02-01-2010, 22:10
|
THE SHIELD [FX]
|
|
Bardzo lubię Pumpkinsów ale ten utwór jakoś mi się do Shield średnio widzi. Właściwie nie jest źle. Czekam na wersję pełną : )
W lutym wychodzi u nas pierwszy sezon:
http://www.imperial-cinepix.com.pl/products/2939-SHiELD-Swiat-glin-Sezon-1 16-01-2010, 01:00 wojtky napisał(a):Zalecam HQ. a ja zalecam NIE OGLĄDAĆ, bo masa w tym spojlerów całkiem fajnie zmontowane. niektóre sklejki naprawdę pomysłowe - jak choćby fragment 1:24 - 1:26. <ok> a sam serial - wiadomo - kto go nie widział, ten chuja widział. 24-01-2010, 16:58
Dwa ostrzeżenia już kolega zapodał więc nie wiem po co ten pedalski kolorek : )
Mi się bardzo podoba - super klimat i dobór scenek. 24-01-2010, 23:20 czemu nikt tego jeszcze nie wkleił?
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 31-01-2010, 16:21
Ben Foster oczywiście, jako odpowiednik Shane'a. Inaczej nie widzę :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 18-04-2010, 14:37
Jako, że kończę już drugi sezon "The Wire", a z pozostałymi 3 dam sobie rade w przeciągu 2 tygodni, mam pytanie - czy "The Shield" ma formułę jak w/w czyli jeden sezon-jedno śledztwo, czy to coś w stylu "CSI" (tylko lepsze)?
28-04-2010, 22:58
W The Shield jest wątek przewodni (Strike Team), a do tego zwykle jest też obok sprawa zamykająca się w jednym odcinku (zwykle, bo czasem są poboczne śledztwa prowadzone dłużej).
28-04-2010, 23:02
Obejrzałem kilka pierwszych odcinków sezonu pierwszego i jak na razie bez szału. Dobrze rozpisani bohaterowie, świetny dobór muzy, momentami wysokiej próby humor ("Vic zadzwonił i powiedział, że mam się zgłosić"), ale gdyby nie wasze (i nie tylko wasze) rekomendacje, odstawiłbym The Shield po tych kilku epizodach. Mówicie, że od kiedy zaczyna się hardkor?
Why are you firing wallnuts at me?
12-07-2010, 20:20
Serial zwyżkuje z każdym epizodem, ale prawdziwe The Shield zaczyna się właściwie dopiero bliżej końca drugiej serii i z rozpoczęciem trzeciego.
Czy tylko mną tak rąbnęło zakończenie pilota, że w ciągu dwóch dni obejrzałem cały pierwszy sezon? Ludzie narzekają ciągle na ten początek (nie chodzi mi teraz akurat o post jaroda), ale ma naprawdę dobre rzeczy. Prawda, jest bardziej epizodyczny, ale finał pierwszego odcinka, smród tego zwrotu akcji, sprawa seryjnego mordercy, którą prowadzi Dutch... No nie wiem, ja cenie pierwszy sezon, jako dobry dramat policyjny, pomimo tego, że brakuje mu do poziomu, jaki reprezentował sezon czy dwa później. 12-07-2010, 20:27
Jarod, po prostu ... nie przestawaj. : ) Pierwszy sezon jest spoko i tylko tyle, drugi zwyżkuje a potem masz prawdziwe The Shield.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 12-07-2010, 20:36
kto porzuca The Shield po pierwszym/drugim sezonie, ten popełnia największy błąd w życiu.
12-07-2010, 20:44
Ja nie mówię ze serial jest zły czy coś :-) Na razie oceniam go na mocne 7, a odcinki ogląda się świetnie. Po prostu, cytując klasyka, "szkoda mi tracić czasu na seriale jedynie dobre". Ale wierzę na słowo, że będzie zajebiście potem. Taką opinię wyrażają wszyscy, z których zdaniem się liczę, więc coś w tym być musi :-)
Why are you firing wallnuts at me?
12-07-2010, 20:44
Jarod, generalnie przejedź sobie po temacie (albo może lepiej nie, za dużo spoilerów) a zaobserwujesz pewną zależność. Jakieś 80% populacji oglądając pierwszy sezon The Shield pyta się "i gdzie niby to fajne?". A potem mają wytryski pod niebiosa. : )
Przykłady: http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?p=122051#122051 http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?p=122056#122056 http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?p=123594#123594 http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?p=122179#122179
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 12-07-2010, 21:36
Finał sezonu pierwszego bardzo, bardzo dobry. Siedziałem jak na szpilkach, szczególnie w scenie wezwania Dannie i Juliena w sprawie tabletek. Szkoda jedynie, że o ciemnych sprawkach z pilota wszyscy jakby zapomnieli...
Why are you firing wallnuts at me?
18-07-2010, 17:14
Odcinek 02x02 - o żesz w mordę. Dannie i Claudette przestały być w końcu fajnymi postaciami z tła i dostały własne wątki (swoją drogą, scena z C. opieprzającą Vica i Acavedę - mistrzostwo.), zaczyna się krystalizować super wątek główny, i jeszcze konkretna chamówa na końcu... Takie coś to ja rozumiem. Oby taki satysfakcjonujący mnie poziom się utrzymał.
Why are you firing wallnuts at me?
19-07-2010, 18:56
Skończyłem drugi sezon i generalnie nadal jestem na "tak", chociaż na razie serial nie przeskoczył mi w głowie z szufladki "bardzo dobry" do szufladki "zajebisty". Wracając do s02, nie spodobały mi się w nim dwie rzeczy. Primo, zakończenie wątku Armadillo - scenarzyści przez pół sezonu wprowadzają postać super bezwzględnego, inteligentnego przeciwnika - liczyłem więc na konkretną, epiczną konfrontację pod koniec sezonu. A zakończenie tego wątku to jakaś kpina - wydaje mi się, że aktor grający Armadillo musiał w trybie pilnym opuścić serial, bo nie wierzę, by scenarzyści z własnej i nieprzymuszonej woli aż tak spieprzyli ten motyw :-)
Secundo - odcinek retrospekcyjny, pokazujący początki działalności "stodoły" i Strike Team. I kolejne usprawiedliwianie postaci Vica. Przełknąłem autystycznego dzieciaka. Przełknąłem braki docinków w kierunku Dutcha. Ale zejście ze ścieżki Regulaminu jako rezultat presji wywieranej przez przełożonych - tego już nie zdzierżyłem. Mocno złagodniał nam Vic od czasu pilota. Ale poza tymi dwoma pierdołami, serial nadal wciąga. A scena nabijania się z Dutcha w odcinku retrospekcyjnym (ta jego mina!) niemal zwaliła mnie z fotelu ze śmiechu.
Why are you firing wallnuts at me?
24-07-2010, 21:52 jarod napisał(a):Mocno złagodniał nam Vic od czasu pilota. To nie jest kwestia zlagodnienia, tylko tego, ze Vica poznajesz w momencie, w ktorym dopuszcza sie najbardziej niemoralnego czynu w swoim zyciu. Takie zawiazanie fabuly sila rzeczy wplywa na okreslona percepcje postaci. Ale "prawdziwego" Vica poznajemy dopiero w toku kolejnych odcinkow. 24-07-2010, 22:26 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






