Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Mental napisał(a):scena z Gubernatorem i Willisem to jest Kilimandżaro Żenady
Takiego walenia widza łopatą po głowie dawno nie było. Sly i Arnie przerzucają się napisanymi potwornie ciężką ręką aluzjami do samych siebie, na każdą z nich reagując żałosnymi minami "O! To nawiązuje do mnie buhaha ale zabawne!".
Pomijam już sens całej sceny. Po co w ogóle Arnie tam przylazł, skoro nie miał czasu podjąć się tego zadania? Najwyraźniej wieść o spotkaniu z Willisem dostarczyły im gołębie pocztowe. Tak, czepiam się detali, ale nawet w tak prostej scenie Sly daje dupy po całości.
Jeszcze jedno: Statham do lasi po akcji na boisku: Teraz już wiesz czym się zajmuję. Jak niby na tej podstawie ma wywnioskować że jest najemnikiem? :mrgreen:
06-09-2010, 00:20
Dużo pisze
Liczba postów: 742
Liczba wątków: 3
- Teraz już wiesz, czym się zajmuję.
- Yyyy... Koszykówką? Coś z nożami? Proszę, nie patrz tak na mnie i daj mi jeszcze jakieś wskazówki.
A Mental nie napisał jeszcze (wiem, powtarzam się) o czerwonych pikselach.
Mam jednak jeszcze jeden dialog, który w rządzi w kategorii Gracjan Roztocki Spotyka Twoją Starą:
- Gunner, co cię nie zabije, to cię wzmocni. Odwyk, stary.
- [Gunner ze zrozumieniem kiwa głową, szczęśliwy, wśród swoich, kochany, a Jet Li się do niego uśmiecha z miną zapijaczonego transwestyty].
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
06-09-2010, 00:50
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Ja tam widziałem dzisiaj ten film 3 raz i dalej mnie bawi i podoba tak jak za pierwszym razem. Nie doszukuję się w nim większej głębi i może dlatego specjalnie i w żadnej scenie mnie nie razi.
06-09-2010, 01:12
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
mroziek napisał(a):Nie doszukuję się w nim większej głębi
06-09-2010, 01:20
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Mierzwiak napisał(a):Jak niby na tej podstawie ma wywnioskować że jest najemnikiem?
A musiała dokładnie wywnioskować, że jest akurat najemnikiem? Wpierdol i nóż świadczyły o tym, że zajmuje się krzywdzeniem ludzi. Nic więcej wiedzieć nie musiała o jego profesji.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
06-09-2010, 11:18
Don Sinatio
Liczba postów: 2,953
Liczba wątków: 11
Mierzwiak napisał(a):Pomijam już sens całej sceny. Po co w ogóle Arnie tam przylazł, skoro nie miał czasu podjąć się tego zadania?
Tylko po to, żeby wszyscy trzej giganci kina akcji lat 80-ych mogli się spotkać w jednym miejscu i przez chwilę razem być na ekranie. Nikt tu nikogo nie chce oszukać, przecież wszyscy o tym wiedzieli dawno przed rozpoczęciem oglądania. Ten film powstał tylko po to, by wszyscy herosi kina z tamtych lat mogli się spotkać w jednym filmie. Tyle. Ja poszedlem na to do kina tylko po to, żeby zobaczyć ich wszystkich w jednym filmie i się doskonale bawiłem. NAwet im bardziej ten film miał durniejsze dialogi tym fajniej się oglądało, pośmialem się :smile: .
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
06-09-2010, 13:22
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
PITERO,
ty jesteś żywą ilustracją tezy, którą kiedyś usłyszałem na wykładzie z psychologii społecznej, że ludzie widzą to, co chcą widzieć.
powiadasz, że szłeś do kina celem zobaczenie wszystkich herosów na ekranie. zacny powziąłeś zamiar - nie przeczę. ale w takim razie nasuwa się pytanie: czy gdyby wszyscy herosi kina akcji stali nieruchomo w miejscu i nic nie robili, to też byś na to szedł?
powiadasz, że im durniejsze dialogi słyszałeś, tym się lepiej bawiłeś. niestety muszę cię zasmucić - w Expendables nie ma durnych dialogów. są za to kompletnie bezpłciowe, mdłe suchary, wygłaszane z kartki przez ludzi, którzy nie posiadają i nigdy nie posiadali talentu komediowego.
durne dialogi, które można stosować w życiu codziennym w kontaktach towarzyskich, to były w Commando albo w filmach polskiej grupy ZF Skurcz. w tych dziełach durnota i epa one-linerów utworzyły stop emanujący ponadczasowym kultem. np. wyobraź sobie, że kiedyś jakiś koleżka zagadał do mnie, że jego brat skopie mi dupe.
ja na to: "twojego brata zjadam na śniadanie".
oczywiście po wygłoszeniu tego tekstu przez następne dwa tygodnie nie wychodziłem z chaty, bo okazało się, że ten jego brat to był lokalny gangster i miał tzw. plecy w środowisku.
ale mniejsza z tym - jak chcesz być kultowcem, musisz ponosić konsekwencje!
tymczasem Expendables nie oferują niczego takiego. Sly - skoro już wyklarował sobie w mózgu, że będzie kręcił bekowy film - powinien zlecić napisanie scenariusza koleżkom ze Skurcza - byłaby większa beka i większy kult i większy oldschool.
ale żeby nie było: Sly jest dla mnie jedną z największych POSTACI w Ameryce Północnej i ogólnie w światowym kinie i to się RACZEJ NIGDY nie zmieni.
06-09-2010, 14:43
Don Sinatio
Liczba postów: 2,953
Liczba wątków: 11
No ale nie napisałem, że jakby cały czas takie filmy wchodziły do kin to ciągle bym na nie szedł. No bez przesady... To prawda, poszedlem tylko po to by raz w jednym filmie sensacyjnym zobaczyć tyle gwiazd kina w tym gatunku. I film mi się podobał, nawt na tyle, że z chęcią zobacze drugą częśc.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
06-09-2010, 17:22
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
druga część może być tylko lepsza - więc i ja z chęcią ją zobaczę.
06-09-2010, 17:37
Blade Runner
Liczba postów: 604
Liczba wątków: 0
Film nawet nie tak badziewny jak się spodziewałem. Fabuła oczywiście kuleje mocno, (nawet jak na standardy tego typu filmów) i jest dziurawa jak polskie drogi. Ale pal ją licho, nie oma w tym filmie miała być najważniejsza.
Sceny akcji niezłe, choć czasami irytujące. Jak ta na początku w Somalii...
Gdzie rzucili z góry tym piratom jakieś świece dymne, zjechali na linach w dół... ujęcie. Po chwili stoją na dole, a po dymie ani śladu.
Aktorstwo - wiadomo. Wystarczy popatrzeć na nazwiska hehe. Dialogi marne.
A scena w kościele beznadziejna. Dwóch zawodowych rywali którzy niby za sobą nie przepadają, a zachowują się jak u babci na imieninach. Kompletnie nie było czuć emocji, które tam być powinny (i chyba miały). Ja tej sceny nie kupuję zupełnie.
Jedyne co tam mogło być fajnego to komentarz Sly'a za plecami Arniego.
Podobnie jak jak zupełnie beznadziejnie rozwiązany motyw tego gościa którego grał Lundgren. Na końcu myślałem, że chyba jakiś niedorozwój pisał scenariusz.
Ogólnie to jak się całkiem wyłączy mózg to da się toto obejrzeć. Choć rozrywka pierwszej klasy to nie jest.
08-09-2010, 21:24
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ciekawostka:
W filmie pada tylko 6 fucków, z czego 4 wypowiada Bruce Willis występujący jak wiadomo w jednej scenie. Sly nie wypowiada ani jednego.
09-09-2010, 00:07
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
znamiona pg-13 :lol:
09-09-2010, 07:45
Dużo pisze
Liczba postów: 742
Liczba wątków: 3
Dobrze ktoś powiedział, że Willis w tym filmie mówi cztery razy więcej fucków niż we wszystkich filmach od czasów DH 4.0.
Ale z niego kozak, a ta "dorosła językowo" scena mogła być nawet nakręcona po tym, jak okazało się, że jednak film nie musi być w PG-13, a dialogi Willisowi napisał ten sam koleś, który dodawał sztuczną krew.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
09-09-2010, 13:54
Nowy
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 1
Wyłączyłem mózg, włączyłem film i dostałem dokładnie to na co się nastawiałem i bawiłem się świetnie. Niektóre drętwe i nijakie dialogi zlałem ciepłym moczem bo nie one tu są najważniejsze. Z chęcią jeszcze nie raz powrócę do tego niezobowiązującego do myślenia festiwalu testosteronu i rozpierdolu.
10-09-2010, 19:38
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
OT, ale tylko troszkę:
genialna reklama :D
10-09-2010, 22:06
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,544
Liczba wątków: 30
No dobre , dobre. Czyzby Dolph wracał do branzy A ?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
10-09-2010, 22:57
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Craven napisał(a):genialna reklama :D
Którą już wrzuciłem w temacie reklama :P
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
11-09-2010, 13:27
Ninja Dinozaur
Liczba postów: 258
Liczba wątków: 0
Tak troche offtopowo, z twittera Stallone'a http://twitter.com/TheSlyStallone :
The ultimate ACTION film? Mercenaries sent to the fires of HELL to take out the greatest villain of all time the horror king ,SATAN! O God!
Moja pierwsza reakcja? Zaje$%$%& pomysl :D
"Imagine that you could save a family by sacrificing a child... but that you had to explain it to the child. What would you say?" - Black Bolt
11-09-2010, 18:30
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Spodziewałem się bekowego filmu, niezobowiązującej rozrywki, a dostałem tonę drewnianych dialogów, masę bezsensownych i głupich scen, aktorstwo większości na poziomie filmów z studia Asylum. Sly chciał zebrać na ekranie największych twardzieli kina akcji tamtych lat, przynajmniej miał taki zamiar- więc pytam co tam robi Statham, Jet?. Ale to nie jest największy problem tego filmu. Kuleje tu praktycznie wszystko. Wszystko wydaje się wymuszone. A najgorszy chyba był montaż scen akcji, aż mnie łeb rozbolał. Na przykład taki Jet który jest mistrzem w sztukach walki, a montaż spowodował, że praktycznie nic nie było widać jego umiejętności. Przecież on nie potrzebuje cięć montażowych by ukryć brak zdolności.
A sposób w jaki rozwiązano sprawę Gunara nie skomentuję. Jedyny plus filmu to Arnie, ale nie scena w jakiej grał bo ta była beznadziejna i strasznie wymuszona, ale to, że można było go zobaczyć jeszcze raz na dużym ekranie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
19-09-2010, 09:35
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Danus napisał(a):Na przykład taki Jet który jest mistrzem w sztukach walki, a montaż spowodował, że praktycznie nic nie było widać jego umiejętności.
Dlatego że walczył z tymi, którzy takowych umiejętności nie posiadają. A wystarczyło dać mu za przeciwnika kogoś podobnej klasy i gotowe. W walce z Lundgrenem jest cała masa momentów, w których z każdym ciosem następuje cięcie.
2 tygodnie temu byłem niejako "zmuszony" do obejrzenia tego po raz drugi i stwierdzam że jest nieoglądalnym, pozbawionym grama sensu kałem.
PS. Jak panowie dostali się na wyspę po raz drugi? Na końcu, już po całej akcji widzimy ich samolot przy molo, więc po tym jak zrobili pierwszą rozpierduchę mogli sobie tam spokojnie wrócić i pewnie przywitano ich jak starych znajomych. LOL
19-09-2010, 09:52
|