Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane
#81
W sensie, że obejrzałeś wszystkie?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#82
Też obejrzałem całość i nawet spoko się bawiłem. Jakimś wielkim fanem filmów nigdy nie byłem, ale powtórzyłem je sobie na Netflixie po obczajeniu serialu i ten odcinkowy "Ted" na pewno jest lepszy niż druga część - jasne, sporo żartów to raczej beka wiadomo z czego i humor bardziej że tak powiem "klozetowy", ale trafia się też sporo fajnych pomysłów i motywów, no i trzeba przyznać, że serial jedzie równo po wszystkich, nie oszczędzając naprawdę nikogo. Sporo obecnych "wokeizmów" zostaje w inteligentny sposób wyśmianych czy zakwestionowanych itp.

Podobała mi się też stylizacja całości na sitcom (tyle, że bez dogrywanych śmiechów w tle), stąd też taka a nie inna postać ojca, który, jakby to napisał kolega z forum Rozgdz, jest mocno zawzorowany na Alu Bundym i innych podobnych mu postaciach. Oczywiście nie jest karykaturą do samego końca i on tez dostaje swoje momenty, gdy pokazuje jak najbardziej ludzkie oblicze. Ogólnie całość to takie bardzo spoko 6/10, może nawet i siódemkę mógłbym dać - na pewno czekam na drugi sezon (chyba będzie, bo z tego co czytałem serial okazał się być sporym hitem) i z przyjemnością go sobie obejrzę jak wyjdzie.

ugh napisał(a):W ogóle to jest serial o niczym. Trochę obrazków ze szkoły, trochę z domu ale żadnych konkretów i posuwania akcji do przodu (bo w zasadzie nie było czego posuwać).

No ale to przecież jest taka właśnie sitcomowa konwencja całości, którą przyjęli sobie twórcy, że każdy odcinek opowiada o czymś innym ale ma swój payoff i jakąś puentę czy naukę na koniec. Nie do końca zgodzę się też z tym, że jest to serial o niczym - przecież jasno mamy zaznaczone, że serial opowiada o okresie, kiedy główny bohater chodzi razem z Tedem do szkoły średniej i mamy po kolei odhaczane różne momenty z tego czasu, aż do wielkiego szkolnego balu na koniec i zapowiedzi pójścia na studia w kontynuacji.

ugh napisał(a):tak szczerze mówiąc misiek wkurfiał dość mocno. Był jak toksyczny przyjaciel, który podsuwa same wujowe pomysły i samym sobą zniechęca innych do Johnny'ego. Nic dziwnego, że Johnny poza nim nie ma bliskich przyjaciół.

Dokładnie taki sam był w filmach, dlatego kompletnie nie rozumiem tego zarzutu. To jest taka postać po prostu, która ma po prostu pewne rzeczy symbolizować (dlatego też m.in. dali dla równowagi Blaire, którą ma być tą starszą "siostrą"). No i nakurwiać żartami jak z karabinu maszynowego :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#83


Premiera 5 marca i zajebiście, będzie oglądane.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#84
Cholera wie. Ten 1 był dosyć średni.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#85
Ja go raczej miło wspominam, nie było to żadne cudo komedii ale miał sporo niezłych momentów i oglądało się go bardzo przyjemnie.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#86
"Ted" sezon 2

[Obrazek: vlcsnap-2026-03-06-20h05m27s738.png]

Wczoraj w całości dali sezon 2, co w dzisiejszym streamingowym modelu dystrybucji treści trzeba jak najbardziej pochwalić i po jego obejrzeniu mogę spokojnie napisać, że jeśli komuś podobał się poprzedni to i ten przypadnie mu do gustu. Inna sprawa, że jest to zdecydowanie więcej tego samego, także jeśli ktoś wcześniej odbił się od tego momentami mocno epizodycznego i klozetowego poczucia humoru prezentowanego przez Setha MacFarlane'a to nie znajdzie tutaj nic, co mogłoby go przekonać do zmiany zdania na temat tego serialu.

Bo "Ted" jaki jest każdy widzi - z jednej strony masa kloacznych, często gęsto niepoprawnych politycznie żartów z naciskiem na sex & drugs (w tym sezonie wajcha jest chyba jeszcze mocniej przekręcona w tym właśnie kierunku), z drugiej miłość do kina i ogólnie gikowszczyny wylewająca się z każdej możliwej strony. Masa humoru opiera się na mniej lub bardziej subtelnych nawiązaniach do popkulturowych treści wszelakich, począwszy od muzyki z lat 90-tych czy kina z tamtego okresu a na grze D&D, której poświęcony jest praktycznie w całości mój ulubiony odcinek 3 zatytułowany "Dungeons & Dealers" skończywszy (Ted jako bard śpiewający balladę o "Filadelfii" z Hanksem to chyba najzabawniejszy pojedynczy moment całego sezonu). Na jego przykładzie widać też, że tym razem budżet był wyższy niż poprzednio bo jest tutaj dużo gagów wizualnych opartych na użyciu różnych praktycznych i cyfrowych efektów - wcześniej mieliśmy Teda i homofobiczny zabawkowy samochód z odcinka świątecznego, teraz jest tego typu rzeczy trochę więcej co wpływa na różnorodność tego co widzimy na ekranie i jest jak najbardziej z pożytkiem dla całości.

O nawiązaniach filmowych jeszcze słowo, bo ich rozrzut też jest dosyć szeroki, od kadrów wprost wyjętych z "Absolwenta" z Hoffmanem po cytaty wzięte z "Taken" z Neesonem czy pewną postać z pierwszego odcinka podążającą po szkole za naszymi bohaterami niczym jakiś slasherowy morderca. Fajnie też na tej podstawie widzimy ciągłość czasową względem pierwszego sezonu - tam główni bohaterowie byli w kinie na "Parku jurajskim", w tym plakat tego filmu już wisi na ich ścianie w pokoju. Jest takich smaczków tutaj cała masa i nie sposób je wszystkie wyłapać podczas jednego obejrzenia a co dopiero o nich napisać.

Co się zmieniło, to ilość samych odcinków, których tym razem zamiast 7 dostaliśmy 8 choć czasowo jest to bardzo podobny metraż bo epki są bardziej zwięzłe i ich czas trwania nie przekracza trzydziestu kilku minut. Tematycznie ich rozrzut jest bardzo duży, bo serial obok całej masy różnej jakości dowcipów skupia się też na różnych sferach życia rodzinnego i nie obce są tutaj choćby tak wrażliwe problemy jak aborcja i podejście do niej czy wychowanie lub okazywanie uczuć. Miks ten jest trzeba przyznać dość ciekawy ale można spokojnie powiedzieć, że ta stylizowana na sitcomy z okresu forma sprawdza się w tym sezonie chyba nawet trochę lepiej niż poprzednio i cieszy, że MacFarlane nie łagodzi humoru ze względu na podejmowane w odcinkach tematy, wręcz przeciwnie.

Czy jest to serial idealny? Zdecydowanie nie, nie wszystkie żarty trafiają tak jak trzeba, dużo z nich jest też bardzo specyficznych i mocno związanych z historią i szeroko pojętą popkulturą Stanów, dlatego nie każdy z nich będzie zrozumiały dla ludzi, którzy nie mieli z nią styczności - trzeba również brać poprawkę na to, że poczucie humoru, co powtarzam od zawsze i ciągle będę to przypominał, jest bardzo indywidualne i mocno subiektywne, wszystkich nas może śmieszyć coś innego co czyni z komedii bardzo trudny kawałek chleba, który nie każdemu odbiorcy zasmakuje tak samo.

Pierwsza połowa wydaje się być też ciut słabsza niż dalsze odcinki - taki epizod 7 nawiązujący mocno do "Orange Is the New Black" nie tylko tytułem, z moją zdecydowanie ulubioną postacią czyli Susan (wybitna Alanna Ubach) w pierdlu, tak samo zresztą jak ostatni 8, to czyste komediowe złoto (choć wspomniany epek 3 to mój absolutny faworyt) - przez co próg wejścia może być tutaj całkiem wysoki, szczególnie jeśli ktoś nie miał wcześniej styczności z tymi bohaterami. Ja na drugim sezonie "Teda" bawiłem się dobrze i pomimo raczej definitywnego zakończenia z Ianem McKellenem jako narratorem odwołującym się wprost do filmów (i ich jakości) liczę na kolejne. Cieszy mnie także, że ten serial się przyjął bo tego typu niepoprawnego politycznie humoru, tym bardziej w dzisiejszych czasach, nigdy za wiele, nawet jeśli nie wszystko gra tutaj tak jak pewnie chcieliby jego twórcy. Ogólnie rzecz biorąc jest to jednak zauważalna tendencja zwyżkowa dlatego jak najbardziej polecam, szczególnie fanom tego popapranego uniwersum, w którym żywy, gadający z bostońskim akcentem i uzależniony od marihuany pluszowy miś rzucający bluzgami na prawo i lewo nie jest niczym nadzwyczajnym.

7/10
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#87
Pierwszy odcinek jest FATALNY.
Przecie to nie jest serial dla dzieci. To dlaczego jest tak debilnie infantylny?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#88
Bo tak wyglądają obecne sitcomy dla "dorosłych".

Odpowiedz
#89
shamar napisał(a):Pierwszy odcinek jest FATALNY.
Przecie to nie jest serial dla dzieci. To dlaczego jest tak debilnie infantylny?

Pierwszy odcinek według mnie jest zdecydowanie najgorszy ze wszystkich i to nawet nie tylko z tego sezonu a w ogóle z całego serialu. Nawet przestałem oglądać na jakiś czas ten 2 sezon żeby się po tej żenadzie z sex telefonem otrząsnąć :) Na szczęście później jest zdecydowanie lepiej a serial mocno zwyżkuje w drugiej połowie i tak jak pisałem, mnie się najbardziej podobał 3 z różnych powodów ale jeśli chodzi o "śmieszność" to najlepsze są dwa ostatnie.

OGPUEE napisał(a):Bo tak wyglądają obecne sitcomy dla "dorosłych".

Eeee, a co ten filmik, który wkleiłeś ma wspólnego z "Tedem"? Oglądałeś w ogóle ten serial?
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#90
Wiem doskonale, że to aktorski serial, ale bije od niego typowego animowanego sitcomu dla dorosłych (bo przyznaję, nie oglądałem ani jednego odcinka). I po zarzutach shamara tak mi się skojarzyło.

Odpowiedz
#91
No to może obejrzyj i dopiero wtedy coś napisz? :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#92
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#93
Zostały mi jeszcze 2 ostatnie odcinki i jest BARDZO SŁABO. Właściwie jedyny, który trafia od A do Z to ten o aborcji.

Co do infantylności w kreskówkach: FAKT. W ostatnim sezonie "Beavisa" też jakieś akcje z dupy, jakby to pisali dla dzieci.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fifty Shades of Grey (2015-2018) simek 468 97,949 15-12-2019, 01:36
Ostatni post: Mierzwiak
  Expendables II (reż. Simon West) 2012 Martinipl 639 141,918 07-10-2014, 16:20
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości