http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
15-07-2013, 16:53
|
The Amazing Spider-Man (2012)
|
|
I czepiasz się dźwigów? :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 15-07-2013, 16:53
Kupiłem, obejrzałem i stwierdzam totalnie średni film, który miał potencjał ale wszystko wygląda jak odwalenie pańszczyzny, jedyne co pozwala to obejrzeć to Andrew Garfield, który jak na totalnie mdły film o superhero rzeczywiście stara się grać. Reszta już jednak zupełnie bez werwy choć za wiele też pola nie dostali.
Najgorszy element to ukrócenie postaci Connorsa/Lizarda, badass zupełnie bez motywacji i charakteru. Jednak jak wynika ze scen usuniętych miał być dużo bardziej rozwiniętą postacią, kimś bliższym Connorsowi jakiego pamiętam z kreskówek czyli przyjacielem Parkera z problemem swojej drugiej osobowości. Dlaczego powycinali/pozmieniali te sceny nie mam pojęcia ale to strzał może nie w stopę (film ciągle nie byłby specjalnie absorbujący) ale ze 2-3 palce sobie urwali ;). Ocena 6/10.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 08-08-2013, 11:06 ![]() Po wyjściu z kina dwa lata temu byłem tylko rozczarowany. Później to rozczarowanie przerodziło się w prawdziwą nienawiść filmu Marca Webba. Po powtórce mój hejt znacznie osłabł ale opinii o tym, że to najgorszy kinowy Spider-Man nie zmieniłem. Dostrzegam to, że kilka rzeczy w Niesamowitym Spider-Manie dobrze zagrało: - Andrew Garfield (choć go nie znoszę) jest świetnym Peterem/Spider-Manem. - Emma Stone jako Gwen Stacy. - Garfield w duecie ze Stone (świetna chemia i dialogi między nimi). - Lepsze niż w trylogii efekty specjalne. - Pokazanie jak Peter zrobił sobie kostium. - Sheen i Field jako wujek Ben i ciocia May. Poza tym częściowo cofam swoje ciągłe oskarżenia o całkowicie kopiowanie filmu Raimiego. Podobieństwo jest duże (część wynika z adaptowania komiksu) ale nie aż tak jak to zapamiętałem. W ogóle oglądając ten film po raz kolejny podobał mi się... przez jakieś 40 minut, do śmierci wujka Bena. Niestety ta scena jest strasznie dziwnie pocięta (widziałem w dodatkach jej alternatywną wersją i może stąd moje wrażenia) i nie wytrzymuje konfrontacji z wersją Raimiego. Później jest tylko gorzej. TASM staje się pociętym, kiepsko napisanym, ciągnącym się i zawierającym niesamowite głupoty gniotem (ostatnie pół godziny najchętniej wymazałbym z pamięci). Co mi w nim najbardziej przeszkadza? - Dużo bardziej wolę głównego bohatera w wersji Raimiego. Poza tym co ostatnio w temacie o trylogii napisał Szaman dodam jeszcze, że Peter to dupek! Jego zachowanie w stosunku do Flasha na sali gimnastycznej, rozwalenie ławek i stolików jakiejś restauracji ćwicząc pajęczynę i pójście sobie jakby nigdy nic, zapomnienie o pojechaniu po ciocię, zignorowanie złodzieja, późniejsze ataki na bandziorów, czy nawet pierwsza akcja jako Spider-Man (złodziej samochodów). Nigdy bym kogoś takiego nie nazwał bohaterem, czy też dobrą osobą. - Origin i motywacja do bycia superbohaterem zostały przedstawione gorzej niż i Raimiego. - Sceny akcji są słabiutkie i mało charakterystyczne. Jest ich sporo ale żadna poza finałem nie trwa nawet pięciu minut i są nieciekawe. Crov wczoraj wkleił walkę z Lizardem w szkole, ok ona jest w porządku (najlepsza w filmie) ale zaczyna się totalnie z dupy i kończy od tak (Lizard wygrywał i zniknął). A o debilizmach finału nie będę się powtarzał, w linku z pierwszego zdania dość zwięźle to opisałem. - Powtórzenie błędu z pierwszego Spider-Mana - za długo czeka się na pojawienie tytułowego bohatera, a jego pierwsze wejście nie ma w sobie mocy! - The most cliché villain ever! Lizard to identyczna historia jak Doc. Ock. Był naukowcem i dobrym człowiekiem ale w wyniku eksperymentu coś mu się stało i teraz szepczą mu do ucha macki/jaszczurki, przez co stał się zły, a jego nowym zadaniem jest powtórzenie eksperymentu na większą skalę, która zagraża miastu. - Urwanie kosza, rzucenie piłki futbolowej, powroty w siniakach po tym jak w wiadomościach trąbią o wyczynach Spider-Mana, ciągłe zdejmowanie maski w trakcie akcji - Peter czai się ze swoją tożsamością jak mistrz. - Słaby soundtrack. Po seansie zupełnie nie potrafię zanucić nawet fragmentu muzyki. Był jakiś tajemniczy motyw rodem z horroru, i kopiowanie Titanica przy scenie z dźwigami. I tyle. Horner to przy Elfmanie nikt. - Pan Rajit Ratha znika z filmu, nie wiadomo jak, kiedy i gdzie. - Dr Connors wszedł do kanału po akcji na moście i wpadł na pomysł - o tutaj rozbije sobie laboratorium! I tam wszystko w jeden dzień przeniósł? Ależ to głupie. - Jeśli ktoś nadal twierdzi, że latarka ze Skyfall była najgłupszym motywem 2012 roku to polecam podpisany (!) aparat Petera Parkera zostawiony w kanale, żeby cyknąć fotkę Lizardowi! Niesamowity Spider-Man nie jest "niesamowity". Chyba nie mam mu aż tyle do zarzucenia co Spider-Manowi 3 ale oceniam na 4/10 i zaznaczam, że wolę film Raimiego, bo przynajmniej jest jakiś, na jego idiotycznym finale mogę się pośmiać, ma charakterystyczną muzykę, Jamesona i dużo humoru. TASM jest nijaki, pozbawiony emocji, mało spektakularny, a w drugiej godzinie strasznie się męczyłem aby wytrwać do końca. Po drugim seansie wiem, że więcej do niego nie wrócę. 15-04-2014, 10:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-07-2014, 13:42 przez Juby.)
Ach ten Raimi i jego głupoty niczym w Batmanach Schumachera :).
Z Parkera zrobił idiotę z jego przeciwników bandę idiotów, Otto kontrolowany przez piszczące macki i z bardzo wytrzymałą głową, tymczasowa amnezja Harrego, który po kilku latach poznał przyczynę śmierci ojca :). Dobrze że Raimi nie dał do filmów Cletusa Kassidiego :). P.S. Spider-Many Raimiego, Transformersy Baya i seria F&F wyznaczyła standardy kina rozrywkowego 21 wieku, niestety te standardy okazały się bardzo niskich lotów :). 15-04-2014, 12:29 (15-04-2014, 10:16)Juby napisał(a): - Pan Rajit Ratha znika z filmu, nie wiadomo jak, kiedy i gdzie. To jest chyba największe WTF związane z TASM. Scena jego śmierci została nakręcona i znajduje się nawet w bonusach na BD, ale wycięto ją ze względu na chęć kontynuowania jego wątku w drugiej części. Tyle że potem zrezygnowano także z tego pomysłu, ale w jedynce dalej mamy ten babol. 15-04-2014, 20:28
Chyba bardziej dlatego, że scena jego śmierci związana jest z wątkiem eksperymentów ojca granego przez Campbella Scotta, które praktycznie w ostatniej chwili wycięto z filmu. Sądzę, że po kontrolowanym przecieku studio przestraszyło się porównań do "Hulka" Anga Lee.
15-04-2014, 20:31
The Crappy Spider-Man
Powtórka okazała się bolesna i ocena leci gwałtownie z 6 na 3/10. Poza Emmą Stone (której Gwen scenariuszowo jest równie żałosna, co Mary Jane u Raimiego, ale Stone nadrabia to własnym urokiem), Garfieldem, Field i Sheenem, paroma pojedynczymi gagami i ujęciami latającego wśród drapaczy chmur Pająka w zasadzie trudno mi tu znaleźć jakiekolwiek plusy. Film jest pozbawiony charakteru, mimo luzackiego Spidera ma kij wetknięty bardzo głęboko w tyłek i traktuje się zdecydowanie zbyt poważnie. Do tego ma jeden z najgorszych czarnych charakterów w kinie komiksowym, beznadziejne sceny akcji i jest zwyczajnie nudny. O intrydze już się chyba kiedyś wypowiadałem, więc teraz już tylko ją przemilczę. MEH! Tym bardziej - z opóźnieniem - jeszcze bardziej doceniam to, co zrobił Raimi, i nawet Spider-Man 3 miażdży babola pod którym podpisał się Webb. Różnica jest taka, że SM3 bywa bardzo zły, ale jest przy tym śmieszny. Film Webba przez większość czasu jest tylko zły. PS. O ile na zdjęciach potrafi wyglądać dobrze, tak w filmie kostium wygląda koszmarnie! Kolejny punkt dla "starego" Spider-Mana. 19-04-2014, 11:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-2014, 11:39 przez Mierzwiak.)
Też mnie rozczarowała powtórka. Po pierwsze Garfield jest za stary do roli i zwyczajnie marnuje swoj talent w najlepszym momencie kariery. Na Emme zawsze warto popatrzeć ale nic ponadto. Czarny charakter zwyczajnie nudny, a sceny akcji koszmarne, pozbawione jakichkolwiek emocji. Wkurzyła mnie zwlaszcza jedna, przerwana komicznym wystepem Stana Lee, gdzie Spider i Jaszczur sie naparzają, a w fajna muzyczka. Ogólnie kiła i mogiła. Może dwojka podniesie poziom, zobaczymy. Oceny nie wystawię ze względu na to, że Spidey to Spidey ;)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
19-04-2014, 12:49
Taka mała dygresja- Mi też zdarza się nieco obniżyć/podwyższyć ocenę o oczko po powtórnym seansie, ale zmiana zdania z "OK" na "ogólnie to ch*jnia" w odstępie dwóch lat... jest nieco dziwne. Nie żebym się jakoś kogoś czepiał, ale mocno ciekawi mnie te powszechne na tym forum zjawisko.
A TASM stawiam na równi z trylogią Raimiego. Idiotycznym pomysłem było ponowne opowiadanie historii początków Spider-Mana, zwłaszcza że film nie oferuje pod tym względem niczego nowego. Dziwię się że nie zastosowano podobnego motywu jak w "The Incredible Hulk" lub nie przedstawiono tego we flashbackach. Razi także nieadekwatny do postaci, poważny ton opowieści i oczywiście muzyka... Elfman wygrywa pod każdym względem. Ale z całą resztą jestem raczej na tak, zwłaszcza jeżeli chodzi o świetnie dobraną obsadę, zdecydowanie przewyższająca tą z poprzedniej serii. Do Lizarda i jego motywacji nic nie mam, zwłaszcza że jest żywcem wyjęta z komiksów, a i nie bzdurniejsza od tej Doc Ocka ze "Spider-Man 2". Sceny akcji są w porządku, cieszy duża ilość kaskaderki i zmniejszenie udziału cyfrowego dublera. Spełnił oczekiwania czy zawiódł? Ani jedno, ani drugie. Osobiście dałbym jeszcze jedną szansę Raimiemu z jego "Spider-Manem 4", gdyż ideę reboota do dziś uważam za nieco poronioną, ale skoro już do niego doszło to widziałem w tym sposobność na jakieś świeże opowiedzenie historii. Koniec końców, dostałem film nie odstający od poprzedników, bijący na głową karkołomną część trzecią, ale niestety nie oferujący niczego poza powtórką z rozrywki. 19-04-2014, 13:35 (19-04-2014, 13:35)Grievous napisał(a): Taka mała dygresja- Mi też zdarza się nieco obniżyć/podwyższyć ocenę o oczko po powtórnym seansie, ale zmiana zdania z "OK" na "ogólnie to ch*jnia" w odstępie dwóch lat... jest nieco dziwne. Nie żebym się jakoś kogoś czepiał, ale mocno ciekawi mnie te powszechne na tym forum zjawisko.Jeżeli za drugim razem niemal każda scena jest katorgą, to jak inaczej mam to ocenić/skomentować? A może zachować to dla siebie, bo niektórzy oceny filmów traktują z taką powagą, jakby zależały od nich losy świata? :) Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której oglądasz film i za każdym razem odbierasz go w dokładnie ten sam sposób. Nie wiem jak inni, ale ja nie jestem robotem, o! (19-04-2014, 13:35)Grievous napisał(a): Do Lizarda i jego motywacji nic nie mamJakiej motywacji? Facet chciał zamienić część mieszkańców Manhattanu w gady. Bo tak i hooy! 19-04-2014, 13:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-2014, 13:54 przez Mierzwiak.)
Oczywiście że nie, dlatego napisałem że też mi się zdarza zmienić ocenę, ale kurde- film jak mi się podoba to mi się podoba, jak nie to nie. Fakt po powtórnych seansach, często wychodzą na wierzch wady lub zalety których nie dostrzegałem wcześniej, ale nie jest to zazwyczaj nic co by mogło by jakoś skrajnie zmienić moją opinię (nie licząc oczywiście sytuacji jeżeli film oglądałem ostatni raz w wieku np. 7 lat).
Dlatego dziwi mnie że film, który wnioskuję że dwa lata temu odbierałeś raczej pozytywnie (bo to chyba sugeruje ocena 6/10, nie znam oryginalnej wypowiedzi), teraz jest dla Ciebie katorgą. Ja do nikogo nie piję bo jest to ogólna przypadłość tego forum, po prostu ciekawi mnie co doprowadziło do tak skrajnej zmiany zdania. Mierzwiak napisał(a):(19-04-2014, 13:35)Grievous napisał(a): Do Lizarda i jego motywacji nic nie mamJakiej motywacji? Facet chciał zamienić część mieszkańców Manhattanu w gady. Bo tak i hooy! Ale ja nie mówię że to jest zbyt bystre :) Chodzi o to że ja raczej to akceptuję, bo i w komiksach miał taką samą motywacje. 19-04-2014, 13:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-2014, 14:02 przez Grievous.) (19-04-2014, 13:58)Grievous napisał(a): Dlatego dziwi mnie że film, który wnioskuję że dwa lata temu odbierałeś raczej pozytywnie (bo to chyba sugeruje ocena 6/10, nie znam oryginalnej wypowiedzi), teraz jest dla Ciebie katorgą. Ja do nikogo nie piję bo jest to ogólna przypadłość tego forum, po prostu ciekawi mnie co doprowadziło do tak skrajnej zmiany zdania.Moja oryginalna wypowiedź jest tutaj: http://forumkmf.pl/Thread-The-Amazing-SpiderMan-Marc-Webb-2012?pid=280297#pid280297 Co do katorgi, to nie moja wina, tylko filmu :) Cytat:Ale ja nie mówię że to jest zbyt bystre :) Chodzi o to że ja raczej to akceptuję, bo i w komiksach miał taką samą motywacje.Mylisz "motywację" z "celem". Motywacja: ? Cel: Zamienić ludzi na Manhattanie w gady. Jaki jest tego powód? Jaki to ma sens? Tak to jest jak się łączy finały X-Men i Batman Begins w jedno, przy równoczesnym braku jakiegokolwiek pomysłu na to. 19-04-2014, 14:05
Dobrą wolę okazuję wobec filmów, które pośród licznych zalet mają jakieś tam wady, a nie takich, które pośród licznych wad mają jakieś tam zalety :)
Poza tym... w jaki sposób zamienienie części populacji Manhattanu w gady sprawiłoby, że nie byliby oni odmieńcami? :D I najważniejsze: ile lat miał scenarzysta tego filmu, 5? Ja wszystko rozumiem Phil, ale nie taką bezkrytykę, w dodatku mylącą komunizm z nazizmem :P 19-04-2014, 17:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-2014, 17:25 przez Mierzwiak.)
Mądre słowa płyną z wypowiedzi Mierzwiaka, słuchajcie go.
Wiecie co pamiętam kilka dni po powtórce TASM? Emmę Stone i debilny motyw z dźwigami. I tyle. Cieszę się, że nie jestem osamotniony i komuś TASM też się nie podobał. Dla mnie kinowe Spider-Many to podobna sytuacja do RoboCopów. Nawet jeżeli rimejk/reboot nie jest tak zły i głupi jak trzecia część starszej trylogii, to jest nijaki i nie chcę go więcej widzieć = najsłabszy film o tej postaci. Nic tylko czekać na TASM2, którego recenzje są jeszcze mniej przychylne niż przy pierwszym filmie Webba. 19-04-2014, 17:36 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Spider-Man (temat ogólny) | Pelivaron | 36 | 2,039 |
31-05-2026, 07:20 Ostatni post: Rozgdz |
|
| Spider-Man: Into the Spider-Verse (2018) & Spider-Man: Across the Spider-Verse (2022) | Pelivaron | 238 | 47,212 |
02-04-2025, 16:38 Ostatni post: Danus |
|
| The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] | Gieferg | 1,365 | 243,809 |
16-01-2025, 23:56 Ostatni post: Gieferg |
|
| Spider-Man Trilogy (2002-2007) | Anonymous | 229 | 62,400 |
03-01-2025, 18:21 Ostatni post: marsgrey21 |
|
| The Amazing Spider-Man 2 (2014) | Pitero | 1,026 | 170,444 |
16-08-2024, 10:58 Ostatni post: srebrnik |
|
| The Dark Knight Rises (2012) | Mierzwiak | 1,868 | 394,276 |
04-12-2020, 03:43 Ostatni post: shamar |
|
| Spider-Man 3 (2007) | Łukasz Waligórski | 131 | 33,615 |
31-08-2013, 23:30 Ostatni post: Bogdan |
|
| [oddzielony] The Dark Knight Rises (2012) | Arahan | 0 | 576 |
21-07-2010, 17:13 Ostatni post: Arahan |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |