nie coś obok niej.
Piszesz o tym, że uniwersum nie było planowane i wyszło samo przez się - być może tutaj tkwi cały problem, mój problem. Dla mnie myślenie o jakimkolwiek uniwersum jest celowe, bo obecnie to co chwilę słyszę o tym, że studio planuje połączyć marki, albo poszerzyć istniejące, czyniąc z nich uniwesum. Ta celowość jest chora, bo zamiast myśleć o pojedynczej historii, twórcy wolą bawić się klockami, które często do siebie nie pasują. Oni tak zrobią, żeby pasowały, ale na siłę, bez przemyślenia o czym decyduje sukces danego tytułu, postaci. Tak jak ostatnio 'Dracula Untold', gdzie tytułowy wampir jest postacią pozytywną i niespecjalnie straszną. I chcą go spiknąć z Mumią, Wilkołakiem i innymi postaciami z galerii potworów Universalu. Nieprzypadkowo są to potwory, a nie superbohaterowie. Good luck with that.
Dlatego nazywanie F&F uniwersum wkurza mnie, bo części serii to części serii, a nie próba rozciągnięcia czegoś, aby można było to określić nazwą uniwersum. Tak jak pisałem, jest to semantyka, nic więcej.
(06-04-2015, 02:07)Crov napisał(a): Zawsze byla mowa o uniwersum Kevina Smitha i ma ono nawet wlasna nazwe - View Askewniverse. :)
Dobra, tu mnie masz. Rzeczywiście jest coś takiego i było chyba od zawsze w przypadku Smitha;)
06-04-2015, 11:35
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Cytat:Przeczytałeś kto jest wykonawcą?
Nie mam pojęcia kto to i dlaczego miałbym kojarzyć.
06-04-2015, 11:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 11:41 przez Gieferg.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Zima zaskoczyła drogowców, a piosenka z FF7 Gieferga :P
06-04-2015, 11:49
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(06-04-2015, 09:49)Juby napisał(a): (05-04-2015, 23:38)Crov napisał(a): Jezeli bedziemy się opierac na tytulach to Batman Begins to stand alone, a filmy Nolana to uniwerum, a nie seria - w koncu kontyuacja to The Dark Knight i The Dark Knight Rises. (Nie mowiac juz o tym, ze filmy z serii F&F nie nazywaja sie tak samo. ;)) Nie mam zamiaru sie na ten temat wyklocac, bo dla mnie oczywistym jest, ze po prostu seria jest wtedy, kiedy wszystkie filmy sa bezposrednio powiazane jakims watkiem glownym (bohaterem najczesciej). Uniwersum to uniwersum - kiedy jest świat nieograniczony do jednego glownego bohatera (bądź grupy bohaterów) i poza jego przygodami dzieja sie tam tez inne historie. I tak jest w przypadku F&F.
Głupie porównanie. Batman Begins to pierwsza część trylogii, a TDK i TDKR to jej bezpośrednie kontynuacje. Co "inny tytuł" ma do rzeczy?
Przeczytaj dyksusje to będziesz wiedział dlaczego pisze o tytułach. Abstrahujac od tego, ze to nie jest zaden moj argument, tylko spostrzeżenie. ;)
Cytat:Natomiast Tokio Drift ma TF&TF w tytule tylko po to, żeby zarabiać na marce, bo sequelem poprzedników to nigdy nie było, i do serii Lin usilnie starał się to doczepić dopiero w częściach 4-6 (średnio wyszło, bo np. w F&F6 postacie mają "dzisiejszą" technologie, a w Tokio dalej używają telefonów klapką).
Wlasnie tak - film jest de facto spin-offem. Nie wiem co ty mi tu tlumaczysz. Ani po co.
Cytat:W sumie ogarniam o czym mówisz, można to nazwać nieplanowanym universum. Ale jeszcze bardziej chaotyczną serią, która doczekała się pełnoprawnego sequela dopiero w 2009 roku.
"Nieplanowanym uniwersum", a co to? Uniwersum musi być zaplanowane, czy jak? Obstawiam, ze ani Universal Monsters, ani Kevin Smith, ani nawet Star Wars i Star Trek nie był z miejsca zaplanowane jako uniwersa. Komiksowe swiaty Marvela i DC też nie były zaplanowane jako uniwersa. Po prostu sie rozrosły. I tak samo jest z F&F.
06-04-2015, 12:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 12:07 przez Gal Anonim.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(06-04-2015, 11:40)Gieferg napisał(a): Nie mam pojęcia kto to i dlaczego miałbym kojarzyć.
A Fast & Furious 6 się oglądało? Kojarzysz taki utwór "We Own It" wałkowanych we wszelkich radiach przez cały 2013 rok?
06-04-2015, 12:08
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
No tak, rzeczywiście, powinienem kojarzyć wykonawcę piosenki z gatunku, którego szczerze nienawidzę bo dwa razy widziałem film, w którym była ta piosenka (ostatnio półtora roku temu). Radia nie słucham.
A wczoraj zaliczyłem powtórkę Fast Five, dzień po powtórce Ex3 po którym to filmie Vin i the Rock z ekipą przejeżdżają niczym walec, zostawiając na jezdni rozsmarowaną plamę. Parę rzeczy mi lekko zgrzytnęło np całkowicie w sumie zbyteczny motyw z jeżdżeniem w kółko przed kamerą (do tej pory, po czterech seansach, nie wiem, co oni dokładnie chcieli w ten sposób osiągnąć), czy durnowate zagrywki jak Roman z dokumentami Briana (WTF?) czy zdobywanie odcisku dłoni (WTF?), ale The Rock, sceny akcji, ekipa i The Rock robią taką robotę, że z przyjemnością zasiadłbym do kolejnego seansu choćby i zaraz.
8/10
Dzisiaj powtórka szóstki.
06-04-2015, 12:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 12:18 przez Gieferg.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(06-04-2015, 11:35)Crash napisał(a): (06-04-2015, 02:07)Crov napisał(a): F&F to dobry przykład uniwersum, bo ono zbudowało się samo, naturalnie. Nie było specjalnie planowane i nastawione na robienie 'uniwersum". Chcieli po ludzku zarobic kupe mamony robiac serie, a wyszlo im coś, co z definicji jest po prostu uniwersum. :)
Ale nie widzę potrzeby nazywania serii F&F uniwersum. Trójka jest inna od wszystkich pozostałych części, ma znamiona spin-offa, ale dla mnie to zawsze będzie część składowa serii, a nie coś obok niej.
Ale jakiej "potrzeby"? Co to zmienia? :D Ja nie bede Cie przekonywal, ze masz czuc potrzebe (WTF) nazywania czegos uniwersum - to jest uniwersum. Zastąp sobie slowem "świat" i tyle. :) W filmach istnieje świat F&F nieograniczony do jednej grupy bohaterów.
Cytat:Dla mnie myślenie o jakimkolwiek uniwersum jest celowe, bo obecnie to co chwilę słyszę o tym, że studio planuje połączyć marki, albo poszerzyć istniejące, czyniąc z nich uniwesum.
Nikt tworzac komiksowego Batmana nie myslal, ze bedzie mial wielkie uniwersum z Supermanem - uniwersum DC bylo efektem poszerzajacych sie swiatow tych postaci (i hajsu). Celowosc tworzenia rozbudowanych swiatów z crossoverami nie ma nic do rzeczy, czy coś jest światem, czy nie jest światem.
06-04-2015, 12:17
Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
(06-04-2015, 12:17)Crov napisał(a): Ja nie bede Cie przekonywal, ze masz czuc potrzebe (WTF) nazywania czegos uniwersum - to jest uniwersum. Zastąp sobie slowem "świat" i tyle. :) W filmach istnieje świat F&F nieograniczony do jednej grupy bohaterów.
No to zastąpię sobie to słowem 'świat', tylko dlatego, że na 'uniwersum' jest obecnie moda, i jakoś po premierze TD, a nawet kolejnych 2 części nikt tak nie nazywał całej serii.
Niech będzie, że jest to uniwersum, ale jest nim tylko dlatego, że dzisiaj wszyscy chcą przekształcić daną marką w uniwersum.
(06-04-2015, 12:17)Crov napisał(a): Nikt tworzac komiksowego Batmana nie myslal, ze bedzie mial wielkie uniwersum z Supermanem - uniwersum DC bylo efektem poszerzajacych sie swiatow tych postaci (i hajsu). Celowosc tworzenia rozbudowanych swiatów z crossoverami nie ma nic do rzeczy, czy coś jest światem, czy nie jest światem.
Ale akurat teraz mówisz o komiksach - nie mam z tym problemów, bo od małego kojarzyłem, że Punisher nigdy nie spotka się z Batmanem, bo to inne uniwersum. (Choć Punisher-Lundgren żartował, że właśnie Batman go przysłał;) )
Z filmami jest inaczej, bo sukces "Avengersów" spowodował, że wszędzie, nie tylko w adaptacjach komiksowych, filmowcy doszukują się powstania nowego uniwersum. O ile w komiksach, na przestrzeni lat, odbyło się to płynnie i naturalnie, tak w kinie chcą to zrobić od razu, na siłę, bez zastanowienia się. To mnie przeraża. Dlatego słowo 'uniwersum' tak źle mi się obecnie kojarzy.
06-04-2015, 12:31
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(06-04-2015, 12:31)Crash napisał(a): Niech będzie, że jest to uniwersum, ale jest nim tylko dlatego, że dzisiaj wszyscy chcą przekształcić daną marką w uniwersum.
Nie, jest nim dlatego, że wszystkie filmy rozgrywają się w jednym świecie i zazębiają się ze sobą postaciami. Cała filozofia.
06-04-2015, 12:39
Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
To jaka jest w takim razie różnica między uniwersum, a serią? Bo wg tego co napisałeś, nie dostrzegam takowej.
06-04-2015, 12:42
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Odpowiedź nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać, ale ugryzę temat od takiej strony - to czym jest seria (jeśli już chcesz wiedzieć dokładnie co to) definiuje pierwszy film. Masz więc dwójkę głównych bohaterów w postaci Briana i Doma. Wtedy, gdy premierę miało 2F2F wydawało się, że to sequel, bo wciąż głównym bohaterem był Brian, ale z dzisiejszej perspektywy, gdy wraz z częścią czwartą powrócił pierwotny skład, to już nie sequel, ale część uniwersum. Na tej samej zasadzie Tokyo Drift z bycia zwykłym odpryskiem serii (którego jedynym łącznikiem z resztą był tytuł i cameo Diesela) poprzez uczynienie Hana członkiem głównej ekipy w częściach 4-6 i nadanie nowego znaczenia scenie jego śmierci stało się nierozerwalną częścią tego filmowego świata.
Tylko nie każ mi decydować, jak nazywać kolejne części już bez Briana, bo to naprawdę bez znaczenia. Całościowo mamy do czynienia z filmowym światem i tyle. Gdyby w każdej z siedmiu części byli i Brian, i Dom, byłoby oczywiste, że to seria jak każda inna, prawda?
Z drugiej strony tak jak pisze Crov: co to zmienia? :) MCU możesz nazywać serią, tak samo serią możesz nazwać Bonda, Batmany, ale i Zabójczą broń czy Gwiezdne Wojny i w każdym przypadku będzie to tak naprawdę pasować.
06-04-2015, 13:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 13:48 przez Mierzwiak.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(06-04-2015, 12:31)Crash napisał(a): Niech będzie, że jest to uniwersum, ale jest nim tylko dlatego, że dzisiaj wszyscy chcą przekształcić daną marką w uniwersum.
No wlasnie nie - jest nim, bo nim jest, a nie dlatego, że marketing tak chcial. :) Tak jak mowilem - rozbudowany swiat nieograniczony do jednej eki wyszedl im przypadkiem, ale nie mozna zaprzeczyć, że jednak jest.
Cytat:Z filmami jest inaczej
Nie jest. Mowisz o obecnej modzie PRowej. Potwory Universala, ani nawet świat Kevina Smitha nie stały sie uniwersum, bo ktos na poczatku tak wymyslil. U Smitha to byly zapewne na poczatku tylko mrugniecia okiem do kumpli i robienie sobie dobrze. (To samo ze światem Tarantino, ktory tez nawiazuje do swoich postaci w roznych scenariuszach.)
06-04-2015, 14:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 14:07 przez Gal Anonim.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,346
Liczba wątków: 29
(06-04-2015, 02:20)Motoduf napisał(a): Co więcej, przegięte akcje były już w części drugiej. Take it or leave it.
Tylko, że tam, o ile pamiętam, najbardziej widowiskową, "niemożliwą" akcją był skok samochodem na łódź, czyż nie? Tego nie przystoi nawet porównywać do przebijania samochodem kadłuba samolotu.
(06-04-2015, 09:49)Juby napisał(a): Na kolejny film przyjdzie mniej ludzi, bo nie będzie Walkera?! Och shamar.
Nom. Czytam komentarze na zagranicznych stronach i wiele jest takich, że nie chcą kolejnej części a nawet jak będzie to ją oleją :)
Dawałbyś poprawne linki. Sceny z końca, na plaży, macie.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
06-04-2015, 14:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 14:25 przez shamar.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(06-04-2015, 14:08)shamar napisał(a): Nom. Czytam komentarze na zagranicznych stronach i wiele jest takich, że nie chcą kolejnej części a nawet jak będzie to ją oleją :)
Ile jest tych komentarzy? Milion? Cztery miliony? Garstka kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu idiotów nie ma żadnego wpływu na wyniki kasowe tych filmów.
06-04-2015, 14:15
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Dawałbyś poprawne linki. Sceny z końca, na plaży, macie.
Na te muze jest tylko jedno określenie w języku polskim:
:)
06-04-2015, 14:28
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,278
Liczba wątków: 67
(06-04-2015, 02:07)Crov napisał(a): Zawsze byla mowa o uniwersum Kevina Smitha i ma ono nawet wlasna nazwe - View Askewniverse.
Akurat ten przykład jest nie do końca trafny, gdyż od początku był to taki żarcik ze strony Smitha (poniekąd związany m.in. z dość chałupniczym wyrobem jego pierwszych filmów, w którym te same gęby przewijają się w co drugim kadrze), aniżeli de facto wspólny świat. Żaden z filmów nie ma tu wpływu na resztę pod względem wydarzeń lub postaci - nawet sequel Clerksów to tak naprawdę stand-alone z kilkoma mrugnięciami okiem i jakimiś aluzjami w dialogach i to wszystko. A samą obecność Boba i Jaya na drugim planie można przyrównać raczej do znaku rozpoznawczego wczesnej twórczości Smitha (która przecież ograniczała się do jednego i tego samego), niźli faktycznych łączników z resztą filmów. To pisząc trzeba jednak zauważyć, że autor w miarę nieźle poruszał się w obrębie tej samej "dzielnicy" w kolejnych produkcjach, choć z początku zdecydowanie nie był to zamierzony myk, a raczej wyszedł przypadkowo.
Co do FF to w miarę sprawne powiązywanie ze sobą części obecnych z poprzednimi robi z tego całkiem solidne universum, choć nie ulega wątpliwości, że Tokyo Drift to był swego czasu spin off świata z części 1 i 2 - nawet jeśli sami twórcy nie zdawali sobie wtedy z tego sprawy.
06-04-2015, 19:19
|