Obejrzałem wczoraj "The Killing Fields" i utwierdziłem się w przekonaniu, że Roland Joffé to wyrobnik, który z dobrego (w przypadku "The Mission", bo skrypt do KF jest średni) scenariusza potrafi zrobić co najwyżej niezły film. Czemu? Gościu nie do końca panuje nad całością - raz idzie w niepotrzebne dłużyzny, kiedy indziej przycina sceny w taki sposób, że widz ma wrażenie w stylu "tu brakuje jakiejś sceny". Montaż to jedno, ale większym grzechem jest brak wyczucia, balansu. Weźmy wspomniane Pola Śmierci - ponad godzinę śledzimy losy reporterów w Kambodży, potem udajemy się z Samem Waterstonem do Nowego Jorku, potem mamy jakieś pół godzinki z tym Azjatą w obozie pracy. Złe rozłożenie akcentów, kompletnie nieangażujący sceny na tytułowych polach (życie obozowe to w ogóle najsłabszy fragment tego filmu, a powinno być odwrotnie), a na koniec Imagine Lennona wieńczący dzieło (dzieło?). No cóż, Joffe to średniak, a jego późniejsze dokonania (widział ktoś "Sadystę") mnie nie interesują. Prócz najnowszego - miniserialu "Texas Rising".
[Właściwa część posta]
![[Obrazek: texas-rising.jpg?w=670&h=377&crop=1]](https://pmcvariety.files.wordpress.com/2015/02/texas-rising.jpg?w=670&h=377&crop=1)
Zajawka:
Plot (w maksymalnym skrócie) - odtworzenie Rewolucji Teksańskiej. Jako noga z historii nie wiedziałem, co to był za konflikt, poszperałem więc trochę i znalazłem coś, co kojarzę - Alamo. Jak Alamo, to już wiem, z czym się to je. Może forumowi historycy rozwiną temat.
Fabułę rozłożono na 5 odcinków (zapewne dwugodzinnych, running time to 600 minut według Łiki), premiera 25-tego maja (w Memorial Day), w obsadzie sporo rozpoznawalnych nazwisk (Paxton, Liotta, Glover, Jane, Kristofferson, Morrow [tych rozpoznawalnych jest więcej, wymieniłem góra 1/3]). Nie wiem, czego się spodziewać (nie widziałem nic spod szyldu History). Życzyłbym sobie coś w klimacie "Blood Meridian", ale nie jestem przekonany, czy taka krwista bezkompromisowość przejdzie w tv. Pierwszy odcinek raczej obczaję, a jak zadziała, to obejrzę całość.
(W ogóle to, co stworzyłem jest antytezą tematu [więcej o Joffe niż o właściwym serialu]. W razie czego pierwszą częśc posta można przenieść do krótkiej piłki).
[Właściwa część posta]
![[Obrazek: texas-rising.jpg?w=670&h=377&crop=1]](https://pmcvariety.files.wordpress.com/2015/02/texas-rising.jpg?w=670&h=377&crop=1)
Zajawka:
Plot (w maksymalnym skrócie) - odtworzenie Rewolucji Teksańskiej. Jako noga z historii nie wiedziałem, co to był za konflikt, poszperałem więc trochę i znalazłem coś, co kojarzę - Alamo. Jak Alamo, to już wiem, z czym się to je. Może forumowi historycy rozwiną temat.
Fabułę rozłożono na 5 odcinków (zapewne dwugodzinnych, running time to 600 minut według Łiki), premiera 25-tego maja (w Memorial Day), w obsadzie sporo rozpoznawalnych nazwisk (Paxton, Liotta, Glover, Jane, Kristofferson, Morrow [tych rozpoznawalnych jest więcej, wymieniłem góra 1/3]). Nie wiem, czego się spodziewać (nie widziałem nic spod szyldu History). Życzyłbym sobie coś w klimacie "Blood Meridian", ale nie jestem przekonany, czy taka krwista bezkompromisowość przejdzie w tv. Pierwszy odcinek raczej obczaję, a jak zadziała, to obejrzę całość.
(W ogóle to, co stworzyłem jest antytezą tematu [więcej o Joffe niż o właściwym serialu]. W razie czego pierwszą częśc posta można przenieść do krótkiej piłki).
07-05-2015, 17:01
Spoiler





