The Counselor (2013)
No i co? Nikt więcej nie oglądał? Trzy czy cztery osoby na całym forum? Uśmiech Ja przyznam, że nie byłem w stanie znaleźć czasu na to wyjście do kina, bo miałem duże zaległości z innymi filmami. A teraz zastanawiam się czy nie pójść, bo zaraz przestaną grać. Wchodzę do tematu, a tu w pajęczyny i kurz Uśmiech

Odpowiedz
Nie dziwię się, że mało kto ryzykuje wypad do kina, ja nadal nie wiem, czy mi się ostatecznie podobało czy raczej nie.

Odpowiedz
Crov napisał(a):No i co? Nikt więcej nie oglądał?

Jeżeli czekasz na moja opinię (a wiem, że tak), to nie, nie oglądałem jeszcze.

Odpowiedz
(01-01-2014, 18:03)Crov napisał(a): No i co? Nikt więcej nie oglądał? Trzy czy cztery osoby na całym forum? Uśmiech Ja przyznam, że nie byłem w stanie znaleźć czasu na to wyjście do kina, bo miałem duże zaległości z innymi filmami. A teraz zastanawiam się czy nie pójść, bo zaraz przestaną grać. Wchodzę do tematu, a tu w pajęczyny i kurz Uśmiech

A po co Ci opinie innych? Masz moją Oczko

To byłoby bardzo eleganckie rozwiązanie dla Twoich problemów. Mówiłbym Ci co masz o danym filmie myśleć, a Ty od razu byś się zgadzał. Pomyśl tylko ile zaoszczędziłbyś nerwów i czasu zmarnowanych na wykłócaniu się o konkretne tytuły na forum. Mógłbyś zamiast tego np. podjąć naukę gry na jakimś instrumencie. Albo podchwycić rosyjski by móc czytać Dostojewskiego w oryginale Uśmiech
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Proteus, jestem zainteresowany. Konkrety omowimy na priv!

Nie no, te opinie po prostu juz czytalem jak sie pojawily (niemal odrazu po premierze) i zdziwilo mnie, że nikt nic wiecej nie napisal o tym filmie, bo jednak od premiery minelo duzo czasu. Uśmiech

Odpowiedz
Cytat:podjąć naukę gry na jakimś instrumencie

Np. na SIG SG 552 Commando Uśmiech

Odpowiedz
Ja jeszcze widziałem. Opinię mam niemal identyczną, co Proteus. Od siebie dodam, że Counselor jest dla mnie niepokojącą - kolejną zresztą - oznaką tego, czym dla wielkich amerykańskich wytwórni jest "sztuka". Otóż sztuka jest wtedy, jeśli scenariusz napisał jakiś znany pisarz, jest dużo brutalności i przekleństw, dużo trudnych i pretensjonalnych słów, ogólnie silenie się na głęboką filozofię oraz smutne zakończenie. Coś podobnego stało się dla mnie z Prometeuszem, choć tam oczywiście ani przekleństw ani znanego pisarza ani smutnego zakończenia jako takiego nie było. I ta sama osoba reżysera przy obydwu tych produkcjach chyba nie jest niestety przypadkiem.
Ja sobie wyobrażam, w jaki sposób odbyła się produkcja tego filmu - Cormac przyniósł do studia pierwszy draft scenariusza, producenci zobaczyli mnóstwo trudnych słów i nihilizmu i uznali, że przyda im się "artystyczny" thriller, który mogliby docenić krytycy. A że chcieli, żeby to też zarobiło kasę to zatrudnili najgłośniejsze gwiazdy, genialnego wizualistę na reżysera i z miejsca pojechali.

Tak się kończy robienie filmów kiedy "geniuszom" daje się pełną kontrolę nad materiałem i zupełnie nie patrzy im się na ręce. Casus George'a Lucasa.

Trzeba się pogodzić z faktem, że Ridley Scott nie potrafi i chyba nigdy nie potrafił obiektywnie oceniać nadsyłanych mu scenariuszy. I że jego filmy zawsze były i zawsze już będą produkcjami na zasadzie "hit or miss", których jakość jest bardziej kwestią przypadku niż jakiegoś świadomego działania z jego strony. Parę razy się udało, parę razy go natchnęło, ale to tyle.

Największą wadą Counselora jest to, że w tym filmie NIC SIĘ NIE DZIEJE. JEDYNE, co robi główny bohater podczas CAŁEJ akcji to jeździ samochodem i rozmawia z ludźmi. Całość jest przegadana w najgorszy możliwy sposób i świadczy o tym, że McCarthy zwyczajnie nie powinien brać się za pisanie scenariuszy. To nie jego bajka. Koleś popełnia błąd, którego oduczają na pierwszych lekcjach kursów scenariuszowych: że scenariusz to nie proza i tekst powinien działać przede wszystkim wizualnie, a nie literacko. Tekst McCarthy'ego wizualnie nie działa zupełnie, a literacko czasem tak, a czasem nie - o ile miejscami z ekranu atakuje bezlitosne grafomaństwo o tyle momentami dialogi Cormaca zamieniają się w prawdziwą poezję, poruszającą i szczerą, której słucha się z niekłamaną przyjemnością. Ale to niestety tylko momenty.

I na plus idą te momenty i zakończenie, które mi się podobało. Reszta do kosza. Takie 5/10.

Odpowiedz
Cytat:Koleś popełnia błąd, którego oduczają na pierwszych lekcjach kursów scenariuszowych:

Mówisz o tych samych kursach, przez które 95% amerykańskich filmów ma identyczną konstrukcję i wydaje się tym samym scenariuszem zrealizowanym w innej scenografii i z innymi (choć nie zawsze) aktorami? I mówisz, że Cormac się do tych kursów nie stosuje?

Jej, muszę obejrzeć Kanslora.

Odpowiedz
"Adwokat" jest ekstra, ale wydaje mi się, że jako fan prozy Cormacka jestem za mało obiektywny, by szerzej wypowiedzieć się w tym temacie.

Odpowiedz
(02-01-2014, 15:45)military napisał(a): Mówisz o tych samych kursach, przez które 95% amerykańskich filmów ma identyczną konstrukcję i wydaje się tym samym scenariuszem zrealizowanym w innej scenografii i z innymi (choć nie zawsze) aktorami?

Tak, o tych samych. Nie neguję, że uczą odtwórczości i schematyczności, ale rzemiosło scenopisarskie ma pewne podstawowe fundamenty, na których się opiera i te fundamenty nadają się do bycia nauczanymi tak samo jak wszystko inne. To po prostu rzemiosło, które trzeba poznać i bez którego znajomości, o ile nie jesteś samorodnym geniuszem, nic dobrego nie napiszesz.

Cormac się do tych zasad nie stosuje bo jest pisarzem i ich nie zna, ale tym samym nie zna również podstaw języka filmowego, które każdemu scenarzyście są potrzebne. To, że łamiesz jakieś zasady nie oznacza koniecznie, że to, co robisz będzie dobre - musisz jeszcze wymyślić jakieś własne, które będą lepsze od tych, które odrzucasz. Cormac ich nie wymyśla, tylko ich po prostu nie zna i grafomani, udając, że film to książka. I dlatego jego film jest totalnie, niemiłosiernie przegadany. A przegadać film trzeba umieć - umie to Tarantino, umie to Woody Allen, umie to Aaron Sorkin. McCarthy nie.

Odpowiedz
Extended Cut potwierdzony, premiera 11. lutego, ale jeszcze nie wiadomo jak długa będzie ta wersja.

Odpowiedz
Unrated Run Time: 220 minutes

http://blogs.indiewire.com/theplaylist/unrated-extended-cut-of-ridley-scotts-the-counselor-coming-to-blu-ray-in-february-20140106

Odpowiedz
Chyba sobie jaja robią Duży uśmiech Film ok, ale nie na tyle czasu Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
but note: the runtimes include the bonus features, so as awesome as a 3 hour 40 minute "The Counselor" sounds, don't bank on it.

W sumie można policzyć, że skoro podają, że kinowa wersja na Blu trwa 162, a wg imdb 117, to dodatków jest 45 minut. 220-45=175 minut wersja extended. Prawie godzina więcej do dwugodzinnego filmu? Uwierzę jak zobaczę, nie wydaje mi się to realne, Ridley musiałby do tej wersji włożyć chyba wszystko co nakręcił.

Odpowiedz
(06-01-2014, 22:12)Hannibal napisał(a): Unrated Run Time: 220 minutes

Tylko, że to jest czas trwania wersji extended + jakieś extra bonusy. Sam film tyle nie będzie trwał.

Edit.
Eh Simek mnie ubiegł.

(06-01-2014, 22:12)Simek napisał(a): Prawie godzina więcej do dwugodzinnego filmu?
To przecież tak samo jak w przypadku "Królestwa niebieskiego" Scotta.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
(06-01-2014, 22:28)simek napisał(a): Ridley musiałby do tej wersji włożyć chyba wszystko co nakręcił.

Cóż, jest do tego zdolny Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Update: Twentieth Century Fox Home Entertainment has acknowledged an error in the official press announcement that was dispatched earlier today. Below are revised running times for the Unrated Extended Cut and Theatrical Version of The Counselor.
Unrated Extended Cut Blu-ray Run Time: 138 minutes
Theatrical Blu-ray Run Time: 117 minutes

Odpowiedz
Szkoda. Już zdążyłem się napalić na trzygodzinną wersję Smutny

Odpowiedz
Wersja unrated extended już dobiła do brzegu.


Odpowiedz
chciałbym obejrzeć jeszcze dzisiaj, ale coś długo cumuje.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości