The Counselor (2013)
Jak na złość Ridley Scott nie ma coś ostatnio szczęścia. Na dniach oskarowy pewniak okaże się, jedną z największych tegorocznych klap...

No cóż, może za 20 lat okrzykną go największym arcydziełem tego dziesięciolecia Smutny
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Ridley czesto nie ma szczescia. BLADE RUNNERA przeciez tez zjechala krytyka. Oczko

Odpowiedz
Jak myślicie, czy Counselor będzie gorszy od Prometeusza? Oczko
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
Nie powiem - 42% na RT w tym 20% z topu mocno mnie zaskoczyło. Może wszyscy oczekiwali innego filmu, więcej akcji... Nie mam pojęcia. Jednak pomimo tego nie wierzę, żeby takie znakomitości wzięły udział w tak słabym filmie. Coś tu się nie zgadza.
Nie pozostaje nic innego jak tylko czekać do 15 listopada i samemu się przekonać, kto miał rację.
5 najważniejszych filmów w historii kinematografii: 1. Mulholland Drive 2. Skazani na Shawshank 3. Aż poleje się krew 4. Podziemny krąg 5. 12 gniewnych ludzi

Odpowiedz
Chłopaki ze Spilla też widzieli i z ich recenzji taki jest wniosek: dialogi ekstra, aktorzy ekstra, pojedyńcze sceny ekstra, ale nie działa całościowo jako film i fabuła.

http://my.spill.hollywood.com/profiles/blogs/the-counselor-audio-review

Odpowiedz
Cytat:dialogi ekstra, aktorzy ekstra, pojedyncze sceny ekstra, ale nie działa całościowo jako film i fabuła.

Pewnie znowu w montażowni wycięli 45 minut i dopiero dir cut nada sens tej historii (patrz. Kingdom of Heaven)


Odpowiedz
Pewnie wrzucą voice over Harrisona Forda do filmu, żeby publika zrozumiała o co cho.

A tu recka z Collider. Chłodniejsza niż u chłopaków ze Spilla - że niby puste wszystko.

http://collider.com/the-counselor-review/

Acz interesujace wydaje mi się to zdanie: "The Counselor is somehow both over-the-top and muted."

Ogolem wszystkim wydaje sie przeszkadzac, ze postacie są luźno zarysowane i mówią mądre (albo "mądre") rzeczy. Leon ze Spilla mowi, ze po prostu film wymaga od widza uwagi i nie karmi ogladajacych wszystkimi informacjami na siłe, ale bywa to problemem.

Zważywszy na fakt, że pisał to McCarthy jakoś nie czuje się źle nastawiony po info o "mądrych" dialogach i filozofowaniu.

Odpowiedz
Chyba pierwsza polska recenzja: http://www.filmweb.pl/reviews/Adwokat+i+diablica-14917


Odpowiedz
Bardzo fajna recenzja, miło się czytało, ja tam uważam, że będzie dobrze.

Odpowiedz
Dobra recka, która oddaje dokładnie takiego Cormaca, jakiego znamy z knig. Jestem spokojny, choć to, co sprawdza się nieźle na papierze (a i to nie zawsze), nie koniecznie musiało wypalić na ekranie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Z trzech moich ulubionych kanałów z reckami (Redlettermedia, Jeremy Jahns i Schmoes Know), póki co tylko Schmoes ocenił "The counselor".



Niestety film nie sięga do pięt "No country for old men". Nie elektryzuje, nie ma napięcia, nie zapewnia dużej rozrywki ani przemyśleń. Przez cały czas niesie obietnicę pokazania czegoś więcej, ale seans się kończy, a obietnica pozostaje niespełniona.

Postaci granej przez Fassbendera blisko charakterem do George'a McFly'a - cytując Schmoes - "dobrze zagrana, kiepska postać". Z kolei Cameron Diaz dobrze się ogląda, mimo że mocno przeszarżowała z rolą. O dziwo najlepszy ze wszystkich jest drugoplanowy Brad Pitt.

Wychodzi więc na to, że film jest przeciętny. Z decyzją czy iść do kina poczekam na kolejne recenzje, ale moje emocje już mocno opadły.

Odpowiedz
No, też jestem zaskoczony. Oczko A ja olewam już recki. Wiem, że film obejrze, a nie chce sobie mieszać w głowie jakimis opiniami przesadnie, bo potem będę siedzial w kinie i tylko analizował, a nie ogladał film.

Odpowiedz
Niby po "Robin Hoodzie" i "Prometeuszu" postanowiłem sobie, że na kolejny film Scotta nie pójdę do kina. Ale cóż za wczesne filmy dalej ma on miejsce w moim sercu, a niby stara miłość nie rdzewieje, plus każdy związek przeżywa kiedyś jakiś kryzys. Chyba dam jeszcze raz szansę.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Phil napisał(a):Znakomity, doświadczony aktor jest najlepszy? Fakt, też się zdziwiłem.

Chodziło mi raczej o graną przez niego postać, po zwiastunie miałem wrażenie, że będzie bardziej ozdobą na dalekim drugim planie - a konkurencja jest duża.

Odpowiedz
A gdzieś wyczytałem i aby nie psuć niektórym zabawy:

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz

Odpowiedz
Bardzo negatywna recenzja na Stopklatce od Bartosza Żurawieckiego
http://stopklatka.pl/-/77595755,-adwokat-tak-nudny-jak-jego-tytul

Odpowiedz
Argument "bo film jest nudny" to mniej więcej poziom onetu, zresztą Żurawiecki z powodzeniem mógłby tam pisać. Kolejny argument, czyli "bo film jest b-klasowy = jest zły" to również zbliżone rejony myślowe.

Nie żebym tego filmu jakoś specjalnie bronił, może jest kiepski, ale ta recka jest napisana tak na odwal i jest tak przepełniona najróżniejszymi kliszami recenzenckimi, że chyba nie warto jej gdziekolwiek powielać.

Odpowiedz
Bardzo dobre bezkompromisowe kino. Cormaca czuć tu w każdej scenie, w każdym słowie każdego (czasem przydługiego i tradycyjnie u niego uderzającego w filozoficzne tony) dialogu. Aktorsko - jest solidnie i to bardzo, ale nie ma fajerwerków. Może dziwić też, że tyle sław dostało tutaj takie ogony. 90% obsady to równie dobrze mogły być noname'y, zamiast tego postawiono jednak na znane nazwiska - czy dobrze to, czy źle, to już nie mnie oceniać, niemniej dobrze było popatrzeć na dawno nie widzianą w dużym kinie Rosie Perez. Technicznie bez zarzutów, choć ani zdjęcia, ani montaż, ani muzyka się tu nie wybijają, a po prostu są i tworzą świat przedstawiony. A ten, jak to u Cormaca, jest pozbawiony zahamowań i, co gorsza nadziei. Nie jest to więc kino przyjemne nie tylko w formie (akcji jest mało i jest pozbawiona fajerwerków - po prostu nagle dzieją się rzeczy złe i tyle; z kolei całość jest zmontowana tak, że trzeba uważać, by nic nie przeoczyć), jak i w treści (bohaterowie nawet jak gadają o biznesie, to nic nie mówią wprost). Znamienne jest jedynie to, iż w przeciwieństwie do jego książek, tu bohaterowie na początku mają wybór i są szczęśliwi (jeśli tak to można określić). I podczas, gdy niemal w każdej jego powieści protagoniści od początku znajdują się w piekle, tak u Scotta piekło dopiero po nich sięga, na ich własne życzenie.
A co do podstawowych treści - Cormac nigdy nie bał pokazać się zezwierzęcenia, więc i tutaj nie brakuje dosadnych momentów. Przemoc nie jest więc ani gloryfikowana, ani ukrywana - to po prostu część świata, w jaki wszedł tytułowy bohater. Z kolei seksem podszyta jest cała historia od początku do końca, ale ponieważ grają głośne nazwiska, to nie spodziewajcie się żadnych widoków - wszelkie walory pozostają poza kadrem, a ospoilerowana wyżej scena z autem jest bardziej śmieszna, niż podniecająca i to celowo Uśmiech

Generalnie jestem więc na plus, no ale ja Cormaca lubię. Ci, którzy mają z nim problemy powinni odpuścić, bowiem nazwisko reżysera tym razem zupełnie nie zobowiązuje.

8- / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Kolejny po "Sunset Limited" dowód na to, że Cormac to nie tylko świetny powieściopisarz, ale i ze scenariuszami filmowymi radzi sobie bardzo dobrze. "The Counselor" to brutalna, nieoszczędzająca widza historia, o konstrukcji przypominającej grecką tragedię. Co mi się najbardziej podobało, to brak silenia się na jakąś efekciarskość. Wszystko dzieje się w bardzo powolnym tempie, a większość scen jest pełna niedopowiedzeń. Przemoc została potraktowana w sposób charakterystyczny dla McCarthy'ego - na zimno. Tak jak napisał Mefisto, ona po prostu tam jest.

Duże brawa należą się Fassbenderowi, który gra jedyną(no może poza Penelope Cruz)postać z którą można się utożsamić i w jakiś sposób jej kibicować. Pod koniec autentycznie mi było faceta szkoda(scena z płytą jest jednym z najmocniejszych momentów tego filmu).

Ogólnie rzecz biorąc, taki trochę teatr telewizji z kilkoma scenami przemocy. To zdecydowanie bardziej film Cormaca niż Scotta, bo ten tekst mógłby wyreżyserować każdy inny reżyser. "The Counselor" to rzecz dla tych, którym nie przeszkadza brak formalnych fajerwerków i lubią mocne, surowe kino.

8/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości